niedziela, 14 czerwca 2015

Nie bój się choroby

Choroba jest ostatnią sprawą, którą uwzględniamy w życiowych planach. Owszem wiemy, że choroby się zdarzają, ale przecież opłacamy składki zdrowotne i prowadzimy zdrowy tryb życia. Nie chcemy zamartwiać się tym, co nas może spotkać. W poczekalni u lekarza cierpimy katusze, gdy ktoś ze szczegółami opowiada o swoich dolegliwościach. Sprawa jednak diametralnie się zmienia, gdy choróbsko dopadnie i nas. Chcemy wiedzieć dlaczego jesteśmy chorzy i jak najszybciej się wyleczyć. Sięgamy po poradniki, szperamy w internecie, pytamy znajomych. Być może dziwimy się, że mało mówi się o tej lub innej przypadłości, a przecież jest bardzo powszechna.
Główna bohaterka książki "Podstępna żmija, czyli endometrioza" Róża, opowiada nam historię swojej choroby.  
Endometrioza jest właśnie taką przypadłością, powszechną, ale mało znaną. Na stronie poświęconej endometriozie [TUTAJ] znalazłam informacje, że "jest chorobą występującą jedynie u kobiet. Szacuje się, że choruje na nią prawie co 10 kobieta w wieku rozrodczym."
To dużo. Dlaczego więc tak mało o niej wiemy?
Endometrioza, być może, należy do chorób wstydliwych, gdyż dotyczy narządów rozrodczych. Nie są znane jej przyczyny i taki czy inny tryb życia nie ma na nią wpływu. O ile jednak można swobodnie rozmawiać o bólu korzonków czy palpitacjach serca, to o " rozrastaniu się komórek endometrium poza jamą macicy" już nie za bardzo.
Niewielka książka pani Grzybowskiej pokazuje nam, że to choroba jak inne, a jednocześnie bolesna, uciążliwa i dezorganizująca życie. Na tyle ciężka i poważna, że wywołuje te same emocje, jak nowotwory: zaprzeczanie, targowanie się - dlaczego ja?, przewartościowanie życia. Na tyle poważna, że może wyrzucić kobietę z utartych torów jej życia, złamać karierę, nadszarpnąć relacje z bliskimi. Ponieważ tak mało się mówi o endometriozie, otoczenie może być skłonne bagatelizować złe samopoczucie chorej.

Róża jest silną kobietą. Ma obok siebie rodzinę, która ją wspiera. Swoją postawą dodaje otuchy każdej, cierpiącej kobiecie, która sięgnie po tę książkę. 
"Podstępna żmija, czyli endometrioza" to książka ważna i bardzo potrzebna. Napisana jest prostym językiem, adresowanym do każdego czytelnika. Idealna dla osoby, która zmaga się z tą chorobą, jak i dla bliskich chorej. Pokazuje okrucieństwo choroby, ale nie epatuje szczegółami medycznymi czy tanim sentymentalizmem. Być może prawdą jest, że każda choroba jest po coś. Choćby po to, byśmy zeszli ze ścieżki, którą podążamy i poszli inną, lepszą dla nas ?

Podstępna żmija, czyli endometrioza
Autor: Marzena Grzybowska
wydawnictwo: Psychoskok
data wydania: 30 września 2014
ISBN: 9788379002177
liczba stron: 100


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce. 





POLACY NIE GĘSI III

6 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej chorobie... Jak teraz pomyślę, to rzeczywiście - choroby dzielą się na takie, którymi "obarcza się" znajomych, o których się opowiada - i takie, które tym bardziej skazują człowieka na samotność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o niej, ale nie miałam pojęcia, że jest tak uciążliwa i bolesna. Prawda, że nie jest medialna w sensie tematu do towarzyskich rozmów? Być może stąd tak mała wiedza o niej.

      Usuń
  2. Masz rację z tym podziałem chorób. O kobiecym bólu brzucha raczej sie nie rozpowiada, wie tylko rodzina, bo nie sposób wszystkiego ukryć przed domownikami. Słyszałam, że ta choroba może się pojawić także po cesarskim cięciu. Kiedy wszystko się już wygoi, podczas procesów biologicznych zaczynają się potężne bóle brzucha. Bywa, ze brzuch boli prawie cały czas. Dzięki za recenzję, przeczytam tę książkę, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że może się pojawić po cesarce. A wiele kobiet prosi o ten zabieg, bo się boi porodu siłami natury. Gdyby wiedziały na co się narażają, to by się zastanowiły dwa razy.
      Mam nadzieję, że lekarze wytropią jaki jest mechanizm tej choroby i zaradzą dolegliwościom.
      Pozdrawiam także :)

      Usuń
  3. Dobrze, że powstają takie książki, które rozjaśniają nieco takie rzadkie choroby. Ja nie miałam o niej pojęcia, jeśli mam być szczera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyśmy miały wiedzę wyłącznie teoretyczną o tej i wszystkich innych chorobach!

      Usuń