sobota, 30 sierpnia 2014

Nadchodzące wydarzenia

We wrześniu będzie się sporo działo, a ja zdam relację z wydarzeń, w których wezmę udział. Ponieważ są to wydarzenia otwarte i bezpłatne oraz okołoksiążkowe, zapraszam na nie każdego, komu miejsca spotkań są po drodze :)

Już 4 września




5 września


 5 września


18 lub 19 września

Odbędzie się spotkanie z autorem I i II Księgi "Drogi do Domu", Przemysławem Żuchowskim w Domu Hauptmannów w Szklarskiej Porębie.



Przemysław Żuchowski


 

















28.09.2014 (niedziela)

Odbędzie się wieczór autorski z Dagmar von Gersdorff, autorką książki  "Na całym świecie tylko ona. Zakazana miłość księżniczki Elizy Radziwiłł i Wilhelma Pruskiego" oraz z tłumaczem Grażyną Prawdą i wydawcą książki Ad Rem Wydawnictwo Poligrafia. 

Spotkanie odbędzie się w ramach imprezy - W gościnie u hrabiny von Reden - „Jesień ze sztuką w Bukowcu” 27 – 28 września 2014





Dagmar von Gersdorff


 
















Wilhelm Pruski i Eliza Radziwiłłówna


Do 18 października

Można nadsyłać prace na konkurs fotograficzny 
Bajkowe migawki z wakacji nad polskim morzem – konkurs fotograficzny

Bajkowo... czyli jak?
Rodzinnie? Zabawnie? Aktywnie? Uroczo? A może trochę strasznie?
Wydawnictwo Ad Rem – specjalista od Bajkowych przewodników dla rodzin z dziećmi ogłasza
konkurs na bajkowe właśnie zdjęcie z wakacji nad polskim morzem.
Fotografię należy opatrzyć krótkim acz wyjątkowo treściwym komentarzem.
Zwycięzcy – autorzy 10 najciekawszych tandemów tekstowo-zdjęciowych – otrzymają nagrodę –
„Bajkowy przewodnik – Rewal”, który w 2013 r. zdobył wyróżnienie nagrody Magellana przyznawanej wydawcom najlepszych publikacji turystycznych i kartograficznych.
Gorąco zapraszamy do udziału w zabawie!
Zdjęcia z komentarzami prosimy wysyłać na adres: ksiegarnia@adrem.jgora.pl








niedziela, 10 sierpnia 2014

Wymarzony czas w Malowniczem

Nad Malowniczem zbierają się burzowe chmury. Dosłownie i w przenośni. Pojawiły się błyskawice oraz ulewa, a także przyjechała tajemnicza Marta z córeczką i jak domyślamy się z lektury poprzedniego tomu – Kacper.
Marta jest dawną przyjaciółką Madeleine. Zjawia się jakby z innego, bo studenckiego życia, prosi o pomoc, udzielenie schronienia, jednocześnie nie wyjaśnia niemal nic. Jej zachowanie, oraz małej Zosi, wzbudza niepokój w Magdzie, Michale i u pani Leontyny. Do tego przywiozły ze sobą psa. Ogromnego owczarka Alzackiego, po policyjnym przeszkoleniu. Wszyscy mają wrażenie, że to nie będą zwykłe kłopoty. Może nawet nie KŁOPOTY. Wszyscy obawiają się, że to, co cieniem sunie za Martą, może spowodować, że trawa w Malowniczem nie będzie mogła urosnąć przez wiele lat.

Kacper rzecz jasna poszukuje Julki, ale na widok Krystyny zapomina o swej misji. A i Krystyna musi sobie poradzić z jego niespodziewanym powrotem. Nie dość, że jest to sytuacja dla niej trudna emocjonalnie, to paple o tym całe miasteczko. Bo gdzież pierwsze kroki skierował Kacper? I z czyjego, według plotkarek, powodu wrócił?

