niedziela, 1 grudnia 2013

Opowieść pełna magii

Księga druga „Drogi do Domu” ponownie przenosi nas w Góry Izerskie XVII wieku. Spotykamy znanych z części pierwszej bohaterów: Walona, Gucka i wilki, a także wiele, wiele nowych postaci. Jesteśmy też bardziej, niż w części pierwszej, osadzeni w konkretnych miejscach Gór Izerskich. Dla tych, którzy je znają z wędrówek, będzie to opowieść o miejscach, które odwiedzili i z łatwością je rozpoznają. Dla tych, którzy się tam wybierają, źródłem wielu zaskoczeń, gdy odkryją w rzeczywistości opisane skały, napisy i szczegóły, aż być może, zaczną poszukiwać śladów ognisk, które palili w lesie ludzie w kapturach.

Spokojne życie Walona zostaje zakłócone wydarzeniami, które stawiają na szali życie jego samego i jego przyjaciół. Z pewnych powodów, których nie zdradzę, Walon wraca do swojego domu po długiej nieobecności. Po drodze zatrzymuje się w hucie szkła, żeby nabyć szklanicę do piwa. Wraz z nim, mamy okazję zajrzeć do hali, gdzie hutnicy wytapiają szkło i wydmuchują piękne wyroby. Serce głównego bohatera jest rozdarte, bo huta daje ludziom pracę i zarobek, ale niestety niszczy piękne bukowe lasy. Huta potrzebuje drewna na opał i zasadą karkonoskich hut szkła było nieustanne wędrowanie. Gdy las dookoła został wycięty, hutę przenoszono w inne miejsce. 

Szybko jednak ten problem zostaje zepchnięty na dalszy plan, ponieważ okolicę zaczynają nawiedzać tajemniczy rabusie. Początkowo napadają na kupców wiozących towar z huty na targ, a potem ich postępowanie staje się coraz bardziej nieprzewidywalne. Chcąc, nie chcąc Walon zostaje wciągnięty w wir wydarzeń. Nie wszystko jest takie, jak się na początku wydaje, nie każdy przyjaciel faktycznie nim jest, a i wróg niekoniecznie musi być wrogiem. Podobnie napotkany w górach panicz w kolorowym surducie, który wędruje w delikatnych pantoflach i układa wiersze, niekoniecznie jest tym, za kogo się podaje.

Co napędza koło wydarzeń? Ludzka chciwość i legendy o walońskich skarbach, a także przyjaźń, honor i powierzona misja.
Gucek dorasta i Walon staje się jego nauczycielem oraz przewodnikiem duchowym. Uczy chłopca liter, a także ważnych w życiu reguł postępowania „…jak się chce mieć coś dobrego, to trzeba się trochę natrudzić.”[1]
To w jego, Walona, ustach zazwyczaj pojawiają się mądre sentencje, jak na przykład ta: „Nie zmienimy tego, co już się stało. Możemy ino próbować to naprawić.”[2]
Czy sama mądrość Walona wystarczy, by i tym razem pokonać przeciwników? Jaką rolę odegrają liczni przyjaciele, których główny bohater zjednuje sobie swoim postępowaniem? „On zaś [zakonnik] powiedział, żeś mi dał największy dar, jaki człowiek może dać drugiemu człowiekowi. Gadał, że życie to ważne jest, ale przebaczenie jeszcze dalej sięga i nawet gdyby mi umrzeć przyszło, to przebaczenie tam po drugiej stronie wielką siłę ma.”[3]. 

Inaczej niż w Księdze pierwszej, pojawia się wątek miłosny oraz piękna, a niezwykła kobieta.
W treść książki wplecione są karkonoskie legendy, jak choćby ta: „Czy to aby nie jeden z tych rycerzy, co się tu rabunkiem trudnili, a Duch Gór zamienił ich w czarne ptaki? — zląkł się wspominając legendę o Kruczych Skałach. — Oby to, jaki zły znak nie był.”[4]

Niezmienny jest baśniowy klimat opowieści, malarskie wręcz metafory i atmosfera magii, która mieszka w Izerskich Górach: „Słońce dopiero co zaszło za horyzont, ale ciemność nie przejęła jeszcze władzy i nie dopięła wszystkich guzików swojej szczelnej peleryny.”[5] Razem z legendami i okruchami historii, zgrabnie wplecionymi w fabułę, przenosimy się do świata, w którym żyli mieszkańcy tego regionu w XVII wieku.
Podobnie jak księga pierwsza, część druga kończy się widowiskową bitwą. Jest ona tym razem jeszcze bardziej brawurowa, a zwroty akcji mogą przyprawić o zawrót głowy. Trudno się od książki oderwać, gdy akcja od pierwszej strony rusza z kopyta, a następnie nabiera tempa, życie bohaterów wisi na włosku, a magia przenika ludzkie myśli.

Księga druga rozpoczyna się wstępem, w którym Autor zwraca się do czytelnika i zaprasza go do wspólnej wędrówki po kartach powieści: „Poprowadzę Cię do krainy, która jest obca tym, którzy spoglądając na drzewo, widzą jedynie drewno. Dotkniesz kamienia i już nigdy nie pomyślisz o nim – surowy głaz. On takim jest jedynie dla tych, którzy patrząc, nie widzą, a dotykając, nie czują”[6] Dedykowana jest Juliuszowi Naumowiczowi, zmarłemu 28 kwietnia 2013 roku twórcy idei walońskiej, pomysłodawcy, założycielowi i Wielkiemu Mistrzowi Sudeckiego Bractwa Walońskiego, który uczynił Szklarską Porębę „mineralogiczną stolicą Polski”.

Dla czytelnika, powieść jest piękną baśnią z wieloma realiami, które bawią i uczą. Dla mnie, mieszkanki Dolnego Śląska, to również fascynująca podróż w czasie do świata, który zdaje się istnieć nadal, w innym wymiarze. A na pewno istnieje w mojej wyobraźni.

Zapraszam do lektury Księgi II!

---------------------------

[1] Przemysław Żuchowski, „Droga do Domu. Księga II”,  Wydawnictwo Poligrafia AD REM, Jelenia Góra 2013, strona 110
[2] Tamże s. 230
[3] Tamże s. 20 i 21
[4] Tamże s. 25
[5] Tamże s. 110
[6] Tamże s. 3

Droga do Domu. Księga II


wydawnictwo: Wydawnictwo Poligrafia AD REM
data wydania: 7 grudnia 2013
ISBN: 9788364313196

Za możliwość przeczytania książki przed premierą dziękuję Wydawnictwu Ad Rem w Jeleniej Górze.

4 komentarze:

  1. Taką wędrówkę z chęcią bym podjęła. Wyczuwam w tej książce klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jest klimat :) Zachęcam :)

      Usuń
  2. Uwielbiam takie klimaty, a o książce nie słyszałam, chyba muszę zapoznać się z częścią pierwszą:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma takiej konieczności. Książka jest tak napisana, że można ją czytać jako drugi tom, ale równie dobrze samodzielnie.
    Pierwszy tom jest także dostępny jako ebook, drugi jeszcze nie :)

    OdpowiedzUsuń