poniedziałek, 9 marca 2015

Czasem chce się wyć


Arto Paasilinna

Homo homini lupus (est) podsumował naturę człowieka w komedii Asinaria jej autor, Titus Maccius Plautus, w skrócie Plaut. I to zdanie doskonale pasuje do historii, którą opowiedział Arto Paasilinna.
Bo jak tu zmierzyć, ile jest zwierzęcia w człowieku i kto jest zezwierzęcony bardziej, a kto mniej? I gdzie postawić granicę pomiędzy tym, co jeszcze zwierzęce, a co już ludzkie, podobnie jak granicę pomiędzy zdrowiem i chorobą psychiczną?

W dzikim rejonie Finlandii, zaraz po drugiej wojnie światowej żyło się na wsi ciężko. Ludzie mieszkali blisko natury, a mężczyźni polowali i łowili ryby, żeby było co jeść. Cywilizacja dopiero zaglądała do surowego świata tuż pod kołem podbiegunowym, głównie za sprawą instruktorki kółka rolniczego Sanelmy Käyrämö, która uczyła ludzi uprawy i jedzenia warzyw.


Finlandia, fot. Piotr Motyka
Gunnar Huttunen, wielkie, zwaliste chłopisko, przybył znikąd, kupił i wyremontował stary młyn. Lubił i potrafił ciężko pracować. Pięknie zakochał się, ze wzajemnością, w Sanelmie oraz zaprzyjaźnił z policjantem Portimo. Jego przyjacielem o głęboko ludzkim sercu okazał się też,  żyjący na marginesie społeczności listonosz, a zarazem alkoholik, Piittisjärvi.
Pozostali mieszkańcy  wsi niestety młynarza nie zaakceptowali. Cierpiący prawdopodobnie na chorobę dwubiegunową Gunnar, w czasie depresji wył przejmująco jak wilk, a w czasie manii zabawiał dzieci udawaniem zwierząt. Poza tym był zupełnie nieszkodliwy, raczej dziwak, niż chory lub wariat.

Jednak im mniejsza społeczność, tym bardziej jest przekonana o tym, że doskonale wie, kto jest normalny, a kto jest nie jest i kto powinien znaleźć się w szpitalu psychiatrycznym w Oulu. To społeczność wyznacza normy i skazuje na banicję każdego, kto poza nie wystaje. Nie tylko brakuje jej tolerancji, ale i zwykłego, ludzkiego miłosierdzia. Ludzie demonizują i wyolbrzymiają problem, po czym bez wahania tropią Gunnara jak zwierzynę, polują wręcz na niego, aby przywrócić ustalony porządek. 

Finlandia
Ale to właśnie do Gunnara, a nie do "praworządnych" obywateli przemówił ukrzyżowany Chrystus, gdy młynarz przyszedł podpalić kościół: 
"- Posłuchaj Huttunen! Każdy z nas musi dźwigać swój krzyż, zarówno ty, jak i ja.[s. 190]
Jezus powiedział jeszcze Gunnarowi co myśli o pastorze oraz wielkiej, zbudowanej na pokaz świątyni i udzielił mu reprymendy, że wszedł do kościoła z bronią. Tak naprawdę nie wiemy czy przemówił posąg, czy Gunnar sam uświadomił sobie podobieństwo swojego losu do życia Chrystusa oraz sam uruchomił moralne hamulce. 

Arto Paasilinna

Ta piękna opowieść, pełna dzikiej przyrody Finlandii, napisana jest prostym językiem. Jednocześnie w tej prostocie i surowości, jest wiele kunsztu. Poprzez język, autor pokazał świat w sposób, w jaki postrzega go Gunnar. Pomimo surowości rejonów koła polarnego, książka zawiera wiele ciepła i humoru. Dla mnie, Arto Paasilinna ma trochę czeską duszę :)

Zakończenie stanowi puentę, która nie daje mi spokoju, pomimo, że skończyłam czytać książkę kilka dni temu. Stale otwierają się nowe interpretacje, powiązania, warstwy powieści. 

Przeżyłam piękną, literacką przygodę, dałam się oczarować Finlandii i czuję złość do mieszkańców Suuskoski, za to, jak potraktowali Gunnara, aż chce mi się wyć! 
A jednocześnie zakończenie jest optymistyczne i przewrotne :)
Bardzo polecam!

Wyjący młynarz
Tłumaczenie Bożena Kojro
tytuł oryginału Ulvova mylläri
wydawnictwo Punkt
data wydania 2003 (data przybliżona)
ISBN 8391645819
liczba stron 206

Ocena 5/6







Arto Paasilinna

Arto Tapio Paasilinna (ur 20 kwietnia 1942 w Kittilä ) jest fińskim pisarzem i byłym dziennikarzem. Zdobył szerokie grono czytelników także poza Finlandią. Jego książki przetłumaczono na 27 języków, a ponad siedem milionów egzemplarzy jego książek zostało sprzedanych na całym świecie.  
Paasilinna jest znany od roku 1975roku, kiedy wydał powieść The Year of the Hare (Jäniksen Kraj Rok). Książka stała się bestsellerem we Francji i Finlandii, została przetłumaczona na 18 języków, otrzymała trzy międzynarodowe nagrody i była dwukrotnie sfilmowana.
Od 2009 roku Paasilinna opublikował około 12 książek non-fiction i 35 powieści, czyli prawie jedną powieść rocznie od 1972 do 2009 (z wyjątkiem lat 1973, 1978, 2002).   

Jego wydawca powiedział: 
"Tak, jak każdej jesieni spadają liście brzozy, tak Paasilinna wydaje co roku powieść."

Paasilinna ceniony jest za pełen humoru styl. Wiele jego książek można określić jako powieści przygodowe z satyrycznym spojrzeniem na współczesną rzeczywistość. Niektóre, np. The Year of the Hare, określa się jako nowoczesne bajki, w których misją byłego dziennikarza jest pokazanie autentycznego życia w fińskich ostępach, jako przeciwwagi wobec pustki i bezsensu współczesnego społeczeństwa konsumpcyjnego.
Dwie z jego książek, Kirvesmies Lentävä i Rovasti Huuskosen miespalvelija petomainen były dostosowane do formy powieści graficznych przez Hannu Lukkarinen. [źródło]







 28/2015

9 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie, rozejrzę się za nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usiłuję namierzyć jego drugą, wydaną w Polsce książkę (niestety tylko dwie) Fantastyczne samobójstwo zbiorowe

      Usuń
  2. Bardzo mi się ta powieść podobała i uważam, że to bardzo higieniczna metoda sobie od czasu do czasu iść i powrzeszczeć. Tak dla ulżenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byle nie robić tego w Finlandii :)

      Usuń
  3. Już gdzieś czytałam o tej książce i już wtedy mnie zaintrygowała.
    Twoja obszerna tym razem i interesująca opinia sprawia, że poszukam tej książki...tylko gdzie?, w mojej bibliotece raczej takiej nie znajdę.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że w internecie poniewiera się w formie pdfa :) Mogę Ci również pożyczyć tradycyjną do przeczytania, jeśli masz ochotę :)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za dobroć serca, ale wydaje mi się, że koszt poczty mój i Twój przerósłby cenę książki....

      Usuń
    3. Zachodzi możliwość, że masz rację :)

      Usuń