sobota, 30 kwietnia 2016

Zerwane zaręczyny - Agatha Christie


Czy można zabić z zazdrości? Czemuż by nie? Zazdrość to obok pieniędzy i zemsty jedna z najbardziej kryminogennych emocji.
Ale proszę Szanownych Państwa, czy takie niskie pobudki mogłyby kierować osobą Elinor Carlisle, należącą do tzw. towarzystwa, osobą z dobrym pochodzeniem i manierami?
Przyjrzyjmy się bliżej sprawie. Elinor poznajemy w bardzo nietypowych jak na książki Agathy Christie okolicznościach, bowiem jest aresztowana pod zarzutem zamordowania Mary Gerard, córki odźwiernego. Z zazdrości właśnie, o afekt narzeczonego Elinor, niejakiego Roddy’ego Welmana, do owej ślicznej Mary.
Jeżeli chodzi o pieniądze, to sprawa jest niezwykle prosta. Osoby na poziomie uważają, że o pieniądzach się nie rozmawia. Pieniądze, proszę Szanownych Państwa, się ma. Możemy się zresztą dobitnie o tym przekonać podczas rozmowy (po informacji, iż Elinor jest aresztowana cofamy się do czasu sprzed zbrodni) narzeczonych. Rozmowę wywołał list anonimowy, który został przysłany z posiadłości krewnej obu stron, a po której młodzi mieli wkrótce odziedziczyć spory majątek.
„(…) To list anonimowy. Obrzydliwość!

Wyrazista, pogodna twarz Roddy’ego zmieniła się, zastygła; brwi uniosły się pytająco.

– Niepodobna! – zawołał tonem odrazy.

– Obrzydliwość! – powtórzyła Elinor i zrobiła krok w kierunku biurka. – Najlepiej podrzeć to zaraz.

Miała szczery zamiar tak postąpić, bo osoba Roddy’ego i anonim dziwnie nie pasowały do siebie. Mogłaby list wyrzucić i nie wracać więcej do tej sprawy. Roddy nie przeszkodziłby jej na pewno, bo duma górowała w nim nad ciekawością. Ale Elinor, pod wpływem nagłego impulsu, rozmyśliła się.

– Przeczytaj najpierw – powiedziała. – Później list spalimy. Chodzi o ciocię Laurę.

– O ciocię Laurę? – Roddy znów uniósł brwi.

Sięgnął po ćwiartkę papieru, przebiegł ją wzrokiem i oddał z wyrazem niesmaku na twarzy.

– Tak – powiedział. – To trzeba spalić. Dziwni są ludzie!

– Ktoś ze służby, jak sądzisz?

– Prawdopodobnie... – zawahał się. – Ciekaw jestem kto... co to za osoba? O kim tu mowa?

– Moim zdaniem to Mary Gerrard – odparła po namyśle Elinor.

– Mary Gerrard... – zastanowił się Roddy. – Któż to taki?

– Córka tych z domku odźwiernego. Chyba pamiętasz ją jako dziecko.”[s.7]



Ziarno niepokoju zostało zasiane. Anonim spełnił swoje zadanie. Jednakże w domowych pieleszach, w czterech ścianach, nawet najbardziej eleganckie damy oraz najbardziej eleganccy dżentelmeni niekiedy wspomną o czymś tak prozaicznym, jak środki do życia:


„Roddy kilkakrotnie przemierzył pokój nerwowym krokiem tam i z powrotem.

– Wiesz co, Elinor? – odezwał się wreszcie. – Moim zdaniem trzeba tam pojechać.

– Z takiego powodu? – wzdrygnęła się z obrzydzeniem.

– Nie... Skąd znowu! Chociaż... Do licha! Postawmy sprawę uczciwie. Więc: tak! Anonim to nikczemność, ale może kryć się za nim trochę prawdy. Na przykład to, że ciocia Laura jest poważnie chora.

– Rozumiem, Roddy.

Spojrzał na nią z życzliwym uśmiechem, jak gdyby pojmował i rozgrzeszał ułomności natury ludzkiej.

– A na pieniądzach zależy – podjął – tobie, Elinor, i mnie.

– Masz słuszność – przyznała żwawo.

– Nie świadczy to o moim wyrachowaniu – ciągnął poważnie Roddy – ale ostatecznie sama ciocia Laura sto razy powtarzała, że nie ma innych związków rodzinnych, prócz ciebie i mnie. Ty jesteś jej najbliższą krewną, córką brata, a ja bratankiem męża. Często dawała do zrozumienia, że po jej śmierci cały majątek przypadnie jednemu z nas lub najprawdopodobniej obydwojgu. Chodzi, Elinor, o bardzo pokaźny majątek. (…)

– Kochana staruszka! – podjął z uznaniem Roddy. – Ale widzisz, Elinor, musimy przyznać że, zapewne bez złej woli, obydwoje żyjemy trochę nad stan, nie oglądając się na środki, jakimi rzeczywiście dysponujemy.

– Chyba masz słuszność – przyznała posępnie. – Tylko że wszystko tak drogo kosztuje... Ubranie i kosmetyki, no i takie drobnostki jak kino czy kawiarnia... Ba! Nawet płyty gramofonowe.

– Kochanie – roześmiał się młody człowiek. – Jesteś jak ptaszkowie niebiescy, nie orzesz ani siejesz.

– Czy sądzisz, że powinnam to robić? – oburzyła się Elinor.

– Nie. (…) Chciałem tylko powiedzieć, że bez pomocy cioci Laury musiałabyś zapewne poszukać jakiejś nudnej pracy – umilkł na chwilę, by podjąć. – To samo odnosi się do mnie.”[s. 8-9]
Tak, nudna praca to nie przelewki. Szanowni Państwo sami rozumiecie, że pojawia się kolejny, prawdopodobny motyw zabójstwa, pieniądze. Z tym, że zginęła córka odźwiernego, osoba, która nie posiadała żadnego majątku.

Klasyczny trójkąt, umierająca, starsza krewna, która posiada spory majątek – to są główne motywy zbrodni w „Zerwanych zaręczynach”. Wszystkie poszlaki wskazują, że zabójcą jest tylko jedna, zawsze ta sama, osoba.

Finał powieści rozgrywa się na sali sądowej, zupełnie jakbyśmy czytali dzieło Earle Stanleya Gardnera, a nie Agaty Christie. Lecz to nie Perry Mason dokonuje rozwikłania zagadki, a Herkules Poirot.
Rozwiązanie jest ….bardzo brawurowe, jak by to określono w tzw. towarzystwie. Bardzo. Herkules Poirot jest faktycznie geniuszem, skoro tego dokonał, gdyż autorka postawiła go przez zadaniem mało prawdopodobnym do wykonania.

W dobie rozkwitu fantastyki, pewną dozę nieprawdopodobieństwa w powieści „Zerwane zaręczyny”, po mocnym przymrużeniu oka można przyjąć. Natomiast smaczki z opisu życia tzw. wyższych sfer są bezcenne.
Polecam dla relaksu!
                                                     
Maciej Słota
Wysłuchałam audiobooka w interpretacji Macieja Słoty. Świetny!


Zerwane zaręczyny
Autor Agatha Christie
ISBN  978-83-7267-413-5

Audiobook. Wersja pełna nieskrócona.

Czyta: Maciej Słota
Czas nagrania: 6h 44' 26”
Wydawnictwo Omega

Zerwane zaręczyny [Agatha Christie]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Demony na smyczy - Anna Onichimowska

„– Chciałbym kiedyś znaleźć klucz, który mi ciebie otworzy – powiedział.
Roześmiała się nieprzyjemnie.
– Lepiej, żebyś go nie znalazł. Tajemnica powinna zostać tajemnicą”[1].

Ile jest w Ali Komety, tego nie wie ani Jacek, ani ona sama. Lubi grać, udawać kogoś innego, przebierać się, zmieniać tożsamość. Nigdy nie jest z Jackiem do końca szczera. Nie jest szczera nawet sama ze sobą. „Grzeczna Ala” prowadzi wieczny spór z „nieobliczalną Kometą”, sprzeczają się w jej głowie, walczą o dominację. Kometa po nocach śni koszmary, a Jacek tuli ją i uspokaja, bez reszty oddany dominującej kobiecie, tak jak jego ojciec kiedyś matce, a teraz nowej partnerce, Eli. W rodzinie Niwickich to kobiety noszą spodnie.

Kometa często nie dotrzymuje słowa, „wystawia” Jacka, ma tajemnice, zamknięte na klucz szuflady i hasło do komputera. Jest jak puszka Pandory. Lepiej, żeby nikt jej nie otworzył i nie wypuścił zamieszkujących ją demonów.

Prowadzi podwójne życie nie tylko w swojej głowie, ale i w życiu. Zakłada fikcyjne konta, loguje się na czatach jako różne osoby, szuka informacji o ludziach, posuwa się do szantażu. Łatwowierność innych ją zaskakuje. Przy okazji próbuje znaleźć na randkowych portalach chłopaka dla przyjaciółki. Zakłada w tym celu konto jako Hanka.

„Komety zawsze spadają nie w porę”[2] – powiedział kiedyś Jacek. Tym razem kometa spadła pod nogi Hance.

Kiedy zaczynają się prawdziwe kłopoty, obie natury bohaterki zwierają szyki. Nie czas na dziecięce fochy. Odpowiedzialna i lojalna wobec przyjaciółki Kometa rusza na pomoc. Niestety Jacek zostaje po raz kolejny wystawiony do wiatru. „Z szuflad wysypywały się peruki siwe, czarne i rude, znalazł nawet brodę i parę wąsów, gorset i szpilki, pończochy i podwiązki… Z kim ja właściwie śpię w jednym łóżku?!”[3] – myśli, pakując jej rzeczy.

Akcja trzeciego tomu skręca w stronę kryminału. Bohaterowie są już dorośli, a problemy, które na siebie sprowadzają, coraz poważniejsze. Wszyscy poszukują sposobu na swoje życie. Jacek jest rozczarowany studiami psychologicznymi, uwielbia fotografować i zaczyna dzięki temu hobby zarabiać pieniądze. Grażyna, jego matka, uwolniła się od sekty i znalazła satysfakcjonującą pracę. Kamil usiłuje ułożyć sobie życie z Elą. Kometa dorabia na ślubach robieniem makijażu pannie młodej i jej krewnym, by wreszcie odnaleźć w swojej głowie myśl: „Strefy mroku to jej żywioł. Umiałaby przewidzieć ruchy przestępcy. Poznała mechanizmy manipulacji, szantażu i zastraszania. Również z autopsji… Nie jest lękliwa. Lubi zmieniać skórę, grać kogoś innego. A na demonach, któż zna się lepiej niż ona?
Czyżbym, podobnie jak Jacek, odkryła nowe powołanie?”[4]

Demony na smyczy [Anna Onichimowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Czy Kometa dorośnie i zdobędzie się w końcu na szczerość wobec samej siebie oraz Jacka? Tego czytelnik dowie się na końcu trzeciego tomu.

Wszystkie trzy części mają równy, wysoki poziom literacki. Przesłanie dociera do wielu obszarów emocjonalnych czytelnika, czyniąc tę trylogię propozycją dla osób w każdym wieku. Zarówno nastolatek, jak i jego rodzic znajdzie tu bohatera, z którym będzie mógł się utożsamić, któremu będzie kibicować. Każdy tom mówi o innym ważnym zagrożeniu, jakie niesie otaczający nas świat.

Jak zakłada metoda ustawień rodzinnych Berta Hellingera, jeśli jeden z członków rodziny jest chory lub uzależniony, oznacza to, że cała rodzina zaczyna chorować. A proces zdrowienia może zapoczątkować każdy z jej członków. Trylogia Anny Onichimowskiej, adresowana do czytelników w każdym wieku, doskonale wpisuje się w tę regułę.

Książkę polecam wszystkim zainteresowanym problemami cyberprzemocy oraz śledzącym losy bohaterów.
---
[1] Anna Onichimowska, „Demony na smyczy”, wyd. Agencja Edytorska Ezop, 2014, s. 92.
[2] Anna Onichimowska, „Lot Komety”, wyd. Agencja Edytorska Ezop, 2014, s. 24.
[3] Anna Onichimowska, „Demony na smyczy”, dz. cyt., s. 120.
[4] Tamże, s. 156.

Demony na smyczy   


Anna Onichimowska 


Wydawnictwo: Ezop rok wydania: 2014
Kategorie: dla młodzieży
ISBN: 978-83-64600-02-9
stron: 172  

I część : Hera, moja miłość
II część: Lot komety
III część: Demony na smyczy


piątek, 22 kwietnia 2016

Lot Komety - Anna Onichimowska

Kometa jest teraz Alą. Przeszła detoksykację. Jacek jest także po odwyku. Jego tato, Kamil, nie pije od pięciu miesięcy, a mama, Grażyna, rzuciła palenie. Chłopak i jego ojciec mają nadzieję, że ich rodzina ocaleje, jednak Grażyna wnosi pozew o rozwód. Ala to główna bohaterka tego tomu, ale Jacek i jego bliscy stale pojawiają się na jego kartach.

