sobota, 1 sierpnia 2015

"Pociągi pod specjalnym nadzorem" - Bohumil Hrabal

Wojna według Hrabala
[W opinii zdradzam co nie co.]
Najgorsze, co się może trafić spokojnemu, wrażliwemu mężczyźnie to czasy wojny, w których nie sposób żyć. Główny bohater jest  zakompleksionym chłopakiem, który tak charakteryzuje samego siebie:
"Kiedy ktoś zwracał się do mnie, stawałem w pąsach, wydawało mi się bowiem, że wszystkim ludziom coś się we mnie nie podoba. Przed trzema miesiącami podciąłem sobie żyły w przegubach rąk, a niby to nie miałem ku temu powodu. Ale ja powód miałem i znałem go, i bałem się bardzo, że każdy, kto na mnie popatrzy, od razu ten powód odgadnie. Cóż jednak może sobie człowiek myśleć, kiedy ma dwadzieścia dwa lata?"[s. 11]
Miłosz Pipka pracuje na stacji kolejowej. Odprawia pociągi w tym, te pod specjalnym nadzorem, wiozące na front amunicję dla Niemców. Jego myśli zaprzątają problemy z erekcją, które ośmieszyły go w oczach ukochanej. Zawiadowca stacji skupia się na urządzeniu gabinetu oraz hodowli gołębi, zaś dyżurny ruchu, Całusek, dopuścił się obrazy urzędu, gdy podczas służby przystawiał pieczątki na gołej dupeńce telegrafistki, Zdeniczki Świętej. 

kadr z filmu
Życie toczy się spokojnym trybem, ale w tle rozgrywa się II wojna światowa. Jej echa docierają raz po raz do małej stacji kolejowej, bowiem pociągami jadą w strasznych warunkach rzeźne zwierzęta, ranni z frontu, więźniowie. Wydawać by się mogło, że obsługa stacji zajęta jest bardziej przygodami erotycznymi niż wojną, świat znany z opowieści o wojaku Szwejku ma się dobrze, a tylko od czasu do czasu pociąg z amunicją, nalot lub uprowadzenie pracownika stacji (ponoć element autobiograficzny) przypomina o strasznej rzeczywistości. A może dyżurny ruchu Całusek, uganiając się za kobietami szuka zapomnienia? Podobnie jak zawiadowca stacji czule przemawiający do gołębi i dający upust nadmiarowi emocji przez świetlik: "...tak, jak zwykł chodzić pan zawiadowca, kiedy w żaden sposób nie mógł się odważyć powiedzieć nam w oczy, co ma przeciwko nam, i dlatego wszystko wykrzykiwał przez świetlik, po czym schodził na dół, spokojny już i oczyszczony (...) wszystko to wypowiadał i po chwili o niczym nie wiedział, tak, że nigdy nie musiał podrzynać sobie żył, jak ja, i nie musiał podnosić spódniczki telegrafistce i odbijać pieczątek na jej dupci, wiedziałem też z góry, że pan zawiadowca nawet zwariować nie może, taką bowiem higienę psychiczną stanowiło dlań to, że wszystko wykrzykiwał przez świetlik, resztę zaś do małżonki."[s. 75-76]

kadr z filmu
Lecz nie kto inny, jak dyżurny ruchu Całusek, namawia Miłosza Pipkę do wysadzenia jednego z pociągów z amunicją. To był pociąg pod podwójnym specjalnym nadzorem, bo trzeba było przemycić ładunek wybuchowy na stację, a potem wdrapać się na semafor i stamtąd wrzucić ładunek do jednego z wagonów. I nagle ten nieśmiały chłopak, który dopiero co za sprawą łączniczki stał się mężczyzną, dokonuje bohaterskiego czynu narażając życie i będąc zmuszonym strzelić do Niemca. A kiedy jest po wszystkim, nachodzi go refleksja: "(...) był to też człowiek taki jak ja albo dyżurny ruchu, nie miał żadnych odznaczeń, żadnego stopnia, a jednak postrzeliliśmy jeden drugiego, jeden drugiego doprowadziliśmy do śmierci, chociaż z pewnością, gdybyśmy się spotkali gdzieś kiedyś w cywilu, być może polubilibyśmy się, porozmawiali. (...) Do ostatniej chwili, dopóty, dopóki nie zacząłem tracić z oczu samego siebie, trzymałem tego zabitego Niemca za rękę i do jego niesłyszących już uszu powtarzałem słowa kierownika pociągu (...): - Trzeba było siedzieć w domu na dupie..."[s. 97-98]
Tak jak Polacy pokazują wojnę i własne bohaterskie czyny z patosem, z rozmachem, tłem historycznym i politycznym kontekstem, tak Czesi skupiają się na jednostce, na jej wrażliwości. Polski bohater wojenny odlany jest ze spiżu, mówi dużo i chętnie, a czeski jest zwykłym człowiekiem, który tylko niekiedy dokonuje bohaterskich czynów. 
U Hrabala, jak w książkach Sergiusza Piaseckiego, jest i śmieszno i straszno. Czechom śmiech nie odbiera godności, ani człowieczeństwa. Ujrzyjmy je i my, pod przykrywką rubasznej opowiastki.
Jedna rzecz mnie tylko zastanawia. Rozumiem, że pociągami pod specjalnym nadzorem przewożono niemieckie "Tygrysy", ale jak mam rozumieć fakt, że zawiadowca hodował gołębie rasy ryś polski?
Polecam gorąco!

Pociągi pod specjalnym nadzorem
Bohumil Hrabal
Wydawnictwo: Świat Literacki
Tłumaczenie Andrzej Czcibor-Piotrowski
 Data wydania: 2002
ISBN 83-88612-47-6
Liczba stron 98

73/2015

2 komentarze:

  1. Kultowy film! Kiedyś! Scena z pieczątkami bezcenna! ALbo bezecna:)))

    OdpowiedzUsuń