wtorek, 31 marca 2015

Słoń na szczęście


Czy rzucasz obietnice lekką ręką, bo wiesz, że nigdy nie będziesz musiała ich wypełnić? Uważaj. Los lubi płatać figle. 

Hanka  miała nadzieję, że obietnicą daną Ewie rozpędzi czarne myśli przyjaciółki. Bo owszem, Ewa jest bardzo chora, ale to niemożliwe, żeby umarła. Przecież jest Hance potrzebna i przede wszystkim ma małą córeczkę. 
A potem nie pozostało już nic innego jak starać się stworzyć dziecku dom, bo Ewa umarła. Ale dla Hanki to nie jest łatwe zadanie i to nie dlatego, że brakuje jej warunków finansowych lub organizacyjnych, nie. Hanka nie ma dostępu do własnych uczuć. 

Czy mała, osierocona dziewczynka znajdzie u Hanki trochę ciepła? Czy skorupa, którą Hanka odgrodziła się od świata ma szansę się choć trochę rozpuścić? 

O dojrzewaniu i szukaniu drogi do zapomnianych uczuć opowiada nam "Poduszka w różowe słonie". Taka poduszka ma moc odpędzania złych snów. Wiedzieliście o tym?

Książka bardzo dla kobiet.

Poduszka w różowe słonie [Joanna Chmielewska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


Poduszka w różowe słonie
Wydawnictwo Wydawnictwo MG
data wydania 6 kwietnia 2011
ISBN  978-83-61297-83-3
liczba stron 280


38/2015

WYZWANIA




POLACY NIE GĘSI III


Co mam dla Was przeczytać?

 

poniedziałek, 30 marca 2015

Na wyspie gorzkich cytryn

"Podróże, podobnie jak artyści, rodzą się same. Decyduje o tym splot mnóstwa rozmaitych okoliczności, a tylko w niewielkim stopniu - cokolwiek byśmy o tym myśleli - nasze chęci czy wola. Wyrastają spontanicznie, niezależnie od naszych upodobań czy potrzeb, a najlepsze prowadzą nas nie tylko w szeroki świat, ale również w głąb siebie."[s.11] Tak rozpoczyna swoją opowieść Lawrence Durrell.

Lawrence George Durrell
W książce "Gorzkie cytryny Cypru. Opowieść o wyspie i ludziach" autor opisuje swoje doświadczenia z czasów pobytu na Cyprze, a zwłaszcza ludzi, których spotkał i z którymi się zaprzyjaźnił. Żartobliwe scenki obyczajowe przeplatają się z pełnymi powagi opisami cypryjskiego ruchu „Enosis”, czyli unii Cypru z Grecją i wyzwolenia się spod brytyjskiego panowania. Ten czas politycznych przemian pogrążył wyspę w chaosie i wojnie.
"Nie chcemy, żeby Brytyjczycy sobie poszli; chcemy, żeby zostali, ale jako  przyjaciele, a nie panowie."[s.21] - słyszy autor od miejscowych.
Komiczne momenty to przygody związane z zakupem przez Durrella domu czy odwiedziny matki i brata - przyrodnika Geralda Durrella. Lawrence Durrell osiedlił się w miejscowości Bellapais (celowo jej nazwę pisał jako "Bellapaix" przywołując starą nazwę Paix), która obecnie znajduje się w części wyspy kontrolowanej przez Turcję.
Enosis to słowo oznaczające unię,  związek,  zjednoczenie, była to zarazem nazwa ruchu zjednoczeniowego na Cyprze (a wcześniej także na Krecie), na rzecz przyłączenia do Grecji terenów związanych z nią etnicznie i historycznie. Krwawe zamieszki i groźba zamachu na życie autora zmusiła Durrella do opuszczenia wyspy.
Tytuł tego wpisu jest fragmentem wiersza L. Durrella.
Planuję powrócić jeszcze do, tym razem literackiej, twórczości tego pisarza.

Lawrence George Durrell

Gorzkie cytryny Cypru. Opowieść o wyspie i ludziach
Tłumaczenie Małgorzata Szubert
tytuł oryginału Bitter Lemons of Cyprus
wydawnictwo Świat Książki
data wydania 2010 (data przybliżona)
ISBN 978-83-247-1787-3
liczba stron 223

Lawrence George Durrell (ur. 27 lutego 1912 w Dźalandhar, zm. 7 listopada 1990 w Sommières) – angielski powieściopisarz, starszy brat zoologa Geralda Durrella.

Większość życia pisarz świadomie spędził poza Anglią. Wychowanemu w Indiach nie służył brytyjski klimat i sformalizowane społeczeństwo. Do Anglii przybył w wieku 11 lat w celu uzyskania wykształcenia. Nie odpowiadała mu jednak dyscyplina szkolna i miał w związku z tym trudności w nauce. W konsekwencji nie zdał egzaminów uniwersyteckich. Dorabiał natomiast jako pianista jazzowy w londyńskich klubach.

W 1935 roku wraz z pierwszą żoną i matką przeniósł się na grecką wyspę Korfu. Wraz ze zmianą klimatu, Durrell rozpoczął pierwsze próby pisarskie. Po przeczytaniu zaś książki Henry’ego Millera Zwrotnik Raka nawiązał z pisarzem przyjaźń, początkowo korespondencyjną, która zmieniła się w 45 lat ożywionej znajomości. Listy pisarzy zebrano i opublikowano [także po polsku H. Miller-L. Durrell-Listy. 1935-1980 wyd. Noir sur Blanc].
W 1945 roku Durrell przyjechał na Rodos jako oficer do spraw informacji na archipelag Dodekanezu. Przez pewien czas mieszkał na wyspie w domu na starym muzułmańskim cmentarzu przy meczecie.
Jego młodszym bratem był Gerald Durrell, przyrodnik i pisarz, jeden z twórców koncepcji współczesnych ogrodów zoologicznych.
Jego najsłynniejsze dzieło to tetralogia Kwartet aleksandryjski (The Alexandria Quartet, 1957-60). Po opublikowaniu pierwszych części, Durrella wymieniano wśród kandydatów do Literackiej Nagrody Nobla, do dziś zaś uchodzi za jednego z tych pisarzy, którzy nie otrzymali jej, mimo znacznego wkładu w światową literaturę.
Powieść posłużyła za inspirację Julio Cortazarowi do napisania słynnej Gry w klasy.

W 1952 roku Durrell został przeniesiony na Cypr, gdzie kupił dom i zajął się nauczaniem języka angielskiego w gimnazjum Pancyprian. Napisał o swoim pobycie  na Cyprze w książce „Gorzkie cytryny Cypru”, która zdobyła Nagrodę Duff Cooper.  W 1957 roku Durrell opuścił Cypr w sierpniu 1956.[źródło]

37/2015 

WYZWANIA 






sobota, 28 marca 2015

Znakomita!

Autor puścił wodze fantazji i wymyślił opowieść o tym, co by było, gdyby do królewskiego pałacu przyjechała objazdowa biblioteka dzielnicy Westminster. 
Mieszcząca się w sporych rozmiarów busie biblioteka zaparkowała blisko drzwi kuchennych, gdzie oszczekały ją psy rasy corgie. Wracały ze spaceru z królową Elżbietą II. Tym oto sposobem, monarchini weszła do samochodu i wypożyczyła książkę, bo jakoś niezręcznie jej było wyjść z niczym po krótkiej pogawędce z kierowcą i bibliotekarzem jednocześnie, panem Hutchingsem.
Czytelniczka znakomita [Alan Bennett]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE
Biblioteka w Westminsterze





I stało się. Czytanie książek zmieniło się w pasję, hobby, a także w ... kłopot.
"Nigdy nie przywiązywała szczególnej wagi do czytania. Czytała, oczywiście, nie czytać nie wypada, ale pasje lekturowe pozostawiała innym. To był rodzaj hobby, a charakter jej pracy na hobby nie pozwalał. (...) Posiadanie hobby wiąże się z posiadaniem preferencji, a tego należało się wystrzegać: preferencje dzielą ludzi na lepszych i gorszych. Nie miała żadnych preferencji. Do jej obowiązków należało okazywać zainteresowanie, nie zaś interesować się."[s. 8]
Cóż to za kiepski los być królową! Zabić pasję w imię obowiązku, dla dobra kraju. 

Prawdziwa królowa Elżbieta II w powozie
Królowej z powieści nie udało się poniechać pasji i zaczęła czytać namiętnie, nawet w powozie, gdy pozdrawiała zgromadzonych poddanych. 
Wśród otaczających ją doradców i wśród służby, zaczęło jej zachowanie wzbudzać zaniepokojenie. Królowa tymczasem "...odkryła, że każda książka wiedzie ku innej książce: gdziekolwiek skręciła, otwierały się przed nią coraz to nowe drzwi i dnia nie starczało już na to wszystko, co chciałaby przeczytać."[s.21] Obowiązków zaś miała wiele, "niekończące się wizyty w różnych zakątkach kraju to los każdego monarchy."[s.37]

Westminster pałac, biblioteka
Korzystając ze swej pozycji zaprosiła do pałacu na przyjęcie pisarzy, lecz nie było ono udane i więcej już nie ponowiła tego pomysłu. "Jej Wysokość szybko doszła do wniosku, że widocznie pisarzy najlepiej jest spotykać na kartach ich książek i że są oni wytworami wyobraźni czytelnika w równej mierze, jak ich bohaterowie."[s. 49-50]

Królowa zaczęła się rozwijać czytelniczo, obok książki pojawiły się ołówek i notes, żeby zapisywać interesujące fragmenty lub myśli. 
Nie korzystała jednak z nieprzytulnej pałacowej biblioteki, tylko zaszywała się w zacisznych miejscach, czytała w sypialni i na ogrodowej ławce.

Westminster pałac, biblioteka
"Gdyby ją zapytano, czy czytanie wzbogaciło jej życie, musiałaby odpowiedzieć, że tak, bez wątpienia, ale zaraz musiałaby z równym przekonaniem dodać, że jednocześnie odebrało jej życiu wszelki sens. Niegdyś była pewną siebie, skoncentrowaną na wytyczonym celu kobietą, która dobrze wiedziała, jakie ma obowiązki, i zamierzała wykonywać je tak długo, jak tylko będzie w stanie temu sprostać. Lecz ostatnio zbyt często zaczynała koncentrować się na innym celu."[s. 91] 

Westminster pałac, biblioteka
Jakim?
Na pisaniu.

Jak napisała McAgnes w swojej recenzji zamieszczonej w BiblioNETce: "Wyjątkowo ładnie w książce przedstawiono pewien proces. Proces stawania się czytelnikiem wyrobionym, doświadczonym, oczytanym. Z książki na książkę monarchini się zmienia. Jej gust, jej poglądy, jej sposób patrzenia na świat. I w głębi umysłu nabiera kształtu pewne pragnienie, nieobce zapewne nam, czytelnikom – aby z czytelnika stać się pisarzem. Z obcowania biernego z literaturą wejść na poziom obcowania czynnego."
Westminster pałac, biblioteka




Jakaż przyjemność to była dla mnie, spędzić popołudnie z tak pięknie napisaną i przetłumaczoną książką, z tyloma dopracowanymi zdaniami, pięknymi frazami, płynącymi wartkim strumieniem. 
Polecam tę książkę autorstwa Alana Benneta, we wspaniałym tłumaczeniu Ewy Rajewskiej, przesyconą brytyjskim sposobem myślenia i miłością do literatury!
Westminster pałac, biblioteka


Czytelniczka znakomita
Autor: Alan Bennett
Tłumaczenie Ewa Rajewska
tytuł oryginału The Uncommon Reader
wydawnictwo Media Rodzina
data wydania październik 2009 (data przybliżona)
ISBN 978-83-7278-384-4
liczba stron 112
Ocena 4,5/6

36/2015






 WYZWANIE


czwartek, 26 marca 2015

3 razy M

Marta, Maria i Magdalena poznały się w dzieciństwie. Przebywały wtedy w prewentorium. Odnalazły się po latach, aby odnowić przyjaźń i dokonać pewnego tajemniczego rytuału. Co to jest i dlaczego podjęły to postanowienie, czytelnik dowiaduje się na samym końcu książki. Dzięki temu oczekiwanie na odgadnięcie sekretu podtrzymuje napięcie. 
W międzyczasie towarzyszymy kobietom i poznajemy ich życie, które ułożyło się lepiej lub gorzej. Obrazy ze współczesności przeplatają się ze zgrabnie wplecionymi wspomnieniami z dzieciństwa. 
Język książki jest prosty, nieskomplikowany. Przy całkiem zgrabnej konstrukcji i konsekwentnej realizacji fabuły, ta skromna warstwa językowa chwilami przeszkadza. Kiedy czytałam wspomnienia dorosłych kobiet z czasów dziecięcych, napisane tak prostym językiem, miałam wrażenie, że czytam książkę dla dzieci w wieku 7-10 lat, ale może jest to celowy zabieg literacki, mający oddać odczucia dziecka? Niemniej szkoda mi, że autorka nie wzbogaciła warstwy językowej książki w partiach współczesnych, gdy bohaterki były dorosłe.
Imiona bohaterek są ogromnie do siebie podobne, muszę przyznać, że myliły mi się. Kiedy karciłam siebie w myślach za roztargnienie odkryłam, że one myliły się także redaktorowi i korektorowi. Wytropiłam miejsca, gdzie akapit dotyczy jednej z pań, a nagle pojawia się imię innej i bardzo możliwe, że to błędy korektora, a nie autorki spowodowały zamieszanie.
Można poczytać, dobre książka, ale zachwytów, które spotkałam w sieci nie podzielam. Myślę, że stać Autorkę na więcej :)

Karminowy szal [Joanna Chmielewska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


Karminowy szal
Wydawnictwo MG
data wydania 17 kwietnia 2013
ISBN 9788377791387
liczba stron 240

35/2015
WYZWANIA
KLUCZNIKI na marzec 2015
2. Coś czerwonego
3. Przecinek i kropka

wtorek, 24 marca 2015

Powrót na prowincję

Kuchnia to dusza i serce domu, to miejsce, gdzie wszyscy się spotykamy i ucinamy długie pogaduchy. Nie ma znaczenia, czy jest to wielka kuchnia, ze stołem i krzesłami, czy maciupeńka kliteczka w bloku. Najwyżej niewygodnie nam stać pomiędzy lodówką a zlewem.
Kuchnia z zapachem potraw tworzy atmosferę domu, bezpiecznej przystani, miejsca, gdzie ktoś dba o nas, czeka, kocha. Nie bez przyczyny,  gdy wspominamy rodzinny dom, od razu pojawiają się zapachy świątecznych ciast, ulubione przysmaki, specjały, które robiła tylko mama lub tylko babcia. Dopiero gdy zaspokoimy głód, możemy myśleć o innych sprawach, potrzebach, pasjach. 

Kuchnia to także źródło niewyczerpanej przyjemności, rozkoszy nawet, która dla niektórych bywa równie ważna jak seks. 
Ludmiła weszła w czas stabilizacji, życie układa jej się w zgodzie z byłym mężem i nowym kochankiem. Spełnia się w kobiecej roli matki i gospodyni, strażniczki domowego ogniska. Po kobiecemu tworzy atmosferę domu takiego, do którego chce się wracać, w którym chce się być i ogrzać przy ogniu oraz talerzu rosołu.

Co najważniejsze dla mnie, to ten tom znowu pięknie opowiada historie z przeszłości Mazur. Historie prawdziwe, którymi podzielili się z autorką różni ludzie. Niektóre opowieści znamy z pierwszego tomu, to ucieczka pod koniec wojny rodziny małego Hansa i wydarzenia, które spowodowały, że wraz z matką i siostrą nie zdążyli wsiąść na statek Gustloff. Ten sam, który zatonął.
To opowieść o dworku w Jełmuniu, który prowadzi pani Basia jako pensjonat, a w którym powieściowa Ludmiła spotyka Juttę. Ta wiekowa już Niemka, która urodziła się przed wojną w Sensburgu, czyli obecnym Mrągowie, jest dawną znajomą Hansa. Jej historia jest prawdziwa, prawdziwa bohaterka rzecz jasna miała inne imię i mężczyzna, o którego chodziło, także. W pensjonacie, obecna właścicielka przygotowuje tradycyjne, regionalne potrawy takie jak kuch ziemniaczany i ryby. Podobnie Ludmiła z zamiłowaniem gotuje lokalne dania, wyszukuje przepisy, które jej teściowi przypominają dzieciństwo. 

Sztuka kulinarna jest elementem dziedzictwa kulturowego i należy o nią dbać tak, jak o każdą inną dziedzinę sztuki, jak o jedną z najcenniejszych wartości.  
Cieszę się, że znowu pani Katarzyna napisała część, w której tak, jak w tomie pierwszym, jest dużo historii Mazur. Dla mnie, to właśnie ten wątek jest najważniejszy i najcenniejszy. To dla tych skrawków minionych czasów, ocalonych od zapomnienia, czytam tę serię.

Prowincja pełna smaków
Wydawnictwo MG
data wydania 6 marca 2013
ISBN  9788377791233
liczba stron 300

Za pożyczenie tego tomu serdecznie dziękuję Kasi i Danielowi!


Prowincja pełna słońca
Wydawnictwo MG
data wydania 3 listopada 2011
ISBN 9788377790090
liczba stron 304



Ludmiła przeprowadziła się do nowego domu. Przechodzi małżeński kryzys. Czynnik ekonomiczny powoduje, że musi wyjechać do pracy do Włoch, a Zosię zostawić pod opieką siostry. Poznajemy więc, wraz z Ludmiłą, słoneczną, włoską prowincję. 
We Włoszech Ludmiła poznaje Aminę, młodą arabkę, uwikłaną w małżeństwo pełne przemocy. Amina pracuje w tym samym hotelu co Ludmiła. Razem z Miriam, właścicielką pensjonatu, układają plan pomocy Aminie.
Cały tom obraca się wokół nieszczęśliwych małżeństw, różnych odmian zakrętów losu i tragedii. Na szczęście zła karta odwraca się, nad losami bohaterów znowu świeci słońce. 
Mazurskie słońce.

Prowincja pełna gwiazd
Wydawnictwo Wydawnictwo MG
data wydania 2010 (data przybliżona)
ISBN 978-83-61297-89-5
liczba stron 374


Ludmiła urodziła córeczkę, ale jej małżeństwo przechodzi kryzys. Czy tylko chwilowy? Na scenie ponownie pojawia się Piotr. Hania tropi przeszłość rodziny i odkrywa zaskakujące, skrywane dotąd, rodzinne sekrety. W tych sekretach pojawiają się Mazury i ich historia, ale jest bardzo delikatnie zaznaczona, jak na moje oczekiwania oraz rangę problemu. 
Dla mnie Mazur jest w tym tomie za mało, a za dużo prozy życia. Zmęczyły mnie dłużyzny w książce.

Pani Katarzyna Enerlich w blogerskim gronie, Targi, Kraków 2014


Katarzyna Enerlich urodziła się 15 lutego 1972 r. w Mrągowie. Studiowała na Uniwersytecie Warmińsko - Mazurskim (Wydział Humanistyczny, Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej). Pracowała jako opiekunka osób, starszych, dziennikarka, pracownik informacji turystycznej i promocji miasta. Obecnie jest twórcą niezależnym. Należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Mieszka w Popowie Salęckim. W wieku 12 lat zadebiutowała artykułem na temat rodzinnego Mrągowa, opublikowanym na łamach czasopisma dla młodzieży „Płomyk”. Już jako uznana pisarka publikowała w prasie regionalnej oraz ogólnopolskiej, m.in. w „Gazecie Współczesnej’’, „Gazecie Olsztyńskiej”, „Cogito”, „VariArcie”, „Natura i Ty” oraz w „Bluszczu”.


Z pani Katarzyną Enerlich, Kraków 2014

WYZWANIA




KLUCZNIKI na marzec 2015
2. Coś czerwonego
3. Przecinek i kropka

niedziela, 22 marca 2015

Między okładkami czyli autostopem przez książkę (tym razem na poważnie)

Zbiór dziesięciu opowiadań o wolności powstał jako efekt projektu Wykup Słowo, którego celem było zebranie funduszy na publikację antologii. "Wspierający, w zamian za dokonanie wpłaty na jednym z portali crowfundingowych, mieli do dyspozycji katalog nagród, z którego mogli wybrać między innymi słowa, imiona i frazy. Zadaniem autorek było wykorzystanie wykupionych słów w opowiadaniach." - napisała we Wstępie, pomysłodawczyni projektu, Katja Tomczyk.

Co znajdziemy między okładkami tomu? 
O czym nam chcą  opowiedzieć Autorki?

K. B. Ambroziak autorka opowiadania „Paraty”. Urodzona w 1985 roku w Warszawie, mieszka w Holandii. Studiowała filozofię i neurokognitywistykę. Zawodowo zajmuje się badaniami nad mózgiem, w wolnych chwilach zagląda w głowy swoich bohaterów. Debiutowała opowiadaniem „Ostatni marsz czarnej królowej” w antologii ”Lato Moralnego Niepokoju”.[źródło]

Przyznam, że sporo sobie obiecywałam po opowiadaniu Klaudii, ponieważ wiem, jak dobrym warsztatem pisarskim dysponuje. Opowiadanie Ostatni marsz czarnej królowej było tak świetne, że miałam wysokie oczekiwania wobec tekstu pt. Paraty
Nie zawiodłam się.
Historia, którą opowiada nam Autorka jest poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie: Czy ludzie w ogóle chcą wolności? I czy wolność jest równoznaczna z równością? 
Być może wolność, jak dobro istniejące wyłącznie w opozycji ze złem, musi mieć swój negatywny odpowiednik, byśmy mogli owej wolności doświadczyć?
Przez tysiące lat panowania patriarchatu  jedna płeć była podległa drugiej, zatem o pełnej wolności nie mogło być mowy. Wolni byli tylko uprzywilejowani, czyli mężczyźni. Emancypacja kobiet, jaka miała miejsce w krajach zachodniej cywilizacji, niemal zrównała obie płcie, przynajmniej wobec prawa. 
W opowiadaniu Paraty świat podzielony jest na ludzi o prawo- lub lewomózgowej orientacji behawioralnej. Taki podział naprawdę istnieje. Autorka pokazuje nam świat, w którym ludzie o lewomózgowej orientacji uważani są za lepszych od prawomózgowych. 
Warto przeczytać to opowiadanie, aby dowiedzieć się, co z tego wynikło i do czego doprowadziło.
Bardzo polecam!

Joanna Chudzio – autorka opowiadania Kropki na kranie. Zadebiutowała (pod panieńskim nazwiskiem) w 2011 roku opowiadaniem Okazja, które ukazało się nakładem wydawnictwa Replika w antologii Rozkoszne 2. Jedna z autorek antologii Po 100 słowie. Szortal Fiction 2. Z zawodu lektorka angielskiego i tłumaczka, z zamiłowania pisarka i poetka. Niepoprawna i dobroduszna pesymistka, uwielbiająca wplątywać bohaterów w beznadziejne sytuacje.[źródło]

Niekiedy największym wrogiem naszej wolności jesteśmy...my sami. Oglądamy się na innych, zabiegamy o ich akceptację, mamy niskie poczucie własnej wartości, nawet w szaleństwie nie stać nas na autorski  wyczyn, tylko małpujemy innych. W gorsecie poprawności możemy popaść co najwyżej w nerwicę i perfekcjonizm. Kiedy nas uwierają i podejmujemy wysiłek uwolnienia się od wszystkich "musisz" i "powinnaś", wolnością może być spokojne pójście spać, pomimo pozostawionych kropek wody na kranie i zlewu pełnego nieumytych naczyń.
Niekiedy jednak nasze słabości są naszą siłą. Szczególnie wtedy, gdy zamierza się zamieszkać w cudzej szafie...

Marta Koton-Czarnecka autorka opowiadania „Migawki.
Z wykształcenia doktor nauk biologicznych, z zawodu dziennikarz naukowy (publikowała m.in. na łamach National Geogroaphic, Focus, Wprost, Gazety Wyborczej), z serca mama Natalii i Zuzanny.
Lubi ludzi, jesień, tulipany i oczywiście książki. [źródło]

O tym czy można być wolnym będąc w związku, czy wolność daje dopiero rozwód, o trójkątach i męsko-damskich relacjach, o pojmowaniu wolności przez mężczyznę i kobietę, a także o uwalnianiu się z własnych stereotypów myślowych - traktują  Migawki Marty Koton-Czarneckiej.


K.A. Kowalewska – autorka opowiadania „Futro. Tłumaczka, z pasji fotografka sportowa i uliczna. Dawno, dawno temu stwierdziła, że kiedy będzie duża, zostanie pisarką. Ukończyła studia lingwistyczne, edytorskie, kształciła się w sztuce pisania. Bywała nauczycielką, felietonistką, a nawet sędzią sportowym. Kiedy nie pracuje, gra w badmintona, uczy się hiszpańskiego, słucha punk rocka. Uwielbia ludzi, upały, swój czytnik e-książek, frytki, psy husky i Lizbonę. W listopadzie 2014 roku ukazała się jej debiutancka powieść Pijany skryba[źródło]
Strona autorki - K. A. Kowalewska

K. A. Kowalewska opowiada nam o wyzwalaniu się z dotychczasowej roli, jaką odgrywamy w życiu. Roli, w którą popadliśmy, ale wcale, ale to wcale nie czujemy się w niej dobrze. Dla bohaterki opowiadania Futro, wolnością jest podążenie za marzeniami.
Opowiadanie ma ciekawą konstrukcję, całą historię opowiada nam narrator, który wcale się przed nami, czytelnikami nie ukrywa. Ponadto w życiu bohaterki materializują się dwie drewniane figurki, obdarzone własnym życiem. Są to Ironia i Kowalska. Figurki mają znaczenie symboliczne i równie symbolicznie znikają, po wypełnieniu misji. 
Końcówka robi wiele fabularnych fikołków, w efektowny sposób zaskakując czytelnika.

Hanka V. Mody – pseudonim kobiety spod znaku Wagi urodzonej w 1981 roku w mieście jedenastu jezior, autorki opowiadania „Między stopami”. Może skończyła jakieś studia i posiada tytuły. Może gdzieś pracuje. Pewnie ma jakieś pasje. Uwielbia piękne zdania i melodyjne teksty, układające się w transową opowieść. Romantyczna, złośliwa, zmienna. Mówi, co myśli. Gdy nie ma ochoty mówić – milczy. Pełna wiary, że może być dobrze. Debiutowała opowiadaniem „NIEwinność” w zbiorze opowiadań „Lato Moralnego Niepokoju”. Publikowała w Nowej Gazecie Literackiej. Obecnie pracuje nad dwiema powieściami. [źródło]

Tytuł Między stopami zawiera pewne sugestie, których nie sposób się pozbyć. Autorka jednak postanawia zabawić się z czytelnikiem jak kocur z myszą, by na końcu dać satysfakcję i możliwość zawołania "A nie mówiłem?". Mówiłeś i co z tego?

Pomiędzy wierszami, w leniwie prowadzonych rozmowach podczas letniego dnia na mazowieckiej wsi, rozważamy wolność dokonywania wyborów i ponoszenia konsekwencji. Każdy wybór, to nie tylko otrzymanie czegoś. Każdy wybór, to także rezygnacja ze wszystkiego, czego nie wybraliśmy. Człowiek, który nie potrafi z czegoś zrezygnować, aby mieć coś innego, nigdy nie będzie naprawdę wolny.  Proste, ale jak ładnie opowiedziane. Polecam!

 

Zuzanna Muszyńska –  autorka opowiadania „Tryptyk znad Tamizy. Urodzona w 1968 roku w Bydgoszczy. Emigrantka, gospodyni domowa, informatyk. Kolejność nieprzypadkowa. Typ nomadyczny. Sześć krajów zamieszkania to sześć kolejnych wcieleń. Nie żałuje utraconych domów i ogrodów. Woli kolekcjonować przeżycia, wspomnienia i nowe znajomości. Za najważniejszą uważa rodzinę – bez zmian. Ostatnio w jej szufladzie pojawiły się, obok dyplomów i starych listów, opowiadania. Tak zaczęła siódme życie – w krainie wyobraźni.[źródło]

Polskie małżeństwo przebywa na emigracji w Londynie. Mąż pracuje, a żona, Marta,  przez dziesięć lat zajmowała się domem i dziećmi. Teraz stara się o posadę dziennikarki w tygodniku "Kurier londyński" na stanowisku freelancera w dziale kultury. W tym celu pisze artykuł o znajdującym się w londyńskim muzeum obrazie Pan i pani Clark z kotem Percym Davida Hockneya. W muzeum Marta poznaje Ryana Ferry'ego, który znał osobiście malarza i obiecał opowiedzieć Marcie o życiu artysty. Marta i Ryan spotykają się, a ich relacja staje się w pewnym sensie odzwierciedleniem treści obrazu, wraz z ukrytym przekazem dotyczącym prywatnego życia malarza, który zdradza Marcie Ryan. 