Madeleine oprócz tajemniczej Marty na głowie, popada w tarapaty, poniważ piętrzą się niewyjaśnione trudności z uzyskaniem zgody na stworzenie Ani i Marcysi rodziny zastępczej. Nagle problemem jest fakt, że Magda nie skończyła remontu domu, nie ma stałego etatu i męża. Dziewczynki oraz Madeleine fatalnie znoszą powrót do Domu Dziecka.
Sprawy się komplikują, kiedy Magda popada w kolejne zamroczenie alkoholowe, a jak pamiętamy, w taki stanie właśnie zdecydowała się kupić dom w Malowniczem.

Zakończenie jest westernowe i zaskakujące. Można powiedzieć, z przytupem.
Poza tym w tym tomie nie brak postaci znanych z poprzedniej części, czyli Kraśniakowej, pana Miecia w żabocie, Majki z pensjonatu „Uroczysko” i wielu innych.

 Z ogromną przyjemnością wróciłam do Malowniczego. Czekałam na kolejny tom z niecierpliwością, a kiedy już go miałam wiedziałam, że jeśli szybko przeczytam, to znowu będę musiała czekać. Przedłużyłam więc sobie przyjemność czekając na przeczytanie i codziennie spoglądając na książkę.
No! Ależ ileż można?


Malownicze. Wymarzony czas [Magdalena Kordel]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Teraz będzie łyżka dziegciu do tej beczki miodu. Tandem proboszcz i jego gospodyni Dorota są jakby żywcem wyjęci z serialu „Rancho”. Nie byłam w stanie usunąć sprzed oczu Cezarego Żaka i Marty Lipińskiej, gdy czytałam fragmenty książki, opisujące wizyty Magdy na plebani. O ile w tomie „Malownicze. Wymarzony dom” podobieństwo zaledwie się rysowało, to teraz jest ono dla mnie zbyt oczywiste. Poza tym nie jestem pewna, czy na Ziemiach Zachodnich Polski istnieje taki, jak we Wschodniej Polsce układ między proboszczem, a jego parafianami. 


Do tego pojawiające się określenia, że w Malowniczem ludzie coś tam pamiętają z dziada pradziada i od tak dawna trwają pewne tradycje, przekonania etc. Z jakiego pradziada Pani Autorko? Tu wszyscy przyjechali w 1945 roku i najmłodsze prawnuczęta co najwyżej chodzą do podstawówki. Chyba, że mamy na myśli autochtonów, ale to należałoby zaznaczyć, bo wątek to i ciekawy i nie taki pospolity w tej części kraju. Tu niemal nikt nie ma korzeni głębszych, niż sięgające 1945 roku, relacje między ludźmi są świeże, stworzone od nowa.

Tym razem w książce zawiodła korekta. Nie są to duże sprawy, ale kropki sugerujące koniec zdania zamiast przecinków lub słowo „na” zamiast „nie”. I tu mam jak zwykle w takich sytuacjach problem – czy oceniać dzieło pisarza nie patrząc na takie usterki, czy brać pod uwagę całość, łącznie ze stroną redakcyjną.
Ponieważ pewne rzeczy nie zależą od autora, wolę nie obciążać go odpowiedzialnością za niedoróbki wydawnictwa takie jak korekta czy niedopasowana okładka (nie w tym przypadku, ale bywa). Wiem, że nawet gdyby autor dostarczył tekst po siedmiu korektach, w czasie pracy nad nim w redakcji, mogą wkraść się błędy. I  korekta ma obowiązek je wyłapać. A i autorowi może się omsknąć palec na klawiaturze, po czym czytając sto razy fragment, błędu nie zauważyć.

Tak czy inaczej serdecznie polecam kolejną wizytę w urokliwym Malowniczem!


Malownicze. Wymarzony czas

Autor:
Cykl: Malownicze




wydawnictwo Znak




data wydania 16 czerwca 2014




ISBN  9788324031269




liczba stron 352
 
 
 
 
 
 
 
 
Wyzwania
 
Ejotkowe wyzwanie "pod hasłem"
 







 
 
 
 
 






 












 
 

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Kumple z klasy

 Dwóch sprawiedliwych kontra reszta świata i wbrew mnożącym się przeciwnościom – tak można określić powieść w telegraficznym skrócie.

