piątek, 27 września 2013

Skarby Jeleniej Góry

Wakacje to czas niespodzianek. Podczas wakacji może zdarzyć się wszystko, nawet nieoczekiwana przygoda we własnym mieście. A jeśli towarzyszy temu poszukiwanie skarbu, to satysfakcja jest gwarantowana.

Trójka młodych bohaterów: Daria, Marcel i ich kuzyn Kuba, który przyjechał z Opola, spędzają czas w Jeleniej Górze. Oczywiście głównie przy komputerze, ponieważ obiecane przez ciocię Agatę wycieczki muszą poczekać z powodu jej zawodowych obowiązków. Chłopcy grają w internecie, a Daria się nudzi i zaczyna im przeszkadzać. Nie może doczekać się kiedy skończą. Nareszcie! Chłopcy wygrali, zabawa jest skończona. Wtedy Daria wciska przypadkowe klawisze na klawiaturze i zdumionym gimnazjalistom ukazuje się dalszy ciąg gry, a raczej jej właściwy finał.
Teraz gra przenosi się z rzeczywistości wirtualnej do prawdziwej, a na przejście do kolejnego etapu  gracze mają tylko 24 godziny. Nagrodą jest odnalezienie zaginionej w minionych wiekach Książęcej Szkatuły. Zabawa polega na odszukiwaniu konkretnych informacji, znajdujących się w realnych miejscach miasta, aby odgadnąć kolejne hasła.  
Kierunek poszukiwań wyznaczają fragmenty opowieści, którą młodzi gracze codziennie oglądają na filmie. Niestety jest to zbyt mało, żeby odgadnąć hasło, nie ma także wszystkich potrzebnych informacji w Internecie. Nie pozostaje nic innego, jak wyruszyć w różne rejony Jeleniej Góry, żeby  sprawdzić, zobaczyć, dotknąć zabytków oraz poczuć atmosferę danego miejsca. Zabawa staje się grą terenową.
Dość szybko jednak okazuje się, że nie tylko „nasza” trójka bierze udział w tej grze, a także pojawia się zagadkowy, czarny kruk.

Czytelnik także zostaje zaproszony do zabawy. Fragmenty tekstów, które czytał na filmie narrator wyróżnione są specjalną czcionką i obramowaniem. Ponadto można ich posłuchać na dołączonej płycie CD. Lektorami są uczniowie jeleniogórskich szkół, którzy uczestniczyli w projekcie „Moja Mała Ojczyzna”, realizowanym pod kierunkiem nauczycieli i pod kuratelą Wydziału Oświaty i Wychowania w Jeleniej Górze oraz Książnicy Karkonoskiej. Książka zawiera również fotografie opisywanych miejsc.

Czy młodzi bohaterowie odnajdą Książęcą Szkatułę i czym jest tytułowy Skarb drzewa? Przyznam się, że nawet ja, mieszkanka Jeleniej Góry dałam się autorce zaskoczyć i z przyjemnością wzięłam udział w grze.

Małgorzata Lutowska jest znaną na Dolnym Śląsku autorką książek o tematyce związanej z regionem. Pochodzi z Cieplic, gdzie nauczała języka niemieckiego, jest także przewodnikiem sudeckim.

"Skarby drzewa", Małgorzata Lutowska
wydawnictwo: Wydawnictwo Poligrafia AD REM
data wydania: 20 listopada 2009
ISBN: 9788361719601
liczba stron: 207


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania czytelniczego Trójka e-pik


sobota, 21 września 2013

Kapcie potwora



Pojawia się coraz więcej książek na temat przemocy domowej. I dobrze. To temat tabu, który powinien całkowicie wyjść z ukrycia. Właśnie z powodu milczenia ofiar oraz otoczenia (co ja się będę wtrącać w cudze sprawy), tragedie wielu rodzin trwają latami. Sąsiedzi, znajomi i krewni uważają, że własne brudy należy prać w swoim domu, a nie na zewnątrz. Jest nawet przysłowie, że ”zły to ptak, który własne gniazdo kala”. Dla ofiar przemocy oznacza to zamknięte drzwi, zatkane uszy i zamknięte na ich ból, oczy. Znikąd pomocy. Wręcz sugestia, że jesteś ofiarą, bo jesteś ofiarą, bo sobie nie radzisz, coś robisz źle i na dodatek chcesz o tym rozpowiadać. Jesteś nie w porządku i trzeba się od ciebie odsunąć.

