czwartek, 29 grudnia 2011

Middlesex - poszukiwanie tożsamości


Middlesex [Jeffrey Eugenides]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

"Middlesex" Jeffreya Eugenidesa jest jak deser, który należy  smakować powoli, gdyż język, jakim książka została napisana, w pełni na to zasługuje. To nie jest powieść do pożerania na jednym posiedzeniu, ale właśnie do  nieśpiesznego delektowania się.
Wielki w tym smakowitym daniu jest udział tłumacza: Witolda Kurylaka.

Podczas lektury nieodmiennie przed oczami widziałam marmurową postać Śpiącego Hermafrodyty, rzeźbę, którą miałam szczęście obejrzeć w Luwrze. I zastanawiam się, kto był owego dnia dziwniejszy - ta śpiąca, niewinna istota, czy ja, oglądająca pewien szczegół jego anatomii?

Cóż ma wspólnego z tymi rozważaniami "Middlesex"?
Książka opowiada o poszukiwaniu tożsamości przez uciekinierów z Europy, w nowych warunkach, na obcej ziemi, w kraju, gdzie większość mieszkańców jest imigrantami. Przywożą ze sobą swoje zwyczaje, obrzędy, kulturę, religię i problemy. Zostają odcięci od ojczyzny tak jak mityczni ludzie, którzy byli hermafrodytami zostali przecięci przez Zeusa na dwie połówki. Bohaterami książki są przedstawiciele rodziny Stephanides, a szczególnie narrator, który urodził się właśnie jako hermafrodyta. 
W realiach Ameryki pierwszej połowy XX wieku, członkowie rodziny przystosowują się do nowego życia na wszelkie możliwe sposoby. W chwili, gdy wydaje się, że spełnili swój amerykański sen, rodzi się dziecko, które musi przejść najtrudniejszą drogę do poznania własnej tożsamości. Ta szczególna odyseja grecko-amerykańskiego nastolatka, rozpoczyna się z chwilą poznania legendy o pochodzeniu rdzennych mieszkańców Ameryki. To wtedy w umyśle bohatera dwie, rozdzielone połówki jego psychiki, zaczynają łączyć się ze sobą. 

Cała powieść nasycona jest symbolami i metaforami. Snuje ją nam, niespiesznie, pogodzony ze sobą młody człowiek, który zamieszkał w Berlinie. Koło się zamknęło, bohater powrócił do Europy, z której wyemigrowali jego przodkowie. Do stolicy kraju rozciętego na dwie połowy i na powrót połączonego. 

Dawno już żadna powieść nie zrobiła na mnie tak wielkiego wrażenia, nie zapadła tak mocno w pamięć i w duszę. Jej rozmach i bogactwo, język i  nawiązania do greckiej mitologii czynią z niej piękną baśń.


Jeffrey Eugenides, "Middlesex" , Wydawnictwo Sonia Draga, 2008

2 komentarze:

  1. Ależ mnie Pani zachęciły do tej powieści. Niedawno czytałam artykuł na ten temat, więc coś czuję, że wkrótce "Middlesex" zagości w mojej biblioteczce!
    Śliczna recenzja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już na Ciebie czeka :-) i dziękuję za dobre słowa :-)

    OdpowiedzUsuń