środa, 12 sierpnia 2015

Po bandzie, czyli jak napisać potencjalny bestseller - zapowiedź

„Po bandzie” to pierwszy kompleksowy polski poradnik dla pisarzy początkujących, średniozaawansowanych, a także dla tych, którzy uważają się za zaawansowanych i myślą, że o pisaniu wiedzą już wszystko.

Z książki dowiesz się między innymi:
- jak zacząć i jak doprowadzić swój pisarski projekt do szczęśliwego końca
- jak wykreować fascynujących, niezapomnianych bohaterów
- jak ułożyć fabułę, poprowadzić narrację i zbudować najlepszy możliwy dialog
- jak napisać scenę erotyczną oraz wykreować porywającą intrygę
- jak być dowcipniejszym pisarzem i w pełni wykorzystać poczucie humoru, które masz
- jak uniknąć pisarskiego bloku i kontynuować mimo przeciwności
- dlaczego wybór miejsca akcji jest kluczowy i jak tworzyć najlepsze dekoracje
- czy zasada „Pokazuj, nie stwierdzaj” zawsze się sprawdza.

Dodatkowo książka zawiera rozmowy:
- ze specjalistką od prawa autorskiego – żebyś wiedział, jaka umowa jest dla Ciebie najlepsza
- z agentką literacką – żebyś mógł zdecydować, czy warto mieć agenta od razu, czy lepiej poczekać
- z redaktorką wydawnictwa – żebyś wiedział, na czym tak naprawdę polega współpraca z wydawcą i redaktorami.
Książka przedstawia najnowocześniejsze podejście i jest dziełem opartym w dużej mierze na teorii i praktyce Jakuba Winiarskiego, pisarza od kilku lat będącego też najskuteczniejszym polskim nauczycielem „creative writing”, którego uczniowie, jak Marta Zaborowska, Nikodem Pałasz czy Katarzyna Kołczewska zdobywają serca czytelników. Zaproszona do projektu Jolanta Rawska wzbogaciła „Po bandzie” o inny punkt widzenia – wszystko po to, aby każdy mógł wybrać, co dla jego pisania najlepsze.

Jakub Winiarski – prozaik, poeta, krytyk literacki i prawdopodobnie najskuteczniejszy polski nauczyciel pisania (jego wychowankowie to między innymi Katarzyna Kołczewska, Marta Zaborowska, Dorota Ponińska, Iwona Grodzka-Górnik, Sandra Stawińska i Nikodem Pałasz). Od 2010 do 2013 roku redaktor naczelny „Nowej Fantastyki” i kwartalnika „Fantastyka Wydanie Specjalne”. Tych, którzy chcą pisać potencjalne bestsellery, szkoli głównie w Pasji Pisania oraz IBL, a gościnnie także w innych miejscach (SLA i Maszyniedopisania.pl). Na FB ma grupę „Jak minął twój pisarski tydzień?” (nazwa pochodzi od kultowego pytania, jakie pada na jego kursach), w ramach której od roku 2012 prowadzi dla miłośników dobrej literatury bezpłatne spotkania z cyklu Warsztat Pisarza. Do tej pory opublikował pięć książek. Trzy poetyckie – „Przenikanie darów” (1995), „Obiektyw” (1997), „Piosenki starego serca” (2011) i dwie powieści – „Loquela” (2004) i „Kronika widzeń złudnych” (2004). Strona autorska www.literaturajestsexy.pl.

Jolanta Rawska – z wykształcenia prawnik, z natury poetycka dusza. Od 1988 roku żyje w Niemczech. Kreatywnym pisaniem interesuje się od wielu lat. Jest autorką wydanej 2010 roku w LSW powieści „Saskia”. Pisze opowiadania i wiersze, pracuje nad drugą powieścią.


Po bandzie, czyli jak napisać potencjalny bestseller

Kategoria: Poradniki
ISBN: 978-83-8069-068-4
Data wydania: 24.09.2015
Format: 163mm x 234mm
Liczba stron: 608

76/2015

17 komentarzy:

  1. Ja pisać nie zamierzam, więc raczej nie skorzystam z tej publikacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Awiolu, Ty już piszesz! Piszesz Kochana recenzje. Piszesz O książkach. Podpatrzenie warsztatu pisarza, wierz mi, umożliwia czytanie książek z zupełnie innej perspektywy. Nagle widzisz różne rzeczy. Jeśli "widzisz" warsztat, to inaczej oceniasz książkę od tej, która porywa Ciebie tak, że aby coś na ten temat powiedzieć, musiałabyś ją przeczytać raz jeszcze. Jak na dłoni widać, czy autor rzeczywiście ma coś do powiedzenia, czy tylko mami nas tanimi sztuczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa, Pani_Wu! Mam zamiar wziąć tę książkę pod lupę:)

      Usuń
    2. W sprzedaży od 24 września, już sobie zaklepałam u Prószyńskiego, jest w schowku i cena ma być promocyjnie bardziej interesująca :)

      Usuń
    3. Tak widziałam. Dzięki za pomysł, też wrzuciłam do schowka. Myślisz, że promocja będzie we wrześniu uwzględniona?

      Usuń
    4. Mam taką nadzieję! To bardzo promocyjna promocja :)

      Usuń
    5. Słuchaj, to umowa jest taka - kupujemy we wrześniu, a w listopadzie ukazują się nasze dwa oszałamiające bestsellery?

      Usuń
    6. Jasne! :)
      Nie wiem czy się wyrobię na listopad, ja szybko czytam, ale wolno piszę. Poza tym korekta lubi zwlekać...;)

      Usuń
  3. Ja też nie zamierzam napisać bestselleru ;)
    A w napisaniu takiego z pewnością znane nazwisko pomaga. Niestety, wiele osób, które przez chwilę przy ściance postoją czy jakiś epizod w "M jak mdłości" zagrają biorą się za pisanie książki :(

    I nie wiem, jak niektóre "książki" stały się bestsellerami. "Zniszcz ten dziennik", itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile znam autorów tej książki, to nie mają na myśli bestselleru w sensie - czytajcie, bo jestem na topie, ale w sensie - to książka, od której trudno się oderwać. Bestseller nie dlatego, że jest reklamowany, promowany, lansowany, ale dlatego, że czytelnik idzie do księgarni i sam pyta czy wyszło coś nowego np. Kinga, bo on pisze, wg niego bestsellery, coś, co chce się czytać, co jest dobre, chociaż może niekoniecznie w ocenie tych poważnych krytyków od literatury przez duże "L".
      To książka o warsztacie pisarskim, o rzemiośle.
      Bardzo by się celebrytom i wielu innym "autorom" przydała.

      Wydarzenia takie jak "Zniszcz ten dziennik" to doskonały obiekt badań dla socjologów, psychologów i innych logów, nie sądzisz? ;)

      Usuń
  4. he, he...
    Pewnie tak. To "dzieło" w Empiku przeglądałam. I drugiego tomu się doczekało. Wydanie kieszonkowe - "Zniszcz ten dziennik wszędzie", czy jakoś tak. Jeśli wypożyczę - to w grudniu. Bo będę miała problemy z podawaniem liczby przeczytanych książek na FB - liczba przeczytanych książek będzie się różniła od tych na LC ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, bardzo poważnie podchodzisz do statystyk ;)
      "Zniszcz ten dziennik" jest w bibliotekach?

      Usuń

    2. Nie wiem czy poważnie podchodzę. Wiem tylko, że są ludzie, którzy mają pretensję o wliczanie do listy "52" pseudo-książeczek. Ba! nawet komiksów i książek dla dzieci.

      O ile do przeczytanych książek wliczam książki dla dzieci, zaliczyłabym pewnie komiks, to w wypadku "To nie jest książka" chcę sobie stresu i hejtu oszczędzić. I nie chcę na potrzeby FB innej listy książek tworzyć, nie mam czasu na to. Mam jeden spis. Listę książek kopiuję z LC :)

      A "Zniszcz ten dziennik" jest u mnie w bibliotece ("To nie jest książka" nie ma), nawet kolejka się do tej pozycji ustawiła. Nie wiem, czy wypożyczę.

      Usuń
    3. A spis książek przydaje się ;)
      Jest to możliwe dzięki takim portalom jak LC itp.

      Usuń
    4. Spis książek przydaje się jak najbardziej i ogromnie sobie cenię portale takie jak Lubimy Czytać z tego powodu. Natomiast z akcji "52" na FB zrezygnowałam, to znaczy nie kontynuuję, bo nadmiar list mnie męczy tak samo, jak ich brak. Każdy ma swoją optymalną liczbę miejsc, w które daje radę coś wstawić, podlinkować i sprawia mu to przyjemność. Ale kiedy przyjemność zaczyna być obowiązkiem, to nie jest dobrze :)
      Z tego co napisałaś, to na FB ktoś liczy i sprawdza wrzucone książki? Czy po prostu hejtują jak widzą coś drobnego? I chyba może być książek więcej niż 52. Hm....

      Usuń
    5. Facebookowa grupa dużo mi daje. Ale bywają niemiłe sytuacje. Choćby kłótnie o "50 twarzy Greya". O to, czy można liczyć Kodeks pracy, czy nie. Niektórzy nawet opuścili grupę przez tych, co mniej ambitne książki czytają. Albo ci, co więcej niż 100 książek przeczytali nic nie pamiętają, czytają bez zrozumienia. Niektóre liczby robią wrażenie, są osoby, które ponad 365 książek w roku czytają. Ja do takich nie należę ;)
      Mi to wszystko jedno, co kto czyta i co kto wlicza. Nie ubędzie mnie, jak ktoś uwielbia K.Michalak, czy trylogię Greya. Moje życie się od tego nie zmieni.

      Dla wygody mam jedną listę.

      Usuń
    6. Oj, rozdyskutował nam się naród :) Lepiej dyskutować o książkach niż o polityce, ale z tego co piszesz widać, że tu także trudno dojść do porozumienia :)
      Myślę, że każdy czyta to, co lubi i tyle, ile lubi i może. I wcale to nie świadczy o tym, że jest lepszym, lub gorszym człowiekiem.

      Usuń