Autorka prezentuje nam pamiętnik niezwykły, bo rysunkowy. Oczywiście broniłam się przed nim, ponieważ nie jestem wielbicielką komiksów. Ale kiedy wzięłam do ręki tę książkę, natychmiast wsiąkłam. Ileż gorzkiej, bolesnej prawdy zawarła w niej autorka i jak mocno owa prawda dociera poprzez właśnie tę, niezwykłą formę.

Bohaterami książki jest Roz, która opowiada nam swoją historię i jej partner Brian. Historia zaczyna się wzajemnym zauroczeniem. Bohaterowie opowieści przypadkowo poznają się na imprezie u znajomych. Roz jest samotną businesswoman, a Brian wdowcem z czwórką dzieci. Romans rozwija się. Wtedy to z ust Roz padają znamienne słowa „W impulsywności Briana i nieprzestrzeganiu konwenansów było coś niesamowicie podniecającego.... Jego energia i bujny temperament sprawiały, że byłam pełna życia, a lekkomyślna żywiołowość mnie obezwładniała.” [str. 31]
Nastały miodowe miesiące, podczas których Brian „osaczał” Roz dowodami miłości. Padło zdanie, które powinno włączyć u bohaterki wszystkie dzwonki alarmowe: „Roz, nie rozumiesz, że nigdy nie pozwolę ci odejść?” [str. 40]
Dla Roz nastała emocjonalnie wyniszczająca huśtawka nastrojów, a Brian coraz bardziej stawał się doktorem Jekyllem i panem Hydem.
Odwracałam kartki i z przerażenia włosy jeżyły mi się na głowie. A przecież mnóstwo takich sytuacji jak te, które zostały narysowane i opisane, ma miejsce w wielu domach. Może nawet tuż za ścianą?

W książce znalazłam kilka niezwykle celnych zdań. W krótkim wstępie poraziło mnie stwierdzenie, które wydaje się być mantrą dla uwikłanych w przemocowe związki kobiet: „DLACZEGO BRIAN TAK SIĘ ZACHOWYWAŁ? Zamęczałam się niemal na śmierć, próbując znaleźć wytłumaczenie. (...) WIERZYŁAM, ŻE SIĘ ZMIENI... Wierzyłam, że zdołam chronić jego dzieci.... Wierzyłam, że moja miłość odmieni go na lepsze.... Stosowałam TYLE WYMÓWEK, by uzasadnić powody, dla których nie odeszłam, żeby nie widzieć prawdy. (...) W końcu dostrzegłam fakt, że NAJBARDZIEJ WSTRZĄSAJĄCĄ PRAWDĄ NIE BYŁO JEGO ZACHOWANIE, ALE MOJE -  ponieważ wciąż byłam z nim i pozwalałam na to, by mnie krzywdził. ” [wstęp, strony nienumerowane].
To jest według mnie najbardziej gorzkie ze zdań, które znalazłam w książce, ale też pokazujące przełom w myśleniu głównej bohaterki Roz. Wzięcie na siebie odpowiedzialności za swój los, za to, co nas spotyka, przyznanie się do współwiny (a jest nią przyzwolenie), to kamień milowy na drodze do uwolnienia się z toksycznego związku. Myślę, że ten moment może być porównywalny do przyznania się alkoholika przed samym sobą, że problem alkoholowy jest jego problemem.
Równie ważkie są słowa, wypowiedziane przez Briana: „Z chwilą, gdy ktoś przestaje się czuć bezpieczny, można z nim zrobić co tylko się chce” [str. 147] oraz przez terapeutkę: „Przerażające wydarzenia mają charakter uzależniający.”[str. 233].
Interesujące jest dla mnie wytłumaczenie powodu, dla którego ktoś tkwi w przemocowym związku tzw. syndromem sztokholmskim: „Zaczyna się to jak strategia przetrwania, żeby uniknąć cierpienia, chcesz zadowolić swojego prześladowcę, więc próbujesz go zrozumieć, przewidywać jego żądania. Ale, im bardziej się z nim identyfikujesz, tym bardziej się przywiązujesz.... A jednocześnie dystansujesz emocjonalnie poprzez wyparcie tego, co się dzieje.”[str. 235].

