środa, 19 grudnia 2018

Zbrodnie z miłości


"Twarz jej zakryjcie. W oczach mi się mąci. Młodo umarła. 
Fragment Tragedii księżny Amalfi."[1]

23 stycznia 1927 roku Agatha Christie wyruszyła w morską podróż. Statek SS "Gelria" popłynął do Las Palmas na Wyspach Kanaryskich. Agatha spędziła czas w hotelu Taoro na Teneryfie wraz z córką Rosalind i sekretarką Caro. Pisarka szukała ukojenia po wydarzeniach minionego roku, po rozpadzie małżeństwa z Archibaldem Christie i po jej tajemniczym zaginięciu w grudniu 1926 roku. 
Andrew Wilson po raz drugi, po wydarzeniach opisanych w książce "Królowa zbrodni", snuje alternatywną wobec rzeczywistości, fikcyjną opowieść o Agacie jako detektywie. 
Szukająca odosobnienia i wyciszenia nerwów Agatha pragnie zaszyć się na ciepłej, słonecznej wyspie, z dala od plotek i dokończyć "Zagadkę Błękitnego Ekspresu". Pisanie powieści nie idzie Agacie tak, jakby chciała, a wydarzenia, które są jej udziałem nie sprzyjają kojeniu nerwów. Już podczas rejsu bohaterka powieści Wilsona zostaje wplątana w pełną napięcia sytuację, jest bowiem świadkiem samobójstwa młodej kobiety. Natomiast na Teneryfę płynie by wyjaśnić inną, tajemniczą śmierć młodego mężczyzny. 


Uczestnicy rejsu zostają zakwaterowani w tym samym hotelu, co Agatha, na planie pojawiają się również stali mieszkańcy wyspy. Zgodnie z przestrzeganymi przez samą Agathę  zasadami powieści detektywistycznej mamy tutaj do czynienia z klasyczną "tajemnicą zamkniętego pokoju" (locked-room mystery), podobnie jak w przypadku "I nie było już nikogo" jest to wyspa, a podejrzanymi są wyłącznie tzw. osoby z towarzystwa. 
Klimat powieści jest również przesycony latami 30. XX wieku oraz duchem Agathy Christie. Owszem, brakuje mu typowej dla pisarki finezji i poczucia humoru, nie da się zapomnieć, że autorką książki nie jest sama Agatha, niemniej i klimat, i intryga wciągają, zapewniając czytelnikowi kilka godzin godziwej rozrywki.

W książce mamy do czynienia z plejadą charakterystycznych dla twórczości Agathy typów: bogatych próżniaków popijających popołudniową herbatkę i ukrywających swoją finansową sytuację bankrutów, starsze, bogate damy, zanudzające wszystkich opowieściami i młode, atrakcyjne kobiety, przyciągające wzrok mężczyzn, a także ludzi, którzy okazują się nie być tymi, za których się podają. Po kilku spektakularnych zwrotach akcji następuje klasyczny finał z udziałem wszystkich, pozostałych przy życiu. Brawurowo rozegrana scena pozostawia czytelnikowi uczucie satysfakcji, a fabuła jest prowadzona bardziej klarownie niż w "Królowej Zbrodni". 

W powieści pojawiają się nawiązania do poprzedniej książki, w której bohaterką jest Agatha Christie, ale dla osób, które nie czytały tego tomu, nie sprawi to żadnego problemu. Nie ma potrzeby znać książki "Królowa Zbrodni", aby cieszyć się intrygą opisaną w "Innym rodzaju zła".  

Czy coś przemawia na niekorzyść tej książki, poza brakiem agatkowej finezji? Na pewno przewidywalność fabuły, co mi się w oryginalnych powieściach Christie nie zdarzało i kilka powtórzeń, które umknęły autorowi, być może z nerwów, czy wszystko skończy się dobrze. Pomimo tego polecam "Inny rodzaj zła" dla wielbicieli twórczości Agatahy Christie oraz powieści detektywistycznych w stylu retro. 

Cieszę się również na zapowiedź kolejnej książki Andrew Wilsona, z Agathą Christie w roli detektywa pt. "Death in a Desert Land", który w wolnym tłumaczeniu brzmi "Śmierć w pustynnym kraju". Nie wiadomo czy książka ukaże się pod takim tytułem w Polsce, ale ja już czekam na ten tom przygód pisarki. Tym razem nasza bohaterka wybierze się do Persji na wykopaliska i trafi w środowisko archeologów, którymi targa zazdrość o sławę i rywalizacja o prawa do wykopanych artefaktów. [źródło]
--------------------------------
[1] "Inny rodzaj zła", Wilson Andrew, tłum. Hrycak Beata, Wydawnictwo Bukowy La, 2018, s. 298



Inny rodzaj zła
Andrew Wilson
Tłumaczenie: Beata Hrycak
Wydawnictwo: Bukowy Las
tytuł oryginału A Different Kind of Evil
data wydania 31 października 2018
ISBN 9788380740709
liczba stron  336