niedziela, 19 lipca 2015

"Kobieta bez twarzy" czyli bez twarzy nie można mówić

"Wsi spokojna, wsi wesoła" napisał Jan Kochanowski w pieśni chwalącej prostotę wiejskiego życia, a tak zwana literatura kobieca produkuje krzepiące powieści o korzyściach z przeprowadzki na wieś. Kto mieszkał na wsi ten wie, że nie zawsze jest sielsko, anielsko i różowo, a pod lukrowaną przykrywką bywa, że kryje się smród.
Jednak takiej wsi, do jakiej trafiła Hanna Cudny, trzeba by szukać długo. 
Przeprowadzka miała pomóc bohaterce pozbierać się po samobójczej śmierci męża. Wieś nie została wybrana przypadkowo, to było miejsce, gdzie Hanka, jako mała dziewczynka spędzała letnie wakacje. Niektórzy mieszkańcy jeszcze ją pamiętali, a ona pielęgnowała dobre wspomnienia. Zatrudniła się w szkole jako nauczycielka i zamieszkała z dziećmi w połowie domu, którą szkoła wynajęła od jednego z mieszkańców. To był stary, niezamieszkany już dom. 
I wtedy się zaczęło.
Córka znalazła w stawie zwłoki kobiety o zmasakrowanej twarzy. Śledztwa właściwie nie było, przecież nie zrobił tego nikt z tutejszych, sprawa zostanie na pewno umorzona z braku sprawcy, we wsi mieszkają sami swoi, porządni ludzie. Życie się toczy, do Hanny uderzają w konkury miejscowi kawalerowie, poznajemy sąsiedzkie zwyczaje, które są obce wychowanej w mieście Hannie. Ważne jest co ludzie mówią, żyje się na pokaz, a pod tą ogładą toczy się drugie życie, utrzymywane w tajemnicy, wystarczy po prostu o tym milczeć, aby uznać, że tego nie ma. 

Praca pochłania Hannę. Nagle obydwoje rodzice jednego z uczniów znikają, ale nikogo to we wsi nie dziwi. Ludzie, którzy zawsze i wszystko wiedzą o sąsiadach nabierają wody w usta i powtarzają zasłyszaną plotkę dotyczącą ich nieobecności. Jedynie Hanna nie zamierza pozostawić tej sprawy samej sobie, przecież to uczeń, dziecko, nieletni. Atmosfera zagęszcza się. Pojawiają się kolejne zwłoki. 

Całą historię opowiadają nam na przemian dwie osoby - Hanna Cudny oraz jej dziesięcioletnia córka, Michalina. Mieszka z nimi jeszcze Maks, nastoletni syn Hanny, a brat Michaliny, ale jako niemal mężczyzna, nie otrzymał prawa głosu. Świat widziany oczami dziecka jest inny od tego, który widzi jej matka, ale czy to oznacza, że dziewczynka widzi mniej?
Im bardziej Hanna stara się pomóc uczniowi, im bardziej chce rozwikłać sprawy, wobec których nie można być obojętnym, bo przecież każdemu jest bliski stan środowiska, tym głębiej grzęźnie. Już można nie tylko stracić twarz, ale i życie. 
Strona za stroną przestajemy ufać kolejnym mieszkańcom, podobnie jak Hanna i Michalina, razem z bohaterkami upominamy siebie, żeby nie popadać w paranoję, a wydarzenia gnają na złamanie karku. Nie można się oderwać od książki, zostawić bohaterów samym sobie, bo dzwoni budzik, bo czekają tak trywialne sprawy jak obiad czy praca, a jeśli już trzeba, to i tak głowa myśli: Co z Hanną? Co z Michaliną?
A o co naprawdę chodzi w tej historii, kto jest białym, a kto czarnym charakterem i dlaczego autorka oddała głos wyłącznie kobietom, dowiadujemy się dopiero na końcu.
Trudno zaklasyfikować tę książkę. Nie jest to klasyczny kryminał, raczej powieść psychologiczna, obyczajowa z wątkami kryminalnymi i z wątkami grozy. Książka o kobietach na wsi, które starają się zachować twarz przed ludźmi, o mężczyznach, którzy u kobiet nie widzą twarzy, ale coś zupełnie innego, a także o mężczyznach nie tylko "bez twarzy", ale i bez skrupułów.
Warto przeczytać!

Kobieta bez twarzy [Anna Fryczkowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


Kobieta bez twarzy
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka,
data wydania 16 czerwca 2011
ISBN 9788376487397
liczba stron 416
69/2015

POLACY NIE GĘSI III


KLUCZNIK