poniedziałek, 21 grudnia 2015

Wyzwanie "w oryginale"!

W oryginale
Postanowiłam podszlifować swój angielski, dlatego pomyślałam o wyzwaniu na 2016 rok pt. Czytamy książki w oryginale. 

Czyli: Czytamy książki w obcym języku.

Ile? 4 w roku (jedną na kwartał) - można więcej :)

Jakie? Mogą być broszurkowe z ćwiczeniami, opracowane na każdy poziom od starter począwszy.

Języki? Wszystkie. I nawet można każdą książkę przeczytać w innym języku :)

Opinie: Kilka słów o książce, albo o fabule, albo ocena stopnia trudności, zrobionych postępów lub przygotowania publikacji dla osób uczących się (poza tymi, którzy czytają biegle, czego im zazdroszczę, bo biegli w czytaniu mogą napisać opinię o treści i to nawet w języku oryginału :)

Gdzie wrzucać linki? Tutaj :)

Zapraszam! (przecież sama nie będę się wygłupiać ;))


57 komentarzy:

  1. Podoba mi się to wyzwanie. Sama czasami porywam się na coś takiego. Pewnie dołączę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem "bezjęzyczna" więc odpadam, ale życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Walczę ze swoją "bezjęzycznością"! :)

      Usuń
  3. Podziwiam wszystkich, którzy się zgłoszą i samą Matkę Założycielkę! Szacun normalnie, bo ja odpadam w przedbiegach. Czytanie w oryginale jak się języka przez lata nie używa... nie da rady.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale info dorzuciłam do mojego posta, który się pokaże jeszcze w tym roku i mówi o różnościach

      Usuń
    2. Dziękuję za pomoc w propagowaniu akcji! :)

      Mnie "życie" zmusza do używania języka angielskiego na poziomie komunikatywnym, dlatego czuję potrzebę rozwoju w tym kierunku. Ale nie jest tak dobrze, jak bym chciała. Książeczki, które zaplanowałam dla siebie to skrócone wersje dla uczących się języka :)
      To nie te czasy, gdy sobie swobodnie czytałam Lermontowa w oryginale i to bez skrótów lub uproszczeń :) Natomiast angielski zawsze wgrywał mi się do mózgu z trudem :)

      Usuń
    3. Mnie nie zmusza i przez to zapominam...

      Usuń
    4. Tak, różnie nas życie doświadcza. Ale skoro jest potrzeba, to nie pozostaje nic innego, jak się wziąć z problemem za bary, prawda?

      Usuń
  4. Gratuluję pomysłu. :-) Super wyzwanie. Chętnie się przyłączę, tylko że ja znam angielski biegle w piśmie i w mowie, więc nie wiem, czy ktoś taki łapie się na to wyzwanie. Dla mnie czytanie po angielsku, to tak, jak czytanie po polsku. Jeśli się nadaję, to chętnie coś w oryginale podrzucę w przyszłym roku. Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnes A. Rose liczyłam na Ciebie! Przecież dzięki Twojej znajomości angielskiego dzielisz się na blogu informacjami, jakich ja nie dam rady przeczytać! Jesteś moją inspiracją, marzę o tym, żeby móc przeczytać normalną książkę po angielsku, a nie tylko wersję uproszczoną.
      Zapraszam serdecznie! :)

      Usuń
    2. Dziękuję za tak miłe słowa :* Cieszę się, że Cię zachęciłam do szlifowania angielskiego. Już sobie ściągnęłam banerek i umieszczę na blogu. Mam nadzieję, że moje lektury kogoś zachęcą do sięgnięcia po nie. Pozdrawiam gorąco! :-)

      Usuń
  5. Fajnie :) Dołączam się. Może zmobilizuje mnie to do"zaległego" Hardy;ego :)
    Zapraszam również do mojego wyzwania. Może coś starego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Cieszę się bardzo!
      Coś starszego? Ha! U mnie staroci wiele, odę zobaczyć :)

      Usuń
    2. Mam link. Przypomniało mi się: http://setna-strona.blogspot.com/2016/10/ksiegi-zeznan-book-of-evidence-john.html
      Teraz też czytam w oryginale :)

      Usuń
  6. Dobry pomysł! Ja od dawna czytam w oryginale, głównie serwisy informacyjne (po angielsku i po rosyjsku) oraz kryminały. Po polsku nie lubię kryminałow, a w obcym języku jak najbardziej. W ten sposób przeczytałam kiedyś sporo klasycznych kryminałow Aghaty i Darii Doncowej. Czekaja na mnie Wilkie Collins ("Woman in White) i Dickens w oryginale (moja ukochana "Samotnia" czyli "Bleak House")- ale to strasznie trudne, zwłaszcza Collins. Może się na to rzucę, a jak już przeczytam, to chętnie przekażę komuś w prezencie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, chciałam jeszcze zapytać, czy też macie problem z czytaniem współczesnej literatury amerykańskiej? Chodzi mi o slownictwo i idiomy. My się jednak tutaj uczymy innego angielskiego i ja często nie rozumiem. Jak tam u Was?

      Usuń
    2. Zazdroszczę biegłości! Jeśli chodzi o rosyjski, to słucham stacji w TV po rosyjsku. Niestety obecnie moja Lepsza Połowa "bije mnie na głowę" w rozumieniu treści. Niemniej lepiej rozumiem mówiony rosyjski niż angielski.
      Z amerykańską wersją mam kłopot w rozmowie. Nie jestem na takim etapie czytania, żeby mieć kłopot taki jak Ty, ale wiem o czym piszesz. Koresponduję z Amerykanami i kiedy "się pilnują" jest ok. Ale kiedyś na czacie przeszli na język potoczny i nie miałam pojęcia o czym rozmawiamy. To jak : "siemanko, trzymiesz się?" :D
      Natomiast w rozmowie nagle nie rozumiem tyle, ile rozumiem jeśli chodzi o wersję brytyjską. I nie chodzi o idiomy, a o wymowę. Dlatego słucham Rachel's English na YouTube np. https://www.youtube.com/watch?v=Wr6JCyVixPA
      Pomaga! Kiedy oglądam amerykański film to po lekcjach Racheli zaczynam rozumieć to amerykańskie mamrotanie :D

      Usuń
    3. Tak uczciwie to ja rozumiem mówiony amerykański tylko w CNN i mówiony brytyjski tylko w wersji BBC albo jak mówi królowa ;)))
      A dalej zaczynają się kłopoty. Oni nie mówią wyraźnie, strasznie "faflunią".
      Jest problem z filmami, bo wytężam słuch i nie wiem, co tam mruczą, dlatego w wersji oryginalnej oglądam albo wyłącznie filmy wojenne (mało mówią) albo stare, z czasów, kiedy dźwięk był nagrywany porządnie, w studio. Nowsze filmy mają jakiś taki rozmyty, niewyraźny dźwięk. Do nauki angielskiego najlepsze są filmy z lat 30., 40., 50. i 60. Mówią ładnie, wyraźnie i bardzo czysto, nawet Amerykanie.
      Dzięki za linka do tej strony na YT, chętnie posłucham!

      Usuń
    4. "Faflunią" jak smok! Stacje z wiadomościami są dla mnie zbyt trudne, z powodu tempa. A jeśli już to BBC. Najlepiej rozumiem angielski mówiono przez nieanglika :)
      Z filmów, to pięknym, czystym brytyjskim nagrany jest serial telewizyjny wg Christie o Herkulesie Poirot. Dźwięk też jest dobrej jakości. Mam tę serię na płytach, kiedyś była prenumerata.
      Rachel jest dla mnie rewelacyjna! Daje mi dużo więcej, niż szkoła językowa języka amerykańskiego, do której uczęszczałam. Pomysł szkoły dobry, ale na mnie nie zadziałało :)

      Usuń
    5. Faflunią :)))) Uśmiałam się! :)
      A co powiecie na akcent irlandzki? :D
      O ile w Dublinie dogadywałam się w sumie bez problemu, to na zachodzie w pewnym momencie nie wiedziałam o co chodzi.. :))

      Usuń
    6. No to ja aż tak dobrze nie znam angielskiego, żeby wypowiadać się o akcentach. Aczkolwiek specyfikę wymowy Seana Connery'ego słyszę. Córka prezentowała mi akcent szkocki i trochę ich gwarowych wpływów, ale naprawdę, ze słuchaniem to u mnie nie jest dobrze.

      Usuń
  7. Zainspirowałaś mnie, wezmę udział, a co mi tam :) Może skończy się to na wydaniach krótkich, broszurowych, ale będę i tak o krok do przodu w postępach językowych. Super pomysł :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) O te malutkie kroczki właśnie chodzi :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Pierwszy link:
      http://www.mozaikaliteracka.pl/2016/03/british-life-anne-collins-penguin.html
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. @Miłko, dopisuję Ciebie do I kwartału wyzwania! Przepraszam, że "zgubiłam" Ciebie, Twój komentarz wpadł do moderowania, nie wiem dlaczego.

      Usuń
    4. Drugi link:
      http://www.mozaikaliteracka.pl/2016/06/the-black-cat-and-other-stories-penguin.html

      Pozdrawiam! :)

      Usuń
    5. Miłko, Miłeczko, Tyś jedna mi została na placu boju, jak cudnie! Dziękuję za link! :)

      Usuń
    6. Końcówka września i jestem z trzecim linkiem :) Tym razem zdecydowałam się na opowiadanie, które można znaleźć na stronie internetowej.
      http://www.mozaikaliteracka.pl/2016/09/shakespeare-his-life-and-plays-will.html

      Pozdrawiam! :)

      Usuń
    7. Jest! Melduję ukończone wyzwanie :)
      Ostatnia recenzja znajduje się pod linkiem:
      http://www.mozaikaliteracka.pl/2016/12/pollyanna-eleanor-h-porter-czytaj-ze.html

      Pozdrawiam! :)

      Usuń
    8. Jesteś NIESAMOWITA Miłko! :)

      Usuń
  8. Oo, będę kibicować wszystkim podejmującym wyzwanie :)
    Ja sobie obiecałam w tym roku wyzwanie odwrotne - będę więcej czytać po polsku niż po rosyjsku, bo jak tak dalej pójdzie, kiedyś zapomnę ojczystego języka. (Do czytania po rosyjsku zmuszają mnie studia, zmusza zawód, ale wiem, że czytanie kryminałów Chmielewskiej nie po polsku tylko dlatego, że są tańsze, to już się kwalifikuje do leczenia :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, jesteś dla mnie, analfabetki lingwistycznej, ewenementem :)
      Zazdroszczę Ci biegłości znajomości języka, a jednocześnie rozumiem Twoją decyzję.
      Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  9. Twoje wyzwanie jest cudowne, strasznie mi się podoba :) Nie wezmę udziału bo czytam książki po angielsku prawie równie swobodnie jak te napisane w języku polskim, ale będę Ci kibicować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! I zazdroszczę biegłej znajomości języka!

      Usuń
  10. Fajny pomysł, ale nie dla nas :) Dla każdego uczestnika życzymy POWODZENIA!!! :)

    Pozdrawiamy!

    Obserwujemy i zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Już do Was zaglądam :)

      Usuń
  11. Proszę mnie wpisać na listę :) (angielski)

    OdpowiedzUsuń
  12. Strasznie mnie kusi to wyzwanie, bo już od dawna próbuję się zmusić do wzięcia się za czytanie po angielsku... może to będzie odpowiednia motywacja :) Muszę to głęboko przemyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takoż i ja próbuję i próbuję po angielsku czytać, a wychodzi jak zwykle, dlatego postanowiłam się publicznie zobowiązać, żeby nie było to tamto :) Znając jednak siebie i swoje możliwości, jako minimum ustaliłam cztery książki rocznie (jedna na kwartał). Jak będzie więcej, to radość wielka, bo przekroczę plany! A z racji różnego stopnia znajomości języka, u różnych chętnych by mi w wyzwaniu współtowarzyszyć, równie dobrze może być to dzieło oryginalne, jak i wersja uproszczona, skrócona, z ćwiczeniami i na poziomie językowym każdym, od begginer czy też starter począwszy :) A takie książeczki są cieniutkie jak bilecik, jak powiada mój znajomy (pan od WOSu) i łyka się je jak kluseczki, raz nagryzając :)

      Usuń
    2. Właśnie ten czynnik "1 na kwartał" najbardziej do mojego lenistwa przemawia. Tylko widząc po swoich wcześniejszych próbach - nie mogę czytania jednej książki przeciągać w nieskończoność, bo kończy się to zaniechaniem. Zwłaszcza takiej anglojęzycznej.

      Ps. Cytat brzmi jak słowa bardzo specyficznego nauczyciela, chociaż nie kojarzy mi się ten konkretny "tekst" :) I o ile nic się nie pozmieniało od "moich czasów" to były i takie błyskotliwości trafne. Aaa prowadziliśmy zeszyt cytatów nauczycieli, oj prowadziliśmy ;)

      Usuń
    3. Kolega jest specyficzny i kreatywny ;) Powiedzonko mogło powstać, gdy opuściłaś szkolne mury :) O zeszyciku słyszałam, nawet jeden rocznik wykorzystał zapisy do skeczu na koniec roku szkolnego. Kto się "nie załapał" do bycia sparodiowanym, był niepocieszony :D
      Ja też pracowitością nie grzeszę i mam swoje obowiązki, stąd jedna książka na kwartał minimum. Zawsze się jakiś dłuższy weekend lub święta znajdą, żeby usiąść i się pozmagać z angielskim :)

      Usuń
  13. To ja też się dołączę, za fajne wyzwanie, żeby odpuścić ! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Od czasu do czasu czytam po angielsku, chociaż nie przepadam za tym, jeśli już to audiobooki częściej. Czy one się liczą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makneto, oczywiście, że tak! Audiobook to książka! Wiele książek ćwiczeniowych ma dodatkowo płytę z lektorem. Uważam audiobook obcojęzyczny za wyższą szkołę jazdy :) Zapraszam serdecznie!

      Usuń
    2. Teoretycznie czytam po angielsku na poziomie zaawansowanym, ale jeszcze nie tak szybko jak po polsku dlatego wolę słuchać.
      Ale tak sobie pomyślałam, że trochę utrudnię sobie to wyzwanie i dodam do tego hiszpański, w którym jestem początkująca. Co do audiobooków, to ja słucham nawet jeśli nie rozumiem w 100% co więcej, nawet jeśli rozumiem poniżej 50%. Przy książkach w języku hiszpańskim po kilku przesłuchaniach (mam na myśli na razie tylko readersy lub Harrego Potter 1) każdej lektury rozumiem treść dobrze nawet jeśli nie znam wszystkich słówek. A słucham robiąc przy okazji różne rzeczy, czasami biorę jeszcze książkę papierową do tego i tam sobie zaznaczam jakieś słówka lub struktury, które chcę zapamiętać. Polecam taki sposób nauki.

      Usuń
    3. Spróbuję, dziękuję za poradę. Może, jak raz, zadziała?

      Usuń
  15. Biorę w tym udział. Można jeszcze, prawda?
    https://rolakatalog.blogspot.com/p/w-oryginale-2016.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Rolako w moich skromnych progach! Bardzo się cieszę, że dołączasz do wyzwania!
      Powodzenia!

      Usuń
  16. Madziu, rozumiem, że linki tutaj?

    Emma Burstall "Tremarnock"
    http://czytanieprzykominku.blogspot.com/2016/08/tremarnock-obyczajowka-z-kornwalia-w-tle.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Sam North "Doc Martin: Practice Makes Perfect"

    http://czytanieprzykominku.blogspot.com/2016/09/doc-martin-practice-makes-perfect.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Kate Hewitt "A Yorkshire Christmas"
    http://czytanieprzykominku.blogspot.com/2016/12/swiateczne-opowiesci-na-koniec-roku.html

    Happy New Year! :)

    OdpowiedzUsuń