piątek, 21 listopada 2014

Sypiając z wrogiem…

fot. Pani_Wu
A cóż ty wiesz o Mazurach? – chciałoby się zapytać przeciętnego Kowalskiego, który przecież w szkole lekcje historii miał i kilka dat oraz wydarzeń zapamiętał.

Wydzielone na mocy układu poczdamskiego w 1945 roku z Prus Wschodnich Mazury, kojarzą się głównie z żeglarskim rajem, urlopem i piękną przyrodą. O zamieszkujących przez stulecia ten teren pruskich plemionach, na ogół nie wiadomo nic, aczkolwiek o Zakonie krzyżackim każdy słyszał. Nawet Wikipedia wprowadza pewien pojęciowy zamęt, bo raz twierdzi, że: „Mazurzy byli to Prusacy wyznania protestanckiego mówiący po polsku lub mazursku. Przed 1945 rokiem byli germanizowani. W okresie powojennym byli polonizowani oraz wyjeżdżali do Niemiec Zachodnich.”, w innym miejscu zaś, że „Mazurzy pruscy często nie uznawali się ani za Polaków, ani Niemców, a za polskojęzycznych Prusaków.”.

fot. Pani_Wu
Pierwszy tom serii „Prowincja pełna marzeń” o takim samym tytule, opowiada o ludziach i miejscu, które wydaje nam się, że znamy, ale jeśli mieszkamy w innym, niż Mazury regionie Polski, to w rzeczywistości wiemy o nim bardzo mało.
Wątek fabularny przeplata się z historycznym, osnutym na kanwie prawdziwych wydarzeń.
Główna bohaterka mieszka w Mrągowie, pracuje jako dziennikarka w lokalnej gazecie, a wieczorami słucha, jak jej stara, przedwojenna kamienica szepcze. Nie wiemy w jakim języku szepcze, czy po polsku, czy po niemiecku, czy może po mazursku. W samej kamienicy, jak i w Mrągowie oraz bliższej i dalszej okolicy, jest mnóstwo śladów po dawnych mieszkańcach. To, czego nie zniszczyła wojna i czas, nadal służy ludziom, a pomiędzy starymi budynkami wzniesiono nowe, tworząc swoisty kolaż. Wojna okaleczyła nie tylko budowle, ale i ludzi. Tych, którzy zostali i tych, którzy musieli wyjechać.

Czy niedawni wrogowie, którzy strzelali do siebie z dwóch stron okopów znajdą wspólną płaszczyznę porozumienia? Czy przestaną się bać, że dawny właściciel odbierze im dach nad głową? 

Katarzyna Enerlich
 Prywatne i zawodowe perypetie Ludmiły, głównej bohaterki, pozwalają nam zajrzeć do domów i dusz ich mieszkańców. Siłą, która połączy ludzi, pomimo różnic, obaw i przeszłości, może być tylko miłość. Uczucie nadeszło dla Ludmiły z tak niespodziewanej strony, że czytelnik wraz z bohaterką zostaje siłą rzeczy wciągnięty w wir historii i w przeszłość Mrągowa. 

O ile wątek fabularny jest skonstruowany niezgrabnie, bohaterka irytująca w podejmowaniu nieprzemyślanych decyzji, o tyle stanowi on raczej pretekst, aby o Mazurach opowiedzieć, niż być wartością samą w sobie. I właśnie warstwa historyczna, faktograficzna jest dla mnie najciekawsza w „Prowincji pełnej marzeń”, a z autorki wtedy niemal „wyłazi” rasowa dziennikarka. 

Z drugiej strony duża popularność cyklu, ze szczególnym uwzględnieniem losów Ludmiły, przyczynia się w znacznym stopniu do chętnego poznawania przez czytelników tej lektury, a tym samym historii regionu. I tak Ludmiła, niekoniecznie rozsądna i poukładana osóbka, staje się ambasadorką Mazur na całą Polskę. 

I kiedy ktoś zapyta: A cóż ty wiesz o Mazurach? – będę mogła śmiało przytoczyć kilka historii, które pani Katarzyna Enerlich zapisała między kartami z życia Ludmiły po to, żeby pamięć o nich nie zaginęła. Nawet, jeśli ulecą mi z głowy perypetie głównej bohaterki. 


Prowincja pełna marzeń [Katarzyna Enerlich]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


Prowincja pełna marzeń

Cykl: Prowincja pełna... (tom 1) szczegółowe informacje







Wydawnictwo MG






data wydania - lipiec 2009






ISBN 978-83-61297-25-3






liczba stron 368









Wyzwania czytelnicze







8 komentarzy:

  1. Magdo, jeszcze żadna recenzja nie narobiła mi takiego apetytu na książki pani Enerlich, jak Twoja... To jest to czego szukam w książkach - kawałek dobrze przedstawionej historii...Dziękuję za kolejną inspirację:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ot i specjalistką od książek regionalnych zostanę ;)

      Usuń
  2. Kocham, uwielbiam i wszędzie polecam całą serię o polskiej Prowincji. Każda część to dla mnie wspaniała uczta literacka i kopalnia różnorodnej wiedzy. Pytałaś u mnie o książkę Anety Ponoramenko - tak, poszczególne części można czytać całkowicie odrębnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dopiero się za tę serię zabieram! Ale....jeszcze tyle dobrego przede mną :) W styczniu wychodzi kolejny tom :)
      Dziękuję za informację, że można w dowolnej kolejności tę Ponomarenko czytać.

      Usuń
  3. No patrz, a ja myślałam, że to kolejne rozlewiskowe ple-ple.A mówia, że myślenie ma przyszłość..;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fabuła nie jest porywająca, przynajmniej w pierwszym tomie, ale warto zwrócić uwagę na wątki regionalne. Lektura relaksacyjna.

      Usuń
  4. Jeszcze nie czytałam, ale mam. Natomiast czytałam inne książki Pani Enerlich, a czytam je głównie dla Mazur, których sama nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takoż i ja Mazur nie znam i to one mnie do tych książek przyciągnęły :)

      Usuń