czwartek, 20 października 2016

Fortuna i namiętności. Zemsta - Małgorzata Gutowska-Adamczyk + losowanie


Rada nierada, gdy tylko zaczęłam lekturę dylogii „Fortuna i namiętności”, od razu udałam do źródeł, żeby przypomnieć sobie, jak to było za czasów saskich oraz za króla Leszczyńskiego. Nie był to czas spokojny. August II Mocny zmarł 1 lutego 1733 roku. W powieści jest to dzień ślubu Cecylii, córki kasztelana Tadeusza Jandźwiłła. Na trwającym od 27 kwietnia do 23 maja 1733 roku sejmie konwokacyjnym uchwalono, iż królem może zostać jedynie Polak i katolik. Ograniczono także prawa polityczne protestantów. Taki obrót spraw krzyżował plany trzech mocarstw, Rosji, Austrii i Prus, które na polskim tronie widziały Augusta III Sasa. Tymczasem zdecydowana większość szlachty na króla Polski wybrała Stanisława Leszczyńskiego. 29 września 1733 roku wojska rosyjskie stanęły na warszawskiej Pradze a 5 października stronnicy Sasa, pod osłoną korpusu rosyjskiego generała Piotra Lacy, ogłosili Augusta III królem Polski
Stanisław Leszczyński udał się do Gdańska, po czym miasto przez wiele miesięcy oblegały wojska rosyjskie i saskie. Siłom francuskim nie udało się odbić Gdańska.
5 listopada stronnictwo Leszczyńskiego zawiązało antysaską konfederację dzikowską, a 21 listopada August III przybył do Warszawy, by 25 listopada dokonać uroczystego wjazdu przez specjalnie zbudowaną bramę tryumfalną.

Na tym tle historycznym, pełnym niepokoju, podzielonej szlachty i wtrącających się państw ościennych, wracamy do bohaterów tomu pierwszego pt. „Klątwa”, by śledzić ich dalsze losy.
Tom II, „Zemsta”, tak jak pierwszy rozpoczyna się sceną z życia kata winnickiego. Kat jest jak Parka, przecina nici ludzkiego żywota, jednocześnie jest też przedstawicielem zwykłego ludu. Zdaje mu się, że to klątwa rzucona przez czarownicę jest przyczyną nieszczęść, które spotykają i jego samego, i kraj. Czy jednak czytelnik podzieli to zdanie, uwierzy w zabobon? Jakże ma pogodzić się ze sobą naród, skoro Tadeusz Jandźwiłł, kasztelan na Turowie, nie potrafi dojść do porozumienia z własnymi dziećmi? Jak ma być w kraju dobrobyt, skoro pan na włościach utrzymuje zbójców, żeby okradali podróżnych przejeżdżających przez należący do niego teren, nawet swoich własnych gości? Fortuna, nie zawsze uczciwie zbita, żądza władzy i miłość – to one pchają ludzi do działania, ubarwiając strony powieści wydarzeniami pędzącymi jedno za drugim.

Bohaterowie książki, z jednej strony uwikłani są w wielką politykę a z drugiej mają własne, codzienne sprawy, nadzieje i troski. Śledzimy dalsze losy charakternej Cecylii, jej braci Jana i Stanisława, z których jeden udał się do Gdańska i sprzyja Leszczyńskiemu, drugi zaś, z księciem Lubomirskim stanął po stronie Augusta III.
Czy brat stanie przeciw bratu z bronią w ręku?

Rozwija się wątek miecznikowej Zofii Niezgodzkiej i Kacpra Hadziewicza. Ta para, od samego początku przypominała mi Oleńkę Billewiczównę i Andrzeja Kmicica z „Potopu” Henryka Sienkiewicza.
Fikcyjni bohaterowie, wykreowani przez autorkę, mają zdolność nawiązywania relacji z autentycznymi postaciami tworzącymi historię Polski, dlatego na kartach powieści goszczą nawet królowie i książęta znani ze szkolnych podręczników.

Nie sposób też nie wspomnieć o języku, jakim Małgorzata Gutowska–Adamczyk napisała dylogię. Powiedziałabym, że to język stylizowany, z dbałością o współczesnego czytelnika, żeby nie zmęczyć go nazbyt archaicznym słownictwem, ale i dać odczuć, że fabuła dotyczy XVIII wieku. Trzeba przyznać, że jest to dobrze wyważona stylizacja, konsekwentnie utrzymana przez oba tomy, pozbawiona jednakże pruderii, jaka cechowała autentyczne teksty z epoki.

Po lekturze książki naszło mnie mnóstwo refleksji. Oto bowiem, niekoniecznie względy polityczne, dogłębne przekonanie i rozeznanie w polityce europejskiej wpływały na decyzje szlachciców o poparciu tego lub tamtego kandydata na króla, a często zwykły przypadek, splot wydarzeń lub poszukiwanie miejsca dla siebie. Trudno także nie zauważyć podobieństw Rzeczpospolitej z XVIII wieku do obecnej sytuacji w kraju tak, jakby nasze polskie dusze pozostały niezmienione przez stulecia. Nikt już nie podgala głowy, nie zakłada kontusza, samochody zastąpiły rumaki, ale mechanizmy, które kierują naszymi wyborami, są bardzo podobne.
Jakże smutno zabrzmiały słowa księcia Lubomirskiego, wypowiedziane do młodego Stanisława Jandźwiłła:
 „… jeśli myślisz, że księgi ci się do rządzenia choćby jedną wioską przydadzą, toś w błędzie. (…) … wiedza oznacza wątpliwości, a kiedyś wątpliwości pełen, to decyzji żadnej nie podejmiesz, bo nie będziesz wiedział, która droga prowadzi do celu. (…) Naród nasz prosty, ksiąg nie nawykł szanować, a ja z tym ludem na sejmikach się spotykam. I gdybym uczonym językiem zaczął z nimi gadać, tobym za dziwaka został poczytany.”*
Nie wiem czy na pewno czytanie ksiąg przez szlachtę sprawiłoby, że zaczęłaby samodzielnie myśleć, ale nadzieję mogę mieć. Na pewno każdemu, w każdych czasach, przyda się znajomość historii własnego kraju, bowiem jej nieznajomość grozi tym, że będziemy skazani na jej powtarzanie.

Zapraszam na lekcję historii ubarwioną przygodami fikcyjnych bohaterów, napisaną współcześnie oraz na spojrzenie z dystansu niemal trzystu lat na Rzeczpospolitą Szlachecką.
-------
* „Fortuna i namiętności. Zemsta”, Gutowska-Adamczyk Małgorzata, Wydawnictwo Nasza Księgarnia 2016, s. 178-179

Fortuna i namiętności. Zemsta 
http://nk.com.pl/ 
Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Cykl: Fortuna i namiętności (tom 2)

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
data wydania 28 września 2016
ISBN 9788310128720
liczba stron 480



Fortuna i namiętności. Zemsta [Małgorzata Gutowska-Adamczyk]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

A teraz - losowanie!
Mam do rozlosowania jeden egzemplarz książki Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk 

Co trzeba zrobić, żeby wziąć udział w losowaniu:

1. Zgłosić chęć udziału pod postem.
2. Napisać krótko odpowiedź na pytanie: 
Dlaczego książka powinna trafić właśnie do Ciebie? 
 Na zgłoszenia czekam do 30 października 2016 r.
Powodzenia!

Wydawnictwo NASZA KSIĘGARNIA