środa, 17 maja 2017

Emerycka szajka idzie na całość - Catharina Ingelman-Sundberg

"Emerycka szajka przywraca stary, dobry ład społeczny, który skończył się w latach '80 [XX wieku]." - ten cytat z trzeciej części książki zwięźle artykułuje motywy, jakimi kierują się sympatyczni staruszkowie w swojej przestępczej działalności. Wykształceni, żyjący kiedyś na dobrym poziomie ludzie, nie mogą pogodzić się z biedą jaka stała się ich udziałem w domu spokojnej starości. I nie tylko z tym. Nie mogą się także pogodzić z niesprawiedliwym, według nich, podziałem dóbr, zwłaszcza, że bogaci na różne sposoby unikają płacenia podatków, a to z nich opłacane są, na przykład, domy seniorów. Gdyby system podatkowy działał jak należy, to wtedy starsi ludzie nie byliby zmuszeni do egzystencji na skraju nędzy.
Emerycka szajka zatem, na wzór legendarnego Robin Hooda, odbiera bogatym, a daje biednym, czyli wyręcza państwo w ściąganiu podatków i przekazywaniu ich na społeczne cele oraz dofinansowanie takich miejsc, jak domy spokojnej starości. W dodatku nikt nie bierze na serio jakichkolwiek sugestii, że poruszający się z trudem i przy pomocy chodzika staruszek, mógłby okraść bank, muzeum narodowe lub uprowadzić jacht. 
Tak, zdecydowanie życie na emeryturze może być bardzo przyjemne, o ile ma się trochę pieniędzy. Myślę, że w Polsce, podobnie jak w Szwecji, raczej trudno liczyć na system emerytalny w tym względzie. Nie, żebym kogokolwiek namawiała do założenia polskiej emeryckiej szajki, raczej do zadbania o swoje finanse na przyszłość, ale na pewno zachęcam do wysłuchania trylogii (a kto wie, czy autorka nie pisze już kolejnej części?) Cathariny Ingelman-Sundberg o sympatycznych i przedsiębiorczych seniorach!
Ponieważ jestem wielką miłośniczką audiobooków, tym bardziej polecam trylogię w wykonaniu Artura Barcisia, który zinterpretował ją po mistrzowsku, dołączając do grona moich ulubionych lektorów, obok Krzysztofa Gosztyły, Ireny Kwiatkowskiej, Piotra Fronczewskiego, Zbigniewa Zapasiewicza i Marcina Hycnara.

źródło zdjęcia
Emerycka szajka idzie na całość
Catharina Ingelman-Sundberg
Tłumaczenie: Patrycja Włóczyk
Cykl: Liga Seniorów (tom 3)
Wydawnictwo: Sonia Draga
tytuł oryginału Rån och inga visor
data wydania 18 stycznia 2017
ISBN 9788379998975
liczba stron 448

Fragment audiobooka "Emerycka szajka idzie na całość" - Cathariny Ingelman-Sundberg w interpretacji Artura Barcisia TUTAJ

niedziela, 14 maja 2017

Pożyczanie jest srebrem, a rabowanie złotem - Catharina Ingelman-Sundberg

"Szampan zaraz po napadzie na bank nieco przytępia intelekt"
(Märtha, 79 lat)

Motto książki

Emerycka Szajka coraz lepiej radzi sobie z przestępczą działalnością. Jednocześnie, na wzór Robin Hooda, staruszkowie mają ambitny plan wspierania najbiedniejszych oraz naprawienia tego, co zaniedbało państwo - dofinansować domy opieki, instytucje kultury oraz dopomóc słabo opłacanym na emeryturze policjantom. Głową szajki nadal jest Martha, która obmyśla plan obrobienia kasyna w Las Vegas, hojnie częstuje pozostałych nalewką z malin moroszek i wpada na pomysł utworzenia pewnego funduszu. 
Sprawy ulegają komplikacji, gdy okazuje się, że Emerycka Szajka zamieszkuje w sąsiedztwie gangu motocyklowego. 
Akcja pędzi na łeb na szyję, komplikacje i nieporozumienia generują całe serie komediowych pomyłek, podobnie jak w części pierwszej, nie sposób się nudzić podczas lektury kolejnej części cyklu.
"Chwila, w której poszukiwana listem gończym siedemdziesięciodziewięcioletnia emerytka Märtha włożyła do swojej dużej materiałowej torby w kwiaty żółty ser, argentyńską kiełbasę i wykwintny pasztet z owoców morza, była początkiem nowego życia. Szumiała klimatyzacja, brzdękały koszyki, męczył
ją sklepowy gwar. Najwyższa pora wrócić do apartamentu w Hotelu Orleans, w którym mieszkała razem ze swoimi przyjaciółmi. Drink i małe co nieco będzie jak znalazł przed wieczorną rundką po kasynach. Przecież są w Las Vegas (...) Emerytowani przyjaciele Märthy: Geniusz, Grabi, Anna-Greta i Stina, przytaknęli, grzecznie zapłacili przy kasie za swoje sprawunki, a potem ruszyli za nią. Minęło ponad pół roku, odkąd opuścili Szwecję po ostatnim skoku à la Robin Hood i od tamtego czasu starali się nie zwracać na siebie uwagi. Ale mieli już dość. Nuda zabija. Najwyższy czas coś zrobić."[s. 9]
Polecam serdecznie ku poprawie humoru  :)

Fragment audiobooka "Pożyczanie jest srebrem, a rabowanie złotem" - Cathariny Ingelman-Sundberg w interpretacji Artura Barcisia TUTAJ




Pożyczanie jest srebrem, a rabowanie złotem [Catharina Ingelman-Sundberg, Patrycja Włóczyk]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE




Pożyczanie jest srebrem, a rabowanie złotem
Catharina Ingelman-Sundberg
Tłumaczenie: Patrycja Włóczyk
Cykl: Liga Seniorów (tom 2)
Wydawnictwo: Sonia Draga
tytuł oryginału Låna är silver, råna är guld
data wydania 13 lipca 2016
ISBN 978-83-7999-759-6
liczba stron 304



Zapraszam na rozmowę z autorką, 
panią Cathariną Ingelman-Sundberg:


poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Być artystą życia - Światowy Dzień Książki

W sobotę, 22 kwietnia 2017 roku, podczas Światowego Dnia Książki i Praw Autorskich uczestniczyłam  w Książnicy Karkonoskiej w spotkaniu pt. „Być artystą życia"

Zapraszam do  artykułu w serwisie Portalik24 TUTAJ szczególnie polecam wysłuchanie wypowiedzi Sandy Nejranowskiej. 

O wydarzeniu także napisał (oraz zilustrował setką zdjęć), na portalu Jelonka pan Przemek Kaczałko TUTAJ

Redaktorom Portalika24 oraz  Jelonki serdecznie dziękuję za piękne i wyczerpujące artykuły!

A na blogu moja fotorelacja:

Pragnę przedstawić dwie osoby, sprawczynie tych wszystkich szczęśliwych i magicznych chwil, które stały się częścią mojego życia od kilku miesięcy. To Szefowa Wydawnictwa Ad Rem, Regina Chrześcijańska, która wymyśliła i, co tu dużo mówić, poniosła ryzyko finansowe, Literackiego Konkursu "Z Biblioteki Ducha Gór". 
Regino, bardzo, bardzo dziękuję!

Regina
A także Sandra Nejranowska z Wydawnictwa Ad Rem, która się konkursem opiekowała, prowadziła spotkania i potrafi uczynić z każdego wydarzenia chwilę magiczną, taką, którą pamięta się przez całe życie. Dzięki Sandrze czuliśmy się jak zdobywcy Nagrody Bookera co najmniej! 
Sandro, ogromnie dziękuję!

Sandra
 

Z Konradem nigdy nie mogę się nagadać :)



Spotkanie prowadziła Sandra Nejranowska z Wydawnictwa Ad Rem

Konrad Jaskólski (po lewej) i Leszek Żuk, autorzy dwóch, wyróżnionych książek

Od lewej: Konrad Jaskólski, Leszek Żuk i Magdalena Woźniak

Autografy i dedykacje :)

Goście dopisali




Książki "Z Biblioteki Ducha Gór"

piątek, 21 kwietnia 2017

Seniorzy w natarciu - Catharina Ingelman-Sundberg


Seniorzy w natarciu - audiobook
Tytuł oryginału KAFFE MED RÅN
Tłumaczenie Patrycja Włóczyk
Autor Ingelman-Sundberg Catharina
Lektor Artur Barciś
ISBN 978-83-7999-679-7
Format MP3,
1CD Oprawa plastikowa
Premiera 13 stycznia 2016
Czas trwania  11:32:00




„Jeden występek w ciągu dnia sprawia, że żołądek dobrze się ma”

(Stina, lat 77)
 Motto książki



Kiedy państwo nie radzi sobie z zapewnieniem należytej opieki nad starszymi ludźmi, trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Do takiego wniosku doszli seniorzy z domu spokojnej starości, gdy zobaczyli w telewizji, że warunki panujące w więzieniach są lepsze niż w ośrodku, w którym mieszkali.
Osiemdziesiątka na karku oraz laski i chodziki nie muszą stanowić przeszkody w osiągnięciu celu, a nawet mogą okazać się atutem. 
W czym? W napadzie rabunkowym! 
Märtha, Geniusz, Stina, Grabi i Anna-Greta zakładają Emerycką Szajkę, która ma na celu dokonanie skoku, w wyniku którego przyjaciele znajdą się w więzieniu, w o wiele lepszych warunkach niż w domu spokojnej starości. Ich celem jest rabunek obrazów Moneta i Renoira z Muzeum Narodowego w Sztokholmie, a właściwie uprowadzenie ich, by zażądać okupu. Oczywiście sprawy komplikują się w nieoczekiwany i komiczny sposób.
"Starsza pani chwyciła chodzik, powiesiła laskę obok koszyka i próbowała przybrać zdecydowany wyraz twarzy. Pierwszy napad na bank w wieku siedemdziesięciu dziewięciu lat wymagał władczego zachowania. Wyprostowała plecy, zsunęła rondo kapelusza na czoło i pchnęła drzwi wejściowe. Wsparta na swoim chodziku marki Carl-Oskar, weszła do banku. Do zamknięcia pozostało jedynie pięć minut, trzech klientów wciąż czekało na swoją kolej. Chodzik lekko zaskrzypiał, chociaż nasmarowała go oliwą z oliwek. Odkąd w Domu Seniora zderzyła się z wózkiem do sprzątania, jedno kółko było wykrzywione, ale w taki dzień jak ten to bez znaczenia. Najważniejsze, że chodzik miał duży koszyk z mnóstwem miejsca na pieniądze."[s. 9]
Lekko napisana, pełna humoru książka stanowi nie tylko doskonały relaks, ale i pomaga nabrać dystansu do świata, który niekoniecznie jest najlepszym ze światów, zwłaszcza dla emerytów. Nie to, żebym kogokolwiek namawiała do pójścia w ślady bohaterów, ale miło jest przeczytać powieść, w której główni bohaterowie są zdrowo po siedemdziesiątce i mają ogromny apetyt na życie. 
Zresztą zapraszam do zapoznania się z fragmentem ebooka w cyfrotece:

Seniorzy w natarciu [Catharina Ingelman-Sundberg]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Natomiast ja wysłuchałam audiobooka w doskonałej interpretacji Artura Barcisia. 



