poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Plażing, smażing and reading books


Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :) 
A dodatkowo w domu czekała na mnie niespodzianka, czyli wygrana w konkursie Monweg z bloga Zwyczajnie i szaro?  Oto ona: 
Powieść Ocalona Alexandry Duncan oraz kilka sympatycznych dodatków
Bardzo, bardzo dziękuję! :)

Czas na drobne wspomnienia z plaży, a konkretnie wspomnienia dotyczące czytania książek przez plażowiczów. Bo czytają wszyscy i tylko zdrowy rozsądek powstrzymywał mnie przed fotografowaniem nieznajomych osób z książkami w dłoniach. 
Widziałam książki po niemiecku, rosyjsku, czesku, angielsku i dzięki kobietom - po polsku. Polaka niestety łatwo zidentyfikować. Polak czyta bardzo rzadko!


Na smażingu nacje były reprezentowane mniej więcej podobnie jeśli chodzi o ilość osób, ale jeśli chodzi o książki, to najwięcej z nich miało tytuły w języku niemieckim.
A oto "kwiatek" :)
Młody Polak, o wyglądzie dalekim od wyglądu mola książkowego, zawzięcie czytał tom w kolorze żółtym. Przyczaiłam się i zrobiłam zdjęcie książki, gdy czytelnik udał się do basenu:




Był to egzemplarz biblioteczny, z tyłu miał nalepkę. Czyżby młodzieńca czekała w sierpniu poprawka?

Oprócz książek papierowych pojawiały się czytniki ebooków, smartfony z ebookami oraz audiobooki (w tym mój, na plażingu zdecydowanie preferuję słuchanie lektora).

Ciekawa jestem Waszych plażowo-czytelniczych obserwacji! Czy rzeczywiście Polacy nie czytają na plaży?
Jaka jest Wasza ulubiona pozycja czytania podczas plażingu - na pleckach, na siedząco, zwisając z leżaka z książką na ziemi czy ....w wodzie? :)


8 komentarzy:

  1. Fajna fotorelacja.....ja też lubię patrzeć, szczególnie w środkach lokomocji, kto i co czyta. To chyba już takie skrzywienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Moje Zaczytanie, skrzywienie! Czegóż to ja się nie dowiedziałam o sobie od współtowarzyszy wakacyjnych, kiedy robiłam podchody żeby pstryknąć te fotki! :D

      Usuń
  2. Ja będę uprawiać plażing od soboty :) Każda pozycja jest dobra, by czytać dobre książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu, życzę Tobie super plażingu!

      Usuń
  3. Podoba mi się ten tok dedukcji, który od "Pana Tadeusza" prowadzi do poprawki :) Czy czekając na poprawkę nie zdecydowałby się na wielokrotne przeczytanie streszczenia? Lub takiego wydania z opracowaniem lektury? A może była to osoba czytająca lektury w wakacje, zanim nadejdzie rok szkolny? To pewnie tylko moja subiektywna teoria, bo ja tak właśnie robiłam - te bardziej "opasłe" lektury czytałam w wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :) Nie wiem jak ma się sprawa z opracowaniami, ale na bank to nie był człowiek, który czytuje lektury z wyprzedzeniem :) Zaufaj belferskiemu oku :) Poza tym wpadła mi w ucho rodzinna dyskusja na temat ciężkiej sytuacji owego czytelnika naszej narodowej epopeji, bo mamie "udało się" nie przeczytać i skończyć edukację z sukcesem :)

      Usuń
  4. A dzisiaj zaczyna się kolejny konkurs i znów masz szansę. Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń