wtorek, 18 sierpnia 2015

Abc zbrodni Agaty Christie

"Kiedy w 2009 roku ukazały się Sekretne zapiski Agaty Christie, czytelnicy otrzymali coś naprawdę niezwykłego. Chyba żaden inny autor nie doczekał się równie wnikliwego opracowania notatek i brudnopisów tworzonych przez siebie powieści. (...)
Obecnie otrzymujemy kolejną książkę tego samego autora, ABC zbrodni Agaty Christie. (...) John Curran nie ogranicza się do podania faktów związanych z treścią zapisków w brulionach, ale na ich podstawie formułuje solidnie udokumentowane hipotezy, dotyczące powstawania niezwykłych książek Christie. Analizuje sposób rozumowania autorki, jej życie, relacje z innymi (osobiste i zawodowe), po czym łączy fakty z zapiskami w "sekretnych" Notatnikach pisarki i pokazuje, w jaki sposób sprawy życia codziennego i wydarzenia polityczne wpływały na to, co pisała. (...)
W swojej najnowszej książce John Curran zaprezentował się nam jako znakomity Herkules Poirot - no dobrze, prawie znakomity!" [str. 7 - Przedmowa, David Suchet]


Abc zbrodni Agaty Christie [John Curran]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE



ABC zbrodni Agaty Christie
Sekrety z archiwum pisarki
(Zawiera dwa niepublikowane opowiadania)
autor: John Curran
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Tłumaczenie Beata Długajczyk
tytuł oryginału Agatha Christie’s Murder in the Making
data wydania 7 listopada 2012
ISBN 9788324591251
liczba stron 408

79/2015

16 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę zdobyć na własność *.*
    Mam już "Sekretne notatniki Agaty Christie" tego autora - bardzo mi się podobały!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie książki stanowią komplet, ponieważ omawiają inne powieści Agathy. Korzystam z nich podczas pisania recenzji jej kryminałów.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Że ja jestem "wielką fanką Christie"? Ależ tak! :)
      Coś jest nie w porządku?

      Usuń
  3. Ależ to fajnie wymyśliłaś :)
    Do tego pewnie ABC i jeszcze jakaś zbrodnia np. na festynie czy bibliotece :) Pięknie :)
    A tej ksiąki nie znam, jakoś mnie nie ciągnie do takich opracowań o jakimkolwiek autorze. (Choć kiedyś przeczytałam o Przeminęło z wiatrem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "A. B. C." już zrecenzowałam, a "zbrodnia" będzie :) Rozszyfrowałaś mnie! :D
      Nie wszystkie opracowania mnie kuszą. Muszą dotyczyć autora, którego lubię :)

      Usuń
  4. Takie nagromadzenie Agaty Christie przy okazji niewątpliwych walorów czytelniczych posiada również walory estetyczne :) Jak pięknie prezentują się serie wydawnicze na półce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :)
      Niemniej nie mam natury kolekcjonera :)

      Usuń
  5. Dzień dobry,
    tu kolega z BiblioNetki z dyskusji o spoilery w wątku o Agatce. Chciałem się zapytać tak poza Bnetką jaki to pisarz zwymyślał blogerkę za podanie spoilerów. Czy może chodzi o Jacka D?
    Pozdrawiam
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Piotrze (którymkolwiek Piotrem jesteś ;))
      Nie, nie, chodzi o tego pana https://pl.wikipedia.org/wiki/Konrad_Tomasz_Lewandowski
      Padły bardzo nieparlamentarne słowa, polały się łzy, facebook mało nie eksplodował.
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  6. Myślałem na początku że chodzi o konflikt na linii blogerka (notabene wieloletnia nasza koleżanka BiblioNETkowiczka) kontra Paweł Pollak (inny pisarz nie przebierający w słowach) sprzed dwóch miesięcy. Też były tam wielkie łzy z obu stron i nieparlamentarne słowa. Tyle, że kilku dniach pisarz i blogerka przeprosili się nawzajem i zakończyli konflikt z kulturą. Ale to chyba jedyny przypadek koncyliacyjnego zakończenia konfliktu pisarz kontra bloger. W konflikcie pani Sylwia i Lewandowski szans na pogodzenie ewidentnie nie ma. Z obu stron skala agresji rośnie, ta blogerka nie jest w stanie usunąć spoilerów i przyznać do tego że szkodzą one czytelnikom. I otacza się tłumkiem akolitów. Ja akurat często jestem po stronie pisarzy bo sam zamierzam pisać i wiem jak to jest kiedy niedouczony bloger weźmie kogoś na celownik.
    Pozdrawiam cieplutko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę historię śledziłam także, a Pawła Pollaka trudno zakwalifikować do niedouczonych blogerów. Nie są to proste i jednoznaczne sprawy, niemniej uważam, że wszystko można załatwić kulturalnie. Szczególnie, gdy się z kulturą obcuje.
      Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Miałem na myśli takich niedouczonych blogerów jak pani Sylwia i inni nie mający żadnych kwalifikacji na krytyków. Tacy "krytycy" mogą zjechać nasze książki, bo i Pani przecież tworzy. Nie uśmiecha mi się taka sytuacja ale chyba trzeba się z nią pogodzić.
      Chyba mamy na myśli inne konflikty bo w tym o którym myślę Paweł Pollak wystąpił jako pisarz skrytykowany przez blogerkę (BiblioNETkowiczkę) i z tego powodu doszło do wściekłej awantury ze łzami jak się domyślam, wyzwiskami etc. Chciałem nawet włączyć się do dyskusji ale nim się namyśliłem zobaczyłem że już po ptokoch. Przeprosili się w kulturalny bardzo sposób i chyba nie mają do siebie urazy. Dla mnie jest to ewidentny dowód na to że przy dobrych chęciach z obu stron można się porozumieć, tyle, że obie strony muszą być gotowe do rzeczowej dyskusji. W przypadku pani Sylwii i Lewandowskiego nie dostrzegam szansy na takie przeproszenie się.
      Serdecznie pozdrawiam
      Piotrek

      Usuń
    3. A tak, to inna historia. Tej nie znam.
      Myślę, że kiedy człowiek daje efekt swojej pracy innym, to równocześnie poddaje się ocenie. Owszem, książka to nie bochenek chleba, który się udał, albo nie. To jeszcze sprawa gustu, zainteresowań etc. Niemniej może, a nawet ma prawo się nie podobać.
      Z drugiej strony, jako czytelnik, nie opieram swoich wyborów książkowych na sądach przypadkowych blogerów. Czytam blogi, żeby mieć orientację, wiedzieć co jest na rynku, ale nie jestem w stanie przeczytać każdej wydanej pozycji, nawet, gdybym chciała. Niektórzy mają podobny do mnie gust i ich zdanie dla mnie się liczy.
      "Krytycy" mogą zjechać to, co ewentualnie napiszę, fakt. Jeśli argumenty będą merytoryczne, na pewno się zastanowię nad nimi. Jeśli to będzie wyłącznie atak w celu wyładowania się, raczej nie skomentuję (tak myślę teraz :)).
      Na wszelki wypadek porządny pancerz jest już zamówiony ;)
      Miłego popołudnia!

      Usuń
  7. Szanowna Pani,
    ma Pani szczęście, że Pan Paweł P. jest na urlopie i JESZCZE tego nie widział, bo to wpisy wybitnie zniesławiające i radzę je usunąć, jak najszybciej! Jak Pani udowodni, że były "Też były tam wielkie łzy z obu stron i nieparlamentarne słowa"? Widziała Pani te łzy? Paweł P. to twardziel i nie lałby łez z tak błahego powodu! Blogerka niewiadomo (to kobieta więc mogły wielkie łzy u niej być ale tego nie wiemy). To co Pani opublikowała to kalumnia! A już na pewno nie było nieparlamentarnych słów bo Pan Paweł P nigdy do takiego czegoś co jest karane by się nie posunął. Z niego sprytna wyga a nie jakiś ryczący głuptas! I nie wyzywał tej blogerki a tylko kulturalnie z nią rozmawiał! Ona nie zgłosiła zastrzeżeń więc i Pani nie powinna tego robić! Robienie w Internecie mu takiego wizerunku napewno zdenerwuje pisarza i radzę o tym pomyśleć! Chyba że Pani chce wejść Mu na celownik i jeszcze być posądzona o zniesławienie.
    Pozdrawiam
    Osoba popierająca Pana P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Pani Anonimowy,
      Proszę czytać ze zrozumieniem to, co napisałam ja, a co o panu Pollaku napisał inny, Anonimowy komentator.
      Czy uważa Pan, że powinnam być prawnie odpowiedzialna za treść wpisów, poczynionych przez inne osoby, na moim blogu?

      Odpisuję licząc, że zaznaczył Pan sobie otrzymywanie odpowiedzi na swój wpis drogą mailową. Następnie blokuję możliwość komentowania anonimowo. Ja się nie ukrywam i oczekuję takiej samej odwagi od innych.

      Nad usunięciem zastanowię się, gdyż nie podoba mi się, aby mój blog, który z tamtymi sytuacjami nie ma nic wspólnego, stał się areną cudzych rozgrywek.
      Proszę nie straszyć mnie panem Pollakiem, którego miałam przyjemność poznać podczas LiteraTury I we Wrocławiu i którego lubię oraz szanuję. Jestem pewna, że wczyta się w dyskusję dokładniej niż Pan i zauważy które wypowiedzi są moje, a które anonimowego komentatora.
      Z poważaniem!
      Magdalena Woźniak

      Usuń