sobota, 11 lipca 2015

Prowincja pełna czarów

Mówisz czasem, że w Twoim życiu nie dzieje się nic szczególnego? Mylisz się. Życie przepełnione jest codziennymi czarami - magią codzienności.
Przekona się o tym bohaterka Prowincji pełnej czarów. Bez dalekich podróży, wyjazdów i wielkich wydarzeń jej życie dostarczy wielu niespodzianek. Bo ciekawe historie drzemią nieodkryte tuż za miedzą.


Na tle mazurskiego krajobrazu rozgrywają się dalsze losy Ludmiły, jej córeczki Zosi i pozostałych członków ich patchworkowej rodziny. We wsi pod Mrągowem pojawia się tajemnicza kobieta. Sąsiedzi zaczynają szeptać o tajemnicach z przeszłości. Ludmiła natomiast dostrzega, że kobieta za każdym razem wygląda inaczej, jakby jej wygląd zmieniał się w zależności od sytuacji.
W opowiadaną przez Autorkę opowieść wplatają się historie dwóch kobiet-legend z historii Prus wschodnich. Obie nosiły imię Barbara; jedna była dzieciobójczynią, druga oszalała po porzuceniu jej przez kochanka.
Czy obie Barbary mają coś wspólnego z tajemniczą kobietą spod Mrągowa?
Ludmiła pracuje nad kolejną powieścią, ale wplątuje się w pewną tajemniczą historię. Pytanie tylko czy to wplątanie jest całkiem przypadkowe. Wszystko wydaje się wskazywać, że nie, jakby historia zaplatała się zgodnie z ułożonym wcześniej planem. Jakby ktoś pochylał się nad Prowincją i szeptał swoje czary… 


Iglica mała (Nehalennia speciosa) – euroazjatycki gatunek ważki
 To dla tej ważki Wojtek postanowił wyruszyć na Syberię. Ach, ci naukowcy!


Prowincja pełna czarów [Katarzyna Enerlich]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Poznajemy także mazurskie wierzenia:

Kłobuk
Według podań kłobuk (bądź kobold) to demon, który dba o dobytek i ognisko domowe. Choć brzmi to makabrycznie, utożsamiany jest z duszą martwego płodu. Jak wygląda kłobuk? Zgodnie z tradycją kłobuk może przybierać postać kota, zmokłej kury (lub innego drobiu), czy nawet człowieka. Kłobuka można było sprowadzić do domu na kilka sposobów. Jeden z nich to przygarnięcie do domu kurczaka. Można też skusić demona przygotowując mu jedzenie. Bardziej dramatyczny sposób to zakopanie płodu przed domem i odczekanie kilku miesięcy. Prawdopodobnie niegdyś słowo “kłobuk” oznaczało tyle co “kogut”. Być może dlatego warmińsko-mazurski diabełek lubi przyjmować postać różnych przedstawicieli drobiu. Kłobuk to życzliwy demon. Jednak potrafi też być psotliwy. Czasem chowa dzieciom zabawki. Zdarza mu się także przesolić zupę, żeby utrzeć nosa gospodyni. Jednak jeśli któryś z domowników zgubi drogę do domu, kłobuk na pewno pomoże ją odnaleźć.[źródło]


Prowincja pełna czarów
Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
data wydania 15 stycznia 2014
ISBN 9788377791721
liczba stron 352
64/2015

Wyzwanie czytelnicze "Okładkowe Love" 2015

 

POLACY NIE GĘSI III

8 komentarzy:

  1. Sporo masz książkę pani Enerlich!
    Ja sama muszę w końcu zainwestować w tę "Prowincję pełną..." :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę dedykacji w książce :) Ja już nie mogę się doczekać kolejnej części tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie kupiłam książki na Targach i to w czasie, gdy pani Enerlich była na stoisku i podpisywała :) Zorganizowałam się :)

      Usuń
  3. Nie czytałam i powiem że jak na razie mnie nie ciągnie do tych książek, ale nie mówię nie :) może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu nadchodzi czas na określony gatunek i wtedy się czyta :) Ale nic na siłę :)

      Usuń
  4. Mam już trzy z tej serii i jakoś nie mogę się do nich zabrać a czytałam już inne trzy książki Pani Enerlich i podobały mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszystko musi przyjść czas :)

      Usuń