niedziela, 22 czerwca 2014

Przestępstwo autorki kryminałów

„Zabójstwo Rogera Ackroyda” jest jednym z najbardziej udanych dzieł Agaty Christie, a jednocześnie, swego czasu, kontrowersyjnym. To właśnie z powodu tej książki autorka została wykluczona z tak zwanego "Klubu Detektywów", zrzeszającego autorów powieści kryminalnych. I teraz mam zagwozdkę, jeśli powiem dlaczego, zdradzę puentę. Inaczej się nie da. Zarazem jest to jeden z największych atutów tej książki, rzecz niezmiernie trudna technicznie do wykonania. 

Zabójstwo Rogera Ackroyda [Agata Christie]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Wspomnę zatem tylko, że w latach ’30 XX wieku autorzy powieści detektywistycznych pilnie przestrzegali skomplikowanych reguł, rządzących tym gatunkiem. „Oburzenie wywołane kontrowersyjnym zakończeniem „Zabójstwa Rogera Ackroyda” Doroty L. Sayers skwitowała krótko: ” Sprawą czytelników jest podejrzewać wszystkich”. W tej właśnie kategorii należy rozpatrywać jeden z najbardziej zwodniczych pomysłów Christie, zastosowanych przez pisarkę w „Akroydzie” oraz „Nocy i ciemności”. W obu powieściach zmylony czytelnik zaczyna innymi oczami spoglądać na jednego z protagonistów i bez zastrzeżeń przyjmuje, że jest on osobą prawdomówną.”[1]
 
Ostatecznie to właśnie ta, a nie inna książka przyniosła Christie ogromną sławę, a po krótkiej banicji pisarka została na powrót przyjęta do „Klubu”.

Ponieważ ta strona powieści została już wielokrotnie omówiona w różnych recenzjach, skupię się na czymś zgoła innym, na niemniej frapujących tematach drugoplanowych, budujących tak zwane tło obyczajowe oraz kulisach powstania książki. Główny wątek, kryminalny, jak możemy się domyślić, zostaje bezbłędnie rozpracowany przez najgenialniejszego detektywa pod słońcem, dysponującego małymi, szarymi komórkami najwyższej jakości.


Agatha Christie, przez pięćdziesiąt pięć lat swojej pisarskiej kariery prowadziła notatniki z zapiskami dotyczącymi swoich kryminałów. Zachowały się siedemdziesiąt trzy. „Fakt, że nie pozostały żadne ślady pracy nad tworzeniem dwóch najsłynniejszych dzieł Agaty Christie - „Zabójstwa Rogera Ackroyda” i „Morderstwa w Orient Expressie” – stanowi wielkie rozczarowanie. W obu tych powieściach pisarka posłużyła się niezwykle śmiałymi konstrukcjami, więc możliwość zajrzenia za kulisy byłaby naprawdę fascynująca. (…) Notatnik 67 zawiera listę osób występujących w „Zabójstwie Rogera Ackroyda”, ale nic ponadto.”[2]
„Jeśli jednak uświadomimy sobie, że „Zabójstwo Rogera Ackroyda” [1926 przyp. moje] powstało tuż przed niewyjaśnionym zaginięciem Christie i jej późniejszym rozwodem, brak notatek z drugiej połowy tej dekady staje się do pewnego stopnia zrozumiały.”[3]
                                                                                            
Poza głównym, kryminalnym wątkiem genialnie poprowadzonym, wspaniałe jest tło obyczajowe powieści. Akcja została osadzona w małej, angielskiej miejscowości King’s Abbot. W swoim notatniku, narrator doktor James Sheppard zapisał: „Nasze miasteczko, King’s Abbot, nie różni się chyba niczym od innych małych miasteczek. (…) Nasze rozrywki i pasje dają się streścić w jednym słowie – plotki.”[4]
Lekarz mieszka ze swoją siostrą, która stanowi jednoosobowe biuro detektywistyczne: „Karolina nie potrzebuje wychodzić z domu, by o wszystkim wiedzieć. Siedzi w kuchni i wiadomości same do niej przychodzą.”[5]
W „Autobiografii” Christie zanotowała genezę powstania postaci panny Marple: „Niewykluczone, iż panna Marple pochodzi w prostej linii od siostry doktora Shepparda z „Zabójstwa Rogera Ackroyda”. Uwielbiam tę postać. Kąśliwa stara panna, ciekawska, taka co to wszystko wie, wszystko słyszy – jednym słowem, pełna domowa obsługa detektywistyczna.”[6]


Swoistym majstersztykiem jest rozdział XVI pt. „Wieczór przy madżongu”. Do domu doktora i jego siostry przybyli panna Ganett i pułkownik Carter, mieszkańcy miasteczka. Czwórka przyjaciół zajęła się grą w madżonga oraz rzecz jasna, ploteczkami.
„- Widziałam się dzisiaj z Florą Ackroyd – oznajmiła panna Ganett. – Biorę, nie, oddaję. Omyliłam się.
- Cztery kółka – powiedziała Karolina. – Gdzieś się z nią widziała?
- Ona mnie nie zauważyła – odparła panna Ganett, kładąc wielki nacisk na słowo „mnie”, gdyż sprawy takie są niesłychanie ważne w maleńkich zbiorowiskach ludzkich, a takim jest nasze King’s Abbot.”[7] Cały rozdział to rozmowa czterech osób, gdzie fragmenty dotyczące gry przeplatane są najświeższymi wiadomościami. Palce lizać!

Na koniec chciałabym wspomnieć o pracy tłumacza, pana Jana Zakrzewskiego. Nie przypominam sobie bowiem z innych tomów, gdzie bohaterem jest Herkules Poirot, aby jego „angielski” różnił się od języka, że tak się wyrażę, tubylców, poza wtrącanymi od czasu do czasu, francuskimi słowami. Natomiast w książce „Zabójstwo Rogera Ackroyda” Poirot wyraźnie ma problem z poprawną angielszczyzną, co zostało zapisane jako kłopot z poprawną polszczyzną: „Poirot zaczął nagle wyrażać się bardzo z cudzoziemska, co zdarzało mu się zawsze, gdy był czymś podniecony,
- Monsieur l’inspecteur – powiedział – proszę się wystrzegać ślepej, no, no, comment dire (fr. Jak to powiedzieć), aha, takiej wąskiej, no…!
Inspektor Raglan patrzył zdumiony. Byłem szybszy od niego:
- Myśli pan o ślepej uliczce?”[8]




Książka, oparta na intrydze typu „kto zabił” jest genialna w swojej nowatorskiej na tamte czasy konstrukcji, czym zresztą do dziś zaskakuje czytelnika. Posiada także wspaniale pokazane tło obyczajowe, zdradzające jak wnikliwą obserwatorką była Christie. „Zabójstwo Rogera Ackroyda” znalazło się wśród dziesięciu ulubionych prac samej autorki i zdecydowanie należy do najlepszej dziesiątki jej dzieł, jeśli takową miałabym utworzyć, a także znajduje się w czołówce najwyżej ocenianych powieści pisarki.
Gorąco polecam nie tylko fanom książek Agathy!


[1] Curran John, „ABC zbrodni Agathy Christie: Sekrety z archiwum pisarki”, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2012, s. 40
[2] Curran John, „Sekretne zapiski Agathy Christie”, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2010, s. 42
[3] tamże s. 40
[4] Christie Agatha, „Zabójstwo Rogera Ackroyda”, tłum. Zakrzewski Jan, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2012, s. 10
[5] tamże s. 7
[6] Christie Agatha, „Autobiografia”, tłum. Konikowska Magdalena, Lechowska Teresa, Wydawnictwo Dolnośląskie, 22 września 2010, s. 389
[7] Christie Agatha, „Zabójstwo Rogera Ackroyda”, tłum. Zakrzewski Jan, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2012, s. 173
[8] tamże s. 133-134

Recenzja bierze udział w wyzwaniach:











czwartek, 19 czerwca 2014

Najnowsze zdobycze

 Ostatnie nabytki :)

Agatha Christie w twardej okładce to pierwszy tom serii, którą korzystnie można nabyć w prenumeracie tu:

albo tu:




                                                                    



Ostatnie wymiany :)

"Małgorzata idzie na wojnę"

"Konkursie urodzinowym"
na blogu


                  

wtorek, 17 czerwca 2014

Perskie oczko Pilipiuka

2586 kroków

Autor:



wydawnictwo Fabryka Słów


data wydania 25 października 2013


ISBN 9788375749298


liczba stron  528
 
"2586 kroków" to zbiór opowiadań o bardzo nierównym poziomie. Poza tym opowiadania prezentują różne odmiany fantastyki i nie wszystkie były dla mnie interesujące, np. ukierunkowane politycznie czy o wampirach.
Niektóre z opowiadań były dla mnie po prostu nudne i zmuszałam się, aby przeczytać je do końca.
Oczywiście nie można odmówić autorowi kilku ciekawych pomysłów, które równoważą słabsze teksty.
Te "mocne" i, w mojej opinii, zasługujące na uwagę to dwa opowiadania o Pawle Skórzewskim. To są właśnie według mnie, te dwa asy, zwane perskim oczkiem. Jest to tytułowe opowiadanie "2586 kroków" - czemu akurat tyle? Proszę zsumować cyfry ;) i "Wieczorne dzwony". Oba teksty dotyczą walki z bardzo szczególną chorobą.
Interesujące dla mnie było także opowiadanie "Samolot do dalekiego kraju". W normalnym świecie, chłopak, który pracuje w sklepie z pamiątkami na lotnisku, ociera się o magię lub świat alternatywny.
Pozostałe opowiadania wydały mi się słabe. 

2586 kroków [Andrzej Pilipiuk]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Recenzja bierze udział w wyzwaniu czytelniczym


Oba kluczniki:
1. Autor jest mężczyzną
2. Wydana w 2013 roku
 
 
Europa da się lubić 
 
 

niedziela, 1 czerwca 2014

Radości z pisania recenzji

Moja recenzja zdobyła dla mnie książkę w konkursie zorganizowanym przez Kawiarenkę Kryminalną, a jest nią "Świątynia muz" Johna Maddoxa Robertsa, a także moja recenzja została opublikowana na stronie Kawiarenki pod tym samym tytułem "Błazen w czarnej masce".