Kiedy Wy czytacie tę notkę, ja już słucham kolejnej części przygód Emeryckiej Szajki:


Pożyczanie jest srebrem, a rabowanie złotem
Catharina Ingelman-Sundberg
Tłumaczenie: Patrycja Włóczyk
Cykl: Liga Seniorów (tom 2)
Wydawnictwo: Sonia Draga
tytuł oryginału Låna är silver, råna är guld
data wydania 13 lipca 2016
ISBN 978-83-7999-759-6
liczba stron 304







Trzecia część cyklu została także zrealizowana w postaci audiobooka:


Emerycka szajka idzie na całość
Catharina Ingelman-Sundberg
Tłumaczenie: Patrycja Włóczyk
Cykl: Liga Seniorów (tom 3)
Wydawnictwo: Sonia Draga
tytuł oryginału Rån och inga visor
data wydania 18 stycznia 2017
ISBN 9788379998975
liczba stron 448

wtorek, 18 kwietnia 2017

Louis de Funès: Nie mówcie o mnie za dużo - Patrick de Funès, Oliver de Funès

Dla miłośników Louisa de Funèsa, książka oparta na wspomnieniach synów aktora o ojcu, stanowi nie lada gratkę. Z jednej strony można nazwać ją biografią, z drugiej, synowie de Funèsa z wielką ochotą przytaczają całe mnóstwo anegdotek związanych z ich życiem rodzinnym. Fakty, ubarwione smakowitymi opowiastkami powodują, że poznajemy życie i karierę zawodową komika, wybuchając co chwilę śmiechem i doskonale się bawiąc. 
Najwyraźniej synowie odziedziczyli poczucie humoru po ojcu, zwłaszcza Oliver. Poza tym, sam Louis uwielbiał stwarzać w życiu komiczne sytuacje, natomiast nie lubił, gdy ktokolwiek nazbyt ingerował w jego prywatne życie. 
"Nie mówcie o mnie za dużo" - na pewno takimi słowami aktor mógł przykazać swoim dzieciom, żeby po jego śmierci nadal dbali o jego prywatność, a oni wypełnili złożone przyrzeczenie. Louis de Funès był i pozostał dżentelmenem.
Patrick de Funès wystąpił w filmie tylko raz, jako dziecko. Został lekarzem. Oliver de Funès przez jakiś czas rozwijał karierę aktorską u boku ojca, ale ostatecznie został pilotem.
Niezmiernie interesujące są te opowieści, które pokazują, jak różne osoby, z którymi de Funès miał styczność, lub które obserwował, znalazły później odzwierciedlenie w kreowanych przez niego postaciach, jak bardzo poważnie traktował swoją pracę, pedantycznie wręcz się przygotowywał do ról i na poczekaniu, podczas realizacji filmu czy w czasie teatralnego przedstawienia, wymyślał nowe gagi.
Ciekawiło mnie również to, jakim był człowiekiem prywatnie. Podoba mi się takt, z jakim synowie uchylają rąbka tajemnicy.

Dla tych, kogo bawią filmy z udziałem Louisa de Funèsa, książka jest lekturą obowiązkową. Znajdziecie tam kwintesencję Louisa i mnóstwo śmiechu!

Louis de Funès: Nie mówcie o mnie za dużo
Patrick de Funès, Oliver de Funès
Tłumaczenie: Andrzej Wiśniewski
Wydawnictwo: StudioEMKA
tytuł oryginału Louis de Funès. Ne parlez pas trop de moi, les enfants!
data wydania 2007
ISBN 978-83-88607-78-3
liczba stron 311


Louis de Funès, właśc. Louis Germain David de Funès de Galarza (ur. 31 lipca 1914 w Courbevoie, zm. 27 stycznia 1983 w Nantes) – francuski aktor komediowy, scenarzysta i reżyser, pochodzenia hiszpańskiego. Zagrał w ponad 130 rolach filmowych oraz ponad 100 na deskach scenicznych.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Marcina Lutra myśli (nie)znane - Marcin Luter (w tłumaczeniu Kamila Basińskiego)

26 marca pisałam o tym, że wkrótce ukaże się książka z cytatami Marcina Lutra, w tłumaczeniu Kamila Basińskiego TUTAJ.

Teraz mam przyjemność zaprezentować Wam tę książkę.

W bieżącym roku przypada 500-lecie przybicia przez Marcina Lutra 95 do drzwi kościoła w Wittenberdze, dających początek Reformacji.

Patronat nad książką zechcieli objąć:
  • Jan Peszek (aktor, reżyser i pedagog teatralny)
  • Marek Uglorz (duchowny ewangelicki, profesor Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie)


Patronat medialny objął: Miesięcznik ewangelicki. Dwanaście wybranych cytatów zostało zilustrowanych rysunkami Pana Andrzeja Mleczki.



Wiele osób sądzi, że z wyznaniem ewangelickim ma niewiele wspólnego, a tezy głoszone przez Marcina Lutra nie są mu znane. Tymczasem, ze zdziwieniem odkryłam, że wiele  "obiegowych" powiedzonek, które krążą od kiedy pamiętam wśród ludzi, jest właśnie autorstwa Marcina Lutra. Ot, choćby: "Jajko mądrzejsze od kury"[1], "...piąte koło u wozu..."[2] czy "Małe dzieci - mały kłopot, duże dzieci - duży kłopot"[3].
Innemu cytatowi: "List urzędowy powinno się przeczytać trzy razy."[4] - trudno odmówić słuszności, szczególnie obecnie, gdy to, co najistotniejsze, drukowane jest najmniejszymi literami, jakby było najmniej ważne.
Książka podzielona jest  na dziewięć rozdziałów tematycznych: "Natura ludzka", "Teologia", "Wiara", "Dobre uczynki", "Grzech", "Muzyka", "Dzieci", "Kobieta" oraz "Luter nieznany". Na samym początku możemy przeczytać Przedmowę, w której tłumacz przybliża nam Reformację, postać samego Marcina Lutra oraz tło historyczne, które wywarło wpływ na życie i działalność Reformatora. 
Na końcu znajdziemy bogatą bibliografię, którą stanowią.... Dzieła Marcina Lutra w tak zwanej Edycji Weimarskiej, z lat 1893-1929. 

