niedziela, 24 maja 2015

Wszystkie uroki świata



"Z otwieranych drzwi cukierni zawsze tak pięknie pachniało. Wówczas w tych sklepach pachniało znacznie bardziej niż dzisiaj. Docierały tam wonie z pracowni cukierniczej z piecem, a taka znajdowała się przy każdym kramie. sama wiesz, jakie zapachy się rozchodzą, kiedy mamusia piecze dla was ciasto biszkoptowe. ale tam tych zapachów było znacznie więcej. Był to zapach masła i tartej czekolady, zapach posypanej cukrem wanilii i innych cukrowniczych przypraw. Prażone migdały i orzeszki... Skórka cytrynowa tarta i smażona w syropie. I pistacje. Truskawki i morele w syropie, konfitura z porzeczki, dżem malinowy i inne owoce. Każdy klient wchodził do sklepu, jego nos wchłaniał zapachy i chrapki drżały mu z rozkoszy. 
- Co to są chrapki? - spytała wnuczka, a ja pociągnąłem ją delikatnie za nosek.
- Teraz już nie jestem łasuchem, co to, to nie - ciągnąłem swoją opowieść - ale do dziś jeszcze dobrze pamiętam wszystkie te przysmaki, które przeważnie pochłanialiśmy tylko oczyma. Do dziś także bardzo lubię tort orzechowy. Ale musi być dobry. I bardzo wysoki. Przynajmniej pięć warstw orzechowego nadzienia. A zresztą w cieście biszkoptowym muszą być również mielone orzechy. A na samej górze, na bielutkiej polewie, powinien tkwić wciśnięty kokieteryjnie prażony orzeszek.
Szkoda, że muszę przestrzegać diety i nie wolno mi jeść nic słodkiego.



Chętnie zajadałem się niezwykłymi indiankami. Sądzę, że dziś już ich nawet nie wyrabiają. Była to niewielka półkula z biszkoptowego ciasta otoczona czekoladową polewą. W środku znajdowała się bita śmietana. Sprzedawano je w miseczce z papieru z koronkową bibułkową kryzą, zupełnie tak samo jak podobne do nich kartofelki z marcepanu, wypełnione kremem. Od dawna już ich nie widziałem. Wówczas, oczywiście, smakowało mi wszystko. Najbardziej lubiłem migdałowe rożki, które na języku rozpływały się w sam smak i zapach. Albo bezy, ciastka z ubitego białka. Były ogromne i kosztowały tylko dwa grajcary. I ich dziś nie robią.

A torty! Ileż ich było! Mnóstwo. Więcej niż dzisiaj. Gdzieżbym tam mógł spamiętać wszystkie. Wiesz, co to takiego grylaż? To masa z roztartego cukru z palonymi orzechami i migdałami. Ozdabiało się tym niektóre ciastka tortowe i było to strasznie smaczne!
Tort Malakoff to warstwy biszkoptowego ciasta przekładanego masą migdałową. Jeśli dobrze pamiętam, jadłem go tylko jeden jedyny raz. Najwspanialszym z tortów był tort marmurowy z warstw różnokolorowego ciasta biszkoptowego zwilżonego kilku rodzajami likierów, najdumniejszym zaś tort Sachera. Z ciemnobrązowego ciasta kakaowego, przykryty częściowo bitą śmietanką. To połączenie bieli z ciemnym brązem sprawiało bardzo piękne wrażenie. 


Twoja babusia, gdy była młoda, a także gdy była stara, chętnie kupowała koszyczki z kruchego ciasta wypełnione kandyzowanymi owocami zalanymi agarową galaretką. Na górze zaś, pośrodku, znajdował się nieodmiennie czarny orzech, który - jeszcze niedojrzały - wraz z łupiną smażono w syropie. On był z tego wszystkiego najlepszy. Miał gorzkosłodki smak!

Bardzo smaczne były ongiś żółtkowe wianuszki z parzonego ciasta. Już sam ich widok sprawiał przyjemność: żółto-różowe z białą polewą - aż się serce radowało! Tak samo nie widywane już dziś trzpiotki. Gdzie indziej nazywano je chorągiewkami. Wyrabiano je także z podobnie parzonego ciasta, ale wypełniano lukę bitą śmietanką, którą tak lubisz. 

Jednakże wówczas cukiernie nie były tak zatłoczone jak dzisiaj. Skądże znowu! Było ich wprawdzie znacznie więcej, ale przeważnie nie dorównywały dzisiejszym wielkością. We wspomnieniach wydają mi się wspanialsze i odświętniejsze. Pewnie także dlatego, że tak rzadko, w wyjątkowych sytuacjach, mogłem nacisnąć klamkę ich drzwi. Na moje albo mamusi urodziny. Mały śnieżnobiały pakuneczek trzymałem nabożnie w rękach. 


Cukiernik przy naszej ulicy miało ponoć najlepszy 
towar. Przynajmniej tak mówili ludzie. Potrafiłem całymi godzinami wpatrywać się w jego wystawę. Niektóre - droższe - gatunki tortów opatrywał napisami: Sachera, Malaoff, Pischinger. Były to torty, które piekł według receptury wiedeńskich cukierników. Lubiłem tam chodzić. Również dlatego, że za ladą stała często jego miła i piękna żona. I ona była cała odświętna, czyściutka, łaskawie miła i uśmiech nie schodził jej z ust. I jej ręka ze srebrną łopatka chętnie oddzielała tort porcja za porcją z pełnych pater. Wydawało mi się, że jest jakby cała przesycona wszystkimi tymi pachnącymi słodkościami, które miała przed sobą.

Zapomniałem jednak o jeszcze dwóch tortach: oba były złociste, a kiedy człowiek na nie patrzył, ślinka nabiegała mu do ust. Pierwszy z nich to tort z ananasem. Na polewie miał trójkącik ananasa. Drugi - pomarańczowy, ozdobiony cząstką tego owocu, przypominającą leżący na wznak maciupki księżyc."[strony 38-40]




Jaroslav Seifert
Jaroslav Seifert (1901-1986), wielki liryk czeski, w 1984 roku jako pierwszy Czech wyróżniony literacką nagrodą Nobla, autor dziesiątków tomików poezji, napisał też opublikowaną pod koniec swego długiego życia książkę "Wszystkie uroki świata". Ów tom wspomnień i anegdot komentuje wydarzenia czeskiej literatury i kultury w okresie z górą półwiecza, a niekiedy poprzez dygresje sięga jeszcze głębiej, do pierwszych lat XX wieku.

Jaroslav Seifert jest wiarygodnym świadkiem swojej epoki, nie zawsze jednak na tym poprzestaje. Często przeobraża się w historyka literatury, przybliżając nam tę lub inną zapomnianą postać, oddając jej sprawiedliwość, podkreślając jej ważkie, nieprzemijające znaczenie. Jak się okazuj, poeta liryczny potrafi być pełnym pasji polemistą!

To zaledwie jeden tylko nurt szeroko rozlane rzeki pamięci, która ocala od zapomnienia ludzi i krajobrazy, zdarzenia i dzieła (książki, obrazy, rzeźby, utwory muzyczne), ulotne nastroje i niepowtarzalne przeżycia.

Tytuł "Wszystkie uroki świata" zapożyczył autor ze swego wczesnego wiersza; książka ta nie tylko unaocznia genezę wielu utworów poety, lecz pozwala zaobserwować proces ich tworzenia.
[tekst z obwoluty, PIW, 1991]

Pamiątkowa tablica na domu, w którym mieszkał do końca życia
Dom Jaroslava Seiferta w Pradze



Wszystkie uroki świata. Przypadki i wspomnienia
Tłumaczenie Bukowski Jacek, Czcibor-Piotrowski Andrzej
tytuł oryginału Všecky krásy světa: Příběhy a vzpomínky
data wydania 1991 (data przybliżona)
ISBN 8306018869
liczba stron 554

52/2015




sobota, 23 maja 2015

Powrót Gawędziarza

Trudno było mi się rozstać z panem Jackiem Dehnelem więc sięgnęłam po zbiór felietonów, które ukazywały się na stronach Wirtualnej Polski. Nabyłam je podczas Targów w Krakowie, ale po autograf nie dopchnęłam się. 
Felietony to towar z krótkim terminem przydatności i niektóre już straciły świeżość, inne, można powiedzieć, są ponadczasowe lub przynajmniej długoterminowe. Kilka z nich podsunęło mi słowa, które gdzieś się zawieruszyły, inne przemknęły bez echa.
O książkach, czytaniu i pisaniu,a także o mnóstwie spraw przyległych, w małych porcjach zwanych felietonami. Z nieustającą erudycją.



Młodszy księgowy. O książkach, czytaniu i pisaniu
Autor: Jacek Dehnel
Wydawnictwo W.A.B.
data wydania 13 lutego 2013
ISBN 9788377478028
liczba stron 288

 51/2015


POLACY NIE GĘSI III






niedziela, 17 maja 2015

Kronika Hensela

"Pierwszy tom z serii „Kronik Jeleniogórskich”, które ukazały się z okazji 900-lecia legendarnego założenia Jeleniej Góry i 720-lecia pierwszej wzmianki o podniesieniu jej do rangi miasta." [Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze, 2005]
Pierwszy tom z wydanych kronik w serii Kroniki jeleniogórskie, ale chronologicznie jest to kronika druga. 
Wcześniejsze, Jeleniogórskie ciekawostki Davida Zellera, o których wspomniałam TUTAJ, zawierają tylko jeden z dwunastu tomów i liczą zaledwie 120 stron. Kronika Hensela jest nie tylko czterokrotnie obszerniejsza, ale także obejmuje późniejsze dzieje, niż poprzedniczka. Jednakże Hensel w bardzo dużym stopniu opierał się na kronikach Zellera, jedynie  my nie mamy do nich pełnego dostępu, gdyż są spisane po niemiecku, ręcznie.
Każdy następny kronikarz cytuje fragmenty dzieła poprzednika, gdy opisuje wydarzenia, które zahaczają o czas powstania cytowanego tomu, jednakże nigdy nie przepisuje go dosłownie. Jeśli więc jakieś zdarzenie nas zainteresowało, to warto sięgnąć do kroniki wcześniejszej, gdyż tam znajduje się pełniejszy opis.
Kogo interesuje cały oryginał Kroniki Zellera, może ją pobrać za pośrednictwem strony Archiwum Państwowego we Wrocławiu [link]. Przykładowa karta kroniki Davida Zellera wygląda tak: 

Ulrich Junker w Książnicy Karkonoskiej, fot. Pani_Wu


















Na stronach Jeleniogórskiej Biblioteki Cyfrowej TUTAJ, możemy zobaczyć (a także pobrać) kroniki Zellera w formie pdf. Tekst odczytał i sporządził w formie elektronicznej Ulrich Junker, Niemiec mieszkający  zarówno po niemieckiej, jak i po polskiej stronie granicy.
Ulrich Junker w Książnicy Karkonoskiej, fot. Pani_Wu
Ulrich Junker w Książnicy Karkonoskiej, fot. Pani_Wu
Wydany w 2005 roku tom to przetłumaczone na język polski całe dzieło Johanna Daniela Hensela (1757-1839). Jak czytamy we wstępie od wydawcy, autor kroniki żył w niezwykle ciekawych czasach:
"Dla Jeleniej Góry i Śląska był to okres wielkiego przełomu, tak politycznego jak gospodarczego, kulturowego i religijnego. Śląsk spod panowania austriackich Habsburgów, w wyniku krwawych wojen, przeszedł pod panowanie pruskie Hohenzollernów. Przepisy wprowadzone na Śląsku, w ciągu kilkudziesięciu lat zmieniły oblicze tego kraju. Rządy silnej ręki i tzw. pruski rygor, zastąpiły wcześniejszą względną tolerancję i swobody obywatelskie. Załamały się dawne struktury gospodarcze, zmieniły kierunki szlaków handlowych, przez co podupadły prosperujące tak dobrze do do I poł. XVIII wieku manufaktury i warsztaty. Życie kulturalne, rozwijające się na Śląsku w dobie Habsburgów, mające bezpośrednie powiązania z Pragą i Wiedniem, zastąpione zostało prostym, nieco surowym modelem pruskim." [strona 5] 



Hensel Johann Daniel ur. 31 grudnia 1757, Złotoryja (Goldberg)
zm. 10 grudnia 1839, Jelenia Góra
Johann Daniel Hensel urodził się 31 grudnia 1757 r. w Złotoryi (Goldberg).
Był pisarzem, pedagogiem, historykiem, językoznawcą i kompozytorem.

Młody Johann Daniel Hensel wychowywany był w (...) opolskim  miasteczku [Lewin Brzeski] w duchu ewangelickim (...) Pierwsze nauki pobierał bezpośrednio od swego ojca, który nauczył go czytania, pisania, religii, matematyki, rysunku i muzyki. (...) Jako dwunastolatek zastępował już organistę w miejscowym kościele. (...) Już mając 6 lat rozpoczął naukę łaciny, jako dziewięciolatek zaczął uczyć się języka francuskiego, będąc jedenastolatkiem począł zgłębiać grekę i hebrajski, a w rok później angielski, włoski oraz polski.
W latach 1772-1777 Johann Daniel Hensel uczęszczał do Liceum Ewangelickiego w Jeleniej Górze (Hirschberg) (...)  Szkołę ukończył z wyróżnieniem. Następnie odbył studia wyższe na Uniwersytecie w Królewcu (Königsberg) w Prusach. W 1780 r. powrócił na Śląsk i podjął pracę prywatnego guwernera w Strzelinie. W 1782 r. został przez tamtejsze władze mianowany rektorem gimnazjum. W 1784 r. wyjechał do Halle jako opiekun (preceptor) jednego ze śląskich magnatów udającego się na studia.W Halle Hensel przebywał w latach 1784-1789. Na tutejszym Uniwersytecie, za namową prof. Förstera, zaczął także sam się kształcić i zdał egzamin habilitacyjny na prywatnego docenta. Jednak brak pieniędzy uniemożliwił mu oficjalną promocję.(...)
W 1789 r. Hensel przybył do Mysłakowic, gdzie podjął pracę guwernera, będąc jednocześnie nauczycielem w Liceum Ewangelickim w Jeleniej Górze. W 1792 r. przeniósł się na stałe do Jeleniej Góry i tego samego roku (11 września) ożenił się z 23-letnią Karoliną Henriettą Dupuis de Rosier. (...)Wraz z żoną prowadził w Jeleniej Górze prywatny zakład edukacyjny dla dobrze urodzonych dziewcząt (...)
W latach 1796-1797 zebrał źródła, a następnie napisał i opublikował kronikę Jeleniej Góry, która stała się jego pomnikowym dziełem. Była to, licząca sobie 800 stron, praca pt. "Historisch-topographische Beschreibung der Stadt Hirschberg in Schlesien seit ihrem Ursprunge bis auf das Jahr 1797", czyli "Historyczno-topograficzny opis miasta Jeleniej Góry na Śląsku, od jej początków po rok 1797". Do dziś dnia jest ona skarbnicą wiedzy o przeszłości Jeleniej Góry i jej okolic.Oprócz wyżej wymienionej pracy Hensel opublikował szereg innych dzieł.(...)
Johann Daniel Hensel zmarł w Jeleniej Górze 10 grudnia 1839 r. o godz. 19.45, a więc w wieku 82 lat. Pochowany został dnia 14 grudnia 1839 r. na miejscowym cmentarzu ewangelickim przy kościele p.w. św. Krzyża. Jego grób nie zachował się do naszych czasów. [źródło oraz więcej informacji]

Historyczno-topograficzny opis Miasta Jelenia Góra
Pełny tytuł: 
Historyczno-topograficzny opis miasta Jeleniej Góry w Śląsku, od jej czasów najdawniejszych do roku 1797 przez Johanna Daniela Hensela

Tłumaczenie Tomasz Pryll
tytuł oryginału Historisch-topographische Beschreibung der Stadt Hirschberg in Schlesien seit ihrem Ursprunge bis auf das Jahr 1797
wydawnictwo Muzeum Karkonoskie
data wydania 2005 (data przybliżona)
ISBN 8389480085
liczba stron 480

Spis treści:

Od wydawcy
Od tłumacza
O autorze dzieła

WSPOMNIENIE MIAST WSTĘPU

Część Pierwsza 
HISTORIA MIASTA JELENIA GÓRA
1. Polityczna historia miasta Jelenia Góra
I. Pradzieje miasta z jego przedmieściami
II. Włodarze miasta Jelenia Góra
III. Historia miasta
2. Historia religii i kościołów
I. Szkoła miejska
II. Kościół ewangelicki
III. Szkoła ewangelicka
3. Historia nauki i sztuki
I. Historia uczonych
4. Historia handlu
I. Krótka historia magistratu
II. Przypis do historii miasta 

Część druga 
OBECNY STAN MIASTA JELENIA GÓRA
1. Ogólny stan miasta i przedmieść

2. Budynki publiczne

3. Mieszkańcy miasta
I. Wstęp
II. Sytuacja żywnościowa miasta
III. Zapotrzebowanie na żywność.

4. Miejsca rozrywki.

5. Niektóre publiczne instytucje, fundacje, urządzenia etc.
I. Urządzenia do gaszenia ognia
II. Strzelanie krolewskie
III. Zamykanie bram
IV. Przytułek dla biednych
V. Stypendia
VI. Inne zapisy

6. Specyfika miasta i jego okolic.
Położenie miasta, powietrze, klimat
Gleby
Wody
Lasy
Górnictwo
Majątek miasta

7. Charakter, kultura, moralność i stopa życiowa mieszkańców

8. Posłowie

Słowniczek geograficzno-topograficzny
Słowniczek tytułów
Słowniczek walut i miar
Spis ilustracji

Zapraszam miłośników regionu dolnośląskiego do zapoznania się z dziejami miasta i jego najbliższej okolicy (tzw. Weichbild).

Moja ocena 6/6 

Seria Kroniki jeleniogórskie:

Tom 1: Historyczno-topograficzny opis miasta Jeleniej Góry w Śląsku, od jej czasów najdawniejszych do roku 1797 przez Johanna Daniela Hensela

Tom 2:  Kronika miasta Jelenia Góra na Śląsku do roku 1847 (Herbst Johann Karl)

Tom 3:  Ilustrowana Kronika miasta Jelenia Góra na Śląskuzawierająca jego historyczno-topograficzny opis od jego początku aż po czasyobecne - MoritzFriedrich Vogt

Tom 4: Jeleniogórskie ciekawostki. Część pierwsza zawierająca opis sytuacji i położenia od wzniesienia miasta a także tego, co zdarzyło się do roku 1648, kiedy to zawarty został pokój westfalski. W szczególności jednak to, co opisują dawni jeleniogórscy uczeni w piśmie. - David Zeller

Czytamy książki nieoczywiste

 

sobota, 9 maja 2015

O sztuce snucia opowieści

Wielką jest sztuką snuć opowieści tak, żeby słuchacze chcieli słuchać. Szczególnie, gdy czasy słuchaniu nie sprzyjają. Tak sobie myślę, że kiedy Gutenberg wynalazł druk, wielu martwiło się zanikającą sztuką opowiadania tak, jak nas martwi zanik czytania książek. Ludzie mieli wtedy bardzo sprawną pamięć i opowieści były książkami, filmami, gazetą, mądrością i rozrywką. A przecież sztuka opowieści przetrwała, choć w innej formie. Bo może nie forma, lecz opowieść jako taka jest ponadczasowa i  zaginięcie jej nie grozi?

Pan Dehnel snuje wspomnienia rodzinne z urokiem niesamowitym, bo jest z niego gawędziarz najprawdziwszy. A ja odkrywam ze zdziwieniem, że wcale nie trzeba ich porządkować, katalogować, układać w chronologię, jak to zamyślałam uczynić z moimi, domowymi strzępkami wspomnień, a właśnie trzeba pozwolić im snuć się swobodnie, pozwolić opowieściom, żeby się same opowiedziały.

„Kiedy świat był jeszcze bardzo młody, w miastach stiukowo–złocony, na wsiach ciężki od zapachu leżących w trawie owoców i krowiego nawozu, ludzie byli mniejsi. Może nie mieli się po co wspinać i rzadziej niż dziś stawali na palcach, może jedli, nie stosując się do mądrych zasad zdrowego żywienia, i rozrastali się w innym kierunku, a może po prostu nie zależało im na byciu wyższymi, bo wszystko, czego im było trzeba, znajdowali w bliskości ziemi”[s.11] - snuje opowieść pan Dehnel, zarzucając nas nas niewidzialną sieć magii. A magię tę odziedziczył po ukochanej swojej babci, tytułowej Lali.
„Opowieść babci, jak już wspominałem, nie ma ram ani krańców – jest rozmyta, rozgałęziona wszerz i w głąb, nieogarniona. Co więcej, wszystko, co tutaj zapisuję, opowiadałem już wiele razy, bo przecież wiele z tego, co opowiadała babcia, było kiedyś opowiadane jej przez innych. Powtarzanie rzeczy pięknych i mądrych jest piękne i mądre samo w sobie i należy do takich samych cnót, jak karmienie głodnych, opiekowanie się zwierzętami, podlewanie roślin i udzielanie jałmużny”[s.18].

Tak pięknie się opowiadają rodzinne wspomnienia pana Jacka Dehnela, że odżywają moje własne, choć ja tak pięknie ich snuć nie potrafię. I cieszy mnie niezmiernie, że można być młodym, nawet bardzo i dostać paszport Polityki nie wyrzekając ani jednego przekleństwa, a wręcz przeciwnie, składając hołd pięknu naszego języka.

Lala [Jacek Dehnel]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

Lala
Autor: Jacek Dehnel
wydawnictwo W.A.B.
data wydania  12 października 2006
ISBN 8374142227
liczba stron 408



POLACY NIE GĘSI III








sobota, 2 maja 2015

Jeleniogórskie ciekawostki

Tłumaczenie drukowanej części pracy Davida Zellera, wydane została po polsku w roku 2008, kiedy to Jelenia Góra obchodziła 900-lecie legendarnego założenia miasta i 720-lecie pierwszej wzmianki o podniesieniu jej do rangi miasta. Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze podjęło się przetłumaczenia, opracowania i wydania drukiem wszystkich kronik jeleniogórskich, aby uczcić owe rocznice. 
Prace nad tłumaczeniem pełnego oryginału  Hirschberger Merckwürdigkeiten Davida Zellera trwają.
"Wydanie polskiego tłumaczenia dzieła Davida Zellera zamyka serię wydawniczą czterech drukowanych kronik Jeleniej Góry. (...) Kronika Davida Zellera wydana drukiem w 1720 r. przez jeleniogórskiego drukarza Dietricha Krahna stanowi zbiór wypisów dotyczących miasta z książek, dokumentów a nawet inskrypcji nagrobnych. Jest to zaledwie fragment dwunastotomowego rękopisu przechowywanego w jeleniogórskim oddziale Archiwum Państwowego we Wrocławiu."[strona 5]