Kiedy otworzyłam tę książkę, wsiadłam na rollercoaster, z którego nie mogłam wysiąść aż do 544 strony. Akcja rusza z kopyta i gna na łeb na szyję, a w chwili, gdy autor daje czytelnikowi chwilę oddechu, okazuje się, że to jest ten moment, gdy wisimy w wagoniku głową w dół, aby za chwilę rozpocząć kolejny, szalony zjazd.

Kim są główni bohaterowie? To przyjaciele z licealnej klasy, pułkownik Karol Siennicki z MON i dziennikarz, Adam Wierzbicki. Fabuła osadzona jest w polskich realiach, akcja dzieje się głównie w Warszawie, w Suwałkach i w Krakowie.

Polski kontrwywiad rozpracowuje amerykańską firmę East Fund, która planuje eksploatować złoża tytanu w pobliżu Suwałk. Tak się składa, że w polskim oddziale firmy pracuje kilka osób z klasy Karola i Adama, zwanego „Wierzbą”. W grę wchodzą duże pieniądze. Bardzo duże.

Klasa [Dominik W. Rettinger]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE
Nagle znikają pieniądze i jeden z wiceprezesów firmy. Zdążył tylko zadzwonić do radia, do dawnego kolegi z klasy, z prośbą o jego numer telefonu.
Czy rasowy dziennikarz przepuściłby dobrą okazję? Czy kumpel nie pomógłby koledze w tarapatach?

W książce roi się od pościgów, zdrad, porwań i podsłuchów. Nie brakuje strzelaniny, wybuchów i walki wręcz.  Doskonale skonstruowana intryga trzyma w napięciu do ostatniej strony i ani razu nie miałam wrażenia, że czytam historię wymyśloną. Fabuła jest nakreślona z maksymalnym prawdopodobieństwem, krótkie rozdziały przypominają kino akcji, gdzie szybko zmieniające się sceny podkręcają tempo, a bohaterowie są tak pełnokrwiści, że całość przewijała mi się przed oczami jak film. Zarówno przestępcy, jak i wojsko używają najnowszej techniki. Dialogi są doskonałe, zero zbędnych słów. Wszystkie moje próby przewidzenia dalszego ciągu okazywały się nietrafione.

Wielkie brawa dla autora za minimalną ilość wulgaryzmów!

A tytułowa klasa? Jej rola jest i dosłowna, i metaforyczna. Istnieje jako przeszłość, która ciągnie się za człowiekiem. Z tej przeszłości, jak się okazuje, wypływają nieoczekiwane sekrety.

Wizja świata zaproponowana nam przez Dominika W. Rettingera jest przygnębiająca - politycy są skorumpowani i nikomu nie można ufać. Dzięki takim zapaleńcom jak Karol i „Wierzba”, świat, jaki znamy, istnieje (a zwłaszcza piękne rejony Suwałk). Mam nadzieję, że napisaną z ogromnym realizmem powieść można traktować jedynie jako polityczny thriller, a nie jako relację z rzeczywistej akcji...


"Klasę", powieść z gatunku political fiction, czytało mi się znakomicie. Gorąco polecam każdemu miłośnikowi gatunku oraz każdemu, kto chce zapomnieć o całym świecie przy wciągającej książce!


Dominik W. Rettinger 

Klasa

Autor:
Wydawnictwo Otwarte



data wydania 16 czerwca 2014



ISBN 9788375153118



liczba stron 544
 
Wyzwania
 
Ejotkowe wyzwanie "pod hasłem"
 




 
 
 






 

niedziela, 3 sierpnia 2014

Biuro matrymonialne Perry'ego Masona



Erle Stanley Gardner (ur. 17 lipca 1889 w Malden, zm. 11 marca 1970 w Tescumeli) zadedykował tę książkę Johnowi Pilcherowi, wieloletniemu przyjacielowi oraz pionierowi w dziedzinie patologii sądowej. Obaj przez wiele lat byli członkami Amerykańskiej Akademii Nauk Sądowych.

W latach ’30 XX wieku, kiedy dzieje się akcja książki, John Pilcher był jedynym lekarzem sądowym w południowym Teksasie, w promieniu 75 mil. Zazwyczaj to sędzia pokoju działał jako koroner, zatem to sędzia oceniał czy śmierć ofiary nastąpiła w wyniku zabójstwa, samobójstwa lub z przyczyn naturalnych. Koroner, który nie jest dyplomowanym lekarzem patomorfologiem, może przeoczyć pewne istotne fakty związane z przyczyną śmierci. Natomiast towarzystwa ubezpieczeniowe, które za wszelką cenę pragnęły uniknąć wypłacania rodzinie zmarłego odszkodowania, miały własne metody prowadzenia dochodzenia. Łatwiej było także, popełnić morderstwo doskonałe.

Kwestia przyczyny śmierci męża Selmy Anson stała się osnową fabuły „Sprawy opieszałego Kupidyna”. 

Kiedy poznajemy Selmę Anson jest już od roku wdową, ma nieco ponad pięćdziesiąt lat, świetną figurę i prowadzi samodzielne życie, z czego jest bardzo dumna. W czasach, w których osadzona jest powieść, nie było wielu takich kobiet, o których można było powiedzieć, że są samodzielne.
Przyjaciel państwa Ansonów, Delane Arlington, był wdowcem od wielu lat. Po śmierci męża Selmy, nawiązał z nią romans. Delane Arlington nie miał własnych dzieci, ale miał bratanice i bratanków, po swoich zmarłych braciach, a także był bardzo bogaty.
Natomiast Selma Anson, została uposażona przez męża, który wykupił podwójne ubezpieczenie na życie. Wdowa dostała więc dużą sumę pieniędzy, którą jeszcze pomnożyła grając na giełdzie.

Mamy zatem duże pieniądze oraz wielu chętnych, aby uszczknąć z nich jak najwięcej czyli krewnych i towarzystwo ubezpieczeniowe. Mamy też nieboszczyka, którego śmierć przyniosła jego żonie niezły majątek.

 Życie bogatego Amerykanina jest narażone na tyle niebezpieczeństw, że posiadanie własnego prawnika jest nieodzowne. A jeśli potrzebny jest prawnik, to tylko najlepszy. Czy jest w Kalifornii lepszy adwokat niż Perry Mason? Oczywiście, że nie ma.
Perry Mason to specjalista od spraw wydawałoby się beznadziejnych, ogromnie zawikłanych i trudnych do udowodnienia. Jego sekretarka Della Street w lot łapie spojrzenie swego szefa i wspomaga go w wielu sytuacjach.

Z książki możemy także poznać technikę jawnego detektywa i wtyczki, jaką stosowała (może nadal stosuje) policja, ale i inne osoby, które chcą się czegoś dowiedzieć. Jawny detektyw chodzi za wybraną osobą tak, żeby śledzony zorientował się. Budzi to jego niepokój. Jednocześnie, przypadkiem poznaje kogoś, kto ma podobne do niego zainteresowania. Zaprzyjaźniają się. Poznana osoba jest wtyczką i najpierw została starannie dopasowana do śledzonej osoby oraz poznała jej zainteresowania oraz nawyki. Zadaniem wtyczki jest w obliczu niepokoju z powodu bycia śledzonym, wyciągnięcie od namierzonej osoby informacji, które mogą pomóc kogoś zdemaskować, dowieść, że oszukał towarzystwo ubezpieczeniowe etc.
Ach! A opieszały Kupidyn. W oryginale raczej nieostrożny, niedbały. Czyżby kolejna rola Perry’ego Masona?

Serdecznie polecam sprawdzić samemu!








Sprawa opieszałego Kupidyna

Tłumaczenie: Teresa Pisarek
tytuł oryginału: The Case of the Careless Cupid
Wydawnictwo Hachette
data wydania 1999 (data przybliżona)
ISBN  83-7184-277-5
liczba stron  196



Książki wysłuchałam w formie audiobooka w interpretacji Henryka Pijanowskiego.




Wyzwania czytelnicze:
1. Tomisko NIEopasłe
 2. Tytuł w trzech słowach