czwartek, 31 lipca 2014

Dom pełen niespodzianek

Spróbujcie sobie wyobrazić, że kupujecie grunt pod budowę domu. Sami projektujecie ów dom, gdyż sprawia wam to radość, wprowadzacie się i … widzicie, że przez połowę posesji – podjazd, salon i basen biegną pięciorzędowe zasieki z drutu kolczastego. Jesteście odcięci od własnej kuchni, w drugiej części domu szarogęsi się piękna kobieta w skąpym bikini, warczy na was i macha wam przed nosem wyrokiem sądowym, zakazującym wstępu na jej teren.
Pędzicie wyjaśnić sytuację i dowiadujecie się, że Loring Carson, który sprzedał wam grunt i jako przedsiębiorca budowlany zbudował dom, po prostu Was oszukał. Połowa terenu bowiem należała do jego żony Vivian.
Ponadto, przedsiębiorczy mężulek wniósł sprawę do sądu o rozwód z powodu niewierności żony na co, jak mniemał, posiadał dowody.

Sędzia Goodwin wydał w sprawie podziału majątku osobliwy wyrok. Świadom niedorzeczności swojej decyzji, chciał zmusić niefortunnego nabywcę feralnej nieruchomości, Morleya Edena, do działań, które pozwoliłyby wyciągnąć na światło dzienne to, co według sędziego, Lorig Carson ukrywał.

Sprawa nabiera innej wagi, gdy na scenie pojawia się nieboszczyk.

Akcja dzieje się naprzemiennie w Los Angeles i Las Vegas, gdzie łatwo zdobyć wytłumaczenie dla nagłego napływu gotówki. Ot, niespodziewany fart w kasynie.


Ostateczna rozgrywka odbywa się na sali sądowej. Prokurator, krok po kroku pogrąża klienta Masona, a samego prawnika zagania do narożnika. Adwokat postanawia zagrać va bank!

Niewiarygodna inteligencja Perry’ego Masona po raz kolejny pozwalać rozwikłać bardzo skomplikowaną zagadkę, czyniąc zadość sprawiedliwości, a czytelnikowi dostarczając mnóstwo dobrej rozrywki.

Zachęcam do podążenia za Perrym Masonem do Las Vegas, gdzie pewne młode damy wprowadzą nas w tajniki wygrywania fortuny w kasynie, albo do pięknej willi, przedzielonej drutem kolczastym, gdzie nad basenem paradują zgrabne modelki w strojach bikini.

Świetna lektura na lato, lub długie jesienne wieczory, do pociągu i do kolejki, na popołudnie przy kawie, co tam dużo mówić – po prostu świetna lektura i już!


Sprawa podzielonego domu

Tłumaczenie Agnieszka Bihl
tytuł oryginału: The Case of the Fenced-In Woman
Wydawnictwo Dolnośląskie
data wydania 2000 (data przybliżona)
ISDN 8370237975
liczba stron 218



Wyzwania czytelnicze:
1. Tomisko NIEopasłe
 2. Tytuł w trzech słowach

wtorek, 29 lipca 2014

Macocha [Coraz mniej olśnień]

Nie ma bajek o matkach i córkach. Dziewczynki z bajek mają ojców i macochy. Można być księżniczką tatusia, ale nie mamusi.

Oto współczesna "bajka" dla dorosłych dziewczynek o ich trudnych relacjach z matkami. Niekiedy tak trudnych, że matki chciałyby zniknąć, byle by tylko uwolnić się od księżniczki tatusia. Zazwyczaj jednak zaciskają zęby i.... łatają domowe relacje.

A co by było gdyby? O tym jest właśnie ta książka. O tym, co by było gdyby jakaś matka postanowiła zniknąć naprawdę.

W świecie kobiet wyzwolonych, uczucia ulegają schowaniu głęboko na dnie duszy, na twarzy nosi się maskę i jest się gotowym zrobić wszystko, byleby tylko odnieść sukces. Drapieżne córki drapieżnych matek prą do kariery, niemal, a może i dosłownie, po przysłowiowych trupach. Matki nie mają czasu dla córek, a córki dla matek, wspomnień o nich, ani dla bliskich. Cóż to za różnica, czy ktoś znika rzeczywiście, fizycznie, czy tylko duchowo. Jest niedostępny, nawet jeśli tylko emocjonalnie i trochę fizycznie, bo stale w pracy, to i tak po prostu go nie ma. Ogrom cierpienia jest niemal ten sam.

Niektóre kobiety, dla kariery, rezygnują z macierzyństwa w ogóle.
Które z nich są wygrane? Które przegrane? Która decyzja jest dobra, a która zła?
Autorka nie daje prostych odpowiedzi czy recept. Każdemu coś innego uspokoi duszę, każdemu inaczej los rozda karty.

W warstwie fabularnej mamy opowieść o kobietach, które straciły matki, o tym jak można, albo jak się nie da pogodzić kariery zawodowej i macierzyństwa i o tym jak sobie różne osoby, różnie z tym radzą. W książce jest cała plejada mocnych kobiet, natomiast mężczyźni są bardzo ciepli, niekiedy pantoflarze, łagodni. Idealnie dobrani do drapieżnych kobiet. Kilku z nich za tę łagodność i ciepło bardzo polubiłam.

Mamy też mocno poplątane losy młodej kobiety, która aby utrzymać się, łapie przypadkowe chałtury, marnując talent oraz innej, która jest zdana na łaskę innych osób. Jest wścibska dziennikarka, co to dla zdobycia materiału podepcze każdą świętość. I mamy te wątki splecione zmyślnie jak warkocz.
I tak jak w życiu, gdy już nam się wydaje, że wszystko wiemy i wszystkie rozumy zjedliśmy, los nam płata figla takiego, że włos jeży się nam na głowie.
Tak też, jak Mojra, Autorka przetyka nici fabuły, że na finiszu stoimy z otwartą buzią usiłując złapać grunt pod nogami.

Dzięki temu nie zapomnimy szybko lektury, ona zamieszka w nas, a przemyślenia dotyczące własnych relacji z bliskimi i życiowych priorytetów będą miały okazję zwrócić na siebie naszą uwagę.  

Jest miejsce dla ojców, mamy pojawiają się rzadziej. Dlaczego? Bo relacja matki i córki to niekoniecznie bajka. Jest zbyt trudna, konfliktowa, złożona, by ubierać ją w kostiumy księżniczek, czarodziejek i dziewczynek w czerwonych kapturkach. Niełatwo ją opisać pięknymi słowami.

Czytaj więcej na http://kobieta.interia.pl/uczucia/news-matka-i-corka-milosc-doprawiona-sola,nId,402994#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=fir
Jest miejsce dla ojców, mamy pojawiają się rzadziej. Dlaczego? Bo relacja matki i córki to niekoniecznie bajka. Jest zbyt trudna, konfliktowa, złożona, by ubierać ją w kostiumy księżniczek, czarodziejek i dziewczynek w czerwonych kapturkach. Niełatwo ją opisać pięknymi słowami.

Czytaj więcej na http://kobieta.interia.pl/uczucia/news-matka-i-corka-milosc-doprawiona-sola,nId,402994#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Jest miejsce dla ojców, mamy pojawiają się rzadziej. Dlaczego? Bo relacja matki i córki to niekoniecznie bajka. Jest zbyt trudna, konfliktowa, złożona, by ubierać ją w kostiumy księżniczek, czarodziejek i dziewczynek w czerwonych kapturkach. Niełatwo ją opisać pięknymi słowami.

Czytaj więcej na http://kobieta.interia.pl/uczucia/news-matka-i-corka-milosc-doprawiona-sola,nId,402994#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Jest miejsce dla ojców, mamy pojawiają się rzadziej. Dlaczego? Bo relacja matki i córki to niekoniecznie bajka. Jest zbyt trudna, konfliktowa, złożona, by ubierać ją w kostiumy księżniczek, czarodziejek i dziewczynek w czerwonych kapturkach. Niełatwo ją opisać pięknymi słowami.

Czytaj więcej na http://kobieta.interia.pl/uczucia/news-matka-i-corka-milosc-doprawiona-sola,nId,402994#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
Jest miejsce dla ojców, mamy pojawiają się rzadziej. Dlaczego? Bo relacja matki i córki to niekoniecznie bajka. Jest zbyt trudna, konfliktowa, złożona, by ubierać ją w kostiumy księżniczek, czarodziejek i dziewczynek w czerwonych kapturkach. Niełatwo ją opisać pięknymi słowami.

Czytaj więcej na http://kobieta.interia.pl/uczucia/news-matka-i-corka-milosc-doprawiona-sola,nId,402994#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=fire


Ałbena Grabowska-Grzyb we Wrocławiu, na spotkaniu LiteraTura I, 2013 rok.


Coraz mniej olśnień [Ałbena Grabowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Coraz mniej olśnień
Autor:





wydawnictwo MWK





data wydania 21 maja 2012





ISBN 978-83-61065-72-2





liczba stron 256





Wyzwania czytelnicze:
1. Tomisko NIEopasłe
 2. Tytuł w trzech słowach






niedziela, 27 lipca 2014

Greckie wakacje

Wyobraź sobie Czytelniku, że los płata Ci psikusa i zamiast polecieć na wymarzone wakacje na Krecie lecisz tam, ale jako...pokojówka. 

Bo takie już życie bywa, że raz jest się na wozie, a raz pod wozem.

W książce splata się ze sobą kilka wątków, losy kilku osób, które spotykają się w Grecji. Ich role są bardzo różne, ale zawsze ktoś źle się czuje w swojej skórze, ktoś nie jest szczery, ktoś kogoś wykorzystuje, albo ma skamieniałe serce. 
Pod gorącym, południowym słońcem dojrzewają oliwki, wino oraz uczucia. Nie tylko miłość, ale także poczucie własnej wartości. Priorytety ulegają przewartościowaniu.

Szczęście all inclusive [Krystyna Mirek]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Na zdjęciu fontanna w Heraklionie [fot. Pani_Wu, 2009]

Na główny plan wysuwa się Beata, owa pokojówka z przypadku i Jakub, którego nasze babcie określiłyby mianem żigolaka. No, żigolaka w nowym wcieleniu, bo owszem, pracuje i ma ambicje, ale postrzegany jest jako nałożnik szefowej. Ta rola go uwiera. "Spojrzała czujnie na Jakuba, a on jak zwykle poczuł się nieswojo, jakby ciągle był przymierzany do jakiejś tajemnej matrycy, której parametrów nie znał, a także sprawdzany pod kątem przydatności do ukrytych celów."[s. 77]

 Na zdjęciu królewski megaron w Knossos  [fot. Pani_Wu, 2009]

Natomiast rola żigolaka nic a nic nie przeszkadza Kacprowi, chłopakowi Beaty. Zmieniając pościel i pchając ciężki wózek z ręcznikami Beata zastanawia się: "Co jest we mnie takiego - pomyślała - że wciąż spotykam taki sam typ mężczyzn? Każdy w własną wtyczką, tylko patrzy, żeby ją podłączyć i ciągnąć energię. Czy ja mam wypisane na czole ogłoszenie "słabego mężczyznę wesprę od zaraz?"[s. 232]

Na zdjęciu Santorini  [fot. Pani_Wu, 2009]

Ciekawy jest wątek Agnieszki, która jako pokojówka pracuje już w Grecji kilka lat oraz pewnego małżeństwa z synkiem, typowym l'enfant terrible. Pojawia się także syn szefowej kuchni, Kostas, przystojny Grek, któremu nie śpieszno do żeniaczki.



Wszyscy bohaterowie uświadamiają sobie jedno: "Człowiek pakuje się na wakacje i nie ma najczęściej świadomości, że oprócz kremów, ciuchów i okularów słonecznych zabiera też ze sobą wszystkie problemy. Postawisz walizkę w nowym miejscu i czujesz nagle, że one też są z tobą, nie zostały niestety w domu"[s. 257]

Na zdjęciu Santorini  [fot. Pani_Wu, 2009]

Powiada się, że podróże kształcą. To prawda. Kształcą i to jeszcze jak!
Serdecznie zapraszam do literackiej (i nie tylko) podróży do Grecji.

 Na zdjęciach Santorini  [fot. Pani_Wu, 2009]

Szczęście all inclusive

Autor:






wydawnictwo  Filia





data wydania  18 czerwca 2014





ISBN  9788379880553





liczba stron  368


Książkę przeczytałam podczas tegorocznych wakacji, także w Grecji, na wyspie Zakynthos.
W związku z tym pozwalam sobie na krótką fotorelację. 




Najstarsze drzewo oliwne na Zakynthos liczy sobie 2 tyś. albo i 2,5 tysiąca lat.
 Zatoka Wraku
 Miasto Laganas wieczorem


 






 Błękitne Groty
 








Wyzwania czytelnicze:
1. Tomisko NIEopasłe
 2. Tytuł w trzech słowach








sobota, 19 lipca 2014

Wrocławskie zaułki

Niezwykle trudno jest czytać zbiór opowiadań, których autorami są różne osoby. Tomik liczący 230 stron zawiera 15 różnych historii, napisanych w piętnastu różnych stylach. Każde opowiadanie ma około 15 stron. I po przeczytaniu każdego opowiadania odkładałam książkę, zanim weszłam w inną opowieść, inny styl, inną narrację. W tym czasie, w którym przeczytałam ten tomik, uporałabym się z kilkakrotnie grubszym tomiskiem, który ma jedną fabułę, tych samych bohaterów i napisany jest przez jednego autora.
Tutaj, otrzymałam piętnaście różnych historii, które bardziej lub mniej zapadły mi w pamięć. Piętnaście twarzy autorów, którzy być może niedługo zaproszą mnie do przeczytania wielkiej, kryminalnej opowieści.


Książka jest owocem Kryminalnych Warsztatów Literackich, w których wzięli udział laureaci konkursu na opowiadanie kryminalne z Wrocławiem w tle. Wszystko odbywało się w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału, organizowanego od 2009 roku. Zbiór „Zaułki zbrodni” zawiera opowiadania z lat 2009 i 2010. Czyli jest pierwszym tego typu tomikiem. Wstępem antologię opatrzył Mariusz Czubaj.




Nie mogłam znaleźć informacji na temat tego zbioru w 2010 roku, aż w cztery lata później, wygrzebałam go w koszu z przecenami w markecie.

Co mnie zaciekawiło? Dalsze losy autorów opowiadań i to, w jaki sposób uporali się z krótką formą. Bo co by nie mówić, narzucona, nieduża objętość tekstu mocno ogranicza realizację, wymaga dyscypliny, uczy planowania opowieści tak, żeby zmieściła się w podanych ramach.



Mariusz Czubaj

Moja analiza opowiadań ujawnia szczegóły fabuły, dlatego jeśli ktoś ma w planie przeczytać ten zbiór, to proszę wziąć to pod uwagę.

1)      „Pociąg”, Adrianna Michalewska

Autorka mieszka we Wrocławiu i pisze opowiadania, które wydaje w zbiorach razem z innymi autorami. Jest współzałożycielką grupy pisarskiej „Zbrodnicze Siostrzyczki”. Grupa ma swoją stronę internetową, na której pani Michalewska umieszcza wywiady z autorami kryminałów. Grupa (w skład której wchodzą także Marta Guzowska i Agnieszka Krawczyk) wydała dwa zbiory opowiadań, autorstwa trzech pań. Samodzielnej książki Adrianna Michalewska nie napisała, ale mam już zakupione dopiero co wydane jej  opowiadanie, w zbiorze "Kryminalna 13" (o nim wkrótce).
Opowiadanie „Pociąg” jest bardziej opowiadaniem grozy niż kryminalnym. Cała historia opiera się na niesamowitym klimacie i rzecz jasna tajemnicy, którą pewien dziennikarz koniecznie chce rozwikłać. Fabuła obraca się wokół spektakularnej "ucieczki" wirusa czarnej ospy w latach '70 XX wieku.

 Adrianna Michalewska


2)      „Wroclog”, Marta Jankowska

Oprócz opowiadania w tym zbiorze, znalazłam jeszcze jedno, w zbiorze opowiadań „Rozkoszne 2: Antologia kobiecych opowiadań erotycznych”, wydanych przez Wydawnictwo Replika.
Pomysł nie jest może nowatorski, ale fabuła jest sprawnie poprowadzona. Wpisy, których na blogu dokonuje psychopata przeplatają się z działaniami człowieka, który chce zapobiec nieszczęściu. Mamy więc swoisty pojedynek, w którym stawką jest życie kobiety.

3)      „Śmiertelna gra”, Piotr Matysiak

Opowiadanie „Śmiertelna gra” opowiada o dochodzeniu, jakim poddawany jest główny bohater, policjant, który „po cywilnemu”, wraz z dwoma policjantami, uczestniczył w konwojowaniu więźnia,. Więzień podczas transportu uciekł.
Były momenty, że osoby biorące udział w historii myliły mi się. Poza mięsistym, dosadnym słownictwem, aczkolwiek nie epatującymi wulgaryzmami, były wypowiedzi przydługie, jakie normalnie nie mogły mieć miejsca. Miały one za zadanie wyjaśnić postępowanie kogoś, ale wydawało mi się, że czasem rozmywały akcję.
Opowiadanie napisane jest w sposób, który wiarygodnie pokazuje znajomość przez autora policyjnego świata. 

4)      „Odwilż”, Krzysztof Sowik

Nie wydał żadnej innej książki, ani nie umieścił opowiadań w innych zbiorach. Google znalazł jakieś opowiadanie autora na jednym z portali poświęconych amatorskiej twórczości.
Opowiadanie „Odwilż” jest świetne. Na dwudziestu jeden stronach udało się autorowi zmieścić niesamowitą historię, zaplątaną do niemożliwości. Do samego końca nie byłam w stanie rozwikłać zagadki, motywów, sposobu zbrodni. Nic.
Fabuła przykuła mnie do książki.
Podobało mi się także poczucie humoru autora, bo w sumie sprawa rozwiązuje się i załatwia sama, pomimo, że policjanci wykonują swoje rutynowe czynności :)
Dlaczego „Odwilż”? Kiedy topnieje śnieg odsłania różne, nieciekawe obiekty i nieczystości. Tym razem, odsłoniła dwa trupy.


5)      „Grupa wsparcia”, Andrzej Warenczuk 

Nic więcej nie wydał.
Trwa śledztwo w sprawie serii zabójstw na biznesmenach, powiązanych ze sobą wspólnymi interesami. W tle mamy wypadek ze skutkiem śmiertelnym, kierowca samochodu potrącił rowerzystkę i zbiegł. Chłopak rowerzystki byłby doskonałym podejrzanym, gdyby…nie przebywał w szpitalu, na dodatek zamkniętym, bo psychiatrycznym. Na dwudziestu stronach toczy się interesująca akcja, gdzie czytelnik co chwilę zmienia podejrzanego w obliczu nowych faktów.
Brawurowe zakończenie niestety wydało mi się mało prawdopodobne i słabo czytelne. 


6) „Czym jest śmierć”, Trojan Anna (pseud. Trojanowska Anula)
Państwo Chodorkowie to małżeństwo weterynarzy, z którymi Anula Trojanowska napisała wspólnie dwie książki „Nieczynne do odwołania” oraz kontynuację pt. „Hiszpański kot”. Treść książek obraca się wokół zwierząt oraz środowiska weterynarzy.
Jako Anna Trojan, wydała w serii „Asy Kryminału” powieść  „Jak makiem zasiał”.  Autorka ukończyła farmację i etnologię, zajmuje się historią farmacji. W opowiadaniu „Czym jest śmierć” na piętnastu stronach prowadzi czytelnika przez świat lekarzy i studentów Kliniki Medycyny Wewnętrznej we Wrocławiu, pod
 Anna Trojan

koniec XIX wieku. Profesor Ferner poszukuje chemicznego produktu śmierci. Na stronach opowiadania spotykamy ciekawą galerię postaci. Tak o swoich studentach wypowiadał się profesor: ”Bęcwały, ignoranci! – irytował się, stukając ołówkiem w biurko. – Dobrze ich znam. Kościcki wszystko ma w nosie, a Rotter zawsze się ze mną zgadza, obrzydliwy lizus.”[1]
Kiedy stary profesor umiera, wydaje się, że nikt nie zamierza kontynuować jego badań. A jednak? Coś w nich było takiego, jakieś niedopowiedzenia i wrażenia z wypróbowania na sobie przez naukowca substancji, uzyskanej z oddechu umierających, że co rusz, ktoś przegląda notatki profesora. Kiedy umiera szperający w nich student, społeczność akademicka zostaje zelektryzowana.
Puenta zaskakuje, a jednocześnie utrzymuje się w konwencji całości, trącącej myszką i napisanej z przymrużeniem oka. Moją uwagę zwrócił starannie dopracowany język. Nie tylko stylizowany na wiek XIX, ale także wygładzony, sprawiający wrażenie, że płynie się przez opowiadanie jak po gładkiej wodzie, pełen smaczków w skojarzeniach lub wypowiedziach. Dialogi żywe, podobnie postaci. Malutkie arcydziełko.

7)      „Zatoka Topielców”, Marek Kozłowski

Nic więcej nie wydał.
Opowiadanie inspirowane jest książkami Dana Browna. Policja ma problem z zagadkowymi zabójstwami. Ofiary łączy jedynie zagadkowy znak, wytatuowany na karku ofiar. Do sprawy włącza się dziennikarz.
Fabuła przewidywalna, motyw bardzo mało prawdopodobny, ponadto autor nadmiernie wyjaśnia czytelnikowi to, co ten i tak sam rozumie.

8)      „Cień strachu”, Maciej Prochowski
Nic więcej nie wydał.
Raczej opowiadanie grozy niż kryminalne. Autor sięgnął po „strachy” z czasów PRLu typu czarna wołga czy dusiciele „paskarze”. Dużo „klimatu” zeszłego stulecia, który doskonale pamiętam.

9)      „Pułapka”, Katarzyna Ferenc
Nic więcej nie wydała.
Klimatyczne opowiadanie grozy, wnikliwa analiza psychiki zbrodniarza-psychopaty.

10)      „Nocny seans”, Michał Zieliński
Wydał opowiadanie w zbiorze „Kryminalna Piła”.
Pogubiłam się „kto”, „kogo” i „z kim”.

11)      „Wyliczanka”, Katarzyna Zdeb
Nic więcej nie wydała.
Wyliczanka od razu przywołuje na myśl Agathę Christie. Opowiadanie jest analizą psychiki morderczyni, która umiejętnie zaciera za sobą ślady, przez co jest nieuchwytna.

12)      „Zlecenie”, Mariusz Błajet
Nic więcej nie wydał.
Opowiadanie grozy o tzw. drugim życiu szanowanego lekarza i jego bracie przestępcy. Obaj mężczyźni pochodzili z tzw. dobrego domu. Na "złą drogę" zeszli z różnych powodów. Niezłe, chociaż domyśliłam się puenty.

13)      „Misja beret”, Marta Broś-Rudnicka

Nic więcej nie wydała.
Nareszcie coś na wesoło, o ile można napisać wesoły kryminał, ale banda starszych pań w moherowych beretach ubawiła mnie do łez i była miłą odmianą po powadze poprzednich tekstów. Brawurowy pomysł na zakończenie spowodował, że chętnie bym przeczytała coś jeszcze w tym stylu. Podobało mi się także tło obyczajowe osiedla sterroryzowanego przez moherowe staruszki i sąsiada nękanego podrzucanymi pod drzwi psimi kupami, z powodu unikania przez niego uczestnictwa we mszy.


 14) „She is not there”, Joanna Marat
Wydała opowiadanie w antologii “Rozkoszne: Antologia kobiecych opowiadań erotycznych”, wydanej przez Wydawnictwo Replika oraz kryminał „Monogram” i powieść obyczajową „Grzechy Joanny”.
Dwóch policjantów o całkowicie przeciwstawnych charakterach, sposobie bycia, wyznawanych wartościach pracują jako partnerzy. Mogliby stanowić interesujący tandem w większym objętościowo tekście. Miniaturka godna uwagi ze względu na wyraziste, pełnokrwiste postaci.
                             Joanna Marat



  15 "Leć ku niebu”, Joanna Pachla 
Opublikowała opowiadanie w zbiorze „Miłość we Wrocławiu”, wraz z ze Stefanem Chwinem, Ingą Iwasiów, Ignacym Karpowiczem, Wojciechem Kuczokiem, Maciejem Malickiem, Łukaszem Orbitowskim, Edwardem Pasewiczem, Andrzejem Pilipiukiem, Martą Syrwid, Marcinem Świetlickim, Gają Grzegorzewską, Irkiem Grinem, Krzysztofem Vargą i Andrzejem Ziemiańskim.



 Joanna Pachla

Ciekawy pomysł, nowy. Trochę tła obyczajowego, ale w równowadze z akcją. Dużo wrocławskich mostów, motyw bajki i przypadkowa pomoc dziecka w rozwiązaniu zagadki. Nie mówiąc o ciemnych chmurach, które zaczęły się zbierać nad głową nadopiekuńczej mamuśki - policjantki. Strach pomyśleć co by się stało, gdyby na czas nie zidentyfikowała przestępców.

A jak wyglądała sprawa pozostałych uczestników konkursu?

LAUREACI KONKURSU NA OPOWIADANIE 2009

Nie wszyscy laureaci umieścili opowiadania w powarsztatowym zbiorze „Zaułki zbrodni”

Jurorzy Konkursu na opowiadanie kryminalne/szkic opowiadania kryminalnego z Wrocławiem w tle postanowili nagrodzić prace następujących autorów:

1. Marty Guzowskiej (Brwinów) – jedna ze „Zbrodniczych Siostrzyczek”, wydała: opowiadanie w antologii „Kryminalna 13” i „Mordercze miasta”, książki: „Głowa Niobe”i „Ofiara Polikseny”.

Obecnie pojawiło się jej opowiadanie w antologii "Kryminalna 13".


 
 Marta Guzowska


 2. Dominika Kondziołki (Szczecin) – brak informacji








3. Agnieszki Krawczyk (Kraków) - jedna ze „Zbrodniczych Siostrzyczek”, absolwentka filologii polskiej UJ, mieszka w Krakowie. Dwukrotna laureatka konkursu na opowiadanie kryminalne organizowanego w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu (2009 i 2010), laureatka konkursu na felieton literacki portalu niedoczytania.pl (2011), laureatka konkursu na opowiadanie o miłości serwisu Duże Ka i kanału telewizyjnego Zone Romantica (2012). Autorka czterech powieści wydanych nakładem wydawnictwa SOL: Napisz na priv (2009), Magiczne miejsce (2010), Morderstwo niedoskonałe (2011), Dziewczyna z aniołem (2012), Noc zimowego przesilenia (2014) oraz opowiadań w zbiorach: Kryminalna 13, Zatrute pióra, Mordercze miasta. Na portalu „Maszyna Do Pisania” prowadzi kursy pisarskie.

Agnieszka Krawczyk
                                                                                                         


4. Joanny Lis (Gliwice) – brak informacji
5. Piotra Matysiaka (Warszawa) – opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
6. Adrianny Michalewskiej (Wrocław) – opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
7. Joanny Pachli (Chojnów) – opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
8. Macieja Prochowskiego (Wrocław) – opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
9. Joanny Sarneckiej (Milanówek) – brak informacji
10. Krzysztofa Sowika (Łódź) – opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
11. Kariny Stefaniak (Będzin) – brak informacji
12. Andrzeja Warenczuka (Jawor) – opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
13. Małgorzaty Zet (Wrocław) – brak informacji

LAUREACI KONKURSU NA OPOWIADANIE 2010
1. Adrianna Michalewska z Żórawiny (Pociąg, Monopol) – notka przy nazwisku w 2009 roku
2. Agnieszka Krawczyk z Krakowa (Śmierć to rzecz straszna) – notka przy nazwisku w 2009 roku
3. Anna Trojanowska z Warszawy (Czym jest śmierć)opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
4. Danuta Górniak z Wrocławia (Tajemniczy talizman)brak informacji
5. Joanna Marat z Gdańska (She is not there)opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
6. Joanna Pachla z Chojnowa (Wrocławskie koronki) – notka przy nazwisku w 2009 roku
7. Julia Łapińska z Warszawy (Wrocław via Londyn)brak informacji
8. Katarzyna Ferenc z Piotrkowa Trybunalskiego (Pułapka)opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
9. Katarzyna Zdeb z Lubina (Wyliczanka)opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
10. Krzysztof Sowik z  Łodzi (Odwilż) – notka przy nazwisku w 2009 roku
11. Maciej Prochowski z Wrocławia (Zbrodnia na Festiwalu Kryminału)
12. Magdalena Tosik z Torunia (Wyspa)brak informacji
13. Marek Kozłowski z Góry  (Zatoka Topielców)opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
14. Mariusz Błajet z Poznania (Zlecenie)opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
15. Marta Broś-Rudnicka z Wrocławia (Misja beret)opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
16. Marta Chodacka z Chorzowa (Martwy szermierz)brak informacji
17. Marta Jankowska z Bydgoszczy (Wroclog)opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
18. Michał Zieliński z Wrocławia (Klatka)opowiadanie w zbiorze „Zaułki zbrodni”.
19. Paulina Kuźba z Wrocławia (Pączek z Różą)brak informacji
20. Sławomir Kosmala z Łodzi (Węglem na wodzie pisane)- znalazłam informację o książce „Parada oszustów, czyli 21 sposobów na zdobycie pieniędzy”, ale nie ma w sieci ani okładki ani jakichkolwiek informacji (nie wiadomo, czy to nie jest zbieżność nazwiska).
Z 33 laureatów pisaniem zajmuje się obecnie 6 osób. Czy pozostali zakończyli swoją przygodę z pisaniem, czy może wkrótce nas czymś zaskoczą? Zobaczymy.Czekam z zaciekawieniem!

-----------------

[1] „Zaułki zbrodni”, , Wydawnictwo Dolnośląskie 2011, s. 95

 

Zaułki zbrodni

Autor:
Wydawnictwo Dolnośląskie


data wydania  9 listopada 2011


ISBN  978-83-245-9122-0


liczba stron  232

 



 

 

1. Tomisko NIEopasłe

wtorek, 15 lipca 2014

Droga jest zaproszeniem

"Droga jest zaproszeniem" to tytuł pierwszego rozdziału albumu o Górach Izerskich. 
Zaproszeniem do czego? 
Do wędrówki i poznawania okolic Jeleniej Góry.
Ten niewielki albumik w formacie 17x17 cm z łatwością zmieści się w plecaku. Wydany został w trzech językach: polskim, angielskim (The Spirit of the Izery Mountain) i niemieckim (Das Flair der Vorberge des Isergebirges). 

Możemy zobaczyć przepiękne domy przysłupowo-szachulcowe. Piętro wspiera się nie na ścianach parteru, ale na słupach. Miało to chronić domy przed uszkodzeniem przez pracujące na parterze krosna. 


Proste i ukośne belki piętra, wypełnione są słomą i pokryte gliną.

Spotkamy na kartach albumu także zamki, pałace i dwory, z których dużej liczby słynie Dolny Śląsk. 

Nie może również zabraknąć kościołów i kaplic, o niezwykłej wartości historycznej i niespotykanej urodzie.

Rozdział "Paragrafy zapisane w kamieniu" przybliża nam sposoby, w jakie karano dawniej ludzi. Znajdziemy to fotografie szubienic, pręgierzy i krzyży pokutnych.

Nie ma życia bez wody, zatem jest i rozdział poświęcony rzekom, jeziorom, zaporom, a lotnicze zdjęcia zapierają dech w piersiach.


 "Piaski, skały i kamienie" stanowią bogactwo tej ziemi, a wśród roślin największą wartość ma cis, który chroniony był w Polsce już od 1423 roku.

Znajdziemy tu również "Magiczne miejsca i rzeczy" oraz "Lwówek Śląski - perła w koronie.

Jest wzmianka o leczniczych wodach oraz zdjęcia Świeradowa Zdroju, rozdział poświęcony agroturystyce, a także
 "Zamkowi Legend Śląskich" w Pławnej, który stworzył artysta Dariusz Miliński.

Mamy możliwość zapoznać się z twórcami Pogórza Izerskiego i zachwycić przyrodą o każdej porze roku.

Nieduża książka, ale o cennej zawartości, na pewno przypomni nam chwile spędzone w Górach Izerskich lub na Pogórzu Izerskim.

Może stanowić także miły prezent dla osoby, która nie zna języka polskiego, ale posługuje się angielskim lub niemieckim.


Izerskie Klimaty
Autor:
Wydawnictwo Poligrafia AD REM
Wersję angielską i niemiecką wydało -  Stowarzyszenie LGD Partnerstwo Izerskie





data wydania 2011





ISBN 9788362708093
stron 120 













Opinia bierze udział w wyzwaniach czytelniczych:

Ejotkowe wyzwanie "pod hasłem"