Kronika Zellera
Jeleniogórskie ciekawostki
Hirschberger Merckwürdigkeiten
autor: David Zeller
tłumaczenie: Tomasz Pryll
Wydawcy:
Muzeum Karkonoskie,
Jeleniogórskie Centrum Informacji i Edukacji Regionalnej "Książnica Karkonoska",
Ad Rem,
rok wydania 2008
ISBN 978-83-910548-8-8


"M. David Zeller urodził się 31 maja 1676 roku w miejscowości Ober-Oderwitz koło Zittau (Żytawa). Pierwsze wzmianki o przodkach Zellera w księgach źródłowych Ober-Oderwitz sięgają roku 1590.(...) 

Awans społeczny rodziny od najemców domu (chałupników) do stanu kupieckiego oraz pracowitość ojca umożliwiły synowi najpierw prywatną naukę w domu rodzinnym, później David Zeller uczęszczał przez 11 lat do gimnazjum w Zittau. Od roku 1697 studiował na uniwersytecie w Leipzig (Lipsk), przeniósł się jednak jeszcze w tym samym roku do nowo utworzonego uniwersytetu w Halle. W roku 1698 obronił pracę naukową, w 1699 r. znalazł się ponownie w Lipsku, gdzie w roku 1700 otrzymał tytuł magistra.(...)
25 stycznia 1710 roku David Zeller został powołany na stanowisko nauczyciela do nowo utworzonego gimnazjum ewangelickiego Kościoła Łaski w Hirschbergu. W tym samym roku 19 października ożenił się z Sophią Marią Neunhertz, córką Johanna Neunhertza – pierwszego pastora (Primariusa) Kościoła Łaski. (...)
M. David Zeller pozostawił nam w spadku kronikę dziejów Jeleniej Góry oraz spisu praw, tzw. Weichbildu Jeleniogórskiego. Rękopiśmienna kronika obejmuje 12 tomów i znajduje się w Archiwum Państwowym w Jeleniej Górze."[źródło oraz więcej informacji TUTAJ]

Zawartość tomów można znaleźć na stronie  Osiemnastowieczna Kronika Jeleniej Góry autorstwa Davida Zellera. 
Kroniki jeleniogórskie zaskakują szczegółowymi danymi. Znajdziemy w nich nazwiska nie tylko możnych i dzierżących władzę osób, ale także zwykłych ludzi, np. Gottfrieda Glageya (właściciela bielarni), w którego dom 14 lipca 1704 roku o godzinie 4 uderzył piorun i poraził małżonkę panią Reginę z domu Baumgart. 
Zaś "8 lipca 1691 r. kwarta żyta kosztowała 2 floreny, 14 lipca - 2 talary, a gorszego zboża 2 floreny; bułka za 1 grosza srebrnego ważyła 22 łuty."[str. 119] Tym samym kronika doskonale spełnia swą rolę zapisu życia w mieście, a jej lektura pozwala utworzyć sobie w wyobraźni obraz dnia powszedniego w Jeleniej Górze w XVIII wieku.

Seria Kroniki jeleniogórskie:

Tom 1: Historyczno-topograficzny opis miasta Jeleniej Góry w Śląsku, od jej czasów najdawniejszych do roku 1797 przez Johanna Daniela Hensela

Tom 2:  Kronika miasta Jelenia Góra na Śląsku do roku 1847 (Herbst Johann Karl)

Tom 3:  Ilustrowana Kronika miasta Jelenia Góra na Śląskuzawierająca jego historyczno-topograficzny opis od jego początku aż po czasyobecne - MoritzFriedrich Vogt

Tom 4: Jeleniogórskie ciekawostki. Część pierwsza zawierająca opis sytuacji i położenia od wzniesienia miasta a także tego, co zdarzyło się do roku 1648, kiedy to zawarty został pokój westfalski. W szczególności jednak to, co opisują dawni jeleniogórscy uczeni w piśmie. - David Zeller

Czytamy książki nieoczywiste

 


piątek, 1 maja 2015

Co mam przeczytać w maju?

 Dzisiaj jest ostatni dzień na wybór książek do czytania dla mnie w maju. Tytuły przeczytanych książek i linki do opinii są w zakładce WYZWANIA 2015.

Co mam dla Was przeczytać?
1) przeczytana
2) Przyjaciele - Marta Madera (książka z wymiany)
3) przeczytana
4) przeczytana
5)  Dolina mgieł i róż - Agnieszka Krawczyk (kupiona - Targi 2014) - propozycje nr 1 od Plichci+ od Aine oraz Ejotka
6) przeczytana
7) Świątynia muz -  Roberts John Maddox (wygrana w konkursie Kryminalnej Kawiarenki)
8) Kochając syna - Lisa Genova (kupiona - Targi 2014, czytałam obie poprzednie autorki, opinia o "Lewej stronie życia" TUTAJ) 

9) przeczytana
10) przeczytana
11) przeczytana 
12) przeczytana

Swoje propozycje na dany miesiąc (tylko jedna miesięcznie) proszę wpisywać albo TUTAJ, albo pod postem z opinią o książce z poprzedniego miesiąca (np. na luty pod wpisem dotyczącym książki wybranej przez Was na styczeń).
Wpisywać propozycje można od chwili ukazania się opinii wyzwaniowej do 1 dnia miesiąca do godz. 23:59 :)
W razie "remisu" czyli równej ilości propozycji na książki z jednej kategorii czytam tę, która była zaproponowana pierwsza. 
Dlaczego to robię? Po prostu potrzebuję Waszej pomocy, żeby uporać się ze stosami nieprzeczytanych książek, które zalegają w moim domu. Jeśli się zobowiążę, to wykonam :)

Na dokładkę 10 pożyczek, które w tym roku przeczytam i oddam właścicielom.
Z tej puli także można mnie mobilizować jedną książką miesięcznie.

1) Muzeum niewinności - Orhan Pamuk
2) Historia Edgara - David Wroblewski
3) przeczytana 
4) przeczytana
5) Dziennik dla Jordana - Dana Canedy
6) przeczytana
7) przeczytana
8) Pieśń o poranku - Paullina Simons - propozycja nr 1 od Plichci+ Aine
9) Piąte dziecko -  Doris Lessing 
10) przeczytana 

11) Ogród wieczornych mgieł - Tan Twan Eng (dopisałam, bo sobie o niej przypomniałam) - propozycja Ejotka

Co będzie, gdy nikt nie zgłosi zapotrzebowania na przeczytanie przeze mnie książki? Przeczytam sobie dowolną i wypadnie z puli :)







Oto moje 12 książek, czytelniczych wyrzutów sumienia:
 
1) Korekty - Johnatan Franzen - propozycja nr 1 od Oli
2) Nauczycielka muzyki - Janice Y. K. Lee
3) Prochy Angeli (inny tytuł to: Popiół i żar) - Frank McCourt
4) I rzeczywiście -  Frank McCourt  (trzeci tom pt. "Nauczyciel" już przeczytałam)
5) Opowieści starego Kairu - Nadżib Mahfuz
6) Chet i Bernie na tropie - Spencer Quinn
7) przeczytana
8) Zaczyn o Zofii i Oskarze Hansenach -  Filip Springer
9) przeczytana
10) Lala - Jacek Dehnel - propozycje nr 2 od Plichci+Aine
11) przeczytana
12) przeczytana



Czas na propozycje trwa do końca 1 maja 2015 roku do godziny 23:59

47/2015