piątek, 19 grudnia 2014

Pesto genovese i tajemna księga [Podróż na liściu bazylii]

[źródło zdjęcia]
Marianna, główna bohaterka „Podróży na liściu bazylii”,  filolog klasyczny z wykształcenia a zatrudniona jako bibliotekarka w szarym mieście Łagów, wygrywa w konkursie kurs gotowania w ... Toskanii. Kilkunastu zwycięzców konkursu przyjeżdża busem do szesnastowiecznej willi Santa Maria, aby poznawać tajniki toskańskiej sztuki kulinarnej pod okiem Maestro Georgia Manciniego. Ponieważ Marianna zna język włoski, szybko staje się nieformalną tłumaczką i zaprzyjaźnia się z czarującym Włochem.

[źródło zdjęcia]
Podczas wieczornych pogawędek przy kominku, przy szklaneczce grappy (Georgio) i herbaty z cytryną (Marianna), sympatyczny mistrz kucharski opowiada o rodzinnej tajemnicy związanej z księgą "Il Libro della cocina". Niestety zachowały się tylko fragmenty dzieła, które jest nie tylko zbiorem przepisów i kuchennych tajemnic, ale swego rodzaju traktatem filozoficznym, a nawet, być może, zawiera wskazówkę miejsca ukrycia skarbu. Czy skarb jest rzeczywisty, czy metaforyczny nie wiadomo, jedno natomiast jest pewne - ktoś poszukuje tej książki i usiłuje ją wykraść rodzinie Mancinich. Krótko po śmierci kuzyna Georga ginie on sam, strącając w agonii z parapetu trzy doniczki, z trzema odmianami bazylii.

Bazylia zielona, bazylia purpurowa, bazylia cytrynowa [źródło zdjęcia]
źródło zdjęcia
Marianna poczuwa się do przeprowadzenia na własną rękę śledztwa, na dodatek na skalę międzynarodową. Uważa, że jest to winna przyjacielowi, który obdarzył ją zaufaniem powierzając rodzinny sekret.
Ślady poprowadzą Mariannę poprzez Włochy i Grecję z powrotem do...Polski. Kobieta znajdzie się w sytuacjach, gdy jej życie będzie zagrożone, ale i spotka sympatycznych polskich żeglarzy, z którymi odbędzie rejs jachtem do Grecji.
Trzeba wspomnieć, że Marianna i tak planowała pozostać jeszcze na kilka dni urlopu w południowych rejonach Europy, zamiast wracać ze wszystkimi uczestnikami kursu. Przyczyna jej decyzji sięga wiele lat wstecz i ma związek z mężczyzną, który złamał jej serce. Mamy więc kryminalną zagadkę, wątek romansowy, pyszną kuchnię pod niebem Toskanii i ekipę sympatycznych żeglarzy, którzy zapewniają Mariannie bezpieczną podróż, a czytelnikom wytchnienie od spraw ponurych, związanych z morderstwem. 
[źródło zdjęcia]
W każdej sytuacji towarzyszy nam zapach pysznych potraw, a pomiędzy wierszami powieści poznajemy tajniki toskańskiej kuchni, bo przepis przepisem, ale ile czasu trzeba smażyć ośmiorniczki, żeby nie stały się gumowate wie tylko doświadczony maestro!
"Podróż na liściu bazylii" jest zdecydowanie lżejsza od "Ośmiu kroków tanga", pełna uroczego włoskiego klimatu, romantycznych tajemnic i  emocji oraz wesołej załogi jachtu. Mężczyźni, jakich kreuje Mazurek, są tak jak w poprzedniej książce szarmanccy wobec kobiet i twardzi wobec przeciwności natury, czy wobec wroga.
Polecam na zimowe wieczory, jak i podczas podróży po Toskanii!


Podróż na liściu bazylii [Krzysztof Mazurek]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

[źródło zdjęcia]
"Krzysztof Mazurek debiutował w 2006 roku powieścią sensacyjną "Osiem kroków tanga" [moja recenzja TUTAJ]. To również on, kilka lat wcześniej, przetłumaczył osławiony "Kod Leonarda da Vinci" Dana Browna. W swojej najnowszej książce "Podróż na liściu bazylii" w błyskotliwy, acz nieco przekorny sposób nawiązuje do dzieła amerykańskiego pisarza." - cytat pochodzi z oficjalnej recenzji Michała Pawła Urbaniaka zamieszczonej w BiblioNETkowym magazynie Literadar. 
Ponadto Krzysztof Mazurek "W latach 80. pracował na Uniwersytecie Bosforskim w Stambule. Jest wykładowcą literatury angielskiej. (...) Trenuje dżudo, jest żeglarzem i miłośnikiem kuchni włoskiej."[źródło]
W jednym z zestawów Liebster Blog Award znalazło się pytanie, z jakim pisarzem chciałoby się zjeść kolację. Ja tego pytania nie otrzymałam, ale pobudziło ono moją wyobraźnię. Myślę, że towarzystwo pana Krzysztofa Mazurka byłoby niezmiernie interesujące, koniecznie we włoskiej restauracji (o kolacji przyrządzonej przez Pisarza nawet nie marzę) i obowiązkowo w lokalu z parkietem to tańca, abym mogła być poproszona do tanga. Nie, nie uczyłam się tańczyć tanga i domyślam się, że dla pana Mazurka taniec ze mną byłby drogą przez mękę, ale raz puszczone wodze fantazji tak sobie poszybowały :)
                                                             
 Za możliwość zaprezentowania zdjęcia trzech odmian bazylii dziękuję pani Jadwidze z bloga "To i owo, czyli bardzo ziołowo".

Podróż na liściu bazylii
Autor: Krzysztof Mazurek
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
data wydania 2 czerwca 2011
ISDN 978-83-7648-730-4
liczba stron 256











Wyzwania czytelnicze




 

 
  
Podróż na liściu bazylii -  Krzysztof Mazurek

6) Kluczniki kwietniowe: 1. Śmierć w rozdziale
7) Kluczniki czerwcowe: 1. Autor jest mężczyzną
8) Kluczniki lipcowe: 1. Tomisko NIEopasłe 256 stron
9) Kluczniki sierpniowe: 1. Literatura europejska
10) Kluczniki październikowe: 1.  ąćęłńóśźż 

POLACY NIE GĘSI III

 

6 komentarzy:

  1. Tak... to musiało być niezwykle smakowite spotkanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwila oddechu od szarości za oknem :)

      Usuń
  2. Czytałam jakiś czas temu i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma swój urok :) A "Osiem kroków tanga" znasz? :)

      Usuń
  3. Wiesz, aż zrobiłam się głodna :) Widzę, że ta książka ma klimat, z chęcią ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro tak reagujesz na recenzję, to strach się bać co będzie gdy przeczytasz książkę :)

    OdpowiedzUsuń