wtorek, 8 lipca 2014

Skarb z wieży


Recenzja przedpremierowa.

"W 2008 roku w trakcie remontu wieży ratusza, w wieńczącej ją kuli, odkryto dobrze zachowaną kronikę miasta. Spisano w niej (...) historię Lubomierza od 1802 roku, kiedy to wydarzył się największy pożar miasta, do roku 1837, wraz z późniejszym dopiskiem z 1874 roku." [str. 5]

Jest to fragment wstępu, który napisał Burmistrz Miasta i Gminy Lubomierz - Wiesław Ziółkowski  



(na zdjęciu po prawej stronie Burmistrz przegląda Kronikę)

Odręczne, stare pismo w języku niemieckim było niemal nie do odczytania dla współczesnego czytelnika. Akurat w tym samym czasie do Lubomierza, na spotkanie ze Zbigniewem Dygdałowiczem (ur. 1948),  przyjechał mieszkający w Bawarii, Eginbert Fassnacht (ur. 1940). Obu panów łączy wspólny dom, w którym spędzili dzieciństwo, Eginbert Fassnacht do 1945 roku, a Zbigniew Dygdałowicz od 1948.
Na wieść o odkryciu, które wstrząsnęło miasteczkiem, obaj panowie pośpieszyli do ratusza. 

 
Od lewej: śp. Jerzy Jośko (tłumacz), Eginbert Fassnacht (w głębi jego żona) [archiwum autorów]

W trakcie spotkania z Burmistrzem, okazało się, że pan Eginbert Fassnacht potrafi "odczytać" kronikę. Wtedy powstał pomysł wspólnego wydania kroniki przez Eginberta Fassnachta i Zbigniewa Dygdałowicza . W czasie długich, zimowych miesięcy Eginbert Fassnacht "przepisał" trudno czytelne, ręczne pismo dokumentu, oczywiście po niemiecku.



 Następnie trzeba było znaleźć kogoś, kto potrafiłby
przełożyć tekst napisany w archaicznym języku niemieckim na język polski. Tego zadania podjął się Kamil Basiński.


Od lewej: Kamil Basiński i Zbigniew Dygdałowicz [archiwum autorów]


Prace nad kroniką wymagały wielu prac redakcyjnych, których celem było oddanie czytelnikowi do rąk tekstu, który byłby napisany współczesnym, zrozumiałym językiem, z jednoczesnym zachowaniem oryginalnego tekstu. W ten oto sposób "Kronika z wieży ratusza" po lewej stronie zawiera zdjęcia każdej strony dokumentu, po prawej stronie tekst zapisany po niemiecku (z zachowaniem wersów oraz układu stron), a niżej polski przekład.

"Kronikę z wieży ratusza" wydano w dwóch językach. Wszystkie informacje dotyczące wydawcy, pracujących przy redakcji osób oraz wstępy i wypowiedzi są w języku polskim i niemieckim.
Wydana na pięknym, kremowożółtym papierze, drukowana brązowym tuszem, podkreśla urodę starego dokumentu. Na stronie z przekładem niemieckim i polskim, umieszczono w tle fotografie i ryciny lubomierskich zakątków, pochodzące z przedwojennych pocztówek.


 
Współczesna wersja przedwojennej pocztówki, przedstawiającej rynek w Lubomierzu oraz ratusz. Kula umieszczona na szczycie wieży, zawierała skarb, w postaci kroniki.


A co takiego chcieli przekazać potomnym,  mieszkańcy Lubomierza z XIX wieku?
"Każda kronika, także ta odnaleziona w gałce wieży lubomierskiego ratusza, a podana niniejszym do odbioru dla szerokich rzesz czytelników, ukazuje wydarzenia w ciągu, chronologicznym. Ukazuje je z pozycji uważnego obserwatora całości życia miasta i jego mieszkańców, a nie urzędnika skoncentrowanego na wyłącznie na jednym zagadnieniu (sprawie). Dlatego mieszkańcy jawią nam się nie jako petenci, ale ludzie z krwi i kości, ze swoimi wadami i zaletami, zaś przestrzeń miejska nabiera kolorów i pełni życia. Wartość kroniki zawsze (...), leży w tym, iż ukazuje emocje i sposób patrzenia na świat ludzi, z czasów, w jakich powstała." - napisał na stronie 11 Ivo Łaborewicz z Archiwum Państwowego we Wrocławiu, Oddział w Jeleniej Górze.


 LUBOMIERZ. KRONIKA Z WIEŻY RATUSZA. 

LIEBENTHAL. DIE CHRONIK AUS DEM RATHAUSTURM.

Redakcja: Zbigniew Dygdałowicz, Eginbert Fassnacht.

Wydawca: Wydawnictwo AD REM na zlecenie Urzędu Gminy i Miasta Lubomierz

ISBN 978-83-64313-35-6
rok wydania 2014
nakład 1000 sztuk
stron 109


Serdecznie zapraszam, nie tylko Lubomierzan lub ludzi związanych z tym miastem, ale wszystkich zainteresowanych historią Dolnego Śląska, do zapoznania się z tą niezwykłą publikacją. Premiera planowana jest na czas XVIII Ogólnopolskiego Festiwalu Filmów Komediowych w Lubomierzu, w dniach 15-17 sierpnia 2014 roku. 




 ---------------------------------------------------

Wyzwania czytelnicze:

 Europa da się lubić                                    Ejotkowe wywanie "pod hasłem"