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z tą niezwykłą książką!

 -------
[1] „Marcina Lutra myśli (nie)znane”, Luter Marcin, tłumaczenie Basiński Kamil,  Poligraf 2017, s. 85
[2] tamże,  s. 89
[3] tamże, s. 65
[4] tamże, s. 84




Jeleniogórskie Centrum Informacji i Edukacji Regionalnej
Książnica Karkonoska
zaprasza
na spotkanie autorskie
z Kamilem Basińskim
autorem książki
Marcina Lutra myśli (nie)znane

26 kwietnia 2017 r.
godz. 17.00
Sala konferencyjna Książnicy Karkonoskiej, ul. Bankowa 27, III p.

Spotkanie zorganizowano w ramach obchodów 500-lecia Reformacji

Dla tych, którzy nie mogą przybyć na spotkanie w Książnicy Karkonoskiej podaję link z wykazem innych spotkań promocyjnych oraz miejsc, w których można nabyć książkę TUTAJ.

Marcina Lutra myśli (nie)znane
Marcin Luter
Tłumaczenie: Kamil Basiński
Wydawnictwo: Poligraf
data wydania 30 marca 2017
ISBN 9788378565819
liczba stron 104




 Tłumacz o sobie mówi tak:

"Nazywam się Kamil Basiński. Mam 33 lata. Od 5 lat mieszkam na terenie Republiki Federalnej Niemiec. Należę do Towarzystwa zajmującego się historią Kościoła Ewangelickiego w Wirtembergii (Verein für württembergische Kirchengeschichte) z siedzibą w Stuttgarcie i Towarzystwa Polsko-Niemieckiego o/Poznań. Absolwent Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Tłumacz wydanej w 2014 „Kroniki Lubomierza“.

Moja biografia przedstawia się pokrótce:

17.09.1983 – urodziłem się w Jeleniej Górze
1990 – 1998 – uczęszczałem do Szkoły Podstawowej (nr 11) tamże
1998 – 2002 – nauka w I LO im. St. Żeromskiego w klasie o profilu biologiczno-chemicznym w Jeleniej Górze
2002 – 2007 – studia magisterskie na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu
2007 – 2011 - studia doktoranckie na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu

Od 2011:
- mieszkam na terenie Republiki Federalnej Niemiec (w Stuttgarcie), gdzie pracuję w wyuczonym zawodzie
- związany jestem z diakonią Stuttgart
- należę (od 2013) do Towarzystwa zajmującego się historią Kościoła Ewangelickiego w Wirtembergii (Verein für württembergische Kirchengeschichte)"[link]

sobota, 8 kwietnia 2017

Sekretne życie drzew - Peter Wohlleben czyli o fitosocjologii popularnie oraz fascynująco

Peter Wohlleben jest leśnikiem, praktykiem, człowiekiem, który zna las i jego mieszkańców - drzewa oraz żyjące tam zwierzęta (właśnie pojawiła się kolejna książka autora "Duchowe życie zwierząt"). Jednoczenie to człowiek o dogłębnej wiedzy teoretycznej, solidnie przygotowany do wykonywania swojego zawodu, a przede wszystkim, co niezmiernie cenne - cechujący się nieszablonowym sposobem myślenia. 
To, co autor opisał w swojej książce, podczas moich studiów biologicznych mieściło się w zakresie przedmiotu o nazwie - fitosocjologia, (wybrałam jako  specjalność ekologię).
Sama fitosocjologia jednak, co prawda szalenie fascynująca, podana w sposób naukowy niekoniecznie musi zainteresować nie-biologa, człowieka, który lubi przebywać w lesie, spacerować, zbierać grzyby, ale nie ma zamiaru studiować nudnych, pełnych naukowego żargonu dzieł. Natomiast książka Petera Wohllebena nieco uczłowiecza drzewa, przez co stają się one fascynującymi bohaterami. Jednocześnie autor nie posuwa się w personifikowaniu roślin zbyt daleko, nie przekracza granicy infantylizmu. Od samego początku aż po ostatni rozdział mamy świadomość, że istnieje rodzaj umowy pomiędzy autorem, a czytelnikiem, umowy, która czyni z książki, było-nie było przyrodniczej, kawał świetnej literatury.

I tak, śledząc "przygody" drzew, zupełnie niechcący wchodzimy w posiadanie potężnej dawki wiedzy na temat fitosocjologii. Tak, brakuje nam po jej lekturze znajomości trudnych i zawiłych terminów naukowych, które nazywają opisane zjawiska, ale czy jest nam to niezbędnie konieczne? Rzecz nie tkwi w terminologii, a w rozumieniu skomplikowanych powiązań pomiędzy roślinami, a na te właśnie powiązania, autor otwiera nam oczy. 
Piękny język i ciekawa tematyka czynią tę książkę smakowitym kąskiem dla miłośników lasu i jego uroków o każdej porze roku.  Świadomość, że wiedza, którą prezentuje nam w przepięknej formie niemiecki leśnik jest najwyższej próby, tym bardziej może zachęcić do sięgnięcia po tę pozycję.

