niedziela, 16 grudnia 2012

Nieodgadnione tajemnice Ducha Gór



Pięknie wydany przez wydawnictwo Ad Rem w 2008 roku tomik, jest częścią cyklu przetłumaczonych na język polski tekstów źródłowych, opowieści i legend o Duchu Gór.

Księga zawiera dziewięć opowieści o nieobliczalnym i złośliwym z jednej strony, a dobrym i łagodnym z drugiej, Władcy Karkonoszy. Kapryśny jak pogoda w górach czyni psoty rodem z podań ludowych, co autor jeszcze podkreśla, ubarwiając język karkonoską gwarą. Jednakowoż nie ma w Duchu Gór nic ludzkiego, jest nieuchwytny jak wiatr i nieprzewidywalny jak siły przyrody.

W pierwszej z opowieści, zatytułowanej „Właściwie rzecz cała jest nieodgadnioną tajemnicą”, autor tak go charakteryzuje: „Zuchwalszy od wszystkich figlarzy i koniokradów świata. Nikczemny wydrwigrosz i nieokrzesany parobek. Ale też najzręczniejszy z muzykantów, który zwykł grać na skalnych rumowiskach i wśród sękatych gałęzi kosodrzewiny.
A zwie się po prostu Duch Gór. Bez jakichkolwiek dodatkowych określeń.(…) Duch Gór jest jedyny w swoim rodzaju i wciąż ten sam przez wieki. Nie potrzebuje odróżniać się od innych, bo przecież i tak w całym świecie nie ma jemu podobnych …”[1]

Poszczególne historie opowiadają o figlach i psotach, ale także pomocy, jakiej Duch Gór udzielał strapionym ludziom.
Tak oto charakteryzują legendy tłumacze, Emil Mendyk i Przemysław Wiater: „Hauptmannowskie opowieści nie są (…) jedynie zbiorem baśni do szybkiego przeczytania, ale utrzymanym w porządku zmieniających się pór roku przejściem od (ponownych) narodzin do (pozornej) śmierci.”[2]

Autor, Carl Hauptmann, to pisarz na wskroś karkonoski. Niestety i w Niemczech, i w Polsce, jego twórczość jest mało znana. Gdy słyszymy nazwisko Hauptmann, zaraz myślimy o jego młodszym bracie Gerharcie, laureacie literackiej Nagrody Nobla z 1912 roku.
Carl Hauptmann urodził się w Szczawnie Zdroju, a zmarł w Szklarskiej Porębie. Żył i tworzył na przełomie XIX i XX wieku. Warto nadmienić, że jako pacyfista protestował przeciwko I Wojnie Światowej, opowiedział się w 1918 roku za odzyskaniem przez Polskę niepodległości, a dokonana przez niego korekta powieści „Chłopi” Władysława Reymonta, poprzez upowszechnienie jej w krajach posługujących się językiem niemieckim, przyczyniła się do uhonorowania polskiego pisarza literacką Nagrodą Nobla w 1924 roku.

Duch Gór istnieje od chwili powstania Karkonoszy i włada nimi niezależnie od tego, jakim językiem mówią zamieszkujący go ludzie. Tym samym legendy i opowieści o nim, są nasze. Nasze, czyli karkonoskie - niemieckie, czeskie i polskie. A skoro nasze, to warto je poznać, do czego gorąco zachęcam.

------------------------------
[1] Hauptamnn Carl, „Księga Ducha Gór”, tłum. Mendyk Emil, Wiater Przemysław, wyd. Ad Rem, Jelenia Góra 2008, s. 7

[2] tamże s.5



2 komentarze:

  1. Dodałam do Biblionetkowego schowka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstawiłam też tę recenzję w Biblionetce.
    Zupełnie inne od znanych legend są opowieści Carla Hauptmanna o Duchu Gór. Z opisu jego jako mieszkańca Szklarskiej Poręby można wnioskować, że czerpał je z ludowych przekazów. Do tego ubrał je w aktualne dla tamtych czasów aluzje polityczne i odniesienia filozoficzne (Nietzsche). Ta sama Śnieżka za moim oknem, od chwili, gdy przeczytałam tę książkę, wygląda zupełnie inaczej :)

    OdpowiedzUsuń