środa, 9 sierpnia 2017

"Żony jednego męża", czyli nie czytaj tej książki jeżeli....

Nie czytaj tej książki, jeżeli znasz jedynie słuszny przepis na życie i jest nim tradycyjna rodzina, z tradycyjnym podziałem ról. W rodzinie, którą opisała Anna Fryczkowska jest jeden mąż, żona i kochanka na prawach żony. Każda ma z Wojtkiem po jednym dziecku. Mieszkają i żyją razem. I, o zgrozo, są szczęśliwi.

Nie czytaj tej książki, jeżeli podczas rodzinnych spotkań, nawet w Święta, musisz wszystkim udowadniać, że twoja racja w sprawach moralności, religii i recepty na szczęście, jest jedynie słuszna. Nawet, jeśli Święta przez to się nie udadzą, a rodzina przestanie się do siebie odzywać. 
Bo jak Polska długa i szeroka, my Polacy, jesteśmy podzieleni w swoich religijnych i politycznych poglądach, a co za tym idzie, także podzielone, jest nasze poczucie moralności i normalności. 
I o tym właśnie jest ta książka.
O tym, że można się pięknie różnić i być szczęśliwym w układzie nietypowym, a w utartym stereotypie niekoniecznie. 
I o tym, co naprawdę spaja rodzinę. 

W warstwie fabularnej, Anna Fryczkowska serwuje nam połowę bliźniaka w Warszawie, w którym mieszka Wojtek z Anitą. Bez ślubu. O zgrozo, tej rodzinie autorka kazała zamieszkać na Żoliborzu, w pobliżu słynnej Willi oraz niemal pod bokiem kościoła. Anita robi karierę, świetnie zarabia i akurat spodziewa się dziecka. Obowiązki domowe ją przerastają, nie interesuje jej wicie gniazda, wiele prac deleguje na zewnątrz, choćby posiłki spożywane w restauracji lub zamawiane do domu. Pewnego dnia, w domu pojawia się gosposia, zwana Tunią, młodziutka dziewczyna z małego miasteczka, z małomiasteczkową mentalnością oraz z małomiasteczkowymi marzeniami. A Wojtek stoi w "rozkroku", bo i jeden, tradycyjny, sposób na życie mu się podoba, i drugi, nowoczesny. Każdy z tych modeli ma wady, i każdy ma zalety. 
To, co zawsze było słabością takich układów (mąż, żona i gosposia), stało się w tej rodzinie jego siłą. Fabuła wzięła karkołomny wiraż i pomknęła zupełnie nieutartą drogą, rozbijając w pył wszelkie stereotypy. 
Jak już wspomniałam, rodzina 3 + 2 jest szczęśliwa, ale czy otoczenie im to wybaczy? Czy sąsiedzi oraz rodzina będą mogli patrzeć spokojnie na taką sielankę, tym bardziej, że w domu mąż bije żonę oraz przepija zarobki zgodnie z uświęconą tradycją? 
O tym, że w Polsce trzeba mieć dużo odwagi, żeby być szczęśliwym, także jest ta książka. 

Nie czytaj tej książki, jeżeli obawiasz się, że zaraza tolerancji pochwyci ciebie w swoje szpony. 

Pozostałym, gorąco polecam!

Żony jednego męża
Anna Fryczkowska
Wydawnictwo: Burda Książki
data wydania 11 kwietnia 2017
ISBN 9788380532182
liczba stron 288

6 komentarzy:

  1. Od razu przypomina mi się historia Michaliny Wisłockiej i jej życie w trójkącie. Pewnie przeczytam i powyższą książkę, by sprawdzić jak tam ten model się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, a ja zabiorę się za książkę o Wisłockiej :)

      Usuń
  2. Zderzenie dwóch, zupełnie innych światów. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Awiolu, a przede takim zderzeniu, musi iskrzyć :)

      Usuń
  3. Kontrowersyjny, aczkolwiek bardzo ciekawy temat, który chętnie sobie bardziej przybliżę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontrowersyjny temat to gwarancja ciekawej lektury, nieprawdaż ;)?

      Usuń