niedziela, 25 marca 2012

Moja ambiwalencja wobec pewnego poradnika


Trudno mi ocenić tę książkę, bowiem mam wobec niej stosunek ambiwalentny. 

Zawiera informacje, których bezskutecznie poszukiwałam w innych poradnikach dotyczących depresji, dotyczących stylu życia, a nie tylko leków i terapii. Znalazłam w niej wiele ciekawych i zupełnie dla mnie nowych informacji na temat wpływu różnych chorób na wystąpienie depresji, stosowanych leków, rytmów dobowych, konkrety dotyczące diety, sporo na temat ćwiczeń fizycznych i hydroterapii oraz masażu, roli stresu w występowaniu tej choroby (a niby tak wiele już o tym napisano, że niczego nowego powiedzieć się nie da). Książka zawiera też informacje na tematy poruszane w innych publikacjach, jak fototerapia lub leki przeciwdepresyjne, i w tej dziedzinie wpisuje się w nowe spojrzenie na farmakologię - lekarstwa często zbyt łatwo i zbyt pochopnie stosują lekarze we wszelkich chorobach. Tymczasem z wielu badań wynika, że bywają nie bardziej skuteczne niż zmiana stylu życia. 

Tylko pytanie - na czym ten inny styl życia konkretnie ma polegać? O tym już trudno znaleźć informacje, dlatego ta pozycja jest dla mnie bardzo cenna. 

Z jakiego powodu zatem mam do tej książki stosunek ambiwalentny? 

Po pierwsze, napisana jest dla tak zwanego szerokiego grona odbiorców, a co jest szerokie, nie może być głębokie. Zauważył tę dolegliwość także tłumacz i uzupełnił w wielu miejscach własnymi, obszernymi przypisami lub sprostowaniami, gdy uogólnienia poczynione przez autora były zbyt daleko idące. Dlatego zastanawiam się, na ile oceniam pracę autora, a na ile tłumacza i recenzenta w jednej osobie (Kazimierz Gmurkowski), bez którego uzupełnień i przypisów książka wiele by straciła. Chwilami zastanawiałam się, w jakim celu tłumaczy on książkę, która zawiera, jego zdaniem, aż tak wiele niedokładności lub braków. Być może jednak łatwiej przełożyć rzecz istniejącą niż pisać ją od nowa? 

Po drugie - stosunek Nedleya do duchowej strony życia, którą uznaje za bardzo ważną w procesie leczenia tej choroby, powiązanej przez niego z religią. Skoro duchowość jest tak ważna, że poświęca jej sporo miejsca w swojej książce, to powinien oprócz odniesień do Biblii uwzględnić opcję dla ateistów oraz ludzi innych wyznań. A takiej opcji nie ma. Nie ma także wyników badań potwierdzających, że choroba ta trapi częściej osoby niewierzące niż wierzące, bo tak raczej nie jest, co podważa wszelkie rozważania o zaletach modlitwy w leczeniu depresji. Jeśli jednak istnieją dowody pozytywnego wpływu rozwoju duchowego na leczenie tej choroby, to uczciwe byłoby zaproponowanie drogi rozwoju duchowego także dla osoby innej wiary niż chrześcijańska lub niewierzącej. Wystarczy obok cytatów z Biblii umieścić cytaty z innych świętych ksiąg oraz z dzieł różnych filozofów, choćby po to, aby nie zostać posądzonym o indoktrynację religijną. 

Po raz kolejny trafiam na dzieło niepełne, niosące tylko fragmenty wiedzy i cząstkowe propozycje leczenia. Mój księgozbiór dotyczący depresji rozrasta się, a ja zastanawiam się, z jakiego powodu brak jednego, całościowo ujmującego rzecz dzieła. Przecież istnieje tak wiele poradników dotyczących innych chorób, które są wystarczająco wyczerpujące, żeby można było kupując jeden z nich, otrzymać wszystkie niezbędne informacje. Poza poradnikami dotyczącymi depresji.

Autor:  , tłumaczenie: lek. med. Krzysztof Gmurkowski, wydawnictwo: Fundacja Źródła Życia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz