sobota, 28 lutego 2015

Co mam przeczytać w marcu?

Dzisiaj jest ostatni dzień na wybór książek do czytania dla mnie w marcu. Tytuły przeczytanych książek i linki do opinii są w zakładce WYZWANIA 2015.

Co mam dla Was przeczytać?

1) przeczytana
2) Przyjaciele - Marta Madera (książka z wymiany)
3) Kaszmirowy szal - Joanna M. Chmielewska propozycja nr 1 od Dominiki Br + od Melani K.
4) Poduszka w różowe słonie - Joanna M. Chmielewska (kupiona - Targi 2014) propozycja nr 3 od Melani K.
5)  Dolina mgieł i róż - Agnieszka Krawczyk (kupiona - Targi 2014)
6) przeczytana
7) Świątynia muz -  Roberts John Maddox (wygrana w konkursie Kryminalnej Kawiarenki)
8) Kochając syna - Lisa Genova (kupiona - Targi 2014, czytałam obie poprzednie autorki, opinia o "Lewej stronie życia" TUTAJ) propozycja nr 2 od anek7

9) przeczytana
10) przeczytana
11) Perełka na dnie - Hrabal  (kupiona - Targi 2014)
12) przeczytana

Swoje propozycje na dany miesiąc (tylko jedna miesięcznie) proszę wpisywać albo TUTAJ, albo pod postem z opinią o książce z poprzedniego miesiąca (np. na luty pod wpisem dotyczącym książki wybranej przez Was na styczeń).
Wpisywać propozycje można od chwili ukazania się opinii wyzwaniowej do 1 dnia miesiąca do godz. 23:59 :)
W razie "remisu" czyli równej ilości propozycji na książki z jednej kategorii czytam tę, która była zaproponowana pierwsza. 
Dlaczego to robię? Po prostu potrzebuję Waszej pomocy, żeby uporać się ze stosami nieprzeczytanych książek, które zalegają w moim domu. Jeśli się zobowiążę, to wykonam :)

Na dokładkę 10 pożyczek, które w tym roku przeczytam i oddam właścicielom.
Z tej puli także można mnie mobilizować jedną książką miesięcznie.

1) Muzeum niewinności - Orhan Pamuk
2) Historia Edgara - David Wroblewski
3) Marzenia i tajemnice - Danuta Wałęsa propozycja nr 2 od anek7
4) przeczytana
5) Dziennik dla Jordana - Dana Canedy
6) przeczytana
7) Prowincja pełna smaków - Katarzyna Enerlich propozycja nr 1 od Dominiki Br
8) Pieśń o poranku - Paullina Simons
9) Piąte dziecko -  Doris Lessing
10) Wszystkie uroki świata - Jarosław Seifert 

11) Ogród wieczornych mgieł - Tan Twan Eng (dopisałam, bo sobie o niej przypomniałam)

Co będzie, gdy nikt nie zgłosi zapotrzebowania na przeczytanie przeze mnie książki? Przeczytam sobie dowolną i wypadnie z puli :)







Oto moje 12 książek, czytelniczych wyrzutów sumienia:
 
1) Korekty - Johnatan Franzen
2) Nauczycielka muzyki - Janice Y. K. Lee
3) Prochy Angeli (inny tytuł to: Popiół i żar) - Frank McCourt - nr 3
od Moje Zaczytanie
4) I rzeczywiście -  Frank McCourt  (trzeci tom pt. "Nauczyciel" już przeczytałam) nr 3 od Moje Zaczytanie
5) Opowieści starego Kairu - Nadżib Mahfuz nr 3 od Moje Zaczytanie
6) Chet i Bernie na tropie - Spencer Quinn
7) przeczytana
8) Zaczyn o Zofii i Oskarze Hansenach -  Filip Springer
9) Czytelniczka znakomita - Alan Bennet
propozycja nr 1 od anek7
10) Lala - Jacek Dehnel
11) przeczytana
12) przeczytana



Czas na propozycje trwa do końca 1 marca 2015 roku do godziny 23:59

26/2015

piątek, 27 lutego 2015

Odpowiednie małżeństwo

Nie dałam polubić Marthy Quest, po mężu Knowell. Jest niedojrzałą dziewczyną, dokonującą życiowych wyborów bez przemyślenia. Nie bierze swojego losu w swoje ręce, tylko pozwala się nieść życiu, podobnie jak jej przyjaciółki, Alice i Stella.
Myślę, że takich kobiet było i nadal jest dużo, a sportretowanie ich jest trudne i ważne. Żeby tylko potrafiłyby wyciągnąć wnioski z książek, a nie własnych, popełnionych błędów!
Niestety Martha dochodzi do rozumu, gdy jest już po wszystkim.

Książka ogromnie mnie zmęczyła. Autorka nie dała przestrzeni mojej wyobraźni, zaplanowała wszystko w najmniejszym szczególe, każdy ruch, gest postaci tak, że nie miałam prawa wyobrazić ich sobie po swojemu. Nie mogłam ich "przyłożyć" do znanych mi z życia osób, które w jakichś sposób są podobnie lub podobnie postępują. Czułam się trzymana w zaborczym uścisku przez osobę, która apodyktycznie narzucała mi swoją wolę. Nie pozwoliła mi być chociaż troszkę współtwórcą książki, dzięki mojej wyobraźni, a tym samym niezmiernie trudno mi było zidentyfikować się z jakimkolwiek bohaterem, czy przełożyć jego doświadczenia na własne.
Niektóre fragmenty po prostu znudziły mnie, np. rozwlekły opis porodu, chyba wyłącznie po to tak drobiazgowo opisany, aby pokazać przemianę Marthy w chwili, gdy dziecko zaczyna ssać. 

Jeśli miałabym porównać tę książkę do samolotu, to pasy startowe są nieekonomicznie długie, osiągi słabe, wysokości średnie, a stali potrzeba tak wiele ton, że lot jest mało komfortowy, ale bardzo kosztowny. 

Z przerażeniem myślę o jeszcze jednej książce tej autorki, jaką mam w stosie "do przeczytania". Na szczęście jest cieniutka, czyli droga przez mękę będzie krótsza.


Odpowiednie małżeństwo
Autor: Doris Lessing
Cykl: Dzieci przemocy (tom 2)
Tłumaczenie Magdalena Słysz
tytuł oryginału A Proper Marriage
wydawnictwo Albatros
data wydania wrzesień 2009 (data przybliżona)
ISBN 9788373599024
liczba stron 504
3/6
25/2015


czwartek, 26 lutego 2015

Money, money...


Historia teleturnieju, w którym bohater książki Ram Mohammad Thomas wygrywa miliard rupii odpowiadając prawidłowo na dwanaście pytań, stanowi pretekst do zaprezentowania nam dwunastu opowiadań. Każde z nich wyjaśnia czytelnikowi, skąd ubogi sierota znał odpowiedź na pytania o najmniejszą planetę układu słonecznego, rok, w którym znana hinduska aktorka otrzymała nagrodę, tytuł dramatu Szekspira i wiele im podobnych, jak i to, w jaki sposób nauczył się biegle władać językiem angielskim z najczystszym brytyjskim akcentem.  
Dwanaście niesamowitych historii, które pokazują nam Indie, jakich na próżno by szukać w turystycznych przewodnikach, dwanaście opowieści o ubogiej warstwie społeczeństwa, która usiłuje utrzymać się na powierzchni życia. Poszczególne historie mogą stanowić odrębne całości, gdyż każde opowiadanie zakończone jest zaskakującą puentą. Łączy je postać głównego bohatera, który snując te opowieści stara się przekonać swoją prawniczkę, że jest niewinny. 

Vikas Swarup
Ram Mohammad Thomas został bowiem aresztowany za rzekome oszustwo w teleturnieju. Rzekome, bo swoimi wspomnieniami udowadnia nam, że jest inaczej. A przy okazji prowadzi nas do tanich czynszówek ze wspólną toaletą (nazywają się chawl), do bogatych domów białych, gdzie pracuje jako służący i do sierocińców. Razem z nim jedziemy pociągiem lub autobusem, który napadają bandyci, uciekamy przed policją i złymi ludźmi, od których wokół się wprost roi. I bardzo, ale to bardzo chcemy, żeby ten miły chłopak wykaraskał się ze swoich kłopotów, a dobro, którym tak szczodrze obdarza innych, wróciło do niego po stokroć. 
Czy tak się stanie?


Kto wygra miliard
Autor: Vikas Swarup
tytuł oryginału Q & A
wydawnictwo Prószyński i S-ka
data wydania 2006 (data przybliżona)
ISBN 8374693592
liczba stron 238

22/2015








Vikas Swarup jest indyjskim dyplomatą: pełnił funkcje w placówkach w Turcji, Stanach Zjednoczonych, Etiopii i Wielkiej Brytanii. Obecnie pracuje w Ministerstwie Spraw zagranicznych w Nowym Delhi. [z okładki, Prószyński i S-ka, 2005]

Na podstawie książki powstał film Slumdog. Milioner z ulicy, który wszedł do kin w 2008 roku. [źródło]

24/2015

*  *  *


wtorek, 24 lutego 2015

Danuta Ewa Orzeszyna - Czarny żar pachnący erotyzmem

Czarny żar pachnący erotyzmem


I znów erotyzmem pachnę gorąca
Parzę usta, wypełniam pustkę,
tulę wnętrze opuszczonego jestestwa.

Bywa, że zostawiam plamy
na nieskazitelności obrusa
a podana do łóżka zaskakuję głębią nieskończoności.

Unosząc się mgiełką aromatu oszukuję zmysły
i głaszczę kolejną falę wzbierającej namiętności.

Szukając smaku języka potrafię zasmakować gwieździstości nieba.

Zapominając o pierwotnym przeznaczeniu penetruję żyły
by przydając oczom rozwartości
otwierać bramy nieskrępowanych obietnic.

Obleczona w frywolne suknie porcelanowych filiżanek
kuszę namiętnym pocałunkiem.
W diabolicznym odbiciu faluję czystością anioła.
To ja – kawa – czarny żar pachnący erotyzmem



W prasie:
"Echo Gmin" 17 lutego - 17 marca 2015



 Tekst z okładki

Świat nie został jeszcze do końca stworzony. Pan zaprasza wszystkich, aby kontynuowali proces jego tworzenia. Szczególną rolę w tym tworzeniu wyznaczył poetom. Nie, nie spodziewajcie się po nich, że wam ten świat uproszczą, wyłożą "kawę na ławę", wszystko wyjaśnią. O nie, nic z tych rzeczy. Ale poprowadzą was meandrami swojej wyobraźni, pokażą ścieżki, na które człowiek sam nigdy by nie trafił, zaprowadzą w krainy nieziemskie, gdzie kapłanki niosą dla was dzbanki rozkoszy... Poeci są czarodziejami wysłanymi przez Pana na świat, aby ten świat pięknie pomalowali słowami...
Im bardziej wgłębiam się w wiersze Danki, tym mniej pojmuję.... Nie pojmuję, jak wiersze mogą człowieka tak osaczyć, tak go wchłonąć i tak bezboleśnie wyprowadzić z realnego świata i niezauważalnie zanurzyć go w świecie wykreowanym wierszami - świecie, być może, nie całkiem rzeczywistym, ale za to jakże pięknym.... Idzie człowiek w tę wierszową niewolę, poddaje się bez walki i jeszcze się cieszy... Czy to normalne? Chyba jednak Danka jest Czarodziejką skoro potrafi czytać nasze oczy i zmyślać nasz czas przyszły, skoro potrafi dojrzeć nas zaklętych w sztalugach dnia, skoro nawet Czas potrafi się u niej zestarzeć. Niech ta Czarodziejka daje nam wiarę, pamięć, nadzieję i oczy otwarte. Niech daje nam radość poznania i możność kochania i nauczy nas co jest tego warte. Niechże nadal swój ugór na Ziemi obsiewa, a z pewnością odda Panu należną mu cześć...

Franciszek Sośnik
Książkę wydano przy wsparciu Gminnego Ośrodka Kultury w Dobrzeniu Wielkim (opolskie).





Zapraszam także do wpisów:

Blog Autorki: Na plantacji słów

Zapraszam w niedzielę na konkurs! 
Do wygrania będzie prezentowany przeze mnie tomik wierszy.

23/2015 

poniedziałek, 23 lutego 2015

Danuta Ewa Orzeszyna - Sen

Poprzedni wpis dotyczył tomiku poezji Danuty Ewy Orzeszyny W Ramionach Niedoskonałości oraz towarzyszącemu jego wydaniu autorskiemu spotkaniu. 
Teraz, zapraszam na kolejny wiersz i uchylam nieco rąbka tajemnicy na temat autorki:

Sen


kiedy noc rozchyla uda
spragnionym kochankom

kołysząc się trawy
ścielą miękkie łoża

mgły jęzory błądzą
w nieodkrytych grotach

ze snu rozkosznego
wybudza się zorza

przeciera zemdlone
jeszcze snem powieki

nasłuchując chciwie

odgłosów znad rzeki

w krainy nieziemskie
zstępują kapłanki

niosąc w ręku płomień
i rozkoszy dzbanki

tańcem opętany
wiatr targa konary

budząc w dziuplach śpiące
mar ciemne koszmary

zaklinając echo
tłuką się kamienie

nad rzeką splątane
wiją się dwa cienie
wiarę odganiając
ginie gdzieś uroda


jęcząc z tatarakiem
całuje się woda

czy zwidy to były
czy jawy zastępy

nad sny nadlatują
dnia zimnego sępy
   



Danuta Ewa Orzeszyna o sobie:   

 Zodiakalna Panna, numerologiczna 11 (innych oznak mojej " wyjątkowości" nie analizowałam). Wciąż ciekawa nadchodzącego jutra, niepoprawna marzycielka, kochająca ptysie i poranną kawę. Co rusz odnajdująca w sobie nową pasje. Od lat trwająca w dziwnym związku ;) Posiadaczka trzech wspaniałych synów i złotej rybki niespełniającej życzeń. Namiętna grafomanica i wierszokletka. Dowiesz się więcej jak bliżej mnie poznasz :)

                              Blog Autorki: Na plantacji słów


22/2015

sobota, 21 lutego 2015

W Ramionach Niedoskonałości


Czy ktoś to jeszcze pamięta?

W kawałku szyby zaklęty
krzyk przerażenia i łza…
Wtopione w stalowe pręty
okruchy życia i rdza

W tumanach pyłu jak ptaki
marzenia frunęły w dal
A ramion samotne wiatraki
pragnęły odgonić ich żal

Zwęglonych istnień naręcza
unosił w pośpiechu wiatr

Gdzieś w świecie jaśniała tęcza...

W World Trade Center
kończył się świat…



W środę, 11 lutego 2015 roku w sali kinowej Gminnego Ośrodka Kultury w Dobrzeniu Wielkim (opolskie) odbyło się spotkanie autorskie, promujące wydanie debiutanckiego tomiku wierszy Danuty Ewy Orzeszyny.

Filmy ze spotkania autorskiego dostępne są tutaj:







W Ramionach Niedoskonałości
Wydawnictwo Alia-Media
data wydania 2014 (data przybliżona)
ISBN 9788393214228
Kategoria poezja

21/2015
WYZWANIA

Czytamy książki nieoczywiste

 



 2. Wydana w roku 2014

 

POLACY NIE GĘSI III


 

czwartek, 19 lutego 2015

W poszukiwaniu zagubionych wrażeń

Podróżujemy. Jedziemy z rodziną, znajomymi, żonami, mężami, dziećmi, z przyjaciółmi w jedno miejsce, spędzamy wspólnie czas, jemy te same posiłki. Dla każdej osoby wyjazd jest całkiem inną historią, innym przeżyciem, inną wycieczką. Stanowimy tak odrębne kosmosy, że patrząc na te same krajobrazy, widzimy zupełnie coś innego.

Kiedy wracamy, opowiadamy o faktach, konkretach, sypią się nazwy. A przecież mieliśmy całe mnóstwo przeżyć, odkryć, pierwszych razów, wzruszeń. Obiecywaliśmy sobie, że zapamiętamy uczucia, błądzące krętymi drogami skojarzenia, wspomnienia i porównania. Niestety, po powrocie potrafimy tylko powiedzieć oklepane „było super”. Gdzie się podziała szorstkość piasku, zapach wiatru, kolor nieba?

W dzienniku.

W „Niepoprawnie subiektywnym dzienniku podróży” odnajdziecie wszystko to, co chcieliście zapamiętać, a zabrakło wam słów. Jest tam niepewność, jaką odczuwa się wsiadając do samolotu, pierwszy haust gorącego powietrza Grecji, kolor spalonej słońcem trawy, przytłaczająca obecność kamieni. „Chcę chłonąć przez ten kamień to, co dawno minęło, ale jest zaklęte w tej przestrzeni. Czy przykładając dłonie do pierwszej z brzegu kamiennej ściany domu, przeniknie mnie duch jego mieszkańców?”[1] – mówi do nas narrator, który zabiera nas w swoją własną podróż, którego oczami spoglądamy na Grecję, tak różną od tej, którą my kiedykolwiek widzieliśmy.

Bohater książki to człowiek bardzo sensualny, mogę tak chyba napisać, skoro opowiada nam o sobie, mówi wprost o swoich wrażeniach. Zatem uważam go za człowieka poznającego świat zmysłami, niezmiernie wrażliwego, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że można być wrażliwym aż do tego stopnia. A może nie można i Autor wszystko wymyślił?
Główny bohater, którego dziennik czytamy, wyczuwa drgania nastrojów współtowarzyszy wyprawy o mikrometry jednostki, czymkolwiek się te sprawy mierzy. Stoi na samym skraju skali, na której przeciwległym końcu jest ktoś, kto pamięta tylko tyle, że było gorąco, dobrze się najadł i co „zaliczył”.

Urzekł mnie język dziennika. Myśli złowione w sieć ze słów i przelane na papier, sprawiają wrażenie rozmowy bohatera z samym sobą. Jak gdyby posiadał w głowie automatyczną sekretarkę, która nagrywa zapis jego myśli. Wiemy, z jakim filmem lub książką kojarzy się narratorowi mijany krajobraz, ale nigdy nie dowiemy się, jak nazywała się owa miejscowość.

Tak, dziennik chwilami ma formę strumienia świadomości, w innym miejscu podróży bardziej w głąb siebie niż w głąb Grecji, niekiedy kształt wewnętrznego monologu który, przyznaję, i ja niekiedy toczę sama ze sobą. Niestety umyka mi on, jak każdy z moich oddechów.
A teraz, nareszcie mam zapis wrażeń, z których wiele jest także moimi wrażeniami, z mojej podróży do Grecji.
„Niepoprawnie subiektywny dziennik podróży” jest w sporej części - bo nie w całości przecież, gdyż bohater i ja jesteśmy dwoma różnymi kosmosami - także moim dziennikiem.

Polecam gorąco wrażliwym, uważnym i refleksyjnym podróżnikom, skłonnym do snucia rozmyślań!
-------
[1] „Niepoprawnie subiektywny dziennik podróży”, Lengauer Jerzy, Wydawnictwo Mamiko 2014, s. 37 




Jerzy Lengauer, rocznik 1970, urodzony, mieszka i pracuje w Kętrzynie (obecnie redaktor działu kulturalnego w "Tygodniku Kętrzyńskim"). Żonaty, córka. Absolwent Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Kurs kreatywnego pisania i studia podyplomowe Wiedza o kulturze w Instytucie Badań Literackich.Kilka artykułów w prasie lokalnej. Kilkadziesiąt recenzji literackich głównie na portalach BiblioNETka i Libertas. Wygrane konkursy na recenzje (Prószyński i S-ka, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Świat Książki, BiblioNETka). Jeden z autorów tekstów zamieszczonych w "Liście do ojca" (Biblioteka Gazety Wyborczej, 2008). Główne zainteresowania: krytyka literacka i literatura Shoah (Holokaust w literaturze popularnej).


Niepoprawnie subiektywny dziennik podróży
Wydawnictwo Mamiko
data wydania 2014 (data przybliżona)
ISBN 9788363906337
liczba stron 136


20/2015

WYZWANIA

Czytamy książki nieoczywiste

 


 
2. Wydana w roku 2014


POLACY NIE GĘSI III

sobota, 14 lutego 2015

Zamarznięta miłość


Zoil, przez niefrasobliwość rodziców, został naznaczony piętnem imienia, które kiedyś nosił najgłupszy i najbardziej pogardzany filozof. Człowiek ów został ukamienowany przez tłum, za krytykowanie „Odysei”. „Bohaterskie to czasy, kiedy wielbiciele dzieła literackiego nie zawahali się ukatrupić nieznośnego krytyka”.[1] – stwierdził bohater i jako nastolatek postanowił przetłumaczyć dzieło Homera na nowo.
W wieku piętnastu lat intelekt posiada żarliwość, którą trzeba spożytkować w lot, bo ta, jak niektóre komety, nigdy już nie wróci. [2] Od takich bon motów w książce się wręcz roi, a ich wyłuskiwanie sprawia ogromną przyjemność.
„Nienawidzę nienawiści, a mimo to ją odczuwam.”[3]
„Od czasów Troi nie ma już naiwnych: zabija się, żeby zabić, pali się, żeby spalić, nie wątpiąc, że zawsze się to potem jakoś uzasadni.”[4]
„Samolotu nie porywa się dla przyjemności, ale po to, by zaistnieć na pierwszych stronach gazet. Wystarczy zlikwidować media i wszyscy terroryści wylądują na bezrobociu.” [5]

Samolot? Porwanie? No cóż, owszem. Zoila poznajemy na lotnisku, gdzie czeka na samolot, który zamierza porwać i opisuje historię swojej nieszczęśliwej miłości, która go do tego czynu przywiodła. Miłości, która pojawiła się podczas wyjątkowo lodowatej zimy w Paryżu. Nawet uczta z udziałem grzybów psylocybinowych, znaczy się halucynogennych, nie doprowadziła do szczęśliwego finału. Czy to oznacza, że miłość Zoila była nieodwzajemniona? Nie! Absolutnie nie. A jednak ktoś stanął na drodze do szczęścia. Tą osobą jest niepełnosprawna pisarka, którą opiekuje się jego ukochana. 
Cóż zatem pcha głównego bohatera do wspomnianej na okładce zemsty? Być może chęć ucieczki przed przeciętnością? "W pokoleniach czasu przedłużonego pokoju Kostucha w inny sposób zbiera swe żniwo. Co roku na nagrobnej steli pojawiają się niezliczone nowe nazwiska tych, którzy padli ofiarą przeciętności."[6]

„Podróż zimowa” jest tytułem utworu Schuberta, który pojawia się pod koniec książki, muzyka Aphex Twin towarzyszy także narkotycznemu transowi trójki bohaterów. Jego opis jest godny uwagi.
Podobał mi się oszczędny, nieprzegadany styl autorki, jednocześnie pełen celnych określeń, czarnego humoru i rzeczywistości pokazanej w krzywym zwierciadle. Polecam miłośnikom gatunku!
-----------
[1] "Podróż zimowa",  Nothomb
[4] Tamże s. 19-20
[5] Tamże s. 9-10
[6] Tamże s. 16

Amélie Nothomb (ur. 9 lipca 1966 w Etterbeek) – belgijska pisarka tworząca w języku francuskim.
Dzięki swojemu ojcu, który był długoletnim ambasadorem Belgii, spędziła wiele lat swojego życia poza granicami rodzinnego kraju, m.in. w Japonii, Chinach, USA, Laosie, Mjanmie i Bangladeszu. Od 1992 regularnie każdego roku wydawane są jej powieści.Jej styl pisarski jest pedantyczny, przy czym akcja powieści jest jednocześnie bardzo żywiołowa. Pisarka zafascynowana jest brzydotą, której to fascynacji daje upust w opisach postaci.[źródło]


Podróż zimowa
tłumaczenie Joanna Polachowska
tytuł oryginału Le Voyage d’Hiver
wydawnictwo Muza
data wydania 11 maja 2011
ISBN 978-83-749-5972-8
liczba stron 96

Ocena 4/6

19/2015
WYZWANIA



KLUCZNIKI na luty 2015
 3. Love story

 

niedziela, 8 lutego 2015

Okulary przeszkadzają marzyć

Czasami jakaś sytuacja wywołuje w nas skojarzenie z wydarzeniem sprzed lat. Takiej chwili wspomnień doznała Katarzyna, nauczycielka baletu w Nowym Jorku. 
Jako mała Katarzynka mieszkała w Paryżu z tatą. Jej mama, baletnica, wyjechała do Stanów, a tato Katarzynki zajmował się dziwnymi, podejrzanymi interesami. Dziewczynka niewiele rozumiała ze świata dorosłych, którzy nie wszystko dzieciom mówią i pewnych spraw tłumaczyć  nie chcą. Katarzyna wspomina tamten okres, a nawet na chwilę staje się ponownie małą Katarzynką.
Nie dowiemy się dlaczego mama dziewczynki wyjechała sama, dlaczego dziewczynka z tatą dołączyli do niej później, czym zajmował się w pracy tato i dlaczego niektóre osoby zmieniały tożsamość. Widzimy świat oczami dziecka i być może, przypominamy sobie strzępy własnych, niekompletnych wspomnień, rodzinnych tajemnic, niedopowiedzeń, urwanych w połowie zdań.
Dopiero po wielu latach przychodzi zrozumienie, a  puzzle wspomnień układają się na swoich miejscach.
Niezmiernie ważną rolę odgrywają w opowieści okulary, które niczym magiczny rekwizyt pozwalają przenieść się w świat marzeń. Wystarczy je tylko... zdjąć. Katarzyna niczego nam nie wyjaśnia, ona tylko delektuje się wspomnieniem, w którym świat jest dobry, zupełnie tak jak wtedy, gdy zdejmie się okulary.
"Świat, gdy nań patrzyłam bez okularów, tracił swą kanciastość, stawał się tak miły i miękki jak wielka poduszka...(...) W okularach widziałam świat takim, jaki jest w rzeczywistości. Nie mogłam już marzyć."

Czy Wy także zdejmujecie niekiedy "okulary", żeby trochę pomarzyć?


Katarzynka
Tłumaczenie Regina Gręda
tytuł oryginału Catherine Certitude
wydawnictwo Czuły Barbarzyńca Press
data wydania marzec 2009 (data przybliżona)
ISBN 9788360318652
liczba stron 90

18/2015

WYZWANIA

KLUCZNIKI na luty 2015
1. Więcej niż jeden autor

wtorek, 3 lutego 2015

Czy Agatha umie pisać? [Opowiedz, jak tam żyjecie]

Jest to drugie wydanie i nowe tłumaczenie książki, która stanowiła odpowiedź Agathy Christie na pytania znajomych o to, jak się żyje, mieszka i jak wygląda codzienność podczas wypraw archeologicznych.
Drugim mężem pisarki był Max Mallowan, profesor archeologii. 
Kiedy wyjeżdżali do Syrii na wykopaliska, w latach '30 XX wieku, Agatha była już znaną pisarką.
Cóż tam robiła?
Pomagała mężowi w segregowaniu wydobytych artefaktów, w ich opisywaniu i katalogowaniu, a także w prowadzeniu związanej z pracami księgowości. Poza tym, miała swoją maszynę do pisania i pracowała. Niewątpliwie zbierała także wrażenia, które potem wykorzystała w wielu swoich kryminałach, których akcja dzieje się w Egipcie, Bagdadzie i innych egzotycznych miejscach. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że przeprowadzała research.
Poszukując śladów dawnych ludów Mezopotamii, na terenie Syrii, Turcji oraz Iraku, Agatha poznała kulturę, obyczaje i mentalność zamieszkujących je ludzi. 
Ur w Mezopotamii, 1934 rok
Książka jednakże zachwyca niesamowitą lekkością, humorem oraz wspaniałym zmysłem obserwacji. Przez jej karty przewijają się barwne postaci, wszyscy przeżywają mnóstwo przygód, a mistrzowskie pióro pisarki czyni z nich bohaterów z krwi i kości. 
Przygody opowiedziane są z takim humorem, że nie posądzałam Agathy Christie, o posiadanie tak wielkiego daru komediowego. Wiele fragmentów można by wyjąć i w całości stosować jako świetne dowcipy, inne budowane są etapami, by w końcu uzyskać wielki finał, przy którym po prostu pokładałam się ze śmiechu.
Max Mallowan z żoną
Najchętniej zacytowałabym wszystkie te smakowite fragmenty, żebyście mogli pośmiać się ze mną, ale wtedy musiałabym przepisać większość książki. Autorka poczytnych kryminałów, sławna w swoim świecie, w krajach Wschodu była tylko kobietą, żoną swojego męża. 
Kiedy pewnego razu odwiedził Mallowanów szejk, zauważył, że Agatha rozwiązuje krzyżówkę. Wyraził zdziwienie, że kobieta potrafi czytać i zapytał Maxa Mallowana,  czy jego żona potrafi także pisać?

Polecam cytat, który umieściłam na blogu "Na tropie Agathy" pt. Jedziemy do Syrii. (jest to tytuł pierwszego rozdziału). Daje on zaledwie przedsmak tego, co potrafiła wymyślić autorka, a co spowodowało, że wybuchy śmiechu jakich dopuszczałam się podczas czytania, zwabiły do mojego pokoju bliskich gotowych przyjść z odsieczą :)
W Chagar Bazar, Syria
Polecam całą książkę jako cudowną, zabawną opowieść, która bawi, uczy i skłania do refleksji nad codziennością.


Opowiedz, jak tam żyjecie [Agata Christie-Mallowan]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Opowiedz, jak tam żyjecie
Tłumaczenie Tomasz Szlagor
tytuł oryginału Come, tell me how you live
wydawnictwo Dolnośląskie
data wydania 2014 (data przybliżona)
ISDN 9788327151131
liczba stron 232

17/2015

WYZWANIE




 






poniedziałek, 2 lutego 2015

O Dworze z przeszłością i Kustoszu z pasją...

Kiedy spojrzymy na zamieszczoną w książce mapę zamków, które znajdują się na terenie Polski, od razu dostrzegamy ogromne ich zagęszczenie na obszarze Dolnego Śląska. Dwór Czarne znajduje się w samym środku tego zagęszczenia, a dawna wieś Schwarzbach (obecnie Czarne) stała się dzielnicą Jeleniej Góry.
Co czyni tę budowlę tak interesującą i wartą poświęcenia jej osobnej monografii?
Początki budowli sięgają średniowiecza, aczkolwiek najwięcej blasku miał w XVI wieku, w dobie renesansu.
"Drugim powodem nakazującym popularyzowanie Dworu jest jego szczególna unikatowość. W tej części regionu jest jedynym, tak dobrze w bryle zachowanym reprezentantem licznej kiedyś grupy renesansowych dworów szlacheckich. Nie dość, że w ogóle przetrwał, gdy w międzyczasie ileś podobnych obiektów w różnych okolicznościach zniknęło (... ) to nie uległ – jak pozostałe dwory – ewolucjom, nadającym im cechy rezydencji mniej lub bardziej „pałacowych”."[1]
Trzeci powód, to walka o uratowanie Dworu przed zniszczeniem w drugiej połowie XX wieku.

„Leksykon zamków w Polsce”
(Warszawa, 2012). Mapa pochodząca z książki, ukazuje rzucające się w oczy zagęszczenie tej kategorii zabytków na obszarze Dolnego Śląsku, a zwłaszcza na południe od linii Odry.

Poznawanie dziejów budowli to zajęcie wręcz detektywistyczne! 
Po usunięciu zakrywających mury tynków, Dwór Czarne odsłonił swoje tajemnice, a pan Jacek Jakubiec, autor książki oraz kustosz, czyta w murach, jak w otwartej księdze.

Pan Jacek Jakubiec w portalu okiennym z profilowaniem 
fasciowym [fascio wł. belka, listwa, tu: gięta]; fot. Daniel Antosik
Ukryte fragmenty kamiennego fundamentu oraz pozostałości średniowiecznego muru w późniejszych ścianach stanowią dowód, iż pierwotnie Czarne było rodzajem "kasztelu", kamiennej budowli o charakterze mieszkalnym, gospodarczym oraz inwentarskim. Brama oraz most zwodzony nadawały budowli charakter obronny. Na dziedzińcu odkryto kamienną studnię, o konstrukcji typowej dla studni średniowiecznych. Widoczne są łukowato sklepione, typowe dla średniowiecza ślady bram, które w okresie renesansu zostały zastąpione kamiennymi portalami o prostym profilowaniu.
Kolejna faza " faza dotyczy rozbudowy, w wyniku której niewielki obronny zamek [w który przekształcono kasztel] gruntownie zmienił swój wygląd."[2] 

fot. Piotr Matyga
„Dwór w swojej najciekawszej, XVI-wiecznej fazie, był dziełem naprawdę znakomitych muratorów i artystów rzemiosła. A to świadczy także o klasie światłego inwestora, jakim był Kacper „Schoff zwany Gotsche”. Bo to najwyraźniej jego wizję tu, w dolinie Pijawnika, we wsi Schwarzbach, zaczęli w 1559 roku urzeczywistniać owi mistrzowie różnych fachów.  To była rzemieślnicza elita, ściągnięta przez niego może nawet z daleka na ten plac budowy. Choć materialne świadectwa ich pracy zachowały się tylko częściowo, to znamy już dostatecznie dużo przesłanek, by „Czarne” zaliczać do szczególnie cennych zabytków architektury na Dolnym Śląsku.”[3]

Kacper III Schaffgotsch z rodziną – olej na drewnie z ok. 1575, w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Ukazani są na nim – od lewej: Wacław II, syn Gotard z żoną Anną von Nebelschütz, ojciec Kacper, pan na Czarnem i Kowarach, córka Sabina z mężem Hansem von Warnsdorf, córka Helena z mężem Albrechtem von Zedlitz, córka Barbara z mężem Jakubem von Zedlitz, matka Sabina von Thawer (za Arkadiuszem Kuzio-Podruckim); fot. W. Rogowicz;

O fundatorze rozbudowy Dworu w XVI wieku, Kacprze III Schaffgotschu, nie ma zbyt dużej wiedzy, ale -  "Może uda się ją wzbogacić, gdy opracowane zostanie tzw. archiwum Schaffgotschów, przechowywane we wrocławskim „Ossolineum”."[4]  

Andrzej Boj -Wojtowicz
Wszystkie odkrycia autora, prowadzące do poznania historii budynku zostały bogato zilustrowane zdjęciami oraz rekonstrukcjami wykonanymi przez Autora.


Rekonstrukcja wykusza latrynowego,
 rys. Jacek Jakubiec





Elewacja zachodnia –odtworzone wykusze
latrynowe, fot. Aureliusz M. Pędziwol













W tekście można natrafić na niesamowite informacje, które pokazują nam XVI wiek w zupełnie innym świetle. Oto jedna z nich: 



Dziedziniec Dworu – dębowy portal drzwiowy
o profilowaniu fasciowym, fot. Tomasz Olszewski
"W pomieszczeniu (…) odkryto w murze jeszcze coś szczególnego. Oto w ścianie od strony dziedzińca natrafiono na końcówki dwóch cynowych rurek zakończonych „miseczkami”. Była to pozostałość po wewnętrznym systemie komunikacji głosowej pomiędzy lokatorem tego pomieszczenia – czyż mógł być to ktoś inny, jak pan na zamku? – a służbą na parterze. Oczywiście trudno twierdzić, że z tego quasi-telefonu korzystano już w XVI wieku. Ale… czy należy to wykluczyć?" [5]
Natomiast w drzwiach prowadzących z dziedzińca na schody zrobiono otwór komunikacyjny dla...kota. 

Z książki dowiemy się także, co to jest "świadek":
"...deska, znaleziona na poddaszu wieży z wpisaną ołówkiem ciesielskim datą „1857” (…) Tak dawnym zwyczajem muratorów, cieśli i innych rzemieślników uwieczniali oni i dokumentowali swój udział w pracach budowlanych na danym obiekcie. (…) Deski takie były chowane w stropach, pod schodami czy okapami tak, by kiedyś, czasem po upływie wieków, trafiając na nie, można było dowiedzieć się, że był taki rzemieślnik, który nie wstydzi się wykonanej tu pracy, a może wręcz chlubi się swoim dziełem."[6]
Dwór Czarne wielokrotnie padał ofiarą pożarów, a około 1623 roku jego właścicielem został Ernest von Nimptsch, godny kontynuator renesansowej rozbudowy budynku. "...w roku 1679 cały zespół folwarczno-dworski wraz z przynależnymi gruntami stał się własnością Miasta Jeleniej Góry. Nastąpiło to w drodze zakupu od Ernesta von Nimptsch, który ten majątek sprzedał Miastu za 15 tys. talarów."[7]
 

Najstarsza ze znanych ikonografii Dworu Czarne z roku 1737 w widoku
od strony połnocnozachodniej, autorstwa Christiana Heinricha Lana,
ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu
Po trzecim pożarze Dworu w 1883 roku, pod koniec XIX wieku podjęto nie tylko remont, ale i kolejną modernizację. "Dzisiaj, w świetle tego, co wiemy o jego cennych architektonicznych i artystycznych walorach, jakie pozostawiły minione epoki, zwłaszcza renesans, i kierując się obecnymi kanonami sztuki konserwatorskiej, trzeba niestety stwierdzić, że ta modernizacja była zabiegiem brutalnie redukującym walory tego zabytku."[8] - stwierdza Autor.
Pomimo tych zmian, „Schloss Schwarzbach”- "stał się już wtedy powtarzającym się motywem na XIX- i XX-wiecznych widokówkach."[9]


Litografia Eduarda Sachse z połowy XIX w.; Dwór na tle krajobrazu Wzgórz
Łomnickich i Karkonoszy, ze zbiorów Wojciecha Mancel’a


W drugiej części książki dowiadujemy się, „Jak Schwarzbach stawało się Czarnem”[10]. Potwierdzone dane dotyczące istnienia wsi Schwarzbach „im Riesengebirge“(„w Karkonoszach“), sięgają roku 1305. Autor dowodzi, że wieś istniała już wcześniej. Przytacza legendę o kasztelu nad Pijawnikiem i powołuje się na archeologiczne ślady osadnictwa z IX i X wieku, być może było to plemię Bobrzan.
Interesująco opowiada o swoich kontaktach z "panią Gertraude Rahm, córką ostatniego niemieckiego gospodarza Dworu."[11], Horstem Grimmigiem synem przedwojennego wicewójta wsi Schwarzbach, o dawnych mieszkańcach wsi, ale i o powojennych losach Dworu, zwłaszcza, o tzw. remoncie ratującym, pod okiem Autora.

Od roku 1986 trwały starania Autora o rewitalizację dworu. Miał stać się siedzibą Międzynarodowego Ośrodka Kultury Ekologicznej. Fundusze unijne, które zebrała Fundacja Kultury Ekologicznej, pozwoliły w 2006 roku zakończyć techniczno-budowlaną rewaloryzację budynku. Dwór znowu ożył. "Organizowane były konferencje i seminaria specjalistyczne, spotkania grup roboczych Euroregionu Nysa, otwarte dyskusje obywatelskiego Eko-Forum, spotkania młodzieżowe i imprezy szkolne, bale, zabawy, koncerty, recitale, wystawy artystyczne."[12]

Ulotka


W 2012 roku Dwór zyskał nowego właściciela. "W chwili gdy powstaje ta książka, a jest czerwiec roku 2014, sprawami Dworu Czarne zajmuje się kilka instytucji, w tym organy prokuratorskie."[13]
Edytorsko, książka wydana jest po prostu przepięknie. Każda jej strona cieszy oko. Posiada bogaty materiał ilustracyjny, rozdziały przeplecione są grafikami pokazującymi szkic Dworu Czarne w negatywie, na kartkach znajdują się szare marginesy, na których można przeczytać niektóre, wybrane z tysięcy, wpisy zamieszczone w czterech tomach zamkowej księgi gości.

