środa, 18 listopada 2015

Metryka nocnika

Dzieci pytają, a dorośli nie zawsze znają odpowiedź. A jeśli jeszcze do tego pytanie dotyczy spraw wstydliwych, wtedy kłopot staje się podwójny, bo o wstydliwych sprawach milczą podręczniki historii oraz encyklopedie. A skoro dorośli mówią, że dokądś król chodził piechotą oraz pecunia non olet, to co to właściwie oznacza? I gdzie swoje pilne, codzienne potrzeby załatwiali ludzie, skoro w zwiedzanych zamkach nie ma toalet? My, dorośli, chętnie odpowiadamy na dziecięce pytania (ach, te wpatrzone w nas z zachwytem oczy!), ale co zrobić, gdy czegoś nie wiemy? Książka Iwony Wierzby, z pięknymi ilustracjami Marianny Sztamy, to skarbiec odpowiedzi na trudne pytania o  to, jak kiedyś rozwiązywano toaletowe problemy. 


Sanitariaty są ważniejsze od niepodległości.
 Mahatma Gandhi

Zapraszamy zatem do ....toalety. Oto wewnętrzna część obwoluty:

obwoluta, fot. Pani_Wu

Gra planszowa wewnątrz obwoluty

fot. Pani_Wu

Już wklejki pokazują nam, że tutaj tego tematu nikt się nie wstydzi, a nawet ma z niego niezłą zabawę:



Wydawca zapewnia nas, że:
"Dowiemy się z niej między innymi, że jednym z pierwszych posiadaczy i użytkowników ubikacji spłukiwanej wodą był znany z mitologii władca Krety – król Minos.

Co to takiego Cloaca Maxima i gdzie się znajdowała?
Kto pierwszy opodatkował toalety?
Co wspólnego z toaletami ma powiedzenie „pecunia non olet” czyli „pieniądze nie śmierdzą” i kto jest jego autorem?
Dlaczego po średniowiecznych miastach poruszano się sześciokonnymi karetami?
Jakiej amunicji nigdy nie brakowało w średniowiecznych twierdzach?
Co ważnego w sprawie kupy miał do powiedzenia filozof Erazm z Rotterdamu?
Czym zajmował się poznański kat po godzinach pracy?
Stąd wzięło się powiedzenie: „idę zgasić ogień w kominku”?, i co miało wspólnego z oddawaniem moczu?
Dlaczego w Wersalu panował kiedyś… smród i nie pachniało tam fiołkami?
Czym zajmował się stolcowy szambelan na dworze króla Henryka VIII?
Która z dam była właścicielką nocnika pięknego niczym sosjerka?
Dlatego Felicjan Sławoj Składkowski przeszedł do historii nie jako polityk, lecz… budowniczy toalety.

Dowiemy się również jak rewolucyjny wpływ na higienę osobistą miały prace związane z podbojem i poznaniem kosmosu. Na jakie usługi mogą liczyć posiadacze japońskiego w pełni elektroniczny sedesu XXI wieku?
Poznamy historię srajtaśmy, kiblorolki, srolki, czyli papieru do…
oraz wszelkich utrzyjzadków i podcierek w literaturze. Mam nadzieję, że nasza nowa książka będzie fascynującą lekturą dla czytelników w każdym wieku ze względu na tematykę i ilustracyjną ucztę." [źródło]
źródło zdjęcia

źródło zdjęcia

źródło zdjęcia

źródło zdjęcia

źródło zdjęcia
Iwona Wierzba
Iwona Wierzba to pomysłodawczyni oraz autorka książek dla dzieci i wydawca. Jak mawia o sobie - urodziła się z genem ISBN. Od zawsze związana z książką, dzieciństwo spędziła w bibliotece, w której pracowała jej mama. Absolwentka Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, po studiach podjęła pracę w bibliotece szkolnej.

Na początku lat 90. zainteresowania książką poszerzyła o edytorstwo. W roku 1992 założyła wydawnictwo ALBUS, które początkowo specjalizowało się w książkach edukacyjnych. Oficyna funkcjonuje na rynku do dziś, z powodzeniem wydając dopracowane pod każdym względem książki dla najmłodszych czytelników.[źródło]

* * *

Polecam wszystkim zainteresowanym, a niedługo zapraszam na wpis na temat kolejnej książki duetu Iwona Wierzba i Marianna Sztyma pt. Wstydliwa historia majtek dla prawie dorosłych.

Metryka nocnika [Iwona  Wierzba, Marianna Sztyma]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


Metryka nocnika
Wydawnictwo: Albus
data wydania 22 maja 2014
ISBN 9788389284815
liczba stron 96


103/2015



7 komentarzy:

  1. Podoba mi się ta książka :) a już zwłaszcza obwoluta i wklejka :)
    Nie wiedziałam, że podbój kosmosu ma coś do rzeczy....hmm... w ogóle jak się okazuje to mało wiem na TE tematy...

    OdpowiedzUsuń
  2. W kosmosie też trzeba się załatwiać. Tylko w jaki sposób, skoro brak grawitacji? Metoda jest obłędna, bo używa się czegoś w rodzaju odkurzacza, ssawki ! :) No i przydają się żele wchłaniające wodę, a od nich krótka droga do pieluch jednorazowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja już wolę bez ssawki :P

      Usuń
    2. Zdecydowanie :)
      A świetny też jest "słupek", czyli szafka z nocnikiem, którą rano służba nosiła od pokoju do pokoju, od gościa do gościa. Kolejka, ale nie pod drzwiami do WC, tylko "WC" biegające według listy, do oczekujących osób :D

      Usuń
  3. Wygląda ciekawie :) Dziękuję za ten wpis, a zwłaszcza za zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń