środa, 31 lipca 2013

Koko i Yum Yum na wakacjach


"Kot, który lubił Brahmsa", autorstwa Lilian Jackson Braun, to piąty tom serii "Kot, który....". 

Seria kryminałów liczy 30 tomów i jej bohaterami są Jim Qwilleran, dziennikarz oraz dwa syjamskie koty: Koko i Yum Yum. 

Po Herculesie Poirot jest to drugi mój ulubiony literacki detektyw. Cechuje go podobna do Herculesa powściągliwość oraz imponujące wąsy.

W tej części serii bohaterowie udają się na wakacje, a tam, tradycyjnie, nie obędzie się bez przestępstw. Oczywiście dużą rolę w rozwiązaniu zagadki odegrają koty, szczególnie genialny Koko. Bardzo podoba mi się rola obu kotów w tropieniu sprawców przestępstw przez Qwillerana. Nigdy nie jesteśmy do końca pewni, czy faktycznie to koty są genialnymi detektywami, czy ich właściciel, który za pomocą dedukcji oraz skojarzeń nasuwających się w wyniku kocich wyczynów, rozwiązuje zagadki.

Każdy z tomików ma jakiś motyw przewodni. Tutaj, jest to muzyka Brahmsa. Brahms i  kryminał? Przecież muzyka łagodzi obyczaje! Cóż, żeby się tego dowiedzieć, trzeba samemu sięgnąć po tę książkę. 

Dodam tylko od siebie, że jeśli istnieje reinkarnacja, to chciałabym w przyszłym życiu być jednym z kotów Qwillerana.  


tytuł oryginału: The Cat Who Played Brahms
seria/cykl wydawniczy: Kot który... tom 5
wydawnictwo: Elipsa
data wydania: 2008 (data przybliżona)
ISBN: 9788361226451
liczba stron: 186

 Książka została przeczytana w ramach Pasionkowego Wyzwania Czytelniczego, pkt nr 5 i 9, a także i 10



Dla osób, które zaglądają na mojego bloga mam propozycję - cztery z tomików z serii "Kot, który...." mogą zmienić właściciela. Wystarczy tylko pod tym postem uzasadnić dlaczego ma on trafić do tej właśnie osoby.
Zapraszam! 
A oto tomiki, które czekają na Was (używane, stan dobry):

Kot, który wyczuł pismo nosem, t. 23 Książkę wybrała Awiola
Kot, który znał kardynała, t.12 - Książkę wybrała Emma Tetka
Kot, którego nurtował strumień, t.24 - Książkę wybrała Prowincjonalna nauczycielka.

Kot, który miał 60 wąsów, t. 29 - Książkę otrzymuje Aine

wtorek, 30 lipca 2013

Nurt duszy

O tym jak silnym żywiołem jest rzeka, nie trzeba nikogo przekonywać. Rzeka daje życie, zapewnia plony, ale i życie zabiera, gdy nadchodzi powódź. Od tysięcy lat ludzkie osady powstawały w pobliżu rzek. Rzeki są bohaterami wielu mitów w każdej ze znanych kultur oraz pełnią ważną rolę wielu religijnych przekazów.
Rzeka może symbolizować życie ludzkie. Kiedy Heraklit z Efezu rzekł - "niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki" - nadał jej sens filozoficzny.

Wokół tych właśnie symboli oraz odniesień kulturowych i religijnych obraca się fabuła "Głębokiej rzeki". W warstwie dosłownej jest nią Ganges, święta rzeka Indii. Dla kilku japońskich turystów staje się miejscem duchowego oczyszczenia, chociaż nie są wyznawcami hinduizmu. Każdy z nich przybył nad jej brzeg z bagażem życiowych doświadczeń i doznał ulgi, chociaż nie tego oczekiwał wykupując wycieczkę szlakiem buddyjskich świątyń .

Najciekawszą dla mnie postacią jest Otsu, Japończyk wyznania katolickiego, człowiek, którego spotyka na brzegu Gangesu jedna z japońskich turystek. Bohaterowie poznali się dużo wcześniej na uniwersytecie. Od momentu, gdy ich losy połączył, a następnie rozdzielił przypadek, trwa duchowa więź między nimi.

Japończyk wyznania katolickiego? Owszem. Postać Otsu jest przepięknym pretekstem do snucia rozważań czym jest wiara, religia, co to znaczy być człowiekiem religijnym i co stanowi kwintesencję wiary. Jakie znaczenie ma ten lub inny rytuał i jak bardzo trudne jest życie człowieka, który nie wyznaje żadnej wiary.

A skoro istnieją ludzie, którzy są niewierzący, to czy można być wyznawcą wszystkich religii jednocześnie?

"Głęboka rzeka", Shūsaku Endō

tłumaczenie: Mikołaj Melanowicz
tytuł oryginału: Fukai kawa / 深い河
wydawnictwo: MUZA
data wydania: 1996 (data przybliżona)
ISBN: 8370795099
liczba stron: 276
Książki wysłuchałam w interpretacji Krzysztofa Kołbasiuka.
 Książka została wysłuchana w ramach wyzwania czytelniczego Trójka e-pik


sobota, 27 lipca 2013

Niebiańska Brama


W nocie wydawniczej pozycji Brama Niebiańskiego Spokoju (Sa Shan), znajdziemy informację, że książka opowiada o wydarzeniach tuż po masakrze na placu Tian’anmen, o miłości między młodą opozycjonistką Aymei i śledzącym ją żołnierzem Zhao.
Myślę, że jest to zbyt duże uproszczenie. Ta krótka forma, niemal opowiadanie, jest bardziej przypowieścią i legendą niż próbą opisania rzeczywistości. Stanowi formę alegorii tak zróżnicowanego kraju, jakim są Chiny.

Aymei i jej rodzina symbolizuje nie tylko burżuazję, z którą walczy maoistowski reżim, ale i całą, wielowiekową kulturę, sztukę i wiedzę Chin. Pochodzący z biednej wiejskiej rodziny Zhao, początkowo niepiśmienny, oddany ślepo komunistycznej sprawie robi karierę, a tym samym kształci się i niepostrzeżenie zmienia światopogląd.
Myślę, że nie chodzi tu o jedną przywódczynię studenckich zamieszek i jednego prostego chłopaka. Chodzi o zderzenie dwóch światów, systemów, dwóch filozofii, dwóch spojrzeń na politykę i to, co w wyniku tego zderzenia powstało. Bo czyż możemy obecne Chiny zaliczyć do któregoś z tych dwóch, walczących ze sobą pierwotnie obozów?

Opowieść z czasem staje się coraz bardziej baśniowa, symboliczna, odwołuje się do prastarych wierzeń, w których dominuje kapryśny i niepokonany duch gór w postaci pięknej, chińskiej kobiety. Nowe porządki miały ambicje wyplenić wiarę w bogów, wszelki zabobon i magię, ale czy im się to udało?

Kim jest bogini o długich, czarnych włosach i migdałowych oczach, która opiera stopę na grzbiecie pokonanego lamparta w geście zwycięstwa? Czy to Xi Wang Mu, Królowa Matka Zachodu, czuwająca u progu krainy śmierci? Kogo zobaczył Zhao w kobiecie w ognistej sukni, z długim jedwabnym trenem?

I jeszcze kilka słów o tytułowej Bramie Niebiańskiego Spokoju, symbolu Chin od 1417 roku. Miewała nazwę Bramy Wspierającej Niebo i w okresie cesarstwa odgrywała rolę łącznika między Zakazanym Miastem a światem zewnętrznym. 1 października 1949 roku, z tarasu na szczycie tejże bramy, Mao Zedong ogłosił powstanie Chińskiej Republiki Ludowej. Ku Niebiańskiej Bramie, na szczycie góry, ruszyła Ayamei po ostatniej modlitwie do posągu bogini.

Czy życie obdarte z magii, jak chcieli przedstawiciele maoistowskiego reżimu, ma smak?
Czy jest możliwe, aby wszelką magię wyplenić i żyć bez niej?
Opowieść Shan Sy stara się znaleźć odpowiedź na to pytanie.

tłumaczenie: Krystyna Sławińska
tytuł oryginału: Porte de la Paix Célesle
wydawnictwo: MUZA
data wydania: 2003 (data przybliżona)
ISBN: 8370794580
liczba stron: 121
Książka została przeczytana w ramach wyzwania  Trójka e-pik

Gorące lato na Sycylii




Dom na Sycylii [Rosanna Ley]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Życie lubi nas zaskakiwać, szykować niespodzianki. A już szczególnie są one miłe jako fabuła książki, którą zabiera się na wakacje.
Główna bohaterka, dojrzała kobieta z przeszłością oraz sycylijskimi korzeniami, nieoczekiwanie otrzymuje w spadku dom na Sycylii. Do tej pory Sycylia w jej życiu istniała jedynie w postaci regionalnych potraw, które gotowała jej matka Flavia. Nie znała ani historii swojej włoskiej rodziny, ani miejsc skąd matka pochodziła, ani osoby, która zapisała jej dom. Tess, przez połowę życia mieszkała z rodziną w Anglii.  Nagle, Sycylia wezwała ją do siebie.

W książce mamy trzy, równolegle prowadzone wątki - Tess, jej córki oraz matki Tess - Flavii, w postaci pisanego przez nią pamiętnika. Znajdziemy tu mnóstwo słońca, pysznych potraw, przystojnych mężczyzn, tajemnic, starych waśni rodzinnych i lokalnego kolorytu.

Natknęłam się na tę pozycję niemal w przededniu wyjazdu na Sycylię, dlatego kupiłam ją w formie elektronicznej. Była to dla mnie ogromna przyjemność czytać tę książkę na balkonie, przed którym rozpościerały się oliwne gaje, winnice, a oddali błękitniało morze. Widziałam bajkowe mozaiki, które opisywała autorka, jadłam lokalne specjały, którymi raczyła się Tess, wypatrywałam jadowitych meduz i .... nigdzie nie znalazłam opisanej miejscowości Cetaria. Może i dobrze, bo kto wie, do czego podkusiłaby mnie ciekawość?

Gorąco polecam na gorące (i nie tylko) lato!

 Dom na Sycylii, Rosanna Ley,
tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
tytuł oryginału: The Villa
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 16 maja 2013
ISBN: 9788308050088
liczba stron: 560

Książka została przeczytana w ramach wyzwania Trójka e-pik



oraz



wtorek, 23 lipca 2013

Piszą o nas....

Dzieje się, oj dzieje, aż serce rośnie! Przecież człowiek nie jest w stanie obiektywnie ocenić swojej pracy, ale kiedy robi to ktoś inny, do tego znający się na rzeczy - wtedy wiadomo, na czym się stoi.


Recenzja w Literadarze, czyli BiblioNETkowym przeglądzie nowości wydawniczych
Literadar

RECENZJE blogerów:
Testowanie - opinie 9.07.2013
Książki Sardegny 13.07.2013
Lektury wiejskiej nauczycielki 22.07.2013
Subiektywnie o książkach - 29.07.2013
Czasu coraz mniej, a książek coraz więcej - 20.08. 2013
Danway's Books
Ejotkowe postrzeganie świata 16.04.2014
Recenzja Adorable na Lubimy Czytać

Polskie Radio 24 - wyemitowało audycję na temat naszej antologii:
Jak napisać dobrą powieść?


Trzy egzemplarze antologii są nagrodą w konkursie
Konkurs z antologią "Lato moralnego niepokoju"
oraz Rozwiązanie konkursu

"Lato moralnego niepokoju" zostało przez czytelników ogłoszone Książką Sierpnia!
Dyplom dla Autorów za zajęcie I miejsca

Strony internetowe antologii:
Fanpage na Facebooku
Oficjalna strona książki


Wydarzenie kulturalne, w których wzięli udział Autorzy antologii oraz sama antologia:
LiteraTura I, Wrocław 2013

Wywiady z autorami antologii:
Nie wszystko jest na sprzedaż - rozmowa z Magdaleną Woźniak, nauczycielką i pisarką, autorką opowiada "Anna Pelzel" i "All inclusive",; LiteraTura, Wrocław 2013 

Ebook w Nexto
Lato moralnego niepokoju w Nexto

All inclusive
 ... to tylko fikcja.
Anna na Lubimy Czytać