niedziela, 6 lipca 2014

Zero Barier – zamki, ruiny i legendy


"Rafał Gręźlikowski, niestrudzony rowerzysta po amputacji nogi, tropiciel zamkowych historii udaje się 7 lipca br na niezwykłą wyprawę życia, szlakiem zamków na Węgrzech i Słowacji." [źródło]

 Więcej informacji, a także relację z wyprawy będzie można śledzić TUTAJ

"Przez kilka tygodni, wspinając się samotnie wraz z rowerem na szczyty gór, śpiąc pod namiotem, podróżując z ciężkim ekwipunkiem Rafał chce zdobyć kilkanaście zamków, by skończyć ostatecznie wyprawę w Wiśle. Na trasie jego wyprawy znajdą się m.in.: Zamek Holloko, Zamek Somoska, Zamek Boldogko, Zamek Krasna Horka, Zamek w Bojnicach,  Zamek w Czachcicach (najciekawszy z zamków na trasie, znajdujący się na Słowacji, uważany niegdyś na całkowicie niedostępny, obecnie okrzyknięty najbardziej upiornym zamkiem w tej części Europy)." [źródło]

Stronę pana Rafała Gręźlikowskiego Zamki, ruiny i legendy, na facebooku, zna wielu z nas. Lubię, gdy niemal codziennie pojawiają się na "moim facebooku" piękne zdjęcia pana Rafała.  Dlatego, gdy tylko dowiedziałam się, że wydał album ze zdjęciami, legendami oraz swoimi wierszami, natychmiast go kupiłam. Chcę go teraz Wam zaprezentować, w przededniu wielkiej wyprawy tego niezwykłego człowieka.









Album, do kupienia choćby w księgarni Wydawnictwa SONAR, prezentuje efekt wypraw rowerowych autora do piętnastu zamków na terenie Polski. Oczywiście najpierw odszukałam mój ulubiony Zamek Grodziec, znajdujący się niedaleko Złotoryi. Moja miłość do zamku w Grodźcu nie znajdowała zrozumienia u moich córek i kiedy planowałam pokazać go kolejnym gościom, którzy wpadali do nas z wizytą, nagrałam program telewizyjny o historii zamku. "Wspaniale!" - mówiłam "najpierw obejrzymy film, a potem pojedziemy do Grodźca!".

Film zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach, na pewno "przypadkowo" na nim została nagrana jakaś bajka :)
Teraz mam wspaniałe zdjęcia Grodźca, "Legendę o rycerzu i zakonnicy" i wiersz "Kamienne czekanie".

 Bolczów to kolejny dolnośląski zamek, którego malownicze ruiny zostały uwiecznione w albumie, a z nimi "Legenda o tajemniczym kuszniku".

 To piękne zdjęcie po prawej stronie, rozlokowane na obu stronach książki, ukazuje zamek w Radzyniu Chełmińskim. W książce możemy zapoznać się z "Legendą o niespełnionej przysiędze".



Jest też Stary Książ oraz "Legenda o starej lipie"

 Poniżej zdjęcia ruin Starego Książa.

 Nie ma niczego dziwnego w tym, że najwięcej zdjęć zamków i ruin pochodzi z Dolnego Śląska. Powiada się, że zamków jest tutaj tyle, ile nad Loarą. Szkoda tylko, że zniszczone, nadal czekają na gospodarza.








Zamki, ruiny i legendy

Autor:




wydawnictwo: Sonar Literacki



data wydania: 7 grudnia 2012



ISBN  978-83-63189-28-0



liczba stron  148


Jeśli ktokolwiek chciałby dowiedzieć się więcej o wyprawie pana Rafała Gręźlikowskiego, to informacja, wraz numerem konta (gdyby ktoś chciał dołączyć do sponsorów wyprawy) jest TUTAJ




Recenzja bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:











14 komentarzy:

  1. Piękną biblioteczkę widzę we fragmentach :) I pianino, które przypomniało mi szczenięce lata :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Biblioteczka i pianino to niezawodni modele :) Zawsze na czasie :)
    Niestety ja nie gram. Mam pierwszy stopień umuzykalnienia - czyli słyszę, ŻE grają :D Pianino jest pamiątką po moim Tacie, który zresztą pianina projektował i konstruował.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego ja nie słyszałam nigdy o Panu Rafale. Muszę wejść na facebooka, zobaczyć. Jeśli chodzi o książkę Ałbeny Grabowskiej, cieszę się, że przypadła Ci do gustu. Zachęcma do przeczytania jej najnowszej powieści pt. "Coraz mniej olśnień".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awiolu, nie wiem czemu umknął Tobie pan Rafał. Może dlatego, że ja kocham zdjęcia zamków i ruin i subskrybuję sobie jego stronę na facebooku. Kiedy dowiedziałam się, że pomimo niepełnosprawności uprawia sport i przemierza setki kilometrów na rowerze, po prostu mi zaimponował.
      "Coraz mniej olśnień" przeczytałam, szykuję się do napisania recenzji. Chętnie przeczytałabym "Lot nisko nad ziemią".

      Usuń
  4. Zgadzam się z Ejotkiem - biblioteczka jak się patrzy.
    Książka-album o zamkach, ruinach przeplatana legendami to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest pięknie wydana. Wydaje mi się, że nie jest droga, jak na oferowaną jakość. Zdjęcia można podziwiać na stronie na facebooku "Zamki, ruiny i legendy", ale nie są tak dobrej jakości i sygnowane nazwą bloga (istnieje też blog autora).

      Usuń
  5. I to tak się patrzy, że obejrzałabym całą :)
    To piękne zajęcie miał tato, ja wprawdzie grałam w podstawówce na organach a nie na pianinie czy fortepianie, ale pamiętam nieraz na muzyce zastępowałam nauczycielkę :) ot, takie wspomnienie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, Ejotku, to Ty jesteś bardzo muzykalna! Tak, to była praca, która sprawiała mu wiele radości i satysfakcji :) Dlatego pianino nadal u mnie stoi, chociaż na nim nie gram :)
      Jest w stylu Chippendale'a (https://pl.wikipedia.org/wiki/Chippendale), proszę nie mylić z tymi panami ;) Bardzo ładne.

      Usuń
    2. I tak oto jestem całkiem offtopic :D
      Ale nie mogę się powstrzymać. Tak, gram od początku podstawówki, od 2 klasy kiedy to dostałam organy na komunię, szybko wymieniałam na lepsze bo mnie wciągnęło :) Grałam na konkursach, w chórze - fajne wspomnienia. Choć mam jeden minus - nie potrafię zagrać ze słuchu (poza Wlazł kotek czy Pojedziemy na łów, muszę mieć nuty)
      Piękny okaz masz! :)

      Usuń
    3. Zazdroszczę Ci, bo ja nie opanowałam gry na żadnym instrumencie. Jedna z moich córek uczyła się gry na pianinie i Dziadek kupił jej pianino, nie tak piękne, ale ma ładny dźwięk.
      Ja tylko panuję nad klawiszami klawiatury :D
      "Pojedziemy na łów" nauczyłam się brzdąkać z nut, bo skoro była okazja w postaci instrumentu, to chciałam spróbować. Za każdym razem, gdy chciałam zagrać tę prostą melodię, musiałam na nowo patrzeć na nuty, przypominać sobie gdzie jest który ton, popróbować i...czasem coś z tego wyszło :D

      Usuń
  6. Zamki, ruiny, legendy - dawniej często sięgałam po takie pozycje. Szczerze - nie wiem dlaczego zaprzestałam. Muszę szybko to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One mają swój nieodparty urok, prawda? :)

      Usuń
  7. Nie znam tej pozycji, chętnie się z nią zapoznam planując trasę zwiedzania:)

    OdpowiedzUsuń