Kto kiedykolwiek był w przemocowym związku, czytając tę książkę natychmiast zobaczy typowy schemat, który mu towarzyszy. Jeśli ktokolwiek w takim związku jest i nie zdaje sobie z tego sprawy, może zidentyfikuje się z główną bohaterką, zauważy schemat, w którym tkwi i zada sobie to znamienne pytanie – dlaczego nadal z nim (z nią) jestem i pozwalam się krzywdzić?
Jeśli ktokolwiek myśli, że jest odporny i jego to nie spotka, niech posłucha Roz: „Pomyślałabyś, że silna, asertywna kobieta pozwoli się poniżać? Ja też nie, dopóki mnie to nie spotkało.” [str. 5].

--------------------------------------------------------------------------------------
„Kochać zbyt mocno, czyli o tym jak wygląda przemoc domowa”, Penfold Rosalind B. (pseud.), Wydawnictwo Nowa proza, 2007 rok

  Książka została przeczytana w ramach 

Pasionkowego Wyzwania Czytelniczego punkt 6 - komiks


poniedziałek, 2 września 2013

"Lato moralnego niepokoju" ma dobrą passę tego lata :)


Autorzy trzech opowiadań, zamieszczonych w antologii, wzięli udział w wydarzeniu  LiteraTura I, 31 sierpnia 2013 roku, we Wrocławiu.

Imprezę zorganizowało Stowarzyszenie Sztukater we współpracy z księgarnią Matrasprzy ulicy Świdnickiej 28 we Wrocławiu.


źr. profil na FB Katarzyny Georgiou


Przyjechało wielu autorów książek:
na zdjęciu od lewej - Magdalena Woźniak, Bożena Mazalik, Kamila Graczyk, Tomasz Szmich, Magdalena Zarębska, Joanna Bajer, Magdalena Zarębska, Karolina Znajomym Znana, Jacek Inglot, Anna Rychlicka-Karbowska, Anna Pasikowska, Sławomir Szmich, Krzysztof Pochwicki, Agnieszka Gil, Szymon Adamus, Anna Rybkowska, Kornelia Romanowska, Urszula Jaksik, Marek Dryjer, Katarzyna Georgiou, Anna Teluk-Lenkiewicz i Aleksandra Urbańczyk - autorzy książek spacerowali ulicami Wrocławia i rozmawiali z mieszkańcami o literaturze, zachęcali do czytania książek. Rozmowy z czytelnikami odbywały się także w samym Matrasie, jak i przygotowane przez niektórych autorów, wystąpienia. 

Ubraliśmy się na biało, jak czysta kartka, którą można zapisać. Nad takimi czystymi, białymi kartkami biedzimy się nieraz, gdy opuszcza nas wena. Wyglądaliśmy świeżo i niewinnie, anielsko niemal, widać było, że jesteśmy jednolitą grupą. Niesamowite przeżycie!



Krzysztof Pochwicki, Bożena Mazalik i Magdalena Woźniak w Matrasie.
A na półce nasza antologia (którą godnie reprezentujemy).

 


"Lato moralnego niepokoju", wydane przez wydawnictwo Ad Rem w Jeleniej Górze, na półce w Matrasie.

Pani Aleksandra Urbańczyk zamieściła relację z wydarzenia na swoim blogu Książki Oli. Wkrótce na wspomnianym blogu pojawią się wywiady z autorami, którzy wzięli udział w spotkaniu.

Polecam także relację Anny Rychlickiej na blogu Myśli i słowa wiatrem niesione.
 


I jeszcze kilka zdjęć:



Krystyna Januszewska i Jacek Inglot




Marek Dryjer, Katarzyna Georgiou,  gitarzysta ;)




 Anna Rybkowska i Karolina Wilczyńska




 Magdalena Zarębska, Anna Pawłowska Koziar, Anna Piecyk, fotograf niestrudzony :)




Paweł Pollak, Kornelia Romanowska i Kasia Szewczyk





Agnieszka Gil

Bardzo dziękuję Stowarzyszeniu Sztukater za zaproszenie mnie na wydarzenie kulturalne Litera Tura I, które odbyło się 31 sierpnia 2013 roku we Wrocławiu.

31 sierpnia 2013 roku ogłoszono także, że w plebiscycie na facebooku nasza antologia zajęła I miejsce w konkursie "Książka zamiast kwiatka", tym samym stając się KSIĄŻKĄ SIERPNIA!




Dyplom wygląda tak:   Dyplom na facebooku


Na blogu "Książka zamiast kwiatka" ukazała się także krótka notatka o naszej antologii:
"Lato moralnego niepokoju" - zbiór opowiadań

Zapraszam do lektury!