Kilka słów o autorach rysunków. Książka zawdzięcza je dwóm architektom: Maciejowi Jakubcowi (komputerowe modelowanie bryły Dworu; zbieżność nazwisk nieprzypadkowa...) oraz Mirosławowi Jaskólskiemu (odręczne studia rozwoju bryły Dworu w średniowieczu i renesansie).

Ponieważ mieszkam na Dolnym Śląsku od urodzenia, widziałam wiele murów, gdzie wyraźne są ślady przeróbek, rozbudowywania i zmian, dokonywane od średniowiecza po wiek XIX. Cieszę się, gdy widzę, że remontuje się którykolwiek z zabytków i przywraca mu świetność. Wiem, że nad pracami czuwa konserwator zabytków, ale jaka jest dokładnie jego rola, wiem bardzo pobieżnie. Po lekturze monografii pana Jacka Jakubca, jestem pełna podziwu dla wiedzy i dociekliwości, z jaką badał i opowiedział historię Dworu Czarne.
"Ta książka zainteresuje każdego, kto docenia zarówno wartość i piękno tej renesansowej budowli, jak może też z powodu niecodziennego zaangażowania autora w uratowanie tego zabytku. Czytelnik znajdzie tu nie tylko informacje o historii dworu, ale także barwną opowieść o jego powojennym upadku i refleksje kustosza dworu, Jacka Jakubca związaną z kolejnymi etapami odbudowy i rewaloryzacji.[14] - napisał we Wstępie Wojciech Kapałczyński konserwator zabytków.

A ja po prostu serdecznie polecam tę publikację!
----------
[1] "Dwór Czarne czyli monografia według Jacka", Jakubiec Jacek, Wydawnictwo AD REM 2014, s. 11
[2] Tamże, s. 34
[3] Tamże, s. 11
[4] Tamże, s. 34
[5] Tamże, s.42
[6] Tamże, s.58
[7] Tamże, s.51
[8] Tamże, s.60
[9] Tamże, s. 65
[10] Tamże, s. 71
[11] Tamże, s. 75
[12]  Tamże, s. 155
[13]  Tamże, s. 165
[14]  Tamże, s. 9


 Spis treści

 Słowo od autora / 11

Część pierwsza Jak powstał i jak zmieniał się Dwór Czarne / 17
• Średniowiecze – same niewiadome... / 21
• Renesans – zmaterializowana idea humanisty / 34
• Stulecia XVIII i XIX – Dwór we władaniu Miasta, Króla i kolejnych dzierżawców / 51
• Podsumowanie (pierwsze) / 66

Część druga Jak Schwarzbach stawało się Czarnem / 71
• Pani Gertruda / 74
• Horst Grimmig, jego kronika i Kamień Pamięci / 79
• O lekarzu, który był weterynarzem / 87
• Panowie Frommann i sentymentalny list z przeszłości / 88
• Pani Ingeborg Kienz / 90
• Schwarzbach na starych fotografiach / 93
• O polskich pionierach, dożynkach, zespole teatralnym i o pałacowych balach / 102
• O pierwszym polskim gospodarzu Dworu Czarne / 103
• Podsumowanie (drugie) / 107

Część trzecia Dworu Czarne historia najnowsza / 109
Ozdobny piec w renesansowym
zamku z 1546 r. w czeskim mieście
Vrchlabi pochodzący z zamku
książęcego w Brzegu Opolskim,
wykonany z tej samej formy
co kafle piecowe z Dworu Czarne,
fot. Tomasz Raczyński
• Zaczęło się obiecująco, potem było coraz gorzej / 111
• Czas degrengolady / 114
• Pierwsza akcja obywatelska / 116
• Ratujemy zabytek czyli jak przebiegał remont ratowniczo-zabezpieczający / 119
• Co dalej? / 131
• Na zakręcie historii – druga akcja obywatelska / 134
• Unia pomaga! Remont adaptacyjny / 140
• Zamek żyje… / 155
• Podsumowanie (trzecie) / 165

Część czwarta Renesansowe artefakty / 167
• Portal główny / 169
• Malowidła i inskrypcje ścienne / 176
• Piece kaflowe / 178
• Artystyczne kowalstwo / 184
• Mistrzowska ciesiołka / 186
• Podsumowanie (czwarte) / 189

Suplement / 193
• Chronologia / 14
• Kalendarium / 197
• Bibliografia / 206
• Streszczenie w języku polskim / 210
• Streszczenie w języku angielskim / 211
• Streszczenie w języku czeskim / 212
• Streszczenie w języku niemieckim / 213
• Autor dziękuje… / 214


Grafika na okładce
ANDRZEJ WOŹNIAK
ANDRZEJ BOJ-WOJTOWICZ

Dwór Czarne czyli monografia według Jacka
Wydawnictwo AD REM
data wydania 2014 (data przybliżona)
ISDN 9788364313530
liczba stron 216








 Linki:
Blog Autora - Jacka Jakubca
Dwór Czarne według Jacka Jakubca - NJ24
Wydadzą monografię Dworu Czarne - NJ24

16/2015

WYZWANIA

Czytamy książki nieoczywiste

 

 
Ejotkowe wyzwanie "pod hasłem"

Wyzwanie czytelnicze "Okładkowe Love" 2015

 

POLACY NIE GĘSI III