Książki wysłuchałam w formie audiobooka. Czytał Stanisław Biczysko. Świetnie! Polecam tym, którzy lubią, gdy ktoś im czyta, opowiada, gawędzi. Widziałam także wersję papierową ilustrowaną, doskonałą dla miłośników książek z fotografiami, przy czym wersja podstawowa, że tak powiem, jest także wydana bardzo, bardzo pięknie.

Sekretne życie drzew [Peter Wohlleben]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

Polecam książkę, bardzo gorąco, szczególnie teraz, gdy nie do końca wiemy, czy to dobrze, że drzewa są wycinane czy niedobrze (tak, tak, niektórzy mają taki dylemat). Polecam każdemu, w każdym wieku i każdym rodzajem wykształcenia!


Sekretne życie drzew [Peter Wohlleben]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


Peter Wohlleben [źródło]
 Sekretne życie drzew - audiobook
Peter Wohlleben
Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
Czyta: Stanisław Biczysko
Tłumacz: Ewa Kochanowska
ISBN: 978-83-8082-086-9
Język: Polski
Data wydania: 2 listopada 2016

Peter Wohlleben urodził się w Bonn, w 1964. Jest niemieckim leśnikiem (opiekuje się lasami w Reńskich Górach Łupkowych) i autorem książek, w których podejmuje tematy ekologiczne. 
"Jego książka stała się światowym bestsellerem i została przetłumaczona na kilkadziesiąt języków. Jak podkreślił jej autor, sukces książki go zaskoczył. - Jestem przede wszystkim leśniczym. Zająłem się pisaniem tylko dlatego, że moja żona zasugerowała, żebym spisał to, co opowiadam turystom podczas moich wędrówek – wyjaśnił Wohlleben." [link]

poniedziałek, 27 marca 2017

Kalesony Sokratesa

"Kalesony Sokratesa" to książka obyczajowa, skonstruowana w formie bloga. Głównym bohaterem jest Maciek, który w trzeciej, ostatniej klasie gimnazjum, przeniósł się z mamą do małego miasta oraz, tym samym, zmienił szkołę. Wejście w nowe środowisko nigdy nie jest łatwe, a tym bardziej, gdy nowym środowiskiem jest szkoła i ma się piętnaście lat. Kto przeżył takie chwile, ten dobrze wie, o czym mowa. Ale czy rodzice swoich pociech wiedzą, jak trudne zadanie czeka ich syna czy córkę? Maciek rozpoczyna swoją opowieść w sierpniu, kiedy zbliża się nowy rok szkolny. Cóż, denerwuje się tym, jak zostanie przyjęty w nowym środowisku. Od pierwszego wrażenia, jakie zrobi wśród nowych rówieśników, zależeć będzie jego dalsza egzystencja. 
Po pewnym czasie Maciek zadomowił się w nowej szkole, nawiązał bardziej lub mniej głębokie znajomości oraz.... zakochał się. Wszystkie wydarzenia opisuje na blogu, a my, czytelnicy, przecież go czytamy w postaci książki i we wszystkich wydarzeniach uczestniczymy.

Razem z Maćkiem poznajemy środowisko szkolne i to od strony, od której na pewno rodzice nie mają szansy nigdy zajrzeć. Młodzi ludzie spotykają się, całują, wyjeżdżają na wycieczki, w sekretnych miejscach palą papierosy i miewają pomysły z piekła rodem. Niekiedy także  zaskakują dojrzałością, bywają zagubieni oraz czują się samotni. Nie, nie jest łatwo młodemu człowiekowi odnaleźć się w grupie rówieśniczej, a jednocześnie uniknąć kłopotów, które czyhają z każdej strony. Najtrudniej jednak nastolatkom jest się miedzy sobą komunikować, rozmawiać naprawdę i nawiązywać kontakt, przełamując onieśmielenie.
Pracuję w gimnazjum jako nauczyciel i wychowawca. Książka Jakuba Łaszkiewicza jest dla mnie bardzo prawdziwą opowieścią o zwykłym chłopaku z niepełnej rodziny, wychowywanym bez ojca, wrażliwym i jak na swój wiek dojrzałym. Maciek miewa marzenia (gra na gitarze elektrycznej), bywa zmęczony, przytłoczony nauką, nawiązuje relacje z innymi rówieśnikami oraz... z dorosłymi, o które chyba nikt by młodego człowieka nie posądzał. Nie, to nic z tego, co macie na myśli :) To pani Józefina, stara kobieta, która żebrze w pobliżu sklepu spożywczego. 
Co może łączyć Maćka z panią Józefiną?
Moi Drodzy, samotność. Nikt tak dobrze nie zrozumie innej, samotnej osoby jak ten, kto tego uczucia doświadczył. 

Autor jest bardzo młodym człowiekiem, który uchylił nam drzwi do świata nastoletniego chłopca. Nie sili się na wyjaśnienia tego, co widzi, przeżywa czy doświadcza w inny sposób, niż pozwala mu na to jego wiek. Natomiast czytelnik, zależnie od swojego wieku i życiowego doświadczenia, może zobaczyć w Maćku takiego człowieka, jakim jest - zwykłego, trochę zagubionego nastolatka. 
Polecam tę książkę dorosłym, którzy albo mają własne, nastoletnie pociechy, albo pracują z młodzieżą w wieku gimnazjalnym. Książka Jakuba Łaszkiewicza pokazuje nam, że "nie taki diabeł straszny", jak ostatnio maluje się gimnazjalistów, ale i nie taki dorosły, jak by się nam wydawało, patrząc na pozory. Lektura "Kalesonów Sokratesa" (to nazwa zespołu rockowego, który z kolegami tworzy Maciek) może wzbudzić wiele zrozumienia dla problemów dojrzewającej młodzieży, odczarować kilka mitów i dostrzec, że nastolatek to też człowiek. 
Serdecznie zachęcam do lektury!


Jakub Łaszkiewicz [źródło zdjęcia "Fakt"]
Jakub Łaszkiewicz, autor książki "Kalesony Sokratesa" ma 15 lat i mieszka w Sławnie w woj. zachodniopomorskim. Jest uczniem gimnazjum.
"– Mama bardzo się martwiła, że całe wakacje przesiedziałem przed komputerem. A ja pisałem – mówi młody pisarz Jakub Łaszkiewicz (15 l.) [źródło]"

"Kalesony Sokratesa" w międzynarodowym serwisie Goodreads TUTAJ

Profil autora w międzynarodowym serwisie Goodreads TUTAJ 




Kalesony Sokratesa
Jakub Łaszkiewicz
Wydawnictwo: Novae Res
data wydania 14 lutego 2017
ISBN 9788380834521
liczba stron 220


Opinia w LC TUTAJ
Opinia w Goodreads TUTAJ
BiblioNETka TUTAJ

Blog Gimnazjum nr 1 w Jeleniej Górze "Czytam Więc Jestem" TUTAJ

niedziela, 26 marca 2017

Marcina Lutra myśli (nie)znane - Kamil Basiński (zapowiedź)

"Marcin Luter zmienił nieodwracalnie oblicze Kościoła. Jego 95 tez z 1517 roku wywołało dyskusje o powrocie do źródeł chrześcijaństwa. Sformułowaną przez niego teologię przyjęło jak dotąd dwadzieścia jeden pokoleń ewangelików tradycji augsburskiej. Marcin Luter to nie tylko Reformator, ale przede wszystkim człowiek uważnie obserwujący wielowątkowość życia, kochający mąż i ojciec, wielbiciel psów. W 500-lecie Reformacji odkryjmy tę fascynującą postać poprzez jej myśli używane tak często na co dzień! Kto wie, może zainspirują nas one do dalszej zabawy słowem niezależnie od wyznania, zasobności portfela czy stopnia wykształcenia..."

Marcina Lutra myśli (nie)znane
Marcin Luter
Tłumaczenie: Kamil Basiński
Wydawnictwo: Poligraf
data wydania 30 marca 2017
ISBN 9788378565819
liczba stron 104

Blog poświęcony książce znajduje się  TUTAJ,  Bardzo polecam lekturę bloga, ponieważ tłumacz, który wybrał cytaty i na nowo je przełożył, opatrzył wiele z nich cennymi informacjami. Blog jest kopalnią wiedzy o samym Lutrze oraz o Reformacji. 

Strona książki na Facebookou TUTAJ 

Profil tłumacza w portalu Lubimy Czytać TUTAJ
Książka w serwisie Lubimy Czytać: TUTAJ

Książka w międzynarodowym serwisie Goodreads TUTAJ
Profil tłumacza w międzynarodowym serwisie Goodreads TUTAJ

Książka w serwisie BibioNETka TUTAJ 

Rysunki do książki

Andrzej Mleczko
"Dwanaście wybranych cytatów ze wszystkich kategorii mojej książki zostanie zilustrowanych rysunkami Pana Andrzeja Mleczki.
Obecność cenionego Artysty w projekcie jest dla całego zespołu niezwykłym wyróżnieniem i motorem do dalszej pracy na rzecz jego rozwoju." [link]


Jeden z cytatów autorstwa Lutra umieszczony na blogu i facebooku przez Tłumacza

Ja oczekuję już na swój egzemplarz książki!

wtorek, 14 marca 2017

Inwigilacja - Remigiusz Mróz

Kraj jeszcze żywo dyskutuje na temat wprowadzonych zmian w polskim prawie, gdy już stanowią one koło napędowe akcji w najnowszym kryminale Remigiusza Mroza. Autor natychmiast wplata do fabuły książek bieżące wydarzenia z zakresu polityki i prawodawstwa, zanim staną się przebrzmiałym faktem i przestaną wzbudzać emocje.

Joanna Chyłka, która kiedyś broniła w sądzie Roma, teraz podejmuje się obrony islamisty posądzanego o przygotowywanie zamachu terrorystycznego. Tandem Chyłka and Zordon znowu wkracza do akcji, a z nimi charakterystyczne dla nich, złośliwe dialogi, prawione sobie wzajemnie uszczypliwości i soczyste przekleństwa. Sprawa, na której autor się skupia, dotyczy tytułowej inwigilacji, granic prywatności, których nie powinny przekraczać służby w podsłuchiwaniu obywateli. Z jednej strony mamy prawo do wolności jednostki, a z drugiej, pragniemy poczucia bezpieczeństwa, szczególnie wobec zagrożenia terroryzmem.
Para bohaterów zbudowana została na zasadzie kontrastu, przy czym jednocześnie doszło do zamiany ról. To Chyłka "nosi" przysłowiowe spodnie, podejmuje decyzje i ponosi ryzyko, a Kordian, jak panienka, "chciałby i boi się". Tym ciekawsza jest komplikacja, która zaszła w prywatnym życiu Joanny w tomie czwartym, a której kontynuację napotykamy w piątym. 

TERAZ, UWAGA DLA CZYTELNIKÓW, KTÓRZY NIE CZYTALI CZĘŚCI IV - BĘDZIE SPOILER (można pominąć ten fragment):

Joanna Chyłka jest w ciąży, ale odmienny stan w żadnym wypadku nie wpływa na jej usposobienie. Jakie jest podejście Joanny do macierzyństwa i jakie podejmie decyzje wobec nieoczekiwanej zmiany w swoim życiu? Jedno jest pewne: podejście pani mecenas dalekie jest od stereotypów, a sprawa dotycząca jej prywatnego życia zajmuje w piątym tomie serii, poczesne miejsce.

MOŻNA WRACAĆ DO CZYTANIA:

Nie ma takiej plagi, jaką można na kogoś zesłać, takich kłód, które można rzucić pod nogi bohaterom i takich przeciwności losu, których by autor nie zaserwował sympatycznej dwójce. Zakończenie tomu piątego wymaga bezwzględnie sięgnięcia po tom szósty, niezależnie od pory dnia i natychmiastowego rozpoczęcia lektury nawet za cenę zarwanej nocy. Tymczasem .... tom szósty jest dopiero w planach, powijakach, w zarodku, powiedziałabym nawet, rośnie sobie jak nie powiem co, w głowie autora, i nie wiadomo kiedy się wykluje.
Znalazłam na portalach książkowych słowa czytelniczek, które pomstowały na Remigiusza Mroza, że opuścił kurtynę W TAKIM MOMENCIE,  nawet można się dopatrzeć w ich słowach pogróżek, ale ja myślę, że jest zupełnie inna osoba, której autor powinien się naprawdę obawiać.
Mianowicie Joanna Chyłka.
Wcale nie mam pewności, że to istota wymyślona przez autora, podlegająca jego woli. Kto zna Chyłkę, ten wie, że kto jak kto, ale ona sobą kierować nie pozwoli, a za wszelkie uczynki odpłaca z nawiązką. Zresztą autor sam przyznał w posłowiu, że jego bohaterowie niekiedy sami zaczynają żyć własnym życiem. Jeśli chodzi o panią mecenas, nie mam co do tego wątpliwości 😉

Jestem wdzięczna autorowi za to, że nie narzuca czytelnikom swojego światopoglądu i pozwala by książka, napisana ku rozrywce, taką pozostała. Czytelnik może sobie po swojemu interpretować wydarzenia, które przebiegły w taki, a nie inny sposób z powodów politycznych, ale bez napięcia, które ostatnio towarzyszy rozmowom, zwłaszcza pomiędzy ludźmi o odmiennych politycznie zapatrywaniach.

"Inwigilacji" wysłuchałam w formie audiobooka, w genialnym wykonaniu Krzysztofa Gosztyły. Kiedy lektor, zamiast czytać pewną kwestię islamisty zaczął śpiewać po arabsku pieśń chwalącą Allaha, leciałam zamykać okna, żeby sąsiedzi nie pomyśleli, że zamieniłam mieszkanie w meczet  😀
W którymś momencie pomyślałam, że słuchałabym Gosztyły nawet wtedy, gdyby czytał książkę telefoniczną, co mogłoby sugerować, no to... co by mogło. Ale nie! Wysłuchałam w wykonaniu pana Gosztyły próbnego fragmentu innej książki, innego autora. Książka, jak się okazało, nie trafiła w mój gust pod względem gatunku i treści. Pomimo faktu, że Krzysztof Gosztyła czytał rewelacyjnie stwierdziłam, że ja tej lektury nie zniosę.
Słucham obecnie "Behawiorysty" w interpretacji Jacka Rozenka, usiłuję wysłuchać "Wotum nieufności" w wykonaniu Mariusza Bonaszewskiego i bardzo mi ci lektorzy nie pasują. Natomiast trylogii "Ekspozycja", "Przewieszenie" i "Trawers" w interpretacji pana Krzysztofa wysłuchałam z ogromną przyjemnością. Chcę przez to powiedzieć, że dla mnie, tandem Mróz i Gosztyła jest the best!
Oby realizatorzy kolejnych audiobooków przeczytali mój wpis i wzięli sobie do serca moje słowa 😀

Inwigilacja
Długość: 13 godzin 42 minuty
Typ: Audiobook - pełny

Inwigilacja [Remigiusz Mróz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

niedziela, 12 marca 2017

niedziela, 5 marca 2017

Mom jo skarb...

Poszukiwaczom okruchów historii Dolnego Śląska, nie tej wielkiej, lecz małej, prozaicznej, a jednocześnie bliskiej jak koszula i kawałek chleba, prezentuję serię "Mom jo skarb", wydawaną przez Muzeum Narodowe we Wrocławiu. 
Książki tej serii, opracowane przez Muzeum Narodowe we Wrocławiu na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, są współfinansowane ze środków Unii Europejskiej.
Możliwe do zdobycia w antykwariatach. 

Smaki tradycji dolnośląskich
Opis:
„Smaki tradycji dolnośląskich” jest trzecią pozycją serii służącej zachowaniu ginącej kultury ludowej. Jak napisała we wstępie p. Elżbieta Berendt – kierownik Muzeum Etnograficznego – Mamy skarb nie wolno go zmarnować, dlatego należy go dokumentować i upowszechniać.
Tym nieprzebranym skarbem Dolnego Śląska są różnorodne potrawy, produkty tradycyjne, regionalne i lokalne. Kiedy mówimy o kulinarnej tradycji naszego regionu, mówimy jednocześnie o kuchniach i tradycjach wszystkich kultur, które tworzą dzisiejszy obraz Dolnego Śląska. W tym sensie jest to region niepowtarzalny, unikatowy. Dziedzictwo kulinarne to ważny element dziedzictwa kulturowego. Odgrywa istotną rolę w promocji regionu właśnie ze względu na różnorodność, na specyfikę produktów i potraw.
We współczesnej kuchni Dolnego Śląska kultywuje się zarówno zwyczaje i tradycje kulinarne różnych regionów przedwojennej Polski i dawnych kresów wschodnich, jak i tradycje kuchni niemieckiej, łemkowskiej, karaimskiej, romskiej, ukraińskiej, litewskiej, greckiej, bałkańskiej…

żur [link]
Ukazanie się drukiem publikacji, będącej pierwszym kompendium dotyczącym kulinariów dolnośląskich, było okazją do spotkania Wydawcy – Muzeum Etnograficznego Oddziału Muzeum Narodowego – z mecenasem tego przedsięwzięcia – Urzędem Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego –oraz z autorami artykułów (24 stycznia).
Jest to praca zbiorowa poprzedzona wstępem Elżbiety Berendt. Wśród autorów są Henryk Dunin, Paulina Suchecka, przedstawiciele różnych mniejszości narodowych i etnicznych mieszkający w naszym regionie oraz niżej podpisana.
Podczas tego niezwykle serdecznego spotkania nie mogło zabraknąć dolnośląskich przysmaków. Na stole pojawiły się charakterystyczne potrawy zachowane w dolnośląskiej tradycji. Pita bośniacka, pojańska mamaliga, karaimska weselna bułka resztka, pierogi sycowskie… Same pyszności. (...) Barbara Jakimowicz-Klein [LINK]

Potrawa śląskie niebo [autor zdjęcia tutaj]
Smaki tradycji dolnośląskich
Elżbieta Berendt Seria: Mom jo skarb...
Wydawnictwo: Muzeum Narodowe we Wrocławiu
data wydania 2012 (data przybliżona)
ISBN 9788360425978
liczba stron 176

"Książka jest nie tylko opisem kuchni Dolnego Śląska, ale również zawiera przepisy kulinarne na niezwykle smakowite potrawy. To praca zbiorowa poprzedzona wstępem Elżbiety Berendt. Wśród autorów artykułów są Henryk Dunin, Paulina Suchecka, Barbara Jakimowicz-Klein oraz przedstawiciele różnych mniejszości narodowych i etnicznych mieszkający w naszym regionie. 
Bardzo interesujący jest ostatni rozdział autorstwa Pauliny Sucheckiej o tradycyjnym dolnośląskim pożywieniu w ujęciu etnograficznym. Znajdziemy tam ciekawą bibliografię. To cenna wskazówka dla wszystkich poszukiwaczy informacji o dolnośląskich kulinariach." [LINK]
 
Książka jest w Książnicy Karkonoskiej w Jeleniej Górze [TUTAJ]




Rękodzieło ludowe na 
Dolnym Śląsku

Mamy skarb nie wolno go zmarnować , dlatego należy go dokumentować i upowszechniać – napisała Elżbieta Berendt w swoim wstępie do książki "Mom Jo skarb" – Rękodzieło ludowe na Dolnym Śląsku. Książka jest kontynuacją wcześniejszego wydania "Mom Jo skarb" poświęconego folklorowi Dolnego Śląska – mieszanki kultur wielu narodów i regionów Polski.
Celem opracowania jest zachowanie dla potomnych bogactwa tej tradycji.
Skąd jesteśmy? – to pytanie zwłaszcza tu na Dolnym Śląsku nabiera szczególnego znaczenia. Krzyżują się tutaj tradycje lwowskie, wileńskie, małopolskie, kieleckie, rzeszowskie obok niemieckich, czeskich, ukraińskich, białoruskich itd.
Skoro powrót do kultywowania tradycji stał się modą, autorzy publikacji chcą zwrócić naszą uwagę na to, co wciąż jeszcze pozostało w tym rejonie z dawnego rzemiosła i rękodzieła. [więcej tutaj....]

źródło zdjęcia TUTAJ
Rękodzieło ludowe na Dolnym Śląsku.
Elżbieta Berendt
Wydawnictwo: Muzeum Narodowe we Wrocławiu
data wydania 2010 (data przybliżona)
ISBN 9788361900146
liczba stron 237







Dolnośląskie tradycje w procesie przemian

"W/w publikacja jest pierwszą wydaną do tej pory pozycją, której celem jest rozpropagowanie wiedzy o lokalnych tradycjach i zwyczajach ludowych Dolnego Śląska oraz o ciekawym procesie ich wzajemnego przenikania. Powyższe wydawnictwo umożliwia zapoznanie się zarówno z bogatym dziedzictwem dolnośląskiej kultury ludowej, jak i z nowymi interesującymi trendami w tej dziedzinie.

 
Jak mówi we wprowadzeniu Elżbieta Berendt „... Opracowanie adresowane jest przede wszystkim do członków zespołów folklorystycznych, ich instruktorów, terenowych działaczy kultury. Czytelnik nie znajdzie tu jednoznacznych wskazań, jak i co powinien śpiewać zespół folklorystyczny, co tańczyć i jak się ubierać. Próba udzielenia takiej odpowiedzi przez etnologów byłaby dowodem braku zawodowej odpowiedzialności. Nie znaczy to jednak, że teksty pozbawione są przykładów różnych działań – głównie takich, które oceniane są jako godne naśladowania. Zamierzeniem autorów jest uświadomienie wszystkim, którzy swój czas, talent i uczucia oddają folklorowi, że podejmują się dzieła szczególnego. Zwłaszcza wtedy, gdy używają znaków kulturowej identyfikacji. Wypracowane już nie przez lata, ale często przez wieki - są one dorobkiem pokoleń. Dziedzictwem, którego nie wolno zafałszować...” [źródło tekstu TUTAJ]


Dolnośląskie tradycje w procesie przemian
Elżbieta Berendt Seria: Mom jo skarb...
Wydawnictwo: Muzeum Narodowe we Wrocławiu
data wydania 2009 (data przybliżona)
ISBN 9788361900016
liczba stron 208
 
List dotyczący publikacji, napisany przez Wicemarszałka Województwa Dolnośląskiego - Stanisława Longawę, znajduje się TUTAJ.