niedziela, 4 września 2016

Czy warto przeczytać książkę "Róża i cis" - Mary Westmacott?

Oczekujemy od dobrej książki, że przykuje naszą uwagę od pierwszego zdania, a w ostatnim akapicie spełni daną nam obietnicę - otrzymamy moc wrażeń.

W prologu "Róży i cisu" czytamy, że do narratora, którego personalia nie są nam na razie znane, przyszła kobieta, Catherine Yougoubian, oznajmiając, że wzywa go do swego łoża śmierci umierający przyjaciel, John Gabriel. Okazuje się, że narrator nie tylko nie uważa Gabriela za przyjaciela, ale wręcz żywi do niego nienawiść.

„Co takiego jest w tym człowieku, zastanawiałem się z irytacją, że kobiety zawsze tracą dla niego głowę? Przecież był brzydki jak nieszczęście. Pretensjonalny, prostacki i chełpliwy. Miał co prawda swój rozum i w niektórych przypadkach – rzadkich – był niezłym kompanem. Miał również poczucie humoru. Jednak żadna z tych cech nie jest wabikiem dla płci…przeciwnej.” [1]

Ciąg dalszy na blogu "Na tropie Agathy" - KLIK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz