poniedziałek, 28 marca 2016

Angielski z dreszczykiem. Pogoń za wampirem - Marc Hillefeld [czytamy w oryginale]

Słowo się rzekło, kobyłka u płotu - czyli wymyśliłaś sobie kobieto wyzwanie, to staw mu czoło! ;)
Co prawda miałam nadzieję, że ktoś się jeszcze przyłączy, nawet zgłaszali się chętni, ale linków nie ma :(  Do końca pierwszego kwartału, kiedy to nastąpi rozliczenie pierwszej części wyzwania, jeszcze trzy dni. Nie tracę nadziei :)

Pojawił się nawet w mojej głowie pokrętny pomysł, żeby wszelki ślad po wyzwaniu wykasować i udać, że niczego takiego nie było, ale na jednym z blogów natknęłam się na mój własny banerek :) Poza tym znam siebie, sumienie nie dałoby mi żyć!

Zatem sięgnęłam po niewielką w gruncie rzeczy lekturkę oraz smartfon, żeby móc tłumaczyć słówka. Kiedyś wertowałam dwutomowy słownik, teraz przyszła mi w sukurs technologia. "Pogoń za wampirem" ma za zadanie wzbogacić słownictwo i jestem niezmiernie zadowolona z takiej formy nauki. Lekka fabuła, kryminał w przymrużeniem oka, a w nim wiele synonimów na: wzięcie głębokiego oddechu, odetchnięcie z ulgą, przełykanie śliny (z nerwów), złodzieja - oszusta- czarny charakter etc. W dodatku te zwroty powtarzają się wielokrotnie i to jest to, co lubię. Kiedy po raz kolejny wklepuję do translatora słowo, przychodzi moment, gdy zaczynam myśleć: czy to nie oznacza przypadkiem bla bla bla? I w końcu zapamiętuję :)
Jak na moją odległą w czasie naukę angielskiego w liceum, kursy popołudniowe (w sumie trwały ze dwa - trzy lata), własną pracę i naukę mimochodem podczas korespondencji przyznam, że gramatyka w tej książce nie sprawiła mi nawet najmniejszego problemu, zrozumienie treści również, a poznałam sporo słówek.
Chętnie za jakiś czas wrócę do tej opowiastki, żeby sobie odświeżyć słówka z nadzieją, że smartfon będzie rzadziej w użyciu niż podczas pierwszej lektury. Czyli z nadzieją, że w głowie coś zostanie :)

Bardzo mi szkoda, że nie mam tomików środkowych: Tajemnice obrazu; (wzbogacanie słownictwa) i Zagadki mumii (gramatyka)
Gdyby ktoś był chętny mi pożyczyć, będę wdzięczna! :)

"Angielski z dreszczykiem to cztery książki: Pogoń za wampirem (słownictwo podstawowe), Tajemnice obrazu; (wzbogacanie słownictwa), Zagadki mumii (gramatyka), Ślady piekielnego psa (konwersacje). Dzięki nim czytelnik odświeży i poszerzy znajomość języka angielskiego, wzbogaci zasób słów i poćwiczy gramatykę. Każda książka to: trzymająca w napięciu i pełna humoru historyjka kryminalna; ciekawe ćwiczenia wplecione w treść opowiadania; test sprawdzający postępy w nauce" - nota wydawcy.
Posiadam część pierwszą i czwartą.

O autorze z serwisu Lubimy Czytać, autorstwa użytkownika: takisobiejac [źródło: TUTAJ]

"Niemiecki pisarz, scenarzysta i reżyser filmowy.
Absolwent Uniwersytetu w Münster (Universität Münster) - etnologia.
Autor serii książek pomagającej Niemcom w nauce angielskiego. Były to cztery powieści kryminalne wydane pod wspólnym tytułem "Compact Lernikrimi Englisch". W Polsce seria ta ukazała się w 2005 roku dzięki wydawnictwu Bertelsmann Media, i nosiła tytuł "Angielski z dreszczykiem". Trzy lata później Agora SA zrobiła reedycję serii, dołączając książki do wydań "Gazety Wyborczej".
Na podstawie powieści kryminalnych autora powstały liczne niemieckie i austriackie produkcje telewizyjne, np. "Vollgas – Gebremst wird später" (Pro7, 2005), "Die Schöne und der Mörder" (Pro7, 2007) czy "Action-Komödie" (RTL, 2011).
Obecnie Hillefeld mieszka i pracuje na zmianę w Monachium i Berlinie.


Angielski z dreszczykiem. Pogoń za wampirem
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Angielski z Dreszczykiem".
Wydawnictwo: Bertelsmann Media
tytuł oryginału Compact Lernkrimi Englisch Grundwortschatz. Die Jagd nach dem Vampir
data wydania  2008
ISBN 83-7391-355-6
liczba stron 140



2 komentarze:

  1. Podziwiam Cię za to wyzwanie. Nawet mi przez myśl przemknęło, że warto znowu z czymś się pomęczyć. Niestety nie czytam tak biegle jak córka, która nawet filmy ogląda tylko w oryginale... Ponieważ nieużywane języki (chociaż liznęło się tego i owego) tak zardzewiały, musiałabym odstawić wszystko na miesiąc i naprawdę czytać otoczona słownikami. Trzymam jednak kciuki:) Do ćwiczeń, które prezentujesz rzeczywiście przydałaby się cała seria...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze dzieci językowo oraz informatyczne żyją w innym świecie niż my. Ale nie dlatego odrdzewiam języki, żeby się nie czuć jak dinozaur, ale tak wyszło, że co i rusz są mi potrzebne.
      Żaden miesiąc Olu! Zdziwisz się jak wiele pamiętasz, a otwarta karta tłumacza google pięknie ułatwia zabawę :)
      Książeczka jest prosta, a istnieje takich mnóstwo dla różnych poziomów zaawansowania znajomości języka.

      Usuń