czwartek, 29 grudnia 2016

Kradzież królewskiego rubinu czyli filmowa wersja Tajemnici gwiazdkowego puddingu


Zbiór kojarzony jest z tytułowym opowiadaniem, zatytułowanym "Tajemnica gwiazdkowego puddingu". Hercules Poirot zostaje poproszony o odnalezienie kosztownego, skradzionego rubinu. W tym celu udaje się do domu pani Lacey, gdzie ma okazję spędzić święta w tradycyjnej, angielskiej atmosferze. 
Pojawienie się słynnego detektywa generuje szereg okoliczności, które nie należą do angielskiej tradycji, jak choćby morderstwo.
„- Dzieje się wiele rzeczy niewiarygodnych – rzekł Poirot. – Zwłaszcza przed śniadaniem. Tak powiada jeden z waszych klasyków. Sześć niemożliwych rzeczy przed śniadaniem.”

Czy wiecie jakiego klasyka miał na myśli Poirot? :)

Zawartość zbioru:
"Tajemnica gwiazdkowego puddingu"
"Zagadka hiszpańskiej skrzyni"
"Szaleństwo Greenshawa"
"Sen"
"Popychadło"
"Dwadzieścia cztery kosy"

Tajemnica gwiazdkowego puddingu
Tłumaczenie Bockenheim Krystyna
tytuł oryginału The Adventure of the Christmas Pudding
data wydania 10 czerwca 2015
ISBN 13750619
okładka płyty




Na podstawie tytułowego opowiadania w 1991 roku nakręcono film z Davidem Suchetem w roli Poirota. Jest to odcinek serialu telewizyjnego.  
W filmie mamy okazję w większym, niż w książce, stopniu poznać egipskiego następcę tronu.  Jest to wybitnie rozkapryszony i denerwujący jegomość. W powieści zrobił na mnie lepsze wrażenie.
Dodano również podłoże polityczne do całej historii z kradzieżą, czego w książce nie ma, ale przyznaję, że ubarwia to film. 
Pięknie jest także pokazany myk z zamianą filiżanek kawy, gdy Poirot nabrał podejrzeń, że kawa zaserwowana jemu zawiera dodatkowe ingrediencje. Obrotowy stolik, który wykorzystano w filmie nadaje scence komicznego charakteru. 


Nieroztropny książę
Film zawiera drobne zmiany względem książki, ale dodają one opowieści uroku. Film i powieść to dwa różne środki wyrazu, które rządzą się własnymi, odrębnymi prawami, dlatego trudno gniewać się z takiego powodu na reżysera.
Zachwyca dbałość twórców filmu o szczegóły takie jak ubiór, przedmioty z epoki, fryzury, maniery czy sposób wysławiania się. Z przyjemnością patrzyłam na zadbane automobile czy startujący dwupłatowiec.
Willa, w której nakręcono odcinek jest bardzo nowoczesnym jak na tamte czasy domem, o interesującej architekturze. Poirot, podobnie jak ja, wyobrażał sobie, że to jest ponure gmaszysko z szarego kamienia, w którym nieustannie hulają przeciągi. Nic z tego. Nowoczesny dom z zewnątrz i teraz może się wydawać komuś jako zbyt awangardowy.  Za to wnętrza ma typowo angielskie, ale z dużą ilością światła. 

Państwo Lacey z niezwykłym znaleziskiem wyjętym z puddingu. 
Lekka, 45 minutowa rozrywka. Polecam serdecznie!

środa, 28 grudnia 2016

Ekspozycja (Komisarz Forst cz. 1) - Remigiusz Mróz

Komisarz Wiktor Forst musiał wejść na Giewont, żeby obejrzeć zwłoki. Na miejsce przybyły także media, w tym Olga Szrebska oraz gapie. Zamordowany miał w gardle starożytną monetę...
Duet: Forsta i Szrebską, siłą rzeczy porównywałam z Zordonem i Chyłką, ale o ile para prawników miała do czynienia z zawiłościami przepisów, o tyle ten tandem, wpakował się w bardzo brutalną historię. 
Forst to twardy facet pomimo, że cierpi na migreny i usiłuje walczyć z tytoniowym nałogiem z różnym skutkiem, natomiast Szrebska... owszem podoba się komisarzowi, ale jest pewien problem, który, podobnie jak w poprzednim przypadku, uniemożliwia bliższe męsko-damskie relacje. 
Trop związany z monetą znalezioną w ustach zamordowanego  wiedzie nas do manuskryptów znalezionych w Qumran, spisanych przez pierwszych chrześcijan. Bohaterowie, w celu rozwikłania sprawy wyjeżdżają na wschód, a za naszą wschodnią granicą panują zupełnie inne zasady niż w Polsce. 
Wydaje się, że sprawa monet to podpis mordercy, ale cóż z tego, skoro nikt go nie potrafi odczytać, nikt poza jedną osobą, która śledzi wszystkie newsy w mediach.
Zakończenie jest mocne jak nokaut.

Wysłuchałam audiobooka w interpretacji Krzysztofa Gosztyły. Jeśli nie kupiłabym audiobooka dla Mroza, który potrafi przykuć uwagę i zapewnić sporą dawkę sensacji, to dla lektora. Pełna akcji fabuła i głos Gosztyły to kilkanaście godzin rozrywki, podczas której akcja pędzi na łeb na szyję, jak w amerykańskim filmie! Nie mogłabym oczekiwać lepszego połączenia!

Ekspozycja [Remigiusz Mróz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Ekspozycja

Remigiusz Mróz
Długość: 14 godzin 12 minut
Autor: Remigiusz Mróz
Czyta: Krzysztof Gosztyła
Kategoria: Kryminał polski
Wydawca: Wydawnictwo Filia
Z cyklu: Trylogia z komisarzem Forstem
Typ: Audiobook - pełny

sobota, 24 grudnia 2016

Pudding z życzeniami



 „Dobry pudding świąteczny powinien być przygotowany kilka tygodni wcześniej i musi dojrzeć. Im dłużej się go przetrzyma, oczywiście w granicach rozsądku, tym jest lepszy. (…) trzymałam się starych zwyczajów. Każdy z domowników musiał przyjść do kuchni, zamieszać ciasto i wyrazić jakieś życzenie.”

O puddingu – relacja kucharki w domu pani Lacey

"Tajemnica gwiazdkowego puddingu", Agatha Christie, Wydawnictwo Dolnośląskie2015

Pudding – potrawa kuchni angielskiej o konsystencji stałego lub kremowego budyniu, przyrządzana zwykle z mąki, mleka, jaj, ryżu, kaszy manny, mięsa, ryb, tłuszczu, z dodatkiem przypraw; gotowana na parze lub pieczona. Może być zawinięty w ciasto gotowane bądź pieczone, o smaku słodkim lub słonym. Pudding można podawać jako danie główne (np. z łojem wołowym i nerką) bądź też jako deser (z dodatkiem masła, czekolady itp.). Jego odmiany to np.: white pudding, plum pudding, Yorkshire pudding oraz Christmas pudding. Rodzajem szkockiego puddingu jest spotted dick.[źródło]

Życzę spokojnych, zdrowych Świąt oraz wszelkiej pomyślności w Nowym Roku!

Magda
 

niedziela, 18 grudnia 2016

Relacja z ogłoszenia wyników I Konkursu Literackiego "Z Biblioteki Ducha Gór"

Spotkanie prowadziła Sandra Nejranowska. Po prawej, na ścianie, obraz Wlastimila Hofmana "Testament sztuki mojej". 
16 grudnia 2016 roku, w piątek, w Domu Muzeum Hauptmannów w Szklarskiej Porębie 
odbyło się uroczyste ogłoszenie wyników 
I Konkursu Literackiego "Z Biblioteki Ducha Gór".
Dziękuję pani Bożenie Danielskiej oraz pozostałym pracownikom Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie za przemiłą gościnę.

Książki laureatki

Prowadzenie spotkania: Sandra Nejranowska
Wydawca, właścicielka wydawnictwa Ad Rem: Regina Chrześcijańska
Dyrektor Muzeum Dom Hauptmannów: Bożena Danielska
Laureaci: I miejsce - Magdalena Woźniak
Wyróżnienia: Leszek Żuk i Konrad Jaskólski
Szklarska Poręba, Muzeum Dom Carla i Gerharta Hauptmannów, ul. 11 Listopada 23,

Od lewej: Konrad Jaskólski, Magdalena Woźniak, Leszek Żuk

Jacek Jaśko, dziennikarz Nowin Jeleniogórskich przy pracy
A pod tym LINKIEM jest efekt pracy pana Jacka, 
czyli artykuł oraz fotorelacja ze spotkania.

Wnętrze sali

Rozmowa Sandry z nami, autorami.
 Zapraszam na film z samego rozpoczęcia gali, ogłoszenia wyników i wręczenia nagród. 

Dla wytrwałych - jest to pierwszy z 6 odcinków całej relacji ze spotkania. Część relacji to filmy, ale większość to tylko nagrany dźwięk. Pierwszy odcinek trwa ok. 11 minut.


 Link do playlisty zawierającej wszystkie odcinki jest TUTAJ.


Pani Regina Chrześcijańska sprzedawała nasze książki.

A potem podpisywaliśmy, aż nas bolały ręce. Ale to było bardzo miłe zmęczenie :) Tu, książki podpisuje Konrad Jaskólski

Podpisuje książki Magdalena Woźniak, czyli Wasza blogerka

Maria przyjechała specjalnie na to spotkanie z... Zielonej Góry! Dziękuję Ci serdecznie!

Niesamowita, cudowna Maria!




Leszek Żuk przy pracy :)

Kto powiedział, że jesteśmy poważni? :)

Jeszcze raz ja, bo to mój blog i mi wolno :P

Zdjęcie grupowe na pamiątkę.

Mały żarcik z przestawieniem tabliczki :)

Nowiny Jeleniogórskie, wydanie papierowe z 20.12.2016 r.

czwartek, 15 grudnia 2016

Zapraszam na ogłoszenie wyników I Konkursu Literackiego „Z Biblioteki Ducha Gór”!


Zapraszam na ogłoszenie wyników 

I Konkursu Literackiego „Z Biblioteki Ducha Gór”!

Spotkania autorskie z jego laureatami 

oraz

promocja nagrodzonych książek

uświetnią całe zajście.

Gala będzie miała miejsce

16 grudnia (piątek) 2016 roku o godz. 17.00

w Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie

(ul. 11 Listopada 23).

Szczegóły TUTAJ


„Gniazdo żmij” Magdaleny Woźniak – O diable ryfejskim krążyły najróżniejsze wieści. Zwłaszcza wśród karkonoskich zielarzy. To przecież oni podbierali z jego górskiego ogrodu najcenniejsze zioła do wyrobu swoich słynnych leków. W Karpaczu mieli też swój cech – elitarną grupę specjalistów, do której wstęp kosztował trudny egzamin sprawdzający wiedzę i umiejętności. Któż nie marzył o wstąpieniu do niego?! Grymasili lekarze…, im nie po drodze było z laborantami… Intryga, młodzieńcza miłość, zielarskie tajemnice… Gniazdo Żmij Magdaleny Woźniak łączy je wszystkie w fascynującą opowieść o karkonoskich laborantach.




„Mgła” Leszcza Żuka – Jelenia Góra tuż po zakończeniu II wojny światowej. Każdy w mieście słyszał kiedyś od kogoś, że gdzieś ukryty jest jakiś skarb… Wszak Niemcy wyjeżdżali stąd w pośpiechu, w nadziei, że jeszcze wrócą, odkopią i odzyskają… Pieniądze? Dzieła sztuki? Tajne dokumenty? W tej atmosferze, pod znanym Grzybkiem na Wzgórzu Krzywoustego w Jeleniej Górze znalezione są zwłoki pewnego historyka sztuki. Spadł? Ktoś go zrzucił? Co tutaj robił? Na trop wpada funkcjonariusz miejscowej milicji. Elektryzujący kryminał Mgła Leszka Żuka z finezją i znawstwem prowadzi przez meandry uliczek i piwnice ludzkiej duszy.



 
„Anatomia Nadczłowieka. Przewodnik dla początkujących” Konrada Jaskólskiego – Duch Gór… To regionalna atrakcja, po prawdzie tajemnica, ostatecznie metafora… Metafora czego? Młody chłopak wyjeżdża z Karpacza szukać pracy w Londynie. Marzy o prędkim powrocie do domu. Życie płata mu jednak figle… Zamiast powrotu trafia do Auckland na Nowej Zelandii czy do Hongkongu. W drodze spotyka Jego – Ducha Gór obecnego, ba nawet prowokującego najczarniejsze chwile życiorysu… I tak rodzi się tytułowy Nadczłowiek. Bo o jego „anatomii” jest ten Przewodnik – Przewodnik dla początkujących Konrada Jaskólskiego. Majstersztyk świetnego humoru i filozofii splecionych w ciasnym, nader intrygującym uścisku.
Trzy książki, trzy czasy, trzy spojrzenia.
Trylogia jakich mało!
Serdecznie zapraszamy:)
Wydawnictwo-Poligrafia Ad Rem
oraz
Muzeum Karkonoskie – Dom Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie

wtorek, 13 grudnia 2016

Robotnicy '80. Reżyseria: Andrzej Chodakowski, Andrzej Zajączkowski



"Robotnicy 80" to relacja z przebiegu akcji strajkowej i sierpniowych negocjacji Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z przedstawicielami Komisji Rządowej. Mikrofon i kamera na sali obrad pozwoliły zarejestrować najbardziej dramatyczne chwile wydarzeń, lecz również pokazać nową jakość, którą reprezentuje w negocjacjach strona robotnicza.

Reżyseria: Andrzej Chodakowski , Andrzej Zajączkowski;
Współpraca reżyserska: Grzegorz Eberhardt;
Zdjęcia: Michał Bukojemski , Jacek Petrycki;
Współpraca operatorska: Jacek Czerwiński, Marek Macioszek;
Opracowanie muzyczne: Krystyna Tunicka-Palluth;
Dźwięk: Halina Paszkowska, Witold Popkiewicz ;
Współpraca dźwiękowa: Marek Głowiński, Jan Kalisz, Kazimierz Kucharski
Montaż: Katarzyna Maciejko , Maryla Szymańska, Joanna Wojtulewicz
Współpraca montażowa: Dorota Madej, Jacek Pałubiński, Barbara Dejmek, Urszula Roguska
Kierownictwo produkcji: Waldemar Tymoszuk
Współpraca realizatorska: Andrzej Bielski, Tadeusz Chiczewski, Ryszard Krawz, Anna Roman-Górecka, Bohdan Kosiński
Produkcja: Wytwórnia Filmów Dokumentalnych w Warszawie

poniedziałek, 12 grudnia 2016

25. Wrocławskie Targi Dobrych Książek


Sito żeberkowe do papieru czerpanego

Zapytałam na Facebooku co to jest? :)
Nikt nie wiedział. A to jest sito żeberkowe do produkcji papieru czerpanego. 

 


Hala wystawowa
3 grudnia 2016 rok, sobota, Wrocław, Hala Stulecia.  
25. Wrocławskie Targi Dobrych Książek.
Zanim powstanie książka, trzeba zrobić papier. Takim sposobem wśród wydawców znalazło się stoisko z wyrobami z papieru czerpanego oraz urządzenia, które służą do jego produkcji.

Stoisko z papierem czerpanym

Prasa do odciskania papieru

Papeterie z papieru czerpanego

Lakownica

Sito żeberkowe z widoczną ramą

 Więcej zdjęć z targów jest  TUTAJ

A oto moje "zdobycze" (bardzo się pilnowałam, żeby nie szaleć!


1. Legendy o Liczyrzepie - Johann Musaüs
2.  Opera żebracza, książka + film - Vaclav Havel 
3. Miłość i dramaty królewny Marianny - Krzysztof Mazurski (książka biograficzna o Mariannie Orańskiej, unikat, nakład wyczerpany aż tutaj... u hurtownika znalazłam jeden egzemplarz!)
4. Sprężyna - Małgorzata Musierowicz ( Większość książek z tej serii zdobyłam poprzez wymiany książkowe. Do skompletowania całej serii Jeżycjady brakowało mi tylko jednego tomu. Uznałam, że ten będzie pamiątką z targów :)
5. RIESE, tam, gdzie śmierć ma sowie oczy - Jolanta Maria Kaleta (Książka historyczna o podziemnym kompleksie bunkrów w Głuszycy, książka wydana pod patronatem bloga Subiektywnie o książkach)
6.  Straszydła na co dzień - Karel Michal, audiobook



Torba  z... Witkacym!

 

Wzięłam też udział w akcji

#czytamwroclaw




czwartek, 8 grudnia 2016

Lisowczycy w Kowarach - Romuald Witczak, rysunki - Roman Tryhubczak

Romuald Witczak, opowieścią „Lisowczycy w Kowarach”, otwiera nam drzwi do świata sprzed czterech stuleci. Jego książka jest jak wehikuł czasu, dzięki któremu poznajemy mieszkańców miasta. Patrzymy na ubrania kobiet, obyczaje, jesteśmy zaproszeni na popołudniową herbatę do ogrodu pana Bauma. Przysłuchujemy się rozmowom mieszkanek Kowar, niezadowolonych ze swojej pozycji społecznej w porównaniu z mężczyznami i wymianie zdań między kupcem winiarskim a starostą kowarskim Praetoriusem, o konieczności budowy ratusza. W Kowarach jest spokojnie, ale w Europie trwa wojna trzydziestoletnia. Ważny jest i ratusz, i zabezpieczenie miasta przed inwazją. Może, zamiast ratusza, zbudować mury obronne?
Rzemieślnicy krzątają się wokół swoich spraw, ktoś choruje, inny umiera z powodu nieszczęśliwego wypadku. Jak wtedy leczono? Jak wyglądała ceremonia pogrzebowa? O tym wszystkim możemy przeczytać w książce.

Z Romualdem Witczakiem jako przewodnikiem, zaglądamy do bogatego domostwa kupca i biednej chaty chłopki, widzimy zatroskanego proboszcza, gwarków przy piwie, nie zawsze moralnie prowadzące się mężatki i złodzieja, który planuje przestępstwo. Mimochodem dowiadujemy się, w jaki sposób poukładany był ówczesny świat.
Docierające do Kowar echa wojny niepokoją ludność. Na losy mieszkańców, spokojnie przeplatające się w czasach pokoju, pada cień. Jakże prorocze okazały się słowa jednej z mieszczek, wypowiedziane do przyjaciółki w leniwe, sierpniowe popołudnie, gdy sączyły wino z wysmukłych kieliszków oraz raczyły się lekturą wierszy miłosnych Martina Optiza: „Jesień idzie...”[1]
Jesień jest nie tylko nieuniknionym następstwem lata ale i metaforą. Czas rozkwitu Kowar dobiega końca. Nadciąga czas smutku, głodu i wojny.

Kościół w Kowarach, rys. Roman Tryhubczak, ołówek, rysunek - ilustracja, s. 56 (zdjęcie oryginału)
Zanim przystąpimy do lektury rozdziałów, autor zaprasza nas do przeczytania „Wstępu”. Nakreślił w nim sytuację polityczną Europy w I połowie XVII wieku. W tym czasie przybywało zwolenników tez głoszonych przez Marcina Lutra, czemu odpór dawali katolicy, a szczególnie austriaccy Habsburgowie. Ostatecznie obie strony, skuszone wizją zdobycia wojennych łupów, sięgnęły po broń. Habsburgowie nie zawahali się „wezwać na pomoc” lisowczyków, formacji, która w ówczesnym świecie siała spustoszenie porównywalne do wybuchu bomby atomowej trzysta lat później. Okryte złą sławą, siejące niewyobrażalny strach zastępy „polskich kozaków”, jak ich nazywano, przewróciły sielankowe życie mieszkańców Kowar do góry nogami. My, czytelnicy, ze zgrozą oglądamy ten krwawy spektakl.

Lisowczycy splądrowali Kowary, ale autor za pomocą swoich bohaterów, postanowił skonfrontować oba wyznania: protestanckie i katolickie, pokazać nam powód, dla którego przez wiele lat ludzie nawzajem się mordowali. Oto fragment wymiany zdań między lisowczykiem i protestantką:
„Na drugi dzień, jakby nigdy nic, Lipo się odezwał:
- Czy to prawda, że ten wasz Luter zlikwidował sakramenty?
- Nieprawda! Tylko zmniejszył ich ilość. Mamy sakrament chrztu, Stołu Pańskiego i pokuty.
- A pozostałe?
- Są niepotrzebne!
- Byłem blisko śmierci i niepotrzebne mi było ostatnie namaszczenie?
- Niepotrzebne! O zbawieniu każdego z nas decyduje jego wiara i łaska boska. Jak tego nie ma, to nic ci nie pomoże.
- A dobre uczynki? Przecież za to, że mnie pielęgnujesz, należy ci się nagroda.
- Nic mi się nie należy. To, co robię, powinnam robić.
- Tak was uczą księża?
- My nie mamy księży, tylko pastorów.
- Cóż to za różnica, tylko nazwa inna.
- Nie, pastor nie ma prawa odpuszczania grzechów, jak wasz ksiądz. On nie jest pośrednikiem między Bogiem a wiernym. U nas wierny rozmawia z Bogiem bez pośrednika.
- I to jest straszne. W ten sposób każdy może sobie rozumieć inaczej, co do niego mówi Bóg. My po to mamy papieża, żeby nas pouczał przez swoich biskupów i kapłanów, jak i co należy. Jest jakiś porządek.
- Macie kapelana, który handluje odpustami i nic nie ma przeciw waszym bezeceństwom. (…) O jakim porządku ty mówisz?”[2]

Młyn wodny, rys. Roman Tryhubczak, ołówek, rysunek - ilustracja, s. 84 (zdjęcie oryginału)
Fikcyjni bohaterowie, których powołał do życia Romuald Witczak, mają możliwość nawiązywania relacji z autentycznymi osobami, znanymi z kart historii. Poza władcami, są to choćby, znani z dotyczących miasta Kowary archiwalnych dokumentów, starosta Tobias Praetorius czy pastor Georg Werner.

Książka stanowi pierwszy tom nowej serii pt. „Z Biblioteki Ducha Gór”. Seria pomyślana jest jako dostępna dla każdego czytelnika, zarówno cenowo, jak i z powodu niewielkich rozmiarów tomików (pomimo kieszonkowego formatu litery oraz interlinie nie zostały pomniejszone, dzięki czemu książka niemal „nic nie waży”, mieści się w kieszeni, ale łatwo się ją czyta). Wewnątrz, znajdziemy rysunki autorstwa Romana Tryhubczaka, kowarskiego artysty, który wykonał je specjalnie dla tej publikacji.

Ogromna, dotycząca regionu, wiedza autora została podana czytelnikowi w przystępnej formie lekkiej opowieści. Śledząc fabułę, zupełnie niechcący, odbieramy lekcję historii Kowar.

Zachęcam do sięgnięcia po lekturę „Lisowczyków w Kowarach”

-----------
[1] „Lisowczycy w Kowarach: Opowieść z czasów wojny 30- letniej”, Witczak Romuald, ilustracje Tryhubczak Roman, Wydawnictwo Ad Rem, Jelenia Góra 2016, s. 28
[2] Tamże, s. 154-155

Lisowczycy w Kowarach. Opowieść z czasów wojny 30-letniej
Romuald Witczak
Seria: Z Biblioteki Ducha Gór
Wydawnictwo: Ad Rem
data wydania7 grudnia 2016
ISBN9788365295552
liczba stron 202


Roman Tryhubczak
Roman Tryhubczak
Urodził się 17 lipca 1951 roku w Kowarach. Jego pasje, fascynacje, umiłowanie gór i przyrody w sposób znaczący wpływały na jego życie oraz twórczość artystyczną.
Lubi rysunek ołówkiem. Korzystając z jego różnych twardości tworzył kiedyś duże obrazy w tej technice. Należy też wspomnieć o jego pracach w tuszu wykonywanych piórkiem na papierze kredowym, gdzie porusza się z niesamowitą precyzją i mistrzostwem, budując unikalną estetykę tych prac, trochę jak chirurg i saper, który w tym przypadku również nie może się pomylić.

Lubi też pastele – szczególnie olejne, m.in. z uwagi na możliwość łączenia ich z ołówkiem. Uprawia również tradycyjne malarstwo sztalugowe i sporadycznie rzeźbę w drewnie.
 
Lisowczyk - ołówek, rysunek - ilustracja do książki, s. 122 (zdjęcie oryginału)

Podsumowując jego dotychczasową działalność twórczą, której największa aktywność przypadła w latach 2003 – 2010, należy wymienić łącznie ponad 20 wystaw oraz prezentacji jego prac artystycznych, w tym aż 15 wystaw indywidualnych. 

Kuźnia, ołówek, rysunek - ilustracja, s. 45 (zdjęcie oryginału)

 Jego pierwsze prace prezentowano w Domu Kultury Zagłębia Miedziowego w Lubinie, w 1971 r. Kolejne wystawy były zorganizowane w Kowarach, Kamieniu Pomorskim, Jeleniej Górze, Szklarskiej Porębie, Łodzi, zaś poza granicami Polski wystawiane były w Malmo – Szwecja, Reichenbachu, Bambergu – Niemcy, w Fügen – Austria, Frederikssund – Dania, Vrchlabi – Republika Czeska oraz w Bratysławie - Słowacja.

Kuźnia - detal, Duch Gór
Większość prac Romana Tryhubczaka znajduje się w zbiorach prywatnych głównie w Polsce, ale również i w innych krajach Europy. Kilka prac trafiło do Stanów Zjednoczonych. Jego monumentalne abstrakcyjne malarstwo ścienne można podziwiać w holu Miejskiego Ośrodka Kultury w Kowarach, a w sali widowiskowej na piętrze jego trzy odrestaurowane w 2012 roku monumentalne socrealistyczne płaskorzeźby autorstwa prof. Antoniego Melha. Minister Kultury w roku 2005 m.in. dostrzegł jego aktywność i wyróżnił odznaczeniem „Zasłużony Działacz Kultury”.


Polecam stronę artysty TUTAJ  oraz interaktywną stronę  Cygańska Wyspa.