poniedziałek, 25 stycznia 2016

Wszystko, tylko nie mięta

Opisana lekkim piórem, z ogromną dawką poczucia humoru i świetnymi dialogami rodzina Gwidoszów z Warszawy, przypomina rodzinę Borejków z Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz. Rodzinka składa się z pięciu osób, przy czym tato i głowa rodziny, Mariusz Gwidosz, bardzo przypomina Ignacego Borejko swoim stoickim podejściem do życia i skłonnościami do czytania mądrych książek. Trójka dzieci, które są de facto bohaterami powieści, to Kuba, uczeń klasy maturalnej, Malwina, dwa lata młodsza od Kuby i pięcioletnia Marynia, której rola polega na wprowadzaniu elementów humorystycznych do książki. Marynia zadaje wszystkim kłopotliwe pytania dotyczące prokreacji i przypomina Genowefę Bombke z 'Opium w rosole" Musierowicz.



Wszystko tylko nie mięta. Seria Miętowa [Ewa Nowak]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Autorka w książce dotyka bardzo istotnych problemów, jakimi są: anoreksja, plotki i pomówienia, przejmowanie roli dorosłego członka rodziny przez nastolatka i związana z tym opieka nad młodszym rodzeństwem czy postrzeganie osób niepełnosprawnych przez społeczeństwo. Niestety, pani Nowak prześlizguje się tylko po powierzchni tych problemów, jakby priorytetem była rozrywkowa rola książki, niekoniecznie uzupełniona o głębsze refleksje.

Brawa: za poczucie humoru, świetne dialogi i wartką akcję.
Bęcki: za brak własnego stylu (powielanie Musierowicz) i brak pogłębienia interesującej problematyki, która jedynie jest zasygnalizowana w książce.

Książkę polecam, li i jedynie, ku rozrywce.




Wszystko, tylko nie mięta
Cykl: Miętowa (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont Polska
data wydania 2012
ISBN 9788323778714
liczba stron 240

11 komentarzy:

  1. Nie czytałam kompletnie Musierowicz... no, ostatnio się wzięłam za Idę Sierpniową (tak z rok temu) i mnie nie zachwyciło... niestety o wiele bardziej pasuje mi styl Ewy Nowak, którego nawet nie mam jak porównać do Musierowicz.

    Aczkolwiek całą serię wspominałam bardzo ciepło, aczkolwiek z tomu na tom dopiero autorka się rozpędzała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam Ciebie, post mi się za wcześnie opublikował i musiałam go schować.

      To nie jest styl Ewy Nowak, tylko styl Małgorzaty Musierowicz, którą pani Nowak naśladuje. Z Jeżycjady sięgnij po "Szóstą klepkę" albo "Opium w rosole", tam lepiej wyczujesz styl Musierowicz i powinny być ciekawsze.

      Usuń
  2. Dla tej dużej dawki poczucia humoru z chęcią przeczytam, szkoda jednak, że ważne tematy przechodzą gdzieś bokiem.. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam Ciebie, post mi się za wcześnie opublikował i musiałam go schować.

      Szkoda, ale wiem, że będzie lepiej. Czytałam tom 10 "Bardzo biała wrona". Dla mnie bomba! Na blogu jest moja opinia.

      Usuń
  3. Przepraszam Was, post mi się za wcześnie opublikował i musiałam go schować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro podsunęłaś porównanie do Borejków, to już czuję zaciekawienie. Z pewnością będę miała na uwadze tę książkę, może kiedyś nasze drogi się skrzyżują:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przykro mi, ale choć na okładce znajduje się kubek, to jednak okładka ewidentnie nie wygląda na zimową :(

    Aż wstyd, ale choć jestem szkolną bibliotekarką w szkole podstawowej to nie znam Jeżycjady, za to kilka tytułów Pani Nowak - tak. Nie pamiętam ich dokładnie, ale wiem, że wywarły na mnie pozytywne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu, będą kolejne okładki :)

      Jeżycjadę "odkryłam" w dorosłym wieku i ogromnie ją lubię. Skompletowałam sobie niemal całą (nie mam tylko "Sprężyny") na książkowych wymiankach, coś tam dokupiłam (szczególnie nowe tomy). Teraz czytam serię pani Nowak. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie "Bardzo biała wrona".
      Hihihi, "moje" bibliotekarki gimnazjalne Jeżycjadę znają, ale książek pani Ewy Nowak nie :) Trudno być ze wszystkim na bieżąco :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Czyli nie jest jeszcze dla mnie za późno i spokojnie mogę zacząć przygodę z Jeżycjadą teraz, tak?
      Ja nawet "Małego Księcia" pierwszy raz przeczytałam w wieku 30 lat...

      Mam wrażenie, że cały czas czytam książki dla dzieci i młodzieży, a tak wielu tytułów jeszcze nie znam.

      Usuń
    3. Na książki młodzieżowe nigdy nie jest za późno :) Przecież w każdej z nas mieszka nastolatka, która od czasu do czasu potrzebuje, żeby znaleźć dla niej chwilkę czasu ;)

      Usuń