niedziela, 25 września 2016

Jarmark staroci 2016

Jarmark staroci to impreza, która liczy sobie już 43 lata. W każdy ostatni weekend września, do Jeleniej Góry zjeżdżają miłośnicy bardziej lub mniej zabytkowych przedmiotów z całej Polski. W ostatnich latach impreza, w przeciwieństwie do wielu innych, rozrasta się. Pojawia się coraz więcej osób, które oferują towar. 
Weszłam na jarmark od strony ulicy 1 Maja i od razu przywitał mnie, wystawiony przed drzwiami Biedronki,  NACZELNIK PAŃSTWA MARSZAŁEK JÓZEF PIŁSUDSKI NA SPRZEDAŻ. A w Biedronce jak wiadomo, codziennie niskie ceny!
To spotkanie zdeterminowało mój plan na tegoroczny fotoreportaż - figurki i postaci! Nie ma takiej możliwości, żeby obejrzeć wszystko. Trzeba wybrać sobie obszar zainteresowań, bo przy niemal każdym stoisku można by spędzić co najmniej godzinę, a stoisk było ... ho, ho, albo i więcej. 
Lubię oglądać meble i porcelanę, ale zaraz obok marszałka zobaczyłam istny rarytas: 


















Z napotkanych i poddanych renowacji mebli urzekły mnie sekretarzyk oraz elegancki wieszak, który obecnie, w wielu domach zastąpiono krzesłem:

 
















Figurki z porcelany zawsze przyciągają oko. Mam do nich sentyment, zapewne dlatego, że ich kolekcja królowała w serwantce mojej babci. Dzisiaj, po latach, nie umiem powiedzieć jak cenne zbiory były na półce mojej babci, pamięć płata mi figla i wydaje mi się, że były to te najpiękniejsze, takie, które oglądam w muzeach. Sama nie kolekcjonuję figurek, ale zawsze patrzę na nie z przyjemnością.

Dworska para z lirą

Na tym stole, jak w życiu, rozpustna klasa arystokracji sąsiaduje z ciężko pracującą klasą chłopów pańszczyźnianych:


Leniwie spędzające popołudnie "gracje"
Pracująca ciężko żniwiarka


Popiersie damy

Grupa dworzan na zdjęciu poniżej, wprost mnie zachwyciła. Finezja wykonania, staranność, detale - urzekły. Od razu przypomniałam sobie wspaniałe zbiory w Muzeum Porcelany Zwinger w Dreźnie. Pani, która opiekowała się stoiskiem uśmiechnęła się, gdy usłyszała porównanie. Z ciekawości zapytałam o cenę. Wiedziałam, że Dworska para z lirą kosztuje 180 złotych, podobnie porcelanowa tancerka z Balu (para już 300 złotych). Ale ta grupa, była bez porównania bardziej arystokratyczna w swej porcelanowej świetności, niż pozostałe figurki. Usłyszałam - 4500 złotych. Nawet nie zamierzałam się targować! Odwiedzę ich za rok, na następnym jarmarku :)

Grupa dworska

To może dla złapania oddechu trochę porcelanowego ptactwa?

Porcelanowe ptaki
W większości przypadków nie pytałam o cenę. Rozkoszowałam się widokiem pięknych, kruchych cackek i uwieczniałam je na zdjęciach.

Dworskie muzykowanie
Dworska modnisia przed lustrem

Bal porcelanowych par
Dama w kapeluszu

Dworska para przy herbatce

 

Dworzanin z misą

A oto ludność, która na państwo z dworu pracuje:


Wiejscy muzykanci

I na koniec cudna grupa osób grających w karty. Ach, te oczka niewiniątek, ale spójrzcie na postać z prawej strony jak nóżką podaje kartę pod stołem :)


A teraz zadziwiające naczynie, kształtem przypomina medyczną nerkę, ma wgłębienie na kciuk i zostało zrobione, prawdopodobnie na zamówienie, gdyż posiada znaki masońskie. Nie mam pojęcia komu i do czego służyło:







8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Zawsze w ostatni weekend września :)

      Usuń
  2. Ale cudności :) Nie miałabym tego wszystkiego gdzie trzymać, ale urzekło mnie krzesło i niektóre figurki :) To chyba nawet lepiej że nie chodzę w takie miejsca... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejotku, dlatego, na wszelki wypadek, nastawiam się na robienie zdjęć, a nie zakupów :D

      Usuń
  3. Uwielbiam takie starocie. A ten sekretarzyk to istne cudo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda Wiolu? Te sekretne skrytki pod klapą, cudeńko!

      Usuń
  4. Oczopląsu można by dostać wśród tylu cudeniek.
    Figurki z porcelany przyciągają oczy formą i kolorytem. Dla zbieraczy to istny raj taki jarmark cudów.
    Muszę się zorientować kiedy taki jarmark odbywa sie w Nowym Sączu, bo też chyba bywa i wybrać się. Ale trzeba by trochę grosza usperlać
    na ewntualne drobne zakupy.
    Ceny jak widzę są nie dla drobnych kolekcjonerów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczopląs gwarantowany, a przecież nie zaprezentowałam kolekcjonerskich filiżanek, zestawów obiadowych i kawowych, wazonów, lamp, monet, medali, odznak, banknotów, tabliczek i szyldów, młynków do kawy, podków, pocztówek, książek, czarnych płyt, kryształów i mogłabym tak wymieniać i wymieniać.
      Tak, ceny nie dla drobnych kolekcjonerów, ale są i rzeczy tanie, np. współczesne rękodzieło.
      Myślę, że w innych miastach też są podobne imprezy.

      Usuń