Jaka jest Ala, kiedy poznamy ją bliżej? Z „Hery mojej miłości” pamiętamy ją jako niezrównoważoną Kometę, dziewczynę żyjącą na krawędzi, egoistyczną. Pamiętamy także, snującą się za nią jak cień, jej bliźniaczą siostrę Dorotę. Dziewczyny były jak dwa przeciwieństwa, dobro i zło. W tym tomie odkryjemy, jak jest naprawdę.

„Może rzeczywistość zależy od naszego na nią spojrzenia? Każdy widzi dokładnie to, co chce widzieć”[1] – myśli Kometa, gdy omotana przez sektę traci kontrolę nad swoim życiem. To zdanie mógłby wypowiedzieć każdy z bohaterów, a także czytelnik, przed którym odsłaniają się wciąż nowe fakty i zmieniają co chwilę jego ogląd sytuacji.

Jak używki były wątkiem przewodnim pierwszej części cyklu, tak druga osnuta jest wokół sekty zwanej „Rodziną”. Powiada się, że suma nałogów jest stała, bo kiedy wyjdziesz z jednego, wpadasz w inny. Dlatego nie dziwi, że ludzie, którzy wyzwolili się z uzależnienia od narkotyków, nikotyny i alkoholu, ochoczo przystają do sekty. Trzeba jednak zadać sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje? Czego brakuje w ich życiu, że uciekają w nałogi, że sekta wydaje się atrakcyjna? Co im obiecuje?

„W chwilach kryzysu, w poczuciu osamotnienia, lgniemy ku ludziom, gotowym podać nam rękę. Nie zawsze wyciągnie nas ona na suchy i bezpieczny ląd. Bywa, że zepchnie w mroczne, pełne wirów wody, z których wydobycie się graniczy z cudem”[2].

Ala staje się ponownie złym duchem Jacka i Grażyny. To ona wciąga kobietę do sekty, której sama jest członkinią. U chłopaka, który zdążył zapomnieć o Komecie, ponowne spotkanie rozkręca na nowo uzależnienie od niej. Bo ich relacji nie da się nazwać inaczej niż uzależnieniem. Kometa świadomie, cynicznie robi wszystko, aby chłopak chodził na jej smyczy. Uwielbia manipulować ludźmi. Czy uda jej się to z członkami sekty? Jaką cenę przyjdzie zapłacić Jackowi za jego słabość do Komety?

Książkę polecam każdemu, w każdym wieku, kogo interesuje tematyka sekt.
---
[1] Anna Onichimowska, „Lot Komety”, wyd. Agencja Edytorska Ezop, 2014, s. 160.
[2] Anna Onichimowska, „Lot Komety”, wyd. Świat Książki, 2004; tekst z okładki.


Lot Komety
Wydawnictwo: EZOP Agencja Edytorska
data wydania 8 lipca 2014
ISBN 9878389133991
liczba stron 200

I część : Hera, moja miłość
II część: Lot komety
III część: Demony na smyczy

niedziela, 17 kwietnia 2016

GŁOSUJCIE! - "Mazur" nominowany do literackiej nagrody Warmii i Mazur - WAWRZYN!


Książka Jerzego Woźniaka "Mazur"o której napisałam TUTAJ, znalazła się wśród książek nominowanych do tegorocznej nagrody literackiej Warmii i Mazur czyli do "Wawrzynu".

TRWA GŁOSOWANIE!

CZYTELNICY MOGĄ ODDAWAĆ GŁOSY NA SWOJEGO FAWORYTA. 

BARDZO WAS PROSZĘ O GŁOSY DLA "MAZURA"!
Głosy można oddawać na na stronach internetowych do 15 maja.
Uroczyste wręczenie Wawrzynu odbędzie się 18 maja.

Link do strony, na której można głosować - LINK

Więcej o nagrodzie i nominowanych książkach można przeczytać TUTAJ oraz TUTAJ.

czwartek, 14 kwietnia 2016

Hera moja miłość - Anna Onichimowska

Jak to możliwe, że w porządnej rodzinie pojawia się problem narkotyków? Dlaczego siedemnastoletni chłopak wpada w nałóg?

Rodzina Niwickich ma się niezwykle dobrze. Mama Grażyna zajęta jest robieniem kariery, tato Kamil zarabia duże pieniądze, nic więc dziwnego, że dla relaksu, po pracy, pije eleganckiego drinka. Dla gosposi Nataszy to także norma, mężczyzna, wiadomo, wypić lubi i musi. Mama zaś pali eleganckie papierosy w długiej lufce. Jacek ma młodszego o dziesięć lat brata Michała. Wszyscy mieszkają w Warszawie w wielkim domu, na wysokość kieszonkowego chłopcy nie narzekają.

Jacek lubi podczas spotkań z dziewczyną zapalić skręta. Przecież marihuana to nie narkotyk, uważa, poza tym ma wszystko pod kontrolą, nie jest wcale uzależniony, może przestać palić, kiedy zechce. Sielanka. Ponieważ wścibski Michał co i rusz zagląda do jego pokoju, postanawia zabronić bratu tych wizyt, poza tym oznajmia gosposi, że sam będzie sprzątał swój pokój, ostatecznie domaga się zamka w drzwiach. Tajemnice, sekrety. Czy tak wygląda normalny dom? Jedynie gosposia widzi, że coś jest nie tak, jak powinno być:
"Oni się tylko mijają – myśli. Ciągle gdzieś pędzą, a nawet kiedy są na miejscu, każdy zamyka się u siebie. Tu nigdy nie ma otwartych drzwi"[1].
Kiedy Jacek poznaje Kometę, nową, fascynującą dziewczynę, razem z nią próbuje także innych niż marihuana narkotyków. W szkolnym wypracowaniu pisze:
"Każdy próbuje uciec czasami od rzeczywistości. Powszechnie znany jest fakt uzależniania się od seriali telewizyjnych i prymitywna potrzeba podglądania życia innych poprzez reality show. W ten sposób jednak uciekając od własnej rzeczywistości, wpadamy w inną, często daleko mniej ciekawą niż nasza własna"[2].
Od czego chce uciec Jacek, który ma pełną rodzinę i świetne warunki materialne?

Cóż mu po tym wszystkim, skoro nikt z nikim nie rozmawia, rodzice nie mają czasu dla dzieci, nawet obiecaną Michałowi wycieczkę do zoo ostatecznie spychają na starszego syna. Niczego wspólnie nie robią, nie spędzają razem czasu.
"Coraz częściej czułem, że nie potrafię wyrazić słowami tego, co chciałbym. Mojej całej niepotrzebnej nikomu miłości. Po co wam tyle obcych języków, jeśli nie umiecie porozumieć się w swoim własnym – myślałem, przyglądając się rodzicom. Pewnie to po nich odziedziczyłem tę niemożność..."[3]
Przełomem w życiu Niwickich jest śmierć Michałka. Zabójstwo czy nieszczęśliwy wypadek? Wszyscy obwiniają Jacka, a i on wini sam siebie. Nie sposób po takim wydarzeniu normalnie żyć. Matka pali coraz więcej papierosów, ojciec upija się do nieprzytomności, a Jacek... Jacek zatraca się w narkotykach, żeby nie czuć bólu, wyrzutów sumienia, cierpienia nie do zniesienia. W przeciwnym razie jest tak, jak sam opisuje:
"Boli mnie głowa, ręce i nogi. Mięśnie, kości, paznokcie, włosy, zęby i serce. A najbardziej dusza"[4].
Rodzina Niwickich się rozpada. Aby dowiedzieć się, jak dalej potoczą się losy bohaterów, trzeba sięgnąć po kolejne części cyklu.

Najbardziej jednak przejmujący jest głos autorki na samym początku książki:
"Najgorsze, że ta historia zdarzyła się naprawdę.
Przeczytałam jej krótki suchy opis i od tej pory prześladuje mnie nocami.
Nie uwolnię się od niej, póki jej sobie nie wyobrażę w najdrobniejszych szczegółach.
Póki jej Wam nie opowiem.
Składam ten świat po kawałku, ponieważ lustro, w którym się kiedyś odbijał, rozsypało się w drobny mak. Bo wystarczy, że zabraknie jednego kawałka puzzli, a obraz nigdy nie będzie kompletny"[5].
Komu polecam? Młodzieży zainteresowanej tematyką oraz rodzicom. Rodzicom – obowiązkowo!
---
[1] Anna Onichimowska, „Hera moja miłość”, wyd. Agencja Edytorska Ezop, 2014, s. 16.
[2] Tamże, s. 30.
[3] Tamże, s. 66.
[4] Tamże, s. 84.
[5] Tamże, s. 3.


Hera moja miłość
Wydawnictwo: EZOP Agencja Edytorska
data wydania 8 lipca 2014
ISBN 9788389133984
liczba stron 168


I część : Hera, moja miłość
II część: Lot komety
III część: Demony na smyczy

Anna Onichimowska (ur. 28 stycznia 1952 w Warszawie) - poetka, prozaik, dramatopisarka, autorka książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych oraz scenariuszy radiowych, telewizyjnych i filmowych, w latach 1995 - 2003 przewodnicząca polskiej sekcji IBBY (International Board on Books for Young People), obecnie członek zarządu.[źródło zdjęcia oraz informacji WIKIPEDIA]


środa, 6 kwietnia 2016

Miasto dżinów. Rok w Delhi - William Dalrymple

Miasto o wielu obliczach

Czterdzieści lat po opuszczeniu Indii przez Brytyjczyków szkocki pisarz i historyk sztuki, William Dalrymple, przyjeżdża wraz żoną, Oliwią Fraser, do Delhi. Spędzają tam kilka lat. Książka, która powstała na podstawie zebranych w tym czasie informacji, opowiada o Indiach w dwóch planach – historycznym oraz współczesnym.
 
Płaszczyzna współczesna to okres pobytu autora w Delhi. Razem z nim przemierzamy ulice miasta taksówką, czytamy wiadomości o masakrach Sikhów po zabójstwie Indiry Gandhi, poznajemy mistyczny świat derwiszów. Od hinduskiego archeologa, profesora B.B. Lala dowiadujemy się, że poszukuje on miejsc opisanych w Mahabharacie. To jeden z dwóch najważniejszych epickich poematów hinduistycznych, a jednocześnie najdłuższy utwór literacki na świecie, liczy bowiem 200 tysięcy wersów. Ile jest w Mahabharacie prawdy, a ile fikcji? Tego właśnie pisarz usiłuje się dowiedzieć. 

Połowa mapy autorstwa Olivii Fraser

Williama Dalrymple'a bardzo interesują również pozostałości dawnego imperium brytyjskiego. Szuka mieszkających w Delhi Brytyjczyków oraz osób pamiętających imperialne Indie, które były państwem o nieograniczonych możliwościach. Przez setki lat Anglicy przyjeżdżali tu w poszukiwaniu przygody i bogactwa. Przywozili ze sobą najnowsze zdobycze techniki i medycyny, a także system zarządzania i administrowania krajem. Eksploatowali bogactwa naturalne oraz stworzyli nową cywilizację.

XX wiek zmienił wszystko. Zmusił miliony ludzi do zmiany miejsca zamieszkania. Nic dziwnego, że zarówno Brytyjczycy, jak i pamiętający dawne Indie Hindusi wspominają tamte czasy z nostalgią. „Wraz z zachodnimi ideami i dobrami, które zalewały kraj, wsączała się zachodnia obyczajowość. (…) Inne zmiany dokonujące się w mieście nie były tak obiecujące. Zakorkowane ulice, postępujące zatrucie środowiska. (…) Wraz z szybkim wzrostem zamożności klasy średniej dramatycznie pogłębiało się ubóstwo. Co tydzień, jak podawano, sześć tysięcy imigrantów bez grosza przy duszy przyjeżdżało do Delhi za pracą”[1].

W płaszczyźnie historycznej przenosimy się do XIV i XVII wieku, do czasów panowania sułtanów Muhammada bin Tughlaka i Szahdżahana; XIX-wieczne Delhi poznajemy z perspektywy brytyjskiego panowania nad Indiami. Autor pisze: „Co jednak czyniło Delhi tak wyjątkowym, to to, że we wszystkich częściach miasta spotykało się tu także ludzkie zabytki. O dziwo, w różnych jego obszarach przechowały się w stanie nienaruszonym odmienne stulecia, a nawet tysiąclecia. (…) Ulicami chodzili ludzie reprezentujący wszystkie możliwe epoki historyczne. Różne tysiąclecia trwały obok siebie w doskonałej harmonii. Ludzie o mentalności z odmiennych stuleci krążyli tymi samymi ulicami, pili tę samą wodę, obracali się w ten sam proch”[2].

Obok drobiazgowych opisów imponującej architektury Starego Delhi, Dalrymple zasypuje nas mnóstwem dat, hinduską terminologią i fragmentami listów brytyjskiego komisarza Williama Frasera (żona autora, malarka Olivia Fraser, jest jego potomkinią). Na końcu książki znajdują się słownik, dwa indeksy: osób i nazw miejscowych oraz ponad trzy strony wybranej bibliografii, z której korzystał autor. Mimo bogactwa wiedzy o kulturze oraz historii Indii „Miasto dżinów” nie jest ciężkostrawną relacją, ale pełną emocji, fascynującą opowieścią o współczesnych i dawnych Indiach, przesyconą magią i urokiem Orientu, opowiedzianą przepięknym językiem.

Wydawnictwo Noir Sur Blanc dołożyło wszelkich starań, żeby książka miała piękną oprawę graficzną. Pomiędzy kartkami znajdziemy mapę Delhi oraz ilustracje, których autorką jest Olivia Fraser.

Serdecznie polecam tę niesamowitą literacką podróż z Williamem Dalrymple jako przewodnikiem!
---
[1] William Dalrymple, „Miasto dżinów. Rok w Delhi”, przeł. Berenika Janczarska, wyd. Noir sur Blanc, 2016, s. 30.
[2] Tamże, s. 9-10.


Miasto dżinów [William Dalrymple]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Miasto dżinów. Rok w Delhi
William Dalrymple
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Tłumaczenie Berenika Janczarska
tytuł oryginału City of the Djins
data wydania 17 lutego 2016
ISBN 9788373925755

niedziela, 3 kwietnia 2016

Nowe Myśli czyli gazeta dla ludzi z głową



Siedzicie sobie spokojnie przed komputerami, a tymczasem w sieci ruszył z impetem nowy portal kulturalny Nowe Myśli [LINK]. Strona wita nas ascetyczną, wysmakowaną grafiką, aby forma nie przeszkadzała w delektowaniu się treścią.  Kiedy najeżdżam myszką na czarno-białe zdjęcie, ono nagle ożywa kolorami. Klik ...i jestem w innym świecie.
*
W zakładce Czytam portal wita nas poezją. Zostajemy poczęstowani wierszami Ewy Olejarz, finalistki wielu prestiżowych, ogólnopolskich konkursów poetyckich oraz Joanny Oxyvii Jankowskiej, publikującej swoje wiersze w czasopismach literackich oraz książkach - zbiorach wierszy. Jest i recenzja najnowszej książki poetki, Kai Kowalewskiej pt. "Play listy" oraz trochę prozy - opowiadania Przemka Morawskiego i Jana Maszczyszyna

 *
Widzę prezentuje nam artykuł na temat anime ze wzruszającą grafiką autora, ukrywającego się pod nickiem Vip.   
 *
Słyszę prezentuje nam postać Michała Sołtana wraz z opisem aktualnej trasy koncertowej muzyka. Autor wydanych dwóch płyt, w 2011 i 2014 roku, pracuje nad trzecią. Na stronie jest film z najnowszym singlem Michała Sołtana. Wygooglałam go dla Was na kanale You Tube autora. Posłuchajcie, jak klimatyczna jest ta muzyka:


*
Myślę ujęło moje serce artykułem o Bohumilu Hrabalu, Bitniku znad Wełtawy, który opierając się na bogatej bibliografii napisała Anna Maślanka.

*
„Nowe Myśli” to jednak spojrzenie świeże, spojrzenie na kulturę z perspektywy zarówno młodego twórcy, jak i współczesnego odbiorcy. „Nowe Myśli” to miejsce dla ludzi z szerokimi horyzontami, z otwartym umysłem, talentem, zapałem i pasją. W skrócie – dla ludzi z głową. Dla tych i o tych, którzy tworzą niebanalnie, myślą nieschematycznie, odkrywają, poszukują, dociekają. (...) Powołując do życia Scenę Kultury Niemasowej, stawiamy sobie za cel nie tylko poszukiwanie i odkrywanie młodych duchem myślicieli, pisarzy czy twórców, pragniemy także mieć swój udział w popularyzacji i wspieraniu ich aktywności.  - napisał w zakładce Czuję redaktor naczelny portalu oraz projektant logo, które nawiązuje do rzeźby Augusta Rodina, Mariusz Słoniewicz. Ten tekst, manifest członków redakcji, będący misją i drogowskazem dla autorów tworzących stronę, znajdziemy również w zakładce O NAS.

*
Lubię, a także Konkursy informują nas patronacie medialnym strony Nowe Myśli nad konkursem  na opowiadanie pt. Nikomu się nie śniło. Organizatorem konkursu jest Eksperymentalny Projekt Literacki Wykup Słowo

 *
Bądźcie na bieżąco. Poznawajcie Nowe Myśli!

 

sobota, 2 kwietnia 2016

Czytamy w oryginale - podsumowanie I kwartału


W grudniu wymyśliłam wyzwanie Czytamy w oryginale [TUTAJ], nawet było trochę chętnych osób, żeby mnie wesprzeć w boju.
Skończył się pierwszy kwartał 2016 roku, wyzwanie za ten czas zrealizowały dwie osoby:

 Miłka Kołakowska
I kwartał

1. "BRITISH LIFE" - ANNE COLLINS | Penguin Readres

Pani_Wu
I kwartał
1. Angielski z dreszczykiem. Pogoń za wampirem - Marc Hillefeld 
Jest to absolutny dowód na to, że nauka języków obcych nie jest sprawą łatwą, a prokastynacja w obliczu takiego zadania osiąga gargantuiczne rozmiary :)

Można się jeszcze przyłączyć do wyzwania, nadrobić lektury w kolejnych kwartałach, wszak chodzi o to, żeby się czegoś nauczyć, a nie o rankingi i statystyki.
Zapraszam!

P. S. W podsumowaniu za zeszły rok TUTAJ napisałam:

Podliczając kwoty, które wydałam na książki (gotówka, karta), po podzieleniu sumy przez liczbę przeczytanych książek (lub przesłuchanych audiobooków), koszt jednej wyniósł około 25 zł (nie były to te same książki, chodzi mi o statystykę).   
W 2016 roku chciałabym czytać taniej (więcej książek pożyczać i nadal wyczytywać domowe zapasy). 
Po pierwszym kwartale 2016 roku  koszt przeczytania jednej książki wyniósł mnie 22 złote. Nadal sporo kupuję, zamiast wyczytywać domowe zapasy :)))
O ile kupno niektórych, długo poszukiwanych przeze mnie książek można usprawiedliwić, takoż i nowe "agatki" obyczajowe, książkę na spotkaniu autorskim, czy świetny debiut Weroniki Murek, to nie wiem, czy także usprawiedliwiać trzeba okazję - całość "Królów Przeklętych" w świetnej promocji i kilka innych grzechów :)
Ebooki kupiłam dwa. 
Finty nie wliczam, bo to wymiana, ale może coś się uda sprzedać na allegro lub do antykwariatu, to odliczę i obniżę koszt czytania jednej książki :)))

A jak u Was wygląda silna wola?

piątek, 1 kwietnia 2016

Odnaleziono nieznany rękopis książki detektywistycznej Agathy Christie!

To jest prawda ....
John Curran, znany jest z tego, że przeanalizował notesy Agaty Christie i opracował te zapiski w dwóch książkach „Sekretne zapiski Agaty Christie” oraz „Abc zbrodni agaty Christie”.  

Curran musiał nauczyć się odczytywać, jak je nazywa - "makabryczne pismo" Christie, aby nadać sens treści 73 zeszytów obejmujących jej zawodowe życie od 1920 roku aż do jej śmierci. Zapiski nigdy nie były przeznaczone do publicznego udostępnienia, są zbiorem notatek, próbnych zdań i paragrafów, zawierających nazwy potencjalnych miejscowości, napisane bez zachowania porządku i często bez dat, wymieszane z listami zakupów i planów pakowania dobytku, kiedy dom w Greenway został zarekwirowany podczas drugiej wojny światowej.
Wśród nich znalazły się dwa, niepublikowane wcześniej opowiadania „Wypadek z piłką psa”, który w 1937 roku ewoluował w powieść „Niemy świadek” oraz „Pojmanie Cerbera”, który miał być dwunastą pracą Herkulesa Poirot. Oba, odnalezione w 2009 roku opowiadania, zostały włączone do książki Johna Currana „Sekretne zapiski Agaty Christie”, a ich odnalezienie określane jest jako dobra, detektywistyczna robota.[ŹRÓDŁO]

To jest Prima Aprilis ;)

Najnowszym odkryciem Johna Currana jest ustalenie, drogą dedukcji, zaszyfrowanej w zapiskach Agaty informacji, o miejscu ukrycia jeszcze jednej książki detektywistycznej, z Herkulesem Poirot w roli głównej, autorstwa Agathy Christie. John Curran pracuje obecnie nad rękopisem odnalezionej powieści. Wydanie książki w Wielkiej Brytanii przewidziane jest na wrzesień tego roku. Więcej informacji TUTAJ.