wtorek, 23 grudnia 2014

Świąteczne życzenia z Dolnego Śląska i Łużyc

Wesołych Świąt oraz pomyślności 
w Nowym Roku!
W świąteczny nastrój niech Was wprowadzi fotorelacja z Jarmarku w Dreźnie.
Grudniowe Drezno było chłodne, bez śniegu. Przemknęliśmy przez miasto kierowani wskazówkami GPSa, zjechaliśmy do podziemnego parkingu Q-park, po czym szklaną windą wynurzyliśmy się pośrodku rynku, pomiędzy kramami, ludźmi pijącymi grzańca, karuzelą i ustrojonymi choinkami. Szklana budka wyglądała jak portal, który przeniósł nas w czasie sto lat wstecz.

Wyjście z parkingu [żródło]
Pod pomnikiem Marcina Lutra stał olbrzymi fortepian, na którym ktoś koncertował. Obok znajduje się słynny Frauenkirche, luterański kościół Marii Panny.


 


Kolorowe kramy przyciągały oko. 


 
Widok z Tarasu Brühla

 Detale, z bliska wydają się być niezmiernie interesujące.




 

 A niekiedy stają się wręcz frapujące :)

  


Widok z Tarasu Brühla

 Przodkowie Christiana Ulbrichta byli górnikami, którzy wydobywali srebro. Kiedy złoża srebra skończyły się, ojciec Christiana założył w 1928 roku firmę produkującą zabawki z drewna oraz prowadzącą drobne usługi stolarskie. Figurki z wytwórni http://www.ulbricht.com/ wykonywane są zgodnie ze starą, przekazywaną z pokolenia na pokolenie, tradycją. Fabryka znajduje się na południe od Drezna przy granicy niemiecko-czeskiej.
Krasnale, które palą fajki :) - dymek ma różne aromaty, zależnie od "wkładu"
Palacze mają specjalne miejsce wewnątrz figurki, gdzie umieszcza się kostkę zapachową i podpala. A ust figurki wydobywa się dym. Wybraliśmy dla "naszej babci" fajkę o zapachu pieczonego jabłka.

Krasnolud Babcia

 W tle kościół Marii Panny, pieczołowicie odbudowany po wojnie i konsekrowany 30 października 2005.


Tak, przez lata wyglądał Nowy Rynek w Dreźnie:


[źródło]
Przygotowane do wkomponowania w nową substancję kościoła, stare fragmenty Frauenkirche, ponumerowane, latami leżały na paletach, a pomiędzy nimi można było przechodzić. Więcej o kościele i jego historii TUTAJ.

Pospacerowaliśmy fragmentem promenady widokowej, zwanej Tarasami Brühla lub największym balkonem Europy, by zapatrzeć się na kopułę Albertinum - drezdeńskiego muzeum Państwowych Zbiorów Sztuki (nazwanej ku pamięci Alberta I Wettyna, saksońskiego króla, którego prapradziadem był król Polski August III Sas  [źródło]). Złoty anioł na kopule wygrywa na trąbce hymn tryumfalny. 

Odnaleźliśmy też króla rocka - Elvisa Presleya. Okazuje się, że zamieszkał w Dreźnie i ...żebrze na tarasach :)                                       
Zewnętrzną ścianę królewskiej rezydencji zdobi fresk przedstawiający orszak książęcy. Malowidło Fürstenzug (niem. Orszak książąt) zostało wykonane w celu upamiętnienia 800-letniej historii władców z dynastii Wettynów, władających Saksonią w latach 1123–1918. Autorem fresku jest Wilhelm Walther (1828–1913), który wykonał rysunek na kartonie, po czym na ścianie wykonał obraz techniką sgraffito. W latach 1906–1907 przeniesiono je na ok. 25 000 ceramicznych kafelków miśnieńskiej porcelany. Dzieło przetrwało nalot bombowy w 1945 roku, w wyniku którego pobliskie budynki zostały prawie całkowicie zniszczone. [źródło]













Po prawej stronie fragment fresku, przedstawiający królów Polski Augusta II Mocnego, pierwszego władcę Polski z saskiej dynastii Wettynów i jego syna, Augusta III Sasa.

Oczywiście musieliśmy spróbować drezdeńskich kurtoszkalaczy, deseru pochodzenia węgierskiego, serwowanego także podczas bożonarodzeniowych jarmarków we... Wrocławiu


Oto strona drezdeńskiej manufaktury wypiekającej kurtoszkalacze Baumstriezel Manufaktur  oraz fanapage na facebooku, skąd pochodzą zdjęcia ciastek:

Kurtoszkalacz drezdeński

Kurtoszkalacz drezdeński

Kurtoszkalacz drezdeński
 Wrocławskie kurtoszkalacze na facebooku są TUTAJ

Pieczenie wrocławskich kurtoszkalaczy

Wrocławskie kurtoszkalacze
 Dla chętnych, przepis na kurtoszkalacz znajduje się na przykład TUTAJ

Wieczorem na straganach zaświeciły się lampiony, a my udaliśmy się do szklanego portalu czasu, zjechaliśmy windą do podziemia, gdzie przenieśliśmy się w XXI wiek.



Na pamiątkę naszej podróży w czasie pozostał nam widok, który miał przed sobą Canaletto, gdy patrzył w naszym kierunku (staliśmy na Tarasach Brühla) i malował panoramę Drezna. 

Bernardo Bellotto zwany Canaletto (1721–1780)