poniedziałek, 8 grudnia 2014

Liebster Blog Award od Kaye

Kaye z bloga Notatnik Kaye, która "wciągnęła mnie" do współtworzenia bloga Kresy zaklęte w książkach zaprosiła mnie do zabawy pod nazwą Liebster Blog Award.
Bardzo dziękuję :)

  

Dziękuję, gdyż "nominacja ta jest otrzymywana od innego blogera, w ramach uznania za dobrze wykonaną robotę.

Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."[źródło]

Zanim odpowiedziałam na pytania Kaye...otrzymałam kolejne zaproszenie :) Odpowiem zatem w kolejności proponowania mi pytań, a w międzyczasie ułożę własne :)


A oto pytania Kaye i moje odpowiedzi:


  1. Czy prowadzenie bloga zmieniło w jakikolwiek sposób Twoje nawyki lub preferencje czytelnicze?
Tak! Udział w wyzwaniach czytelniczych powoduje, że wyszukuję lektury pod tym kątem. Czasami nie jest to dla mnie wygodne, bo mam ochotę przeczytać inną książkę, ale trudno – skoro się zdeklarowałam… :)
Ponieważ współtworzę bloga „Na tropie Agaty” obecnie częściej sięgam po kryminały Christie, a także książki okołotematyczne, np. Johna Currana ABC zbrodni Agathy Christie: Sekrety z archiwum pisarki” i Sekretne zapiski Agathy Christie”, w których wyszukuję ciekawostki do recenzji.

2. Co najbardziej lubisz w blogowaniu o książkach?
Komentarze pod postami, które świadczą o tym, że zainteresowałam książką czytelników :)  Lubię też, gdy na adres mailowy otrzymuję informację o tym, że ktoś jest mi wdzięczny, bo na moim blogu znalazł to, czego szukał.

 3. Czego najbardziej nie lubisz w książkowej blogosferze?
Chamstwa w komentarzach.

4. Jakie trzy książki, od których lektury trudno było Ci się oderwać, mogłabyś polecić?
Hm, taką rolę spełnia najczęściej sensacja. To taki rodzaj książek, przy których nawet, jak chcę sobie zrobić herbatę, to idę do kuchni z otwartą książką i nosem wetkniętym do środka :)
Na pewno polecam  „Millenium” Stiega Larssona, przemknęłam przez trzy tomy nawet nie wiem kiedy.
„Klasę” Dominika Rettingera – zabraniam zaczynać wieczorem, bo noc zarwana.
„Miedzianka – historia znikania” Filipa Sprintera. Reportaż, który czyta się jak najlepszy kryminał.

5. Jaka jest Twoja ulubiona sentencja o książkach/czytaniu?
Cyceron powiedział, że „Pokój bez książek jest jak ciało bez duszy.”

6. Jakiego rodzaju książek raczej nie czytasz i dlaczego?
Fantasy i scence fiction. Świat realny jest tak fascynujący i tak wiele jest w nim do poznania, że nie widzę sensu w czytaniu o światach, których nie ma. Poza tym zwyczajnie nie przykuwają mojej uwagi.

Wyjątkiem jest „Świat Dysku” Pratchetta, który, przynajmniej dla mnie, jest raczej komentarzem do świata naszego niż światem fantasy. A przede wszystkim uwielbiam monthypythonowskie poczucie humoru autora.

7. Czy zdarza Ci się kupować kilka wydań tej samej książki? Jeśli tak, dlaczego?
Owszem, zdarza mi się :) Dotyczy to kilku egzemplarzy, nie wydań, nie jestem antykwariuszem, żeby mnie to fascynowało.
Dotyczy to książek, na których bardzo mi zależy, z którymi bardzo nie chcę się rozstać, a ktoś usilnie chce je ode mnie pożyczyć. Kiedy wiem, że nie wymigam się od pożyczki, kupuję w tym celu drugi egzemplarz. I śpię spokojnie :)

8. Ukochana książka z dzieciństwa to…?
„Ania z Zielonego Wzgórza” ma się rozumieć :)

9. Jaki jest Twój czytelniczy „wyrzut sumienia”, czyli książka, którą wypada znać, a Ty jej jeszcze nie czytałaś?
Mnóstwo ich jest, szczególnie dzieła noblistów. Książki noblistów, jak i zdobywców innych prestiżowych nagród znać wypada, ale co zrobić, gdy nie porywają, nużą, stają się męką? Przyznać się czy udawać? Wyjść na ignoranta czy się kamuflować? A może zmusić się do czytania, aby mieć merytoryczne argumenty?

 10. Jaką książkę teraz czytasz?
 "Kogel-Mogel czyli dolnośląski galimatias historyczny", którego autorem jest Marek Lubicz-Woyciechowski :)


11. Która z adaptacji filmowych dzieła literackiego Cię zawiodła i dlaczego?
„Nocny pociąg do Lizbony” – książka jest głęboka, pełna przemyśleń i refleksji. Akcja, fabuła, odgrywają zdecydowanie mniejszą rolę niż warstwa filozoficzna, której pokazaniu służą. Film zaś skupił się na wiernym oddaniu fabuły i zagubił, według mnie, przesłanie, dramat bohaterów i całą, ukrytą między wierszami książki, mądrość.


Pozdrawiam!