piątek, 6 stycznia 2012

Heretycy mają głos.



Elaine Pagels, „Ewangelie gnostyckie” 
z serii Biblioteki Apokryfów, wydawnictwo Purana, Wrocław 2007

Autorka książki to amerykańska profesor religioznawstwa, która bada dzieje chrześcijaństwa. Podczas studiów na Harvardzie była członkiem zespołu, który prowadził badania nad tekstami stanowiącymi Bibliotekę z Nag Hammadi.

Bibliotekę tę tworzy trzynaście starożytnych, papirusowych kodeksów, które zostały odnalezione przez lokalnych mieszkańców w roku 1945 w okolicach miejscowości Nag Hammadi w Górnym Egipcie. Obecnie papirusy te są przechowywane w Muzeum Koptyjskim w Kairze. Zostały one spisane na papirusie w języku koptyjskim  i oprawione w skórę. Z 52 tekstów, które składają się na ten zbiór, 49 to pisma wcześniej nieznane, a większość z nich zalicza się do dwóch nurtów gnostycyzmu: szkoły Walentyna (walentynianie) oraz do szkoły Seta (setianie).
Samo pojęcie gnostyczny, wywodzi się od słowa „gnoza” – wiedza, poznanie, często używane jako samopoznanie.

Książka zawiera sześć rozdziałów tematycznych, w których autorka omawia poszczególne zagadnienia oraz wstęp, w którym krótko opisuje historię znalezienia papirusów oraz ich dalsze koleje losu i zakończenie.

Rozdział pierwszy - Spór o zmartwychwstanie Chrystusa: wydarzenie historyczne czy symbol - pokazuje w jak różny sposób pojmowali to wydarzenie pierwsi chrześcijanie. Okazuje się, że od samego początku nie była to religia jednolita, posiadała wiele odłamów, których członkowie nazywali innych heretykami. Każda grupa tworzyła swoje pisma, właśnie ewangelie gnostyckie, z których widać, że w różny sposób rozumieli zmartwychwstanie. Elaine Pagels wplata w prezentowane przez gnostyków poglądy cytaty z pism pochodzących z Biblioteki Nag Hammadi. Na przykładzie tych cytatów sami możemy stwierdzić jak ciężką pracę wykonali uczeni podczas tłumaczenia tekstów i jak trudno dokonać ich właściwej interpretacji. Nie dość, że napisane są w martwym języku, to jeszcze ich filozoficzna wymowa prowokuje wiele dyskusji, odnośnie poprawnego rozumienia zawartego przesłania.

Rozdział drugi -  „Jeden Bóg, jeden biskup”: polityczny aspekt monoteizmu – omawia powstawanie ortodoksyjnego chrześcijaństwa, formowania się struktury Kościoła, która pozwoliła przetrwać chrześcijaństwu dwa tysiące lat. W swoich rozważaniach autorka wykracza poza analizę wyłącznie papirusów z Nag Hammadi, ale także cytuje słowa Ireneusza z Lyonu, który w II wieku n.e. napisał 5 ksiąg dzieł zatytułowanych "Adversus haereses" (Przeciw herezjom). Potępiał gnostyków, a wiedzę swoją czerpał z ich pism, które następnie zostały zniszczone. Gdyby nie znalezisko w Nag Hammadi gnostycy nigdy nie mogliby przemówić w swojej obronie.

Rozdział trzeci - Bóg Ojciec/ Bóg Matka - to rozważania dotyczące roli płci w religii chrześcijańskiej. Tutaj widać bardzo duże różnice pomiędzy podejściem do tych spraw u chrześcijan ortodoksyjnych i u gnostyków. Ponieważ chrześcijaństwo wywodzi się z judaizmu, w swojej ortodoksyjnej postaci odrzuciło jakikolwiek udział kobiet w nauczaniu lub pełnieniu funkcji kapłańskich. Zupełnie inaczej wyglądało to w grupach gnostyckich.

Rozdział czwarty – Męka Chrystusa i prześladowania chrześcijan - pokazuje jak dosłowne pojmowanie męki Jezusa na krzyżu pomagało chrześcijanom przetrwać okres prześladowań, a także inne rozumienie cierpienia Chrystusa przez gnostyków.

Rozdział piąty – Czy kościół jest „Kościołem prawdziwym”-  to kolejna, poparta cytatami z odczytanych ewangelii polemika miedzy gnostykami a chrześcijanami ortodoksyjnymi.

Rozdział szósty – Gnoza: samopoznanie jako wiedza o Bogu –  oddaję tu głos samej autorce:

„Sądzę jednak, że z ortodoksyjnego punktu widzenia problem gnostycyzmu nie polegał jedynie na tym, że gnostycy nie zgadzali się z większością w kwestiach, które już omawiałam: organizacji władzy kościelnej, udziału kobiet czy męczeństwa. Chrześcijanie ortodoksyjni wiedzieli natomiast, że ci, których określali mianem „gnostyków”, dzielili ze sobą jeden podstawowy punkt widzenia, sprzeczny z dążeniem do ustanowienia kościoła zinstytucjonalizowanego. (…) Niektórzy gnostycy posunęli się jednak tak daleko, że głosili, iż to człowiek stworzył Boga, a tym samym dzięki własnej wewnętrznej mocy odkrył dla siebie objawienie prawdy.”[1]

Autorka określa siebie jako chrześcijankę, która podchodzi do tekstów wchodzących w skład Biblioteki z Nag Hammadi jako historyk, badający początki chrześcijaństwa. I w takim duchu jest napisana jej książka - rzeczowo, rzetelnie, bez narzucania światopoglądu.
Z podobnym nastawieniem może ją przeczytać każdy, niezależnie od własnego zaangażowania w wiarę chrześcijańską.
Natomiast na przykładzie przytoczonych w książce cytatów z pism gnostyckich uważam, że człowiek, który nie czuje się specjalistą w interpretacji starożytnych manuskryptów, znajdzie w Elaine Pagels mądrego przewodnika, bez którego samodzielne dotarcie do przedstawionych wniosków, mogłoby okazać się niemożliwe.



[1] Elaine Pagels, „Ewangelie gnostyckie”, wyd. Purana, Wrocław 2007, str. 181 – 182.

1 komentarz:

  1. Ta książka musi być bardzo ciekawa. Tego typu literatura powinna być przedstawiana w sposób obiektywny, ponieważ dzięki temu trafi do większego grona czytelników. :)

    OdpowiedzUsuń