Magdalena Niziołek-Kierecka autorka opowiadania „Trup w laboratorium”. Z wykształcenia doktor nauk przyrodniczych w zakresie biofizyki; pracowała na uczelniach w USA, Austrii i Szwecji. Zadebiutowała opowiadaniem „Eliksir” w antologii „Lato Moralnego Niepokoju”. Laureatka konkursów literackich (Festiwal Conrada 2013; Międzynarodowy Festiwal Kryminału 2014). W 2014 roku otrzymała nagrodę główną na Międzynarodowym Festiwalu Opowiadania we Wrocławiu. Miłośniczka gier planszowych, podróży i Woody’ego Allena. Właścicielka Broni.[źródło]

Klasyczny kryminał utrzymany w lekkim tonie i w dekoracjach Instytutu Biochemii. Żartobliwą puentę stanowi prolog w postaci doniesienia prasowego, dotyczącego pewnego zabójstwa. Świetna znajomość realiów pracy w laboratorium badawczym, ekscentryczni bohaterowie, inteligentne żarty i zaskakujące zakończenie spowodowało, że świetnie się bawiłam przy czytaniu tego opowiadania. 

I cóż jeszcze mogę powiedzieć? Też znam jednego takiego "Bodzia" :) Ale czy pozbycie się go uszłoby mi na sucho?

Polecam serdecznie! 


Gabriela Szczęsna (pseud.) - autorka opowiadania „Biały świerszcz drżał na białym szronie”. Na świecie pojawiła się w chwili, gdy kwitły jabłonie. Ulubione pory roku: wiosna, lato, jesień. Ulubiona pora dnia:  ranek tuż przed wschodem słońca, kiedy nawet ptaki milczą. Ulubiony zapach: jaśmin i woń majowego deszczu.[źródło]

Opowieść fantasy osadzona w czasach starożytnych. Urzeka pięknym językiem, a wolność zestawiona jest z takimi wartościami jak honor i życie. 


Dorota Szelezińskaautorka opowiadania „Dziurą w płot”. Kaszubka urodzona w Trójmieście. Studiowała iberystykę w Krakowie. Od kilku lat mieszka w Warszawie, a ostatnio sporo czasu spędza w Maroku. Podróżuje.[źródło]

Niesamowita opowieść o związku dwojga ludzi. Kobieta, mężczyzna, miłość, wszystko pięknie ale... pewnego dnia kobieta dokonuje przerażającego odkrycia. 

Zręcznie zbudowane opowiadanie grozy. Polecam!

 

 

Katja Tomczykautorka opowiadania „Mam na imię Madison”. Urodzona w 1981 roku na Lubelszczyźnie. Matka chrzestna irracjonalnych pomysłów. Wnuczka Leokadii. Pomysłodawczyni projektu „Wykup Słowo”.[źródło]

Madison ma dwadzieścia lat i nigdy nie wychodzi z domu. Oczy ma zakryte opaską i regularnie zakraplane. Jej ciało jest chronione przed przypadkowym uderzeniem się. Madison jest bardzo chora, ale na co?

Opowiadanie jest studium uzależnienia jednej osoby od drugiej, docierania do prawdy i wyrwania się na wolność.

 


Ciekawy, wręcz brawurowy pomysł projektu Wykup słowo zaowocował interesującym tomikiem opowiadań o wolności, w wykonaniu dziesięciu autorek.  Panie zgrabnie wplotły wykupione, niekiedy karkołomne słowa, w fabułę. Widać ogrom włożonej w antologię pracy, formy są różnorodne, pomysły nietuzinkowe, korekta bez zarzutu, a teksty warsztatowo dopracowane i dojrzałe.
Uważam, że projekt wyjątkowo się udał, a nie należy zapominać, że dla kilku autorek jest to literacki debiut.
Tym bardziej polecam!


Strona książki Autostop(y)
Projekt Wykup słowo

Ankieta, w której wypowiadaliście się na temat koloru okładki przyniosła następujące wyniki:

Jaki kolor ma okładka książki Autostop(y)?

czerwony 72%

różowy 18%

łososiowy 9% 


33/2015

WYZWANIA


POLACY NIE GĘSI III