wtorek, 26 lipca 2016

Jak smakuje piekło?

"Ziółko" na kraterze
Nissyros na Morzu Egejskim jest malutką wyspą. Kiedy Zeus walczył z gigantem, z pomocą przyszedł mu Posejdon. Nabił na trójząb kawałek wyspy Kos i cisną nim w giganta. Od tego czasu gigant tkwi przywalony skałami i co jakiś czas usiłuje się wydostać.  Dlatego na Nissyros jest czynny wulkan - to mityczny stwór stara się uwolnić spod skały.


Zeszliśmy pokrytym białym popiołem zboczem na dno krateru. Wulkan jest czynny,  aczkolwiek od dawna nie było erupcji. Oprócz żaru lejacego się z nieba, pod nogami mieliśmy gorące dno, kilkadziesiąt stopni Celsjusza. Poczułam,  że stoję u wrót piekieł.


Fumarole to siarkowe wykwity, które tworzą się w miejscu, gdzie spomiędzy skał wydostają się wulkaniczne gazy. Śmierdzą siarką,  a konkretnie tlenkami siarki, jak legnicka huta miedzi. Kto był w Legnicy, ten wie o czym mowa ;)


Kiedy wdrapywaliśmy się z powrotem na brzeg krateru oblizałam usta. Poczułam kwaśny smak.


W łazience przy barze umyłam twarz i wypłukałam usta. Bar wyglądał jak "Restauracja na końcu wszechświata". Jeśli czytaliście książki Douglasa Adamsa,  to wiecie o czym mówię.

"Piekło" ma kwaśny smak, śmierdzi siarką, a dookoła rozpościera się księżycowy krajobraz. Krater Stefanos wygląda jak ogromna patelnia postawiona na wolnym ogniu, na dodatek pod goracym, greckim niebem. Właśnie taki:

Krater Stefanos 

Według Dantego, piekło ma dziewięć kręgów.  Wolałam tego nie